cytaty z książek autora "Michaił Zoszczenko"
Rybak (...) przyjechał do Lenina, aby mu opowiedzieć, dlaczego połowy są tak słabe. Potrzebne są pieniądze na remont łodzi i na zakup sieci. Bo ryby, nie mogąc się doczekać radzieckich sieci, odpływają na wody angielskie.
Wszyscy patrzą, jak fryzjer ostrożnie i delikatnie goli Lenina.
Człowiek rosyjski lubi sobie powymyślać na własną ojczyznę. I to mu, rozumiecie, w Rosji złe i tamto mu się nie podoba. A w Europie niby wszystko jest wspaniałe. A co jest takie wspaniałe – sam nie wie.
Przed dawnymi, bardzo dawnymi czasy ludzie mieszkali w jaskiniach. Miast wówczas nie było. Nie było żadnych sklepów. Nigdzie nie sprzedawano ciastek ani cukierków. I nikt nie umiał robić takich słodyczy. Tym bardziej nie było cukru.
To były bardzo złe czasy.
Na przykład, zachce się jakiemuś dziecku czegoś słodkiego — nie ma skąd wziąć.
W owych latach panował straszny głód. (…) Oczywiście dla towarzysza Lenina można byłoby znaleźć najlepszą żywność, ale Lenin zabronił tak robić. Nie mógł sobie pozwolić na dostatnie życie, kiedy cały kraj głodował. Lenin nawet herbatę pił bez cukru.
Jasne, że forsa jest potrzebna. Póki jeszcze nie przyszły te darmowe czasy.
- Widzę, że człowiek biegnie przez wyboje. Myślę sobie, poczekaj. Bez przyczyny nie biegnie. Albo złodziej, albo przed złodziejem ucieka…Dawaj forsę!
Mądrzy ludzie zrobili rewolucję. I jemu, Winiwitkinowi, coś z tego kapnie. Może i niedużo, ale kapnie. Ale co tu zgadywać? Nadiusza mu kapnie.
Dureń ze mnie. Noga stołowa!
Ona rano wstaje i –
- Pięć rubli – mówi.
- Co? Jak?
- No tak – mówi - ani grosza mniej.
Objechał Włochy i Niemcy w celu zapoznania się z kulturą burżuazyjną i uzupełnienia brakującej garderoby.
Nawet takie drugorzędne miejsca, jak za przeproszeniem wychodki, tez lśnią niebiańską czystością. Zachodzisz tam z przyjemnością i twoja godność ludzka nie jest narażona na poniżenie. (…) Ot tak sobie, po prostu dla kawału, zaglądnął – czy naprawdę jest różnica, jak to u nich, a jak u nas. Okazuje się, że jest.
Co za diabeł – myśli. – Nasz kraj przoduje pod względem prądów politycznych, a pod względem czystości jesteśmy jeszcze mocno zacofani.
Słusznie że przyjechaliście do nas. U nas są trzy wsie przesiedlone na Daleki Wschód. Zostały niepotrzebne pasieki.
– Pszczoły absolutnie nie cierpią biurokracji i obojętności ich losu. A wy postąpiliście z nimi tak, jak zapewne postępujecie z ludźmi – no i dostaliście za to zapłatę.
Griszka po pijanemu wymyślał zawzięcie na Francuzów. - Łajdaki te Francuzy, mamuśka – krzyczał do staruszki z drugiego pokoju. – I Polacy tez łajdaki!
Nigdy nie kłamał i przyznawał się zawsze do spłatanych figlów.
Kiedy Lenin był małym chłopcem, to prawie niczego się nie bał.
- Mamo, kiedy byliśmy w Kazaniu, oszukałem ciocię Anię. Powiedziałem jej, że to nie ja stłukłem karafkę, a właśnie ja to zrobiłem.
Mama zaczęła go pocieszać i rzekła tak:
- Nic strasznego się nie stało! Nie płacz! Napiszę list do cioci Ani. Na pewno ci przebaczy.
Lenin uczył się bardzo dobrze, a nawet świetnie.
Cała rodzina była zdumiona tym, że Lenin może się tak dużo uczyć. Lękano się nawet o jego zdrowie.
Bo profesorowie i minister nie wiedzieli o tym, że Lenin był nie tylko bardzo mądry, lecz również bardzo pracowity.
To był mocny człowiek o żelaznej woli. Wszyscy ludzie powinni być tacy jak on.
Rząd carski bał się go jak ognia.
Całe czternaście miesięcy przesiedział Lenin w carskim więzieniu.
Inny człowiek na miejscu Lenina całymi dniami płakałby i rozpaczał.
Ach, więc to jest Lenin. A ja myślałem, że to kto inny – taki jest prosty i dobry. Nawet kupił zabawkę mojemu synowi.
Łobanow zasalutował i mówi do Lenina:
- Przepraszam, Włodzimierzu Iljiczu, że zażądałem od was przepustki.
Lenin odpowiada:
- Zrobiliście słusznie, towarzyszu. Dziękuję wam za wzorową służbę.
Ale Lenin na to nic nie odpowiedział.
Myślałem, że już się nie zobaczymy, lecz stało się inaczej. Lenin to taki sprawiedliwy człowiek, że nawet nie wiem, co mam teraz myśleć o nim.
Idziesz po Newskim i widzisz, że to wszystko, czujesz że to wszystko przygotowane jest dla twojej wygody, każdy drobiazg, każda, powiedzmy, płyta w chodniku zrobiona jest dla twoich nóg.