cytaty z książek autora "Krzysztof Zapotoczny"
..wiem, że wizyty u weterynarza są przydatne, co nie oznacza, że będę tam stał jak potulne ciele albo tresowany pies. Muszę zamanifestować przynajmniej pozorny opór, aby była jasność, że kot nie robi dobrowolnie tego, co sobie ludzie wymyślą. Zauważ, że tylko drapię i gryzę, nikogo nie zabiłem.
– No wielkie dzięki. Moim zdaniem zwyczajnie pajacujesz.
Szanujący się kot pozwala i każe się głaskać tylko wtedy, gdy ma na to ochotę! Pozostałe dwadzieścia trzy i pół godziny na dobę powinien brzydzić się kontaktu z człowiekiem.
-Zaraz - zaprotestował Tycjan. - A ten człowiek co niby wyprawia?
- To mój tragarz - odparł beztrosko Marian. - Nie przejmuj się nim, to debil.
Na kim my tu teraz w ogóle możemy polegać? Czy naprawdę nie będzie jakiegoś głównego dobrego? Nieskazitelnej postaci, której będziemy mogli bezgranicznie ufać? Baltazar uznał, że przemyślenia jego koleżanki są bardzo dobne do jego. - Może tak wygląda życie? - zapytał Konrad po nie ma głównego dobrego? Są najwyżej średni?
- A potem co?
- A potem zobaczymy, które potwory będą próbowały podsłuchać rozmowy Australijczyka, zrobimy listę i ja z nimi porozmawiam.
- A jak na liście będzie ich dwadzieścia albo trzydzieści? Przecież nie tylko zdrajcę może to zaciekawić.
- No to trzydzieści potworów będzie miało problem.
- Ciekaw jestem, jak sobie siozo wyobrażało przejęcie pieczy nad Baltazarem - wtrącił kot. - Sądzili, że po prostu po niego przyjadą i wszyscy potulnie się zgodzimy?
-Nie, wręcz przeciwnie - odparł spokojnie Podolak. -Vásquez spodziewał się oporu, szczególnie z twojej strony. Nie mam wątpliwości, że doszłoby do rozlewu krwi.
- To dobrze, że nie masz.
-Cieszmy się zatem, że te plany zostały zarzucone. Ale nawet nie myślcie o tym, żeby się stawiać.
- Bo co? - zapytał wyzywająco Marian. - Bo co? - odpowiedział pytaniem Podolak. - To ja chyba powinienem zapytać: „co?". A mianowicie: co zamierzasz zrobić, jak siozo postanowi zabrać gdzieś Baltazara w imię przygotowania go do ratowania świata? Uciekniecie i zamieszkacie w jaskini? - Nie doczekał się odpowiedzi, więc dodał: - Tak myślałem.