cytaty z książki "Kruchość serca"
katalog cytatów
Byłem mężczyzną, ojcem, mężem i synem. Ode mnie zależało bezpieczeństwo najbliższych. To ja stałem się niezniszczalną zaporą, która przyjmowała każdy cios. Ale… Zaczęły powstawać rysy. Na samym początku małe i płytkie. Z biegiem czasu rozszerzały się, przepuszczając to, co tak usilnie starałem się powstrzymać. Te rysy niszczyły, głębokie bruzdy kaleczyły, a każdy kolejny niespodziewany atak osłabiał. Kończyła się siła. Moja męska powinność głowy rodziny legła w gruzach.
Czasami trzeba stanąć na krawędzi, żeby zobaczyć to, co najważniejsze. Stałem tam i patrzyłem w nieskończoność swoich obaw, lęków i strachu. Tuż za tym wszystkim kryła się wolność. Tego pragnąłem najbardziej. Wolności dla swoich dzieci i dla siebie.
Moja męska siła przepadła, zostałem sam, nagi i bezradny. Na coś takiego nikt nie może być gotowy. Nikt, żaden heros, żaden dumny i najtrwalszy drab. Dopiero tak straszne chwile pokazują, że w sumie człowiek jest delikatną istotą. Wystarczy tylko odebrać mu sens życia.
Niebo i piekło nie istnieją. Jest za to coś pomiędzy, co daje nam życie, a później je odbiera. Pomiędzy tymi dwoma płaszczyznami trwa ciągła egzystencja, a my, nieświadome niczego dusze, jesteśmy niczym upadłe anioły, które czekają na swój osobisty sąd ostateczny.
Krok za krokiem, oddech za oddechem, niemy krzyk szalejący w głowie. Dotarłem do celu. Znalazłem się w tym punkcie, gdzie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość postanowiły podarować mi straszny prezent.