cytaty z książki "Latarnik"
katalog cytatów
We łkaniu, jakie nim wstrząsało, nie było bólu, ale tylko nagle rozbudzona niezmierna miłość, przy której wszystko jest niczym..."
Jestem jak statek, ktory jesli nie wejdzie do portu to utonie...
(...) wiatr porywał znowu ten liść, by nim rzucać po lądach i morzach, by się nad nim znęcać do woli.
Największym ludzkim szczęściem jest - tylko nie tułać się.
Zepchnięty sto razy, rozpoczynał spokojnie swoją podróż po raz setny pierwszy.
Majtkowie twierdzą, że czasem, gdy morze bardzo jest rozhukane, woła coś na nich wśród nocy i ciemności po nazwisku. Jeżeli nieskończoność morska może tak wołać, to być może, że gdy się człowiek zestarzeje, woła także na niego i inna nieskończoność, jeszcze ciemniejsza i bardziej tajemnicza, a im jest bardziej zmęczony życiem, tym milsze są mu te nawoływania.
[...]
𝑳𝒊𝒕𝒘𝒐, 𝒐𝒋𝒄𝒛𝒚𝒛𝒏𝒐 𝒎𝒐𝒋𝒂, 𝒕𝒚 𝒋𝒆𝒔𝒕𝒆ś 𝒋𝒂𝒌 𝒛𝒅𝒓𝒐𝒘𝒊𝒆!
𝑰𝒍𝒆 𝒄𝒊ę 𝒕𝒓𝒛𝒆𝒃𝒂 𝒄𝒆𝒏𝒊ć, 𝒕𝒆𝒏 𝒕𝒚𝒍𝒌𝒐 𝒔𝒊ę 𝒅𝒐𝒘𝒊𝒆,
𝑲𝒕𝒐 𝒄𝒊ę 𝒔𝒕𝒓𝒂𝒄𝒊ł. 𝑫𝒛𝒊ś 𝒑𝒊ę𝒌𝒏𝒐ść 𝒕𝒘ą 𝒘 𝒄𝒂ł𝒆𝒋 𝒐𝒛𝒅𝒐𝒃𝒊𝒆
𝑾𝒊𝒅𝒛ę 𝒊 𝒐𝒑𝒊𝒔𝒖𝒋ę, 𝒃𝒐 𝒕ę𝒔𝒌𝒏𝒊ę 𝒑𝒐 𝒕𝒐𝒃𝒊𝒆...
Skawińskiemu zabrakło głosu. Litery poczęły mu skakać do oczu; w piersi coś urwało się i szło na kształt fali od serca wyżej i wyżej, tłumiąc głos, ściskając za gardło… Chwila jeszcze, opanował się i czytał dalej... .
[...]
Na nowe zaś drogi życia miał także na piersiach swoją książkę, którą od czasu do czasu przyciskał ręką, jakby w obawie, by mu i ona nie zaginęła... .
Był on naprawdę jak okręt, któremu burza łamała maszty, rwała liny, żagle, którym rzucała od chmur na dno morza, w który biła fala, pluła pianą- a który jednak zawinął do portu.
Pewnego razu zdarzyło się, że latarnik w Aspinwall, niedaleko Panamy, przepadł bez wieści.
[...]
Latarnia była już dla Skawińskiego takim półgrobem. Nic jednostajniejszego, jak podobne życie na wieży. Młodzi ludzie, jeśli się na nie godzą, to po pewnym czasie opuszczają służbę. Latarnik też bywa zazwyczaj człekiem niemłodym, posępnym i zamkniętym w sobie. Gdy wypadkiem porzuci swoją latarnię i dostanie się między ludzi, chodzi wśród nich jak człowiek zbudzony z głębokiego snu.
[...]
Było w nim jeszcze i to dziwnego, że po tylu zawodach zawsze był pełen ufności i nie tracił nadziei, że jeszcze wszystko będzie dobrze. W zimie ożywiał się zawsze i przepowiadał jakieś wielkie wypadki. Czekał ich niecierpliwie i myślą o nich żył lata całe… .