cytaty z książki "Do trzech razy, Ida!"
katalog cytatów
W skrócie: będę mendą pierwszej klasy, która urodziła się za późno, by siać socjalistyczną propagandę, i tylko dlatego wylądowała w korpo.
Ida… A znasz powiedzenie „do trzech razy sztuka”? To tylko ten jeden, ostatni skok. Potem w ramach postanowień noworocznych zrobisz sobie listę, na której będą do odstawienia Wilk, alkohol, słodycze i seksowna bielizna. I gdy już uda ci się wszystko odhaczyć, w końcu zostaniesz szczęśliwym trollem, obiecuję. A mówię to ja, ironia losu.
— A wiesz, co lubisz najbardziej? — Przejechał obiema dłońmi po mojej klatce piersiowej, od góry do dołu, by ostatecznie chwycić przeguby moich nadgarstków. — Lubisz, gdy patrzą, a nie widzą. Nie przyznasz tego, ale pokażę ci, że tak właśnie jest. Tak działałaś od samego początku. — Zbliżył swoje wargi do moich, by wyszeptać ostatnie słowa: — Na krawędzi.
Potrzebowałam czegokolwiek. Braw, dopingu, poklepania po pleckach, dyplomu za pierwsze miejsce w komplikowaniu sobie życia, kopa na odwagę… no serio, jakiegokolwiek impulsu, który popchnąłby mnie w otchłań czarnej dziury nazwanej szaleństwem. Otrzymałam nieśmiałe i lekko wymuszone uśmiechy. Wystarczyło.
Ubrałam się w legginsy do kolan, kupione chyba rok temu w dyskoncie. Czyli dokładnie wtedy, kiedy każdy w noworocznym szale rzucał się na odzież sportową, hantelki, opaski i inne pierdoły, by schować je po pierwszych zakwasach do szafy i wyciągnąć dopiero po Wielkanocy. A później przy okazji pierwszych chłodów. A potem po kolejnych świętach. I widzisz, Grażynko, jak rok zleciał, a ja na jeszcze większej górce niż wcześniej.