cytaty z książki "Klucz do nieśmiertelności. Natura i jej sposoby na długowieczność"
katalog cytatów
Hiszpanie nie zwlekali z eksploracją najechanej ziemi i szybko natknęli się na plemię rdzennych mieszkańców. Podczas jednego z takich spotkań tubylcy opowiedzieli żeglarzom o pewnym mitycznym źródle, które nazywali "Fontanną Młodości". Jego wody miały mieć właściwości lecznicze i rzekomo były w stanie przywrócić młodość nawet starcom.
Pod powierzchnią zlodowaciałego Morza Grenlandzkiego sunie olbrzymi cień. Sześciometrowy gigant nie lubi pośpiechu; jego maksymalna prędkość to niecałe trzy kilometry na godzinę.
Mięso rekina polarnego jest niejadalne, bo zawiera spore ilości toksycznej substancji zwanej kwasem trimetyloaminowym. Sprawia on, że po spożyciu tej ryby doznaje się zawrotów głowy czy też "upojenia rekinowego". Ale oczywiście dzielni mieszkańcy Islandii znaleźli na to sposób.
Podczas gdy niektóre organizmy mogą żyć znacznie dłużej niż my, inne bardzo różnią się od nas nie tyle długością życia, co trajektoriami starzenia się. Można ująć to tak, że u niektórych organizmów starzenie "odbywa się" w całkowicie inny sposób niż u nas.
Ludzie starzeją się wykładniczo; po osiągnięciu dojrzałości płciowej ryzyko śmierci podwaja się u nas średnio co osiem lat. Wynika to z danej nam fizjologii, która stopniowo podupada, czyniąc nas coraz bardziej kruchymi.
Istnieje wyjątkowo dziwna grupa zwierząt, które podejmują się rozrodu tylko raz, by zaraz potem błyskawicznie się zestarzeć. Zjawisko to nazywa się semelparycznością.
Znamy także organizmy, które chcąc przedłużyć sobie życie, opracowały naprawdę osobliwe triki. Niektóre bakterie mogą na przykład wejść w pewnego rodzaju stan uśpienia, żeby "przespać" trudne czasy.
Wspólną cechą długowiecznych zwierząt jest ich rozmiar. Duże zwierzęta przeważnie żyją dłużej niż małe. Wieloryby, słonie i ludzie żyją długo, w przeciwieństwie do większości gryzoni.
Idąc dalej, samice ssaków prawie zawsze żyją dłużej niż samce tego samego gatunku. Niezależnie od tego, czy mowa o lwach, jeleniach, pieskach domowych, szympansach, gorylach czy o nas, ludziach, reguła jest ta sama. Ale dlaczego?
Zwykle ludzie myślą, że jeśli coś jest zapisane w genach, to jest niezmienne, jakby zostało wyryte w kamieniu. Trzeba jednak mieć świadomość, że geny to nie magia czy przeznaczenie. To jedynie przepis na białka.
Po pierwsze, istnieje wyraźne powiązanie długowieczności z układem odpornościowym. Wiele wariantów genetycznych pomagających ludziom żyć dłużej odgrywa też jakąś rolę w obronie przed infekcjami.
Jak wiemy, ryzyko śmierci wzrasta u nas z wiekiem z powodu darowanej nam fizjologii, która z upływem lat powoli podupada. Na tym właśnie polega starzenie się.
Chociaż niektóre osoby bardzo obawiają się widoku pierwszych zmarszczek w lustrze, prawdziwy problem polega nie na tym, że w wyniku starzenia się organizmu zmienia się nasz wygląd, tylko na tym, że proces ten drastycznie zwiększa ryzyko zapadnięcia na różne choroby. Niewiele osób odchodzi z tego świata po prostu "ze starości".
Chociaż mniej więcej wiemy, co dzieje się z organizmem wraz ze starzeniem się, trudniej już nam wyjaśnić, dlaczego w ogóle do tego dochodzi. Jak zwykle w biologii, odpowiedzi trzeba szukać w teorii Karola Darwina.
Oprócz zamiłowania do kąpieli w cieple, integralnym elementem kultury skandynawskiej są kąpiele w zimnie, czyli morsowanie. Zresztą obie te aktywności często są ze sobą łączone w ramach jednej sesji.
Z pewnością to nie wzrost sam w sobie skraca nam życie. Gdybyśmy dali się zgnieść, chcąc zmniejszyć się o parę centymetrów, raczej nie zyskalibyśmy dzięki temu kilku dodatkowych lat życia. Wręcz przeciwnie.
Wystawianie ciała na słońce z umiarem nie stanowi problemu, może nawet działać hormetycznie, ale wystarczy trochę przesadzić, a ryzyko rozwoju nowotworu skóry i powstania zmarszczek drastycznie wzrasta.
Ponad miliard lat temu, w jakiejś bliżej nieokreślonej ciepłej kałuży, pewna bakteria została wchłonięta przez pewną komórkę. Ta druga stała się potem bardzo dalekim przodkiem każdej i każdego z nas. Nie wiemy dokładnie, jak do tego doszło.
Zwykle nasze komórki nerwowo monitorują swój stan i jeśli wyczują, że coś jest nie tak, popełniają samobójstwo, które nazywamy apoptozą. To właśnie dlatego trudno je hodować w laboratorium.
Taka zaprogramowana śmierć komórki jest jednym z mechanizmów, które pozwalają zapobiegać nowotworom i zwalczać infekcje.
Do największych zmian epigenetycznych dochodzi podczas naszego rozwoju, gdy z maleńkiej "kulki" komórek rozwijamy się kolejno w niemowlę, potem dziecko i wreszcie w osobę dorosłą.
Odkąd odkryto zegary epigenetyczne, badacze poświęcają sporo czasu na przeglądanie się za ich pomocą różnym ważnym aspektom starzeniom się.
Kobiety zwykle żyją dłużej niż mężczyźni, a ponadto mają średnio niższy wiek epigenetyczny. Da się to już zauważyć u dwuletnich dzieci. Przewaga kobiet jest szczególnie wyraźna, zanim wejdą w okres menopauzy. Do tego momentu wydają się częściowo chronione przed chorobami związanymi z wiekiem i dopiero potem ich profil ryzyka powoli zaczyna zbiegać się z męskim.
Gdybyśmy tylko potrafili leczyć nowotwory skuteczniej, być może mielibyśmy bardzo korzystną terapię przeciwstarzeniową.
Związek między metabolizmem żelaza a długowiecznością potwierdzają także badania genetyczne.
Dzisiaj trudno może być nam uwierzyć, że kiedyś lekarze przechodzili od sekcji zwłok wprost do badania pacjentów, nie myjąc po drodze rąk, albo że sądzono, iż bakterie pojawiają się znikąd.
Drobnoustroje najliczniej osiedlają się na naszej skórze i w naszym przewodzie pokarmowym.
Choroba Alzheimera to jedna z najgorszych rzeczy, jakie mogą nas spotkać na starość.
Dzisiaj wiemy, że mniej więcej 20% wszystkich przypadków nowotworów u ludzi jest powodowanych przez mikroorganizmy.
Badania sugerują, że osoby pijące kilka filiżanek kawy dziennie (od dwóch do czterech) mają niższy wskaźnik śmiertelności niż te, które nie piją jej wcale. Nie oznacza to jednak, że za różnicę odpowiada samo picie kawy.