Czekasz przez całe życie, ale czy jesteś gotowy, gdy wreszcie nadchodzi ten moment?
Czas. Dzień po dniu, rok po roku, czas usuwa ze świata stare książki. Ten manuskrypt, który przynieśliście przedtem? Autorem był Elian, uczony, który żył w epoce cezarów. Żeby do nas dotarł w tej komnacie, w tym czasie, linijki w tej księdze musiały przetrwać kilkanaście stuleci. Skryba musiał je przepisać, drugi skryba, kilkadziesiąt lat później, musiał skopiować tę kopię, przenieść ją ze zwoju do kodeksu i długo po tym, gdy kości drugiego skryby znalazły się w ziemi, przyszedł trzeci i znowu stworzył kopię, i przez cały ten czas na książkę tę czyhały niebezpieczeństwa. Jeden choleryczny opat, jeden niezdarny zakonnik, jeden barbarzyński najeźdźca, przewrócona świeca, głodny robak... i te wszystkie starania, dzieło tylu stuleci, zostają zniweczone. Płomienie świec migoczą; wydaje się, że jego źrenice zbierają całe światło z tego pokoju. - To wszystko, co wydaje się stałe na tym świecie, dziecko: góry, bogactwa, imperia, ich stałość jest jedynie iluzją. Wierzymy, że będą trwać, ale to tylko ze względu na krótkość naszego życia. Z perspektywy Boga miasta takie jak to powstają i znikają niczym mrowiska. s. 189.
Ten, kto posiadł całą wiedzę spisaną od początku świata, wie tylko to-że nie wie jeszcze nic... 503 s.
Marie-Laure słyszy odgłos otwieranej puszki, chlupot soku nalewanego do miseczki. Po kilku sekundach je promienie wilgotnego słońca.
Serce się goi, ale nigdy do końca. (str. 107).
Życie to tak naprawdę czysta woda niesiona w złożonych dłoniach, trzeba z całych sił je chronić. Walczyć o nie.
Bohater walczy za tych, którzy nie mogą się bronić.
(...) o ile łatwiej jest stać się bohaterem, gdy nie stąpa się już po ziemi.
Starożytność wymyślono, by była chlebem bibliotekarzy i nauczycieli.
Ocalić od zapomnienia jedno zdanie?
Rozgotuj do samych kości słowa, które już znasz - a zwykle na dnie garnka znajdziesz wpatrzone w ciebie oczy starożytnych.
Świat taki, jaki jest, wystarczy.
Marie-Laure poznaje dotykiem różne przedmioty - korę sykomoru w parku, chrząszcza jelonka przebitego szpilką w dziale entomologii, idealnie gładkie wnętrze muszli przegrzebka w laboratorium doktora Geffarda - i uczy się je kochać.
Do widzenia, myśli Werner. Albo Heil Hitler. Wszyscy wybierają to drugie.
Ale Frau Elena obserwuje chłopców z niepokojem: jeszcze nie tak dawno byli dzikimi dziećmi, siedzieli w łóżeczkach i płakali za matkami. Teraz stali się nastoletnimi bandziorami o poranionych pięściach, noszących w kieszeniach na piersi pocztówki z wizerunkiem Führera.
Radio: milion uszu słucha jednego człowieka. Z głośników w całym Zollverein płynie ostry, szczekliwy głos przywódcy Rzeszy, który przypomina ogromne drzewo: poddani pochylają się w stronę jego korony, jakby słuchali Boga. A kiedy Bóg przestaje szeptać, rozpaczliwie szukają kogoś, kto potrafiłby wszystko naprawić.
- Znasz wielką prawdę, której uczy nas historia? O kształcie historii decydują zwycięzcy. To ważna nauka. Zwycięzcy piszą historię. Działamy w swoim własnym interesie, to oczywiste. Czy jest naród albo człowiek, który postępuje inaczej? Dowcip w tym, by zrozumieć, na czym polegają te interesy.
Na ziemię spojrzała bogini historii. Tylko najgorętszy ogień pozwala osiągnąć oczyszczenie.
Czas potrafi być zdradliwy: jeśli ktoś raz straci rachubę, wiotka nić może na zawsze wymknąć mu się z rąk.
Nie poddawaj się tak szybko - mówi. - Czasem myślimy, że coś przepadło, a tymczasem się schowało i czeka na odnalezienie.
Lecz książki tak jak ludzie umierają. Umierają w pożarze lub podczas powodzi, zjadane przez owady i na życzenie tyranów. Jeśli się ich nie strzeże, odchodzą z tego świata. A gdy książka znika ze świata, pamięć umiera po raz drugi. (str. 59).
- kiedy straciłam wzrok, werner, ludzie mówili, że jestem dzielna - odzywa się marie-laurie. - ale to nie odwaga, nie mam wyboru. budzę się ze snu i po prostu żyje. czy ty nie robisz tego samego?
Nauka, mój kochany, składa się z wielu podobnych błędów ale należy je popełniać gdyż prowadzą do prawdy - z powieści Juliusza Verne'a.
Traktuj przeszkody jako okazje, Reinholdzie. Niechaj będą dla ciebie źródłem inspiracji.
Anna przypomina sobie coś, co powiedziała kiedyś Chryse: domy bogatych nie płoną wolniej niż wszystkie inne.
- Skąd pan wie, że naprawdę tam jest?- spytały dzieci.
- Trzeba wierzyć w tę opowieść.
-W każdej plotce jest ziarnko prawdy, Étienne.
Hauptmann porusza szczękami, gryząc kęs pieczonego ptaka. Werner spogląda na twarz wykładowcy, na jego rzednące jasne włosy, czarne nozdrza, drobne, prawie dziecięce uszy i po raz pierwszy przychodzi mu do głowy, że doktor ma w sobie coś bezlitosnego i nieludzkiego, pragnienie przeżycia za wszelką cenę.
Ojciec zapala następnego papierosa. Zostało jeszcze sześć. Przez chmurę komarów przelatują nietoperze, a owady rozpierzchają się i znów zbierają w jednym miejscu. Jesteśmy myszami, a niebo roi się od jastrzębi.
Klątwy nie istnieją. Owszem, człowiek miewa pecha albo szczęście. Może od tego zależeć, czy dzień skończy się sukcesem lub porażką. Ale klątwy to fikcja.