cytaty z książki "Kocia szajka i zaginione bajki"
katalog cytatów
- Bardzo przepraszam za Precelka - odezwał się kot Morfeusz, pulchny rudzielec, który trzymał na kolanach małego pręgowanego kotka. - To jego pierwszy mecz piłkarski. Jeszcze nie umie kibicować.
Czeskie koty cieszyły się złą sławą. Zasłużenie. Potrafiły używać pazurów tak, żeby żaden sędzia nie miał szansy tego zauważyć. Zdarzało im się także odebrać piłkę ogonem, a na to pozwala się tylko bramkarzom.
- Po ojcu mam wyłącznie kolor futra - westchnął Morfi, przyglądając się sobie w lustrze. - Bo pyszczek i ogon mam po mamie.
Jeśli ktoś, na przykład człowiek albo kot, jest dobrze opowiedziany albo narysowany, staje się prawdziwy.
Koty to nie ludzie, wiedzą, kiedy trzeba odpuścić.
- Ciągle zaciskam pazurki - szepnął Morfeusz do siedzącej koło niego różowej kotki Poziomki. - Do jasnej myszery! Myślisz, że nasi wygrają?
- Mam nadzieję - odpowiedziała Poziomka. - Spójrz na nich. Ogony jak błyskawice. Cisną na bramkę, jakby ich tuzin psów gonił. A w ślizg wchodzą jak po maśle.
- Albo po roztopionej czekoladzie - rozmarzył się Morfeusz.
- Waham się, co zamówić. - Morfeusz podrapał się po brodzie. - Czy lepsza będzie myszolada na gorąco, czy kociosanki?
- Ja poproszę espresso miauczato - powiedziała Lola.
- A ja myszkę z marcepanu. - Bronka rozsiadła się wygodnie w żółtym fotelu.
Kiedy już wszyscy dostali swoje desery, a Precelek zanurzył wąsy w mleku z kocimiętką i malutkimi myszkami z cukrowej pianki, Komandos przedstawił plan na następny dzień.
- W każdym razie cieszę się, że mi się przyśnił, bo nawet jeśli słuch po nim zaginął, to teraz łatwiej mi uwierzyć, że może się jeszcze kiedyś spotkamy. Jeśli nie teraz, to może w kocim niebie.
- Na chmurce o smaku bezy? - zaśmiała się Bronka od Cieślarów.
Powiedział, że nawet jeśli jakiś kot albo człowiek zrobi coś złego, to nie zawsze znaczy, że jest zły. Że czasem robi się coś nie tak, bo jest się nieszczęśliwym albo samotnym, ale że to nie powinno nikogo przekreślać.
Nigdy nie jesteśmy za starzy na bajki.