Zafrapowało go to zdanie. Większość książek, które przeczytał, pamięta tylko z jednego zdania. Czasami wydawało mu się ,że to nie jest żaden przypadek i że autorzy piszą książki tylko po to, aby napisać to jedno jedyne zdanie. Ukryć je gdzieś w gąszczu tysiąca linii, zbudować wokół niego fabułę książki, podzielić ją na rozdziały i akapity, ale tak naprawdę napisać tylko to jedno zdanie.
Nie wiem, jak długo będziesz obok mnie, ale gdy tylko następnym razem cokolwiek będzie ci się wydawało, to załóż na początku, że się mylisz. I zapytaj mnie, co o tym myślę.
Bycie biednym - dodawał - jest przykre, ale ma jedną przepiękną zaletę, której rzadko kiedy doświadczają bogaci. Biedni ludzie są przeważnie obdarowani czasem. Gdyby czas można sprzedawać, to bardzo szybko biedni byliby bogaci. Ale nie można. I biedni go marnotrawią.
...polityk (...) z mózgiem wielkości mózgu szczura. To zresztą dość powszechna wielkość mózgu polityków.
Chciałabym cię tutaj mieć na zawsze.
Trzeba żyć,tutaj,teraz, w tej chwili. Każda jest inna. Niepowtarzalna.
W tłumaczeniu przeważnie się traci,prawe nigdy cokolwiek dodaje.Zafrapowało go to zdanie.Większość książek,które przeczytał,pamięta tylko z jednego zdania.Czasami wydawało mu się,że to nie jest żaden przypadek i że autorzy piszą książki tylko po to, aby napisać to jedno jedyne zdanie.Ukryć je gdzieś w gąszczu tysiąca linii,zbudować wokół niego fabułę książki, podzielić ja na rozdziały i akapity,ale tak naprawdę napisać tylko to jedno zdanie. I je mozolnie objaśniać treścią rozpostartą na kilkuset stronach.I tylko przez to jedno zdanie te książki są ważne.On także zapełnia kilkanaście rolek filmu tylko dla jednego obrazu".
Odkąd tylko pamięta, Europa kojarzyła mu się pałacem lub dworem. I z kulturą. To tam na ścianach wisiały najpiękniejsze obrazy, to tam komponowano jedynie ważną muzykę i to tam zmieniano historię świata. Ameryka wydawała mu się jedynie targowiskiem, daleko od pałacu, gdzie handlowano ziemniakami, kukurydzą lub ostatnio także stalą, naftą, samochodami bronią i próżnością. Europa nie miała - jego zdaniem - na to czasu i jedynie z ciekawości podpatrywała, jak to targowisko się zorganizuje. Czasami podsyłała tam tylko pewne pomysły, obserwując dokładnie, co z nich wyniknie. Niektóre bardzo przestarzałe. Jak na przykład ten idiotyczny z rewolucją francuską. Amerykanie chętnie to przyjmowali, wpisywali w konstytucję i nazywali dumnie Demokracją. Przez duże "D". Każdy ma równe szanse, każdy jest wolny, wszyscy są równi. Ale tylko przy narodzeniu. Potem już tak nie bardzo. "Równiejszy", i to o wiele, jest ktoś, kto urodził się w rodzinie posiadaczy. I lepiej, żeby nie miał zbyt dużo pigmentu w skórze. Tych było w Ameryce bardzo niewielu. Niecały jeden procent takich rodzin posiada ponad pięćdziesiąt procent całości tego targowiska. Drugi procent prawię połowę pozostałej reszty. Trzeba było mieć dużo szczęścia - już przed urodzeniem - aby załapać się chociaż do tego drugiego procenta....
Tym, co najbardziej pociągało j ą w mężczyznach, była inteligencja, mądrość, odwaga, to, że potrafią słuchać, piękne dłonie i - to było dla niej samej trochę dziwaczne - także zgrabne pośladki.
Niektórzy ludzie po prostu nie potrafią mówić o swoich miłościach, ale to wcale nie znaczy, że nie kochają.
Bo nikt nie wie - na szczęście - kiedy i dlaczego wydarzy się to najważniejsze. A teraz się to wydarzało.
Jego matka także miała takie usta. Pogryzione bardziej zębami niż czasem.
To dość typowe. Bardzo często przygodnym ludziom, w pociągu lub autobusie, opowiadamy rzeczy, które nigdy nie przeszłyby nam przez gardło, gdyby ci ludzie nie byli w ł a ś nie przygodni. Anonimowi, nieznani, tacy na bezpiecznie krótką chwilę - tylko do następnego przystanku lub do następnej stacji - obecni w naszym życiu.
- Powoli zakochuję się w tobie - szepnął, patrząc w jej oczy. - To przez ten maj przed chwilą, ludzie w maju się zakochują, a już w listopadzie przeważnie o tym zapominają.
(...)mit gdy się przyjmie zmienia kulturę w naturę. Sprawia, że nowe zachowania, wartości i symbole stają się czymś naturalnym, odwiecznym i zrozumiałym dla każdego. I w taki sposób mit zaczyna wyprzedzać historię. Natura zawsze wyprzedzała kulturę. Kultura zrozumiała jest dla nielicznych, ponieważ jej zrozumienie wymaga wiedzy i wysiłku myślenia. Naturze wystarczy się jedynie poddać. Wcale nie trzeba jej rozumieć. Zresztą nie trzeba prawie nic rozumieć, gdy z kultury uczyni się kulturę masową.
i będę czekał na Twoje „dzisiaj”.
W kościele nie chcę słuchać po raz kolejny o karzącym Bogu - mówił ojciec - chciałbym usłyszeć podczas kazania, że dam radę, że przetrwamy, tego jednak nigdy nie słyszę.
Jeśli coś nie było przetłumaczone na angielski, to znaczyło, że nie było i nie jest ważne. Skupiona na sobie, zarozumiała i nienadążająca za postępem. Ameryka jest chorobliwie amerykocentryczna. Tak by to nazwał.
Jej ojciec był bardzo mądry i najzwyczajniej, po prostu, dobry. Żałuje, że mu tego nie zdążyła powiedzieć, gdy żył. Naiwnie wierzyła, że on będzie żył wiecznie i że ciągle ma na to czas. Tak zawsze się myśli o rodzicach. Że będą żyli wiecznie. I gdy nagle odchodzą, pozostaje niewypowiedziane to najważniejsze,
odkładane na jakieś odległe później.
Niedokończone rozmowy, niedokończone myśli. Nawet ich pożegnania i rozstania były niedokończone. Wracał, pamiętając głównie "niedokończenia". Właśnie to niedokończenia. Zdał sobie sprawę, że jego życie - także to sprzed tego wyjazdu - było pełne takich "niedokończeń". I nagle zrozumiał, że takimi niedokończeniami mógł skrzywdzić wiele mu bliskich osób.
Stanley, nie zostawiaj mnie ani na chwilę samej, proszę cię. Ja już mam jedne skrzypce...
- Jesteś piękną kobietą. Wywołujesz pragnienia
Nie zatrzymam czasu - pomyślał - jeszcze nie teraz, może innym razem.
Nie uważał, że Bóg jest światu do czegokolwiek potrzebny. Jeśli nawet go stworzył (...) i istnieje, to Ziemia i ludzie na niej i tak Go nie obchodzą. Wszystko i tak toczy się tutaj bez Niego...
Nie założę Ci nigdy w życiu żadnej obroży. Mężczyźni z obrożami na szyi i tak nie wracają do swoich kobiet. A ja chciałabym, abyś wracał. Do mnie.
On też tęskni za Tobą. Chyba jednak bardziej wieczorem niż rano. Tak jak ja. Ja także bardziej tęsknię za Tobą wieczorami. A najbardziej nocą.
Tak pięknie nastrojony Twoimi słowami, chcę być tylko z Tobą.
...masz takie śliczne zmarszczki wokół oczu, musiałeś się wiele uśmiechać, nie otwieraj jeszcze oczu, jeszcze chwilę nie otwieraj...
Po prostu pewnego dnia zrozumiał, że wiara nie jest mu do niczego potrzebna i że Bóg wcale nie pomaga mu zrozumieć świata. Wręcz przeciwnie. Wszystko tylko swoją nieudowodnioną rzekomą wszechobecnością komplikował. On nie zauważał tej obecności w obliczu całego ogromu zła i cierpienia, któremu Bóg, jego zdaniem, powinien się przeciwstawiać. Albo Go po prostu nie było, albo stworzony rzekomo przez Niego świat zupełnie Go już nie obchodził. Tłumaczenie milczenia Boga grzechem pierworodnym człowieka wcale go nie przekonywało. Wręcz przeciwnie. Jeśli tak było, to Bóg okazałby się uparty i mściwy. Wszystko to utwierdzało go powoli w przekonaniu, że Boga nie ma.