cytaty z książki "Mamy trupa i co dalej. Od umierania do pochowania"
katalog cytatów
Wszyscy umrzemy.
Odejdą również nasi bliscy i ci, których znamy.
To żadna tajemnica, że dzisiaj wszystko to, co kojarzy się ze śmiercią, spychamy poza obszar naszych rozmyślań. Z oczywistych przyczyn brakuje nam doświadczenia, ale co ważniejsze - podstawowej wiedzy na temat umierania, branży pogrzebowej oraz samych pochówków.
Sensacyjne podejście do śmierci nie jest niczym nowym. Praca kostuchy od zawsze nas ciekawiła.
Jak się jednak okazuje, chęć poznania śmierci oraz tego, co robi z człowiekiem, to całkiem naturalna sprawa. Nasze społeczeństwo wypiera śmierć, a razem z nią wszystkie procesy, które są z nią związane, począwszy od umierania, agonii, poprzez przygotowanie pochówku, na żałobie kończąc.
Memento mori.
Zdaje się, że to jakże życiowe credo brzmi dużo mroczniej w języku łacińskim niż polskie "pamiętaj o śmierci" lub " pamiętaj, żeś śmiertelny".
W naszej kulturze lubimy również porównywać śmierć do snu - jest to swego rodzaju sposób na oswajanie ostateczności, zwłaszcza wśród dzieci.
Prawna definicja śmierci, określona przez Organizację Narodów Zjednoczonych (ONZ) brzmi następująco: "Jest to trwałe zaprzestanie wszystkich czynności życiowych". Za tym jednym zdaniem kryją się funkcje organizmu, na które nie mamy już wpływu.
Chociaż ze śmiercią nam nie po drodze, nie przeszkadza to w swobodnym używaniu związanych z nią wyrażeń. Mówimy, że ktoś zaliczył zgon (najczęściej po przesadzeniu z procentami), umarł ze śmiechu czy zanudził się na śmierć. W tym przypadku nie traktujemy tego dosłownie, jest to wyrażenie porównawcze, figuratywne.
Znacie powiedzenie "odpoczniesz po śmierci"? Muszę was rozczarować. Nasze ciało nie zamierza pogodzić się z faktem, że uleciała z niego świadomość. Wszystko, co do tej pory w nas żyło: bakterie, drobnoustroje i gazy kontynuują wędrówkę, spuszczone ze smyczy.
Nazwa "trupi jad" została stworzona, kiedy ludzie niespecjalnie potrafili odpowiedzieć sobie na pytanie, co w martwym człowieku może nam zaszkodzić. Kiedyś wierzono, że do choroby może przyczynić się "morowe powietrze" lub "miazmaty" unoszące się nad ciałem. Nie znano pojęcia drobnoustrojów, więc uważano, iż wszystko zależało od toksycznych wyziewów.
Czy martwe ciała mogą zanieczyścić wodę?
Oczywiście, tak samo jak żywe. Najgorsze, co może przedostać się do wody, to fekalia, które są głównym powodem powstawania chorób.
Ciało lubi płatać nam figle nawet po śmierci. Jednym z nich jest pośmiertny wydech.
Śmierć w rodzinie niesie za sobą potężny ładunek emocjonalny. Nie ma znaczenia, czy zdarzy się nagle, czy będzie poprzedzona agonią.
Zakład pogrzebowy w Polsce może otworzyć praktycznie każdy, kto posiada dowód osobisty. Wydaje się to niedorzeczne, ze nie mając chłodni, przeszkolonej kadry, ciepłej i zimnej wody, możemy świadczyć takie usługi, ale taka jest rzeczywistość.
Przygotowanie zmarłego do jego ostatniej drogi to nie tylko praca fizyczna, lecz także umysłowa, pobudzająca kreatywność.
Makijaż pośmiertny to sprawa indywidualna dla każdego zmarłego. Wykonuje się go na kobietach i mężczyznach.
Kosmetyki prosektoryjne mają specyficzną konsystencję, która bardziej przypomina wazelinę niż drogeryjny podkład. Produkty dla zmarłych są dużo gęstsze i cięższe niż te dla żywych.
W Polsce dostępna jest jeszcze jedna usługa, trochę bardziej rozbudowana niż kosmetyka pośmiertna. Mam na myśli balsamację.
Coraz więcej osób marzy o karierze w branży pogrzebowej. Wielu wydaje się, że dom pogrzebowy to spokojne miejsce, gdzie nikomu nie zrobi się krzywdy.
Tanatokosmetolog to osoba, która przygotowuje zmarłych do pogrzebu. To on jest odpowiedzialny za to, jak zmarły będzie się prezentować w trumnie.
Balsamista (tanatopraktyk, tanatopraktor) jest poziom wyżej od tanatokosmetologa. Oprócz standardowego przygotowania ciała do pogrzebu wykonuje on również balsamację.
Mistrz ceremonii świeckiej, celebrans czy mówca pogrzebowy - możemy sami wybrać sobie nazwę, która najbardziej nam odpowiada, ponieważ spotykane są wszystkie wyżej wymienione. Warto dodać, że pomimo swojej nazwy mistrz ceremonii świeckiej może występować razem z duchownym danego wyznania.
Dobry mistrz ceremonii ma nienaganną wymowę, więc warto popracować nad dykcją. Dodatkowo ważne są zdolności krasomówcze oraz piśmiennicze. Słowem, trzeba mieć gadane, ale wypowiadać się z szacunkiem.
Bez grabarza nie zakopiesz ciała. Ba! Nawet dołu grzebalnego nie będzie.
W naszym społeczeństwie uznaje się, że do pracy przy pogrzebach nadają się jedynie ci, którzy nie pofatygowali się po wykształcenie. Często uważa się, że to wyrzutki, nieposiadający żadnych zdolności interpersonalnych, dziwaki, którym pozostaje jedynie kontakt ze zmarłymi. To okropne uprzedzenia.
Praca w branży funeralnej potrafi być przygnębiająca, ale jest również satysfakcjonująca. Powierza się nam swoich bliskich, a więc obdarza najwyższym zaufaniem. Celem każdego pracownika będzie zawsze najstaranniejsze i najlepsze wykonanie usługi.
Każdy pogrzeb jest inny. Pracownik pogrzebowy nigdy nie trafi na dwa identyczne przypadki, tak samo żałobnicy nigdy nie będą uczestniczyć w dwóch takich samych ceremoniach.
Nawet jeśli pochówek zostaje poprzedzony spopieleniem zwłok, trumna i tak będzie potrzebna. Jej koszt będzie jednak dużo mniejszy niż tradycyjnej.
Używane dziś piece krematoryjne są bardzo często mylone z historycznymi piecami krematoryjnymi. Trudno zliczyć, w jak wielu publikacjach popełniono ten błąd. Jest między nimi znaczna różnica.
Pogrzeb to ceremonia inna od wszystkich uroczystości. Nie jest to wyczekiwany moment, jest w nim coś ostatecznego, co budzi skrajne uczucia.