-
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać101 -
Artykuły
Wielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Nie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać54
Cytaty z tagiem "spragnienibykochać" [9]
Kiedy patrzyłam na tych staruszków, uświadomiłam sobie, że prawdziwa miłość ma szansę się obronić, o ile trafi się na odpowiednią osobę. Taką, która nie pozwoli nam odpuścić w momencie zwątpienia.
Nie uciekniemy od popełniania błędów, ale one nigdy nie staną się naszą porażką, jeśli będziemy się na nich uczyć. Otrzepywać się, stawać na nogi, iść dalej.
....już zawsze będzie mi się kojarzył z gorącą czekoladą. Czułam, jak jej słodkie ciepło przenika przez moje ciało, dociera aż do kości. Tak, ten napój smakował jak czysta dobroć i radość, czyli dokładnie to, co chciał mi dać...
I nie dając mi zaczerpnąć oddechu, pocałował mnie czule. Zmazywał ślady zaschniętych łez z moich policzków, zbierał gorycz z moich ust. Oczyszczał mnie. Naznaczał swoją miłością. Czułam, jak coś się we mnie przebudza, jak dobre wspomnienia ożywają i rozrywają na strzępy ból, poniżenie, zwątpienie. Jak otwierają się drzwi do jasnego pokoju. Ta mała dziewczynka nadal we mnie była. Ukrywała się i skrycie marzyła o miłości. O tym, by ktoś ją pokochał. By móc obdarzyć kogoś miłością.
Bo w głębi duszy byłam spragniona, by kochać.
Byłam mu wdzięczna za tak wiele rzeczy. Wysłuchał mnie i zrozumiał, a nie potępił. Zabrał z miejsca, które mnie zatruwało. Okazał mi troskę i dał bezpieczeństwo. Uparcie przy mnie trwał i nie pozwolił, bym w siebie zwątpiła. Oddał mi całego siebie, a w zamian o nic nie prosił. I pokochał mnie (...).
Kilka miesięcy temu wydawało mi się, że są krystalicznie czystą bryłą, pozbawionymi życia szafirami, odpychającymi od siebie ludzi, a jednak udało mi się obudzić je do życia, sprawić, że zachwycały swoim ciepłem.
I gdy tak patrzyłem w jej cudowne oczy, Ewelina przysunęła się na moich kolanach.
– Teraz?
Odetchnąłem spokojnie i z uśmiechem odpowiedziałem:
– Teraz błyszczą ciepłym blaskiem. Jak iskierki w ognisku.
Nie będziemy patrzeć na innych.
Napiszemy własną historię, opartą na słodkich i gorzkich chwilach.
I tym razem nie odpuścimy. Będziemy walczyć. Razem.
To też może się zmienić. Przecież już zrobiłaś pierwszy krok. Masz w sobie odwagę, (...)– powiedziałem nieustępliwie. – I masz siłę, by marzyć.
(...) wzajemne zaufanie i szczerość, a bez tych dwóch rzeczy… Miłość nigdy nie będzie miała szans się spełnić.