cytaty z książki "Vatzlav | Ambasador"
katalog cytatów
[...]
-To nie rewolucja, ale samoczynna dezintegracja was wykończyła. Wasz rząd sam się zlikwidował.
-Jak?
-Według znanego prawa, że silni się wzmacniają, a słabi słabną. Na sile można przybierać w nieskończoność, ale jak długo można słabnąć?... Tylko do zaniku.
[...]
-Nie ma obywateli, ponieważ nie ma państwa. Pozostał tylko obszar i jego mieszkańcy, którzy przestali być obywatelami czyli ludność. Przestrzeń geofizyczna. Flora i fauna. Znowu jak przed tysiącem lat.
[...]
-Jaka tam rewolucja hahahahaha Rewolucja może być tylko tam, gdzie rząd nie jest ani za słaby ani za silny. Tam gdzie rząd jest słaby, rewolucja nie jest potrzebna.
[...]
-Wy myślicie, że rządzić to znaczy dbać o dobrobyt obywateli. Pomyłka. Dobry rząd wcale nie dba o dobrobyt swoich obywateli.
-A o co?
-No przede wszystkim o namiętności. Ludźmi rządzą namiętności, więc żeby rządzić ludźmi należy rządzić ich namiętnościami. A ponieważ namiętnościami najsilniejszymi i najbardziej powszechnymi, namiętnościami że tak powiem pierwszej potrzeby są strach i nienawiść, więc tylko taki rząd, który sprawia że obywatele boją się i nienawidzą jest rządem najbardziej demokratycznym.
-Ciekawy punkt widzenia.
[...]
-Pożyteczne jest kiedy obywatele boją się swojego rządu. Ale nienawiść należy kierować na zewnątrz. Potrzebny więc jest przeciwnik dostatecznie silny, żeby nasi obywatele mogli uwierzyć, że są przez niego zagrożeni i powinni go nienawidzić. Im bardziej będą nienawidzili wroga, tym bardziej będą szanowali swoje państwo, które ich przed wrogiem broni.