W świecie, w którym dorastałam, każdy aspekt życia był podporządkowany jasnym zasadom. Wybór znajomych, przyjaciół, szkoły, zawodu czy miejsca pracy, partnera życiowego, sposobu, w jaki spędzałam wolny czas - wszystko to zależało od instrukcji, które otrzymywałam od organizacji.
Po opuszczeniu organizacji nauczyłam się doceniać wartość wolności i prywatności. Zrozumiałam, jak ważne jest, by każdy mógł podejmować własne decyzje i żyć zgodnie z własnymi przekonaniami.
Nasza intymność i seksualność to nieodłączna część życia - coś, co każdy z nas odkrywa na swój sposób. Chociaż dziś wiemy o niej więcej niż kiedykolwiek wcześniej, niektóre społeczności nadal próbują ją kontrolować i tłumić. Świadkowie Jehowy sa tego doskonałym przykładem.
Wiem, że ta książka będzie zakazana dla aktywnych Świadków Jehowy. W ich oczach jestem odstępczynią - zdrajczynią, kłamczynią, popleczniczką Szatana. Świadkowie wierzą, że jeśli ktoś podejmuje decyzję o odejściu z organizacji - tak jak ja to zrobiłam - to został zmanipulowany przez diabła.
Chociaż sami Świadkowie Jehowy w rozmowach między sobą szczycą się tym, że są lepsi niż Kościół katolicki, bo "nie decydują za małe dzieci" i nie chrzczą noworodków, to nie mają problemu z wczesną indokrynacją ani przygotowywaniem materiałów indokrynacyjnych do czytania i oglądania dla najmłodszych. Oczywiście te przechwałki to tylko odwracanie uwagi od tego, że wciągają małe dzieci w swoje szeregi i usidlają je na całe życie.
Indokrynacja religijna u Świadków rozpoczyna się bardzo wcześnie. Od dziecka wmawiano mi, że mam ogromne szczęście i jestem wyjątkowa, bo "Jehowa mnie do siebie pociągnął", oszczędzając mi życia w tym okrutnym świecie i dając mi od razu rodzinę, w której mogę się wychowywać "w prawdzie".
Świadkowie Jehowy nie obchodzą ani Bożego Narodzenia, ani Wielkanocy, ani oczywiście żadnych innych świąt, czy to katolickich, czy państwowych. Ale przecież nie żyłam w próżni. W okolicach świąt czułam świąteczną atmosferę, rówieśnicy mówili o prezentach, w sklepach pojawiały się piękne produkty.
Nie mam żadnego wspomnienia z dzieciństwa dotyczącego moich urodzin, bo nigdy ich nie obchodziliśmy. Ten dzień wyglądał jak każdy inny, najczęściej nikt nawet nie wspominał, że akurat wtedy się urodziłam. Wiedziałam, że obchody, nawet skromne, nie podobają się Jehowie.
Kiedy byłam nastolatką, Świadkowie Jehowy nie głosili jeszcze przy stojakach z pismami, na przykład na rogach ulic. Ta metoda jest dosyć nowa.
Chrzest był dla mnie i jest dla wszystkich Świadków emocjonalnym, wiążącym na całe życie zobowiązaniem.
Nikt, kto nie jest pełnoletni, nie powinien móc się zobowiązać do czegoś na całe życie pod groźbą poniesienia konsekwencji. Tymczasem rzeczywistość wygląda inaczej.
Dzieci i nastolatki są chrzczone przez Świadków Jehowy i podstępnie wciągane w szeregi grupy, a potem, gdy dorosną i zmienią zdanie, czeka ich surowa kara, której ciężaru nie są ani odrobinę świadome.
Każdy wie, że lepiej, aby mieszkanie było czyste niż brudne. Nie zachęcam tutaj, aby żyć w brudzie. Realia u Świadków Jehowy osiągają jednak inny poziom.
Kobieta ma gotować, sprzątać oraz ubierać się tak, aby nie stać się "przyczyną potknięcia" jakiegoś mężczyzny w zborze. Czystość i skromność - te słowa najczęściej słyszą dorastające dziewczynki w zborach Świadków Jehowy.
Do dziś, gdy słyszę słowo "posłuszeństwo", mam ciarki na plechach. Słyszałam je w swoim życiu wiele razy, zdecydowanie zbyt wiele.
Moje dni już od dawna nie wyglądają tak jak wcześniej, gdy większość czasu poświęcałam na sprawy związane z organizacją.
Zupełnie sama wybieram sobie literaturę, którą czytam, treści, którymi się otaczam, i nigdy nie czuję dyskomfortu, gdy oglądam horrory, kiedyś zupełnie zakazane, za to teraz będące jednym z moich ulubionych gatunków.
Młodzi chłopcy są uczeni, że męskość sprowadza się przede wszystkim do bycia głową rodziny, że jeśli wiąże się to z zaradnością, zarabianiem pieniędzy, ochroną bliskich, to chyba dobrze. Ja jednak uważam, że zaradności i samodzielności powinno się uczyć wszystkie dzieci, niezależnie od płci.
Młody chłopiec na zebraniach Świadków Jehowy usłyszy, że jeśli kiedykolwiek się zakocha, musi zawrzeć związek małżeński, a następnie wziąć na siebie odpowiedzialność za żonę.
Izolacja i napięcie emocjonalne mogą w skrajnych przypadkach prowadzić do depresji i myśli samobójczych.
Dzieci Świadków Jehowy wyglądają na ułożone, grzeczne i skromne. Zawsze ładnie ubrane, dziewczynki w sukienki lub spódniczki, chłopcy w małe garnitury, robią duże wrażenie.
Bardzo wcześnie wpojono mi, że przyjemność jest zła i nie nie podoba się Jehowie, a moja intymność ma służyć w przyszłości za rozrywkę mojemu mężowi i łączyć się z urodzeniem mu dzieci.
Myślę, że zarówno ja, jak i inni nastolatkowie dorastający w rodzinach Świadków Jehowy mieliśmy do perfekcji opanowaną sztukę unikania sytuacji, w których moglibyśmy zostać zauważeni i przyłapani na gorącym uczynku przez działających jak mobilny monitoring współwyznawców.
Świadkowie Jehowy mają wiele reguł dotyczących zarówno "grzechu pornografii", jak i "grzechu masturbacji" oraz szczegółowo opracowaną filozofię seksualności człowieka.
Nie byłam łatwym dzieckiem. Słyszałam to wiele razy od swoich rodziców. Moja inteligencja wykraczała poza oczekiwania mamy, taty i organizacji. "Głupim narodem łatwiej się rządzi", a ja w okresie dorastania kłóciłam się z rodzicami o wszystko i dyskutowałam na każdy temat, bo z mojej perspektywy pojawiały się coraz to nowsze ograniczenia, a ja miałam błyszczeć i być przykładem dla innych jako córka starszego.
Dorastałam więc w przekonaniu, że poza ciepłym schronieniem organizacji świat jest wyłącznie zły, a wszystko, co pozornie wydaje się dobre - i tak prowadzi do złego, czyli do Armagedonu. I wiedziałam, że informacje na temat Świadków Jehowy mogę czytać tylko na oficjalnej stronie organizacji.
Już jako kilkulatka w pierwszych klasach szkoły podstawowej wiedziałam, że osoby, którymi się otaczam, należy posegregować na kategorie.
Hermetycznie zamknięta puszka, w której przepływ informacji reguluje się poprzez surowy zakaz kontaktu z wykluczonymi oraz nacisk na przyjaźnie wewnętrzne, działa rewelacyjnie.
Śluby Świadków Jehowy w Polsce odbywają się w obecności urzędnika urzędu stanu cywilnego.
Wykład ślubny w sali Królestwa planuje się zwykle mniej więcej dwie godziny po ceremonii cywilnej. Może na niego przyjść każdy, a nawet bardziej niż mile widziani są członkowie rodziny spoza organizacji.