-
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać326 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać24 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać131
Cytaty z tagiem "śmierć rodziców" [2]
Odejście bliskich, którzy są od nas starsi, uznaje się za rzecz normalną, choć owa normalność nie przynosi ani ulgi, ani pocieszenia. Przeciwnie, zostawia nam po sobie wrażenie, że już nic nie będzie takie samo. Życie toczy się dalej, stając się bardziej kruche. Nasze zachwiane zaufanie szuka oparcia, ale go nie znajduje. To zagrożenie, które zawsze dostrzegaliśmy utrata bliskich - przestaje wypełniać nieokreśloną przyszłość. Owa straszna chwila nie nadejdzie, bo to już się wydarzyło. Śmierć Mamy i Baraka nie ograniczała się do zniknięcia dwóch osób, gdyż przepadło znacznie więcej. Wraz z nimi odeszły moja przeszłość, moje dzieciństwo, moja młodość, wesołość, beztroska. Gorzej, straciłem swoich obrońców. Niektórzy by się uśmiali: jak wiekowa dama i ułomny olbrzym mieliby bronić silnego, zdrowego mężczyznę jak ja? Kochając mnie. Obdarzając mnie niewzruszoną czułością, czystą troską o mój spokój ducha, czystym pragnieniem mojej równowagi, czystym uczuciem od pierwszego wejrzenia. Trzeba było mnie poznać małego, żeby jeszcze odkrywać we mnie malca. I to się skończyło! Żałoba nakazywała mi dorosnąć. Niezależnie od wieku, w którym dowiadujemy się o śmierci rodziców, ten dzień zabija dziecko. Zostać sierotą to tyle, co osierocić swoje dzieciństwo. Nie powinienem się skarżyć: ja już osiągnąłem dojrzałość, gdy nieszczęście wezwało mnie, żebym dorósł. W przeciwieństwie do niezliczonych pechowców nie doświadczyłem tego przymusu w młodych latach. Czasami dziwił mnie ogrom mojego strapienia i wtedy się karciłem: Zaakceptuj smutek, Noamie, bo nie da się go uniknąć. Powidz mu, niech zostanie na swoim miejscu. Niech smutek nadal będzie smutkiem, niczym więcej. Mimo to mój żal, niczym rzeka występująca z brzegów, wlókł tysiące uczuć, przygnębienie, nostalgię, osamotnienie, zniechęce nie, strach przed przyszłością, rozczarowanie, gorzką obawę, że już nie będę pobudzony, nie będę doznawał rozkoszy, cieszył się.
Pozostaje nam chociaż pocieszenie, że śmierć rodziców przeżyjemy tylko raz. O własnej śmierci nawet nie mówię. Jej nie przeżyjemy nawet raz.