cytaty z książek autora "Nathalie K. Flower"
Jeśli coś kochasz puść to wolno. Kiedy do Ciebie wróci, jest Twoje. Jeśli nie, nigdy twoje nie było.
Byli razem, a żyli osobno. On z nią nie porozmawia, bo już nie pamięta, jak ważna była dla niego; ona do niego nie przyjdzie, bo pamięta, jak ją wtedy odtrącił.
Jak ona koiła moje nerwy… W jej głosie nie było wyrzutu ani pretensji. Przy niej napełniałem się takim spokojem, że nawet rozmowa o żonie nie wydawała mi się straszna.
Zdałem sobie sprawę jak bardzo brakuje mi kobiety – takiej na co dzień, przy której zasnę, obudzę się, z którą czasem się pokłócę. Kogoś, kto spojrzy na mnie, czyje myśli odczytam. Kogoś, kto przyjdzie i wtuli się tak po prostu albo w kogo wtulę się ja.
Wygląd jest czymś, na co zwracamy uwagę od razu, ale to osobowość decyduje, czy ktoś faktycznie nam się podoba.
Czasami jest wręcz wdzięczny za problemy w pracy, bo dzięki nim może wręcz zająć głowę.
Zawsze dostajemy czas. Pytanie, czy zdążymy otworzyć oczy. Każdego dnia zapominamy o tym, co ważne.
Zdałem sobie sprawę, że bez tych drobnych gestów nie ma tych wielkich.
- A kochasz ją?
- Kochałem.
- Nie rozumiem.
- Gdy się związaliśmy, a potem braliśmy ślub, na pewno ją kochałem.
- Niemożliwe.
- Że ją kochałem?
- Że przestałeś kochać. Jeśli się kogoś kocha, to nie tylko wtedy, kiedy jest dobrze, ale też wtedy, kiedy jest źle. Więc albo nigdy jej nie kochałeś, albo kochacie się nadal, tylko się pogubiliście.
Gdy człowiek ma coś na co dzień, zwykle tego nie docenia. Dopiero kiedy to straci, dostrzega wartość tej rzecz.
Gdy człowiek inaczej się do kogoś nastawi, od razu spogląda na niego przychylniejszym okiem.
Jesteś moim narkotykiem... Chcę więcej, nawet jeśli przedawkuję...
Nie mamy wpływu na zachowanie innych. Uważam że szkoda naszych nerwów i czasu na zawracanie sobie tym głowy.
Gdyby teraz zbadał mnie kardiolog, z marszu zakwalifikowałabym się do przeszczepu, bo mój organ odmówił posłuszeństwa i stwierdził, że pierdoli pracę w takich warunkach.
Pamiętaj: jeśli jesteś w czarnej dupie, masz przynajmniej jedno wyjście.
- Wiesz, że granica między romantykiem a psychopatą jest bardzo cienka? Zastanawiam się, którym jesteś. - Jeśli nie sprawdzisz, to się nie przekonasz.
Była taka zwyczajna, idealna w byciu nieidealną. Młodzieńcze lata miała już za sobą, ale i tak wciąż raziła blaskiem, lekkością kroku, sposobem myślenia.
- Oj, Bolski, Bolski. - Poklepał mnie po ramieniu z politowaniem. - Może jesteś mistrzem w zaliczaniu lasek, ale jeśli chodzi o zdobywanie prawdziwej kobiety, totalny z ciebie żółtodziób.
Myślisz, że nie jestem w stanie zdobyć kobiety? - zapytałem. - Nie wiem, czy jesteś w stanie. Wiem, że jeszcze nigdy tego nie zrobiłeś, a po tym, co mówisz, mam spore wątpliwości, czy kiedykolwiek tego dokonasz.
- To właśnie mówiła moja mama, gdy patrzyła na zdjęcie: “Co by było, gdybym nie wyszła z szatni”.
Tego się już nie dowiemy. - Wiesz, co odpowiedziała kiedyś, gdy ją zapytałam, czemu tak mówi?
Co?
Powiedziała: “Pewnie Bóg miał swoje plany. Mam nadzieję, że wyszło z nich coś dobrego”.
...nic nie jest zbyt trudne, jeżeli tylko rozłożysz to na etapy.
Wielokrotnie słyszę: „Proszę księdza, moja żona jest straszna”. Pytam wtedy: „A pamięta pan, jak na nią patrzył, gdy jeszcze nawet nie wiedziała, że coś dla pana znaczy? Pamięta pan to uczucie?”.
(...)
– „Albo to, że gdy szedł z nią pan do ołtarza, był pan absolutnie pewien, że to właśnie ta kobieta, ta jedyna?”.
– Wiesz… – zaczęłam cicho. – Kiedy doświadczasz takich rzeczy, szczęście przybiera dla ciebie inny wymiar. Jesteś wdzięczny za to, że zasnąłeś, bo dzięki temu mija kolejny dzień przybliżający cię do śmierci, na którą czekasz.
Oboje zostaliśmy wielokrotnie zranieni, lecz napę dzała nas wizja, że uczynimy wspólną przyszłość lepszą, bo mogliśmy tego dokonać tylko we dwoje.
- Tutaj. - Dotknęła klatki piersiowej w okolicy serca. - Tutaj mi została pustka. Taka próżnia. Jak coś czujesz, to czujesz sercem, a ja przestałam czuć nim cokolwiek. I nie próbuj mnie naprawić, bo poniesiesz porażkę".
Mężu, przypomnij sobie, jak ważna jest dla ciebie żona, jak bardzo musiałeś się starać, by ją mieć. Usiądź z nią, złap ją za rękę i porozmawiajcie. Poświęć jej uwagę, której tak potrzebuje. Naucz się pamiętać to, co dobre, i zapominać złe rzeczy. Nigdy na odwrót.
Tak minął mi pierwszy weekend. W ciszy, samotności i na rozmyślaniach oraz potwierdzaniu tezy, że Pan Bóg spełnia nasze marzenia, gdy chce nas ukarać, więc powinniśmy uważać, o czym marzymy.
A teraz co? Nie odzywali się do siebie od dawna. Bo żona przyszła kiedyś do niego, żeby podzielić się jakąś ważną rzeczą, a on jej odburknął, że jest zajęty albo że idzie się spotkać z kolegami. Był na nią zły, bo urządziła mu wczoraj awanturę o brudne skarpetki zostawione koło łóżka. "Dlaczego teraz mam jej słuchać?" I odtrącił ją, być może po raz kolejny. A jej tak bardzo zależało, żeby z nim porozmawiać. Spuściła głowę i odeszła. I więcej nie wróciła. Byli razem, a żyli osobno. On z nią nie porozmawia, bo już nie pamięta, jak ważna była dla niego; ona do niego nie przyjdzie, bo pamięta, jak ją wtedy odtrącił.
Z miłością dwojga ludzi jest tak, że aby mogli być razem, muszą zgrać się w czasie. Jy pokochałeś mnie zbyt wcześnie, ja Ciebie - gdy było już za późno.
Może w przypadku zawarcia ślubu cywilnego przysługuje podobne prawo jak przy zakupach przez Internet? Możesz zrezygnować w ciągu czternastu dni bez podania przyczyny, i to z darmowym zwrotem.