cytaty z książki "Ostatni gość w „Acapulco”"
katalog cytatów
[...]
nawet szaleństwo opiera się na jakiejś logice. Większość pozornie niepojętych odruchów daje się jednak wytłumaczyć, nawet gdy motywy przestępstwa znane są wyłącznie sprawcy.
[...]
Skłonność do samotności cechowała zapewne wszystkich w
Smithy’s Loam. Melicie Pargeter samotność też by odpowiadała, ale tylko w pewnym stopniu.
[...]
Dla niej zaś książki miały ogromne znaczenie i zaraz po
wprowadzeniu się do Smithy’s Loam zapisała się do czytelni,
żeby zaopatrzyć się w lekturę na cały tydzień.
[...]
Najlepiej będzie, jeśli przygotuję się do wyjazdu i dopiero wtedy na krótko spotkam się z tymi, do których czuję urazę lub których tajemnice są mi znane, i pomówię z nimi, oczyszczę atmosferę. Tak jak mi Brat mówił, ujawnianie rzeczy, które nas niepokoją, jest zawsze lepsze niż ich zatajenie. Bo inaczej mnożą się niedobre myśli i jątrzą.
[...]
Niektóre wdowy ze łzami wspominają swoich mężów; pani
Pargeter wspominała swojego z melancholią i wdzięcznością. Nie roztkliwiała się nad sobą, żałowała naturalnie, że wspólne życie nie trwało dłużej, pokrzepiała się jednak myślą, że dopóki trwało, było pogodne i szczęśliwe.
[...]
Brat Michael uśmiechnął się z drapieżną sympatią.
- Rozumiem. Ci, którzy żyją wyłącznie dla gromadzenia dóbr tego świata, przestają w końcu się tym zadowalać. Czymże jest pieniądz w obliczu ostateczności, jaką jest śmierć? Bogacza stać na kurację, żeby przedłużyć sobie życie, ale nikt dotychczas nie był na tyle bogaty, by na zawsze odsunąć od siebie śmierć.
[...]
- Ostatecznie to ich biznes, prawda? - Carole Temple wzruszyła ramionami. - Nie interesują mnie plotki...
Dlaczego ci, którzy odżegnują się od plotek, oddają się im z
taką lubością? - rozważała pani Pargeter. Równie gołosłowne
jest powiedzonko: „Nie w moim charakterze leży robienie
plotek”... Pani Pargeter z czułością przypomniała sobie jedną ze
złotych myśli swego świętej pamięci męża: „Nie wierz temu, kto
każde zdanie zaczyna od «prawdę mówiąc»... Nieomylny to
znak, że kłamie”.
[...]
Miała pełną świadomość, że postępuje lojalnie wobec władz
śledczych. Nie chciała korzystać z przewagi, jaką nad nimi
uzyskała, ilekroć więc trafiała na ważny szczegół, uczciwie ich o
tym powiadamiała. Niestety, nie był to układ oparty na zasadzie wzajemności.
[...]
Jak to się dzieje - zastanawiała się często pani Pargeter - że
niektórzy mężczyźni zawsze przy goleniu zostawiają w tym samym miejscu parę włosków? Można zrozumieć, że czasem im się to zdarza, gdy golą się codziennie, ale te małe kępki dość długich włosów, na przykład pod podbródkiem, są stale jakby umyślnie omijane. Bardzo to dziwne...