cytaty z książek autora "Emma Dmochowska"
Ja chcę być wolną, być człowiekiem, być działającem kołem w maszynie tego świata i iść, chociażby przebojem, naprzód ku wiedzy, ku światłu.
Nie ciebie pierwszą, nie ciebie ostatnią zmiażdżyło życie. Po to ono jest przecie, aby miażdżyć, gnieść, z dusz i ciał robić sobie klepisko — dobrze ubitą szosę, po której się toczy naprzód.
Obrączka! Symbol niewoli, ale i miłości. Jedno ogniwo tej wielkiej obręczy, co ludzkość całą spaja w jedno żyjące ciało, co wieki z wiekami i pokolenia z pokoleniami łączy, co serca z sercami wiąże. Symbol przynależności nie tylko, jak niewolnica do jednego pana, lecz do całej wielkiej ludzkiej rodziny. Symbol uznanych i przyjętych obowiązków, świętych praw i wzniosłego posłannictwa!
Mnie w tym zetknięciu z przyjacielem wracały siły, ufność w siebie, odrastały skrzydła.
Nieraz dążenie jest szczęściem większym, niż posiadanie.
Nam, lekarzom, nie kariera powinna być w głowie, lecz wypełnienie naszego zadania, które albo najszczytniejszym powołaniem być może, albo najpodlejszą robotą.
Nie. Jednemu człowiekowi nie mogłabym tak oddać całej siebie. Miłość może być tylko dodatkiem — okrasą. Chyba
nigdy treścią całego życia.
Każdy człowiek powinien dążyć do najpiękniejszego rozkwitu swojego ja, i walczyć o to. Tylko w ten sposób — wyrobiwszy z siebie coś wartościowego — może odpowiedzieć powołaniu swemu i zająć miejsce w społeczeństwie.
Człowiek dążący do doskonałości, nie powinien brać na siebie
żadnego obowiązku, którego nie może wypełnić z zapałem. Obowiązek wypełniany z ciągłą wewnętrzną męką i łamaniem się — nic nie jest wart. Lepiej go nie brać wcale. Lepiej go odrazu odrzucić.
Nie, nie zgaśnie moja pochodnia! Pójdę z nią w mój kraj biedny i wysoko trzymać ją będę ponad głowami tych, co są w ciemnościach. Niech będzie światło! Niech będzie ciepło! I rozwidnią się ciemne kąty, i rozpalą się inne pochodnie, i ogniska się rozniecą, ciepłe, ożywcze.
Aby żyć wedle swoich przekonań, przede wszystkim wypadało być u siebie.
Czułam, chociaż na to burzyło się we mnie wszystko, że bez protekcyi i reklamy i największy talent nie wybija się na wierzch.
Kto żyje, ten w swoim czasie umrzeć musi (...) i że, jeśli jej śmierć jest smutkiem, to w żadnym razie nie jest dramatem.
- (...) Pan powinien by się ożenić (...)
- Ja ożenić się! Kochana pani, życie mi niemiłe, to prawda, ale jednak nie do tego stopnia, abym je miał sobie zatruwać umyślnie.