cytaty z książki "Wojna futbolowa"
katalog cytatów
Rozumiem jednak wartość użytkową mebli, ich potrzebę, ich niezdarną, ale przydatną misję w interesie wygody człowieka. Ta moja tolerancja dotyczy wszystkich mebli z wyjątkiem biurek, z którymi prowadzę cichą wojnę. Biurko jest bowiem meblem specyficznym, o szczególnych właściwościach. O ile meble jako gatunek są instrumentem w służbie człowieka, są jego niewolnikiem, o tyle w naszym wypadku sytuacja odwraca się - człowiek staje się instrumentem i niewolnikiem biurka. (...) Człowiek raz posadzony za biurkiem nie umie się już od niego oderwać. Utrata biurka będzie dla niego życiową katastrofą, klęską, upadkiem w przepaść. (...) Ten, kto usiadł za biurkiem, zaczyna inaczej myśleć, zmienia się jego widzenie świata, jego skala wartości. Odtąd będzie on dzielił ludzi na tych, którzy mają biurka, i tych, którzy nie mają. (...) Swoje życie będzie widział teraz jako gorliwą wędrówkę od biurka mniejszego do większego, od niższego do wyższego, od węższego do szerszego. Posadzony za biurkiem zaczyna mówić innym językiem, już wie, chociaż wczoraj, jeszcze bez biurka, nie wiedział nic. Z powodu biurek straciłem wielu przyjaciół.
Boże! Mimo tylu modlitw do Ciebie, ciągle przegrywamy nasze wojny. Jutro znowu będziemy walczyć w bitwie, która jest naprawdę wielka. Ze wszystkich sił potrzebujemy Twojej pomocy i dlatego muszę Ci coś powiedzieć. Ta jutrzejsza bitwa to będzie ciężka sprawa. Nie będzie w niej miejsca dla dzieci. Dlatego proszę Cię, nie przysyłaj nam na pomoc Twojego Syna. Przybądź Sam.
Psychicznie taka noc nastraja okropnie. Człowiek czuje się rozbity jak stary kapeć. Jest zgaszony, bezzębny, workowaty. Dręczą go nieokreślone tęsknoty, niewysłowione nostalgie, mroczne pesymizmy. Czeka, aby przeszedł dzień, aby przeszła noc, aby wszystko już wreszcie, do cholery, przeszło.
No i pije. Przeciw nocy przeciw chandrze, przeciw nieczystościom w kiblu swojego losu. Tylko na takie stać go zmagania.
Każda wojna to straszny bałagan i wielkie marnotrawstwo życia i rzeczy. Ludzie prowadzą wojny od tysięcy lat, a jednak za każdym razem wygląda to tak,jakby zaczynali wszystko od początku, jakby toczyli pierwszą na świecie wojnę.
Opisać starego Indianina na pustyni w Meksyku (...) Pod kapeluszem siedział Indianin w płytkim dołku, który wygrzebał w piachu, aby osłonić się przed wiatrem. Stał przed nim drewniany gramofon z pogiętą, odrapaną tubą. Stary cały czas kręcił korbką (widocznie gramofon nie miał sprężyny) i grał jedną płytę (...) Z tuby dobywał się chrypiący szum, trzaski i bezładne strzępy latynoamerykańskiej piosenki: – Rio Manzanares dejeme pasar (Rzeko Manzanares, pozwól mi przepłynąć). Mimo że pozdrowiłem go i stałem nad nim długo, stary nie zwracał na mnie uwagi. – Ojcze – odezwałem się w końcu – tu nie ma żadnej rzeki. – Stary milczał. – Synu – odparł po chwili – ja jestem rzeką i nie mogę się przepłynąć. – Nie powiedział już nic więcej, tylko dalej kręcił korbką i słuchał płyty.
Algieria jest krajem niezwykłym, jedynym w swoim rodzaju. Na każdym kroku rzeczywistość algierska odsłania nam swoje kontrasty, sprzeczności i konflikty. Nic nie jest tu jednoznaczne i nic nie poddaje się formule.
Gwiazdy nad Saharą ogromne, takich gwiazd nie ma nigdzie na świecie. Kołyszą się nad piaskiem jak wielkie żyrandole. Światło tych gwiazd jest zielone. Nocą Sahara jest zielona jak mazowiecka łąka.
Czytam"Moby Dicka" Hermana Melville'a (w przekładzie Bronisława Zielińskiego). Bohater książki, marynarz imieniem Izmael, płynie przez ocean. Razem z załogą statku ściga groźnego i nieuchwytnego wieloryba, który w końcu wychyli się z głębiny i zada im miażdżący cios. W pewnym momencie słyszy, jak kapitan, straszny, nieubłagany Ahab, wydaje komendę: - Ster za burtę! Dalej naokoło świata! - i wtedy Izmael myśli: „Naokoło świata! Jest coś w tych słowach, co może wzbudzić uczucie dumy; wszelako dokądze wiedzie taka podróż? Wiedzie ona poprzez niezliczone niebezpieczeństwa właśnie do tego samego punktu, z któregośmy wyruszyli; tam, gdzie ci, których w bezpieczności pozostawiliśmy za sobq, byli i tak przez cały czas pierwsi przed nami".
A jednak Izmael płynie dalej.
Działa tu silny bodziec konkurencji. Skoro poszła amerykańska telewizja, musiały pójść również amerykańskie agencje prasowe. Skoro poszły amerykańskie, musiał iść Reuter i AFP. Skoro poszedł reporter z NBC, musiał pójść reporter z BBC. Poniesiony ambicją patriotyczną, jako jedyny Polak w towarzystwie, postanowiłem dołączyć do grupy, która zdecydowała się na desperacki marsz.
Ta wojna, którą nazwano "skandaliczną", ponieważ poniżyła godność białej rasy zmuszając białych do walki przeciw białym, na oczach czarnych (...).
Opisanie świata było możliwe tylko wówczas, gdy ludzie żyli na globie tak małym jak w czasach Marko Polo. Dzisiaj świat jest wielki i nieskończony, i ciągle ogromniejący i zaprawdę prędzej przejdzie wielbłąd przez ucho igielne, niż będzie można to wszystko, co składa się na egzystencję nas, kilku miliardów ludzi, poznać, odczuć i zrozumieć.
Podróż w głąb Algierii jest przede wszystkim podróżą w czasie. Cofamy się w epoki zamierzchłe, ale ciągle tu żywe, ciągle wszechobecne.