cytaty z książki "To tylko dżuma"
katalog cytatów
Aleksiej Iwanowicz stoi obok łóżka i zakłada spodnie.
- Co się tam dzieje? - pyta z przestrachem żonę.
- Przyszli po ciebie! – w jej głosie słychać przerażenie.
- Kto? – w powietrzu zawisło pytanie, które zawiera w sobie odpowiedź.
- Ida, spakuj rzeczy - Aleksiej Iwanowicz.
- Alosza, jakie rzeczy? Wypuszcza cię! – krzyczy Ida, zaklinając rzeczywistość.
- Ciepłe rzeczy. Wełniane skarpety, szary sweter, bieliznę… - wymienia Aleksiej Iwanowicz.(…)
- Bez rzeczy – surowo nakazuje człowiek w półkożuszku.
Jesinską trudno poznać. Cała jej młodość nagle ją opuściła, z pociągającej kobiety zmieniła się w istotę pozbawiona wieku i płci.
- Poznałam Aleksieja Iwanowicza Żurkina w 1928 roku. Pochodził z rodziny kułaków, ale ukrywał to przed wszystkimi, ja też nie miałam o tym pojęcia…”.
- Klasyczny obraz dżumy płucnej. Całkowita śmiertelność. Postać błyskawiczna.
- Sierioża? Myślałam, że już nie wrócisz. Co to było, Sierioża? - jej oczy po raz pierwszy są uważne i skupione.
- To była dżuma. To tylko dżuma! – odpowiada Kossel, uśmiechając się i biorąc suchą dłoń żony w swoje dłonie.
Przez nocne miasto jadą czarne więźniarki. Wyjeżdżają z otwierających się na oścież drzwi garażu i rozjeżdżają się po mieście.
- Pomożemy. I z nazwiskami, i z likwidacją.
Komisarz ludowy zamiera.
- Nie, nie, chodzi tylko o kwarantannę. Żadnej likwidacji.