cytaty z książki "Kot alchemika"
katalog cytatów
Wino jest płynnym słońcem do picia. Wino jest najpiękniejszym wiosennym dniem twojej młodości, zamkniętym w jednej butelce. Wino może być muzyką w kieliszkach. Ale czasami wino jest tylko kwaśnym octem w zatęchłej dętce. Jesiennym deszczowym wieczorem w brudnym kubku. Zakorkowanym konduktem żałobnym na poparzonym języku.(...) Wino może ofiarować ci najbardziej upajające natchnienie twego życia, może jednak całkowicie pozbawić cię rozumu. Z całą pewnością o winie można powiedzieć jedno.(...) To, że dobre wino jest dość drogie!
(...)Duchu, wiem ja, iż mnie słyszysz
Daj przywołać się wśród ciszy
Opuść zimnych łez królestwo
I przez ciasną bramę przestąp
Której miano tkwi w niebycie
Między śmiercią gdzieś a życiem(...).
Do jakich okropności byłby zdolny duch, który stracił nie tylko swe życie, lecz również rozum?
Ugotowanie dobrego jedzenia uważam za równie istotne, jak wynalezienie nowego lekarstwa. Każdy posiłek jest przecież środkiem przeciwko umieraniu, czyż nie? A czyż porządny rosół nie jest najlepszym lekarstwem na niektóre choroby?
- Gnorkx jest bardzo wielki i dlatego po śmierci zabierze nas do siebie, na słońce, gdzie będziemy żyć w nim wiecznie! Żądlenie oznacza śmerć, ale śmierć oznacza życie wieczne!
- Żądlenie oznacza śmierć, ale śmierć oznacza życie wieczne! - tańczył cały rój.
Bzdura - pomyślał Echo. - Śmierć oznacza śmierć. Był jedyną pszczołą, która się nie poruszyła.
- Wrzący tłuszcz i gotująca się woda nie są w stanie mi zaszkodzić. [...] Dlaczego miałaby to zrobić miłość? Serce również można otoczyć rogowatą skórą, to tylko kwestia praktyki.
Wiem, że masz mnie za wariata. Ale to nie jest w stanie mnie obrazić. Budzi we mnie dumę. [...] Umiesz jedynie gromadzić fakty, lecz nie jesteś w stanie połączyć ich na nowo i stworzyć z nich czegoś odmiennego. [...] Trzeba być do tego zdolnym, jeśli planuje się zmierzyć z największym z przeciwników, ze śmiercią.
Teraz wszystko układa się do kupy - pomyślał Echo. - Miłość czyni ślepym, lecz w tym przypadku doprowadziła do szaleństwa.
- (...) A więc, wymień mi najpierw swoje ulubione potrawy, we właściwej kolejności. Numer jeden - co lubisz najbardziej?
Eisspin wziął kartkę papieru i ołówek, po czym spojrzał na Echo z surową miną. Krotek zmarszczył czoło, szukając w pamięci swych ulubionych potraw.
-Najbardziej? - zapytał. - Pieczone mysie pęcherze. Najbardziej lubię pieczone mysie pęcherze z sikumyszy.
- Dobrze - powiedział Eisspin i zanotował: pieczone mysie pęcherze z sikumyszy. - Niezbyt wyszukane. Co jeszcze...?
W domach zapalały się właśnie światła. Ci ludzie nie mają żadnego pojęcia o dramacie, który rozgrywa się tu, na górze – myślał. – Lecz ja również nie mam pojęcia, jakie dramaty rozgrywają się w tych domostwach. Ludzie umierają każdego dnia. A w końcu wszyscy zostaniemy pogrzebani w Kumaczym Lesie. Jaki to ma sens?
- To miłości [...] a nie litości zawdzięczasz swe życie. Nigdy o tym nie zapomnij! I nigdy nie zdawaj się na honor innych.
Wierz mi, to, co określasz mianem honoru, jest mi nieznane. Co to niby ma oznaczać? Strach przez przyznaniem się do kłamstwa? Respekt przed sobą samym? To uczucia dla dzieci i szaleńców.
Szaleństwo było w istocie chorobą, która pozostawała niezauważona dla swych ofiar.