[...]– Nie przybyłeś tu, bo wierzysz w baśnie.
– Nie – przyznał Preston. – Przybyłem tu, ponieważ...
Ponieważ rzeczywistość jest zbyt trudna do zniesienia. Ponieważ wszystko inne wydaje się zbyt kruche, zbyt zmienne, zbyt przerażające. Ponieważ nie mam tam żadnej władzy.
— Przepraszam, że tak trudno mnie kochać.
— To nie jest trudne. To najłatwiejsza rzecz na świecie.
Nic nigdy nie jest stracone, przyjmuje tylko inną formę, a smutek to nic innego jak świadomość, że zwiędły kwiat nie może ponownie zakwitnąć.
To nie krew decyduje o przeznaczeniu.
Trudno jest przetrwać. Ale jeszcze trudniej odpuścić.
Kiedy pozwolisz sobie kogoś pokochać, zawsze istnieje ryzyko, że będziesz płakać.
-...A jednak przysięgał, że posłał żonę, tę noszącą w swym łonie potwora ladacznicę, do piekła.
- Może nawet piekło nie dało mi rady.
Zastanowiła się, czy można pokochać coś z powodu nieuchronnej zguby, czy można odwrócić proces tonięcia, zbudować wszystko od nowa.
Północ była godziną z baśni. Nie wiedziała, czy Preston pomyślał o tym, gdy złożył obietnicę, ale ona pamiętała wszystkie klątwy, które na powrót zmieniały księżniczki w wieśniaczki, gdy tylko zegar wybijał dwunastą w nocy. Dlaczego to zawsze dziewczynom przypadało przyjmowanie ról, w których nie mogły nikomu zaufać? W jednej chwili można było im wszystko odebrać.
Okrucieństwo pojawia się, gdy zyskujesz wystarczająco dużo siły, bo skierować złość na kogoś innego.
(...) przeżycie to nie walka, którą wygrywa się raz. Każdego dnia trzeba stanąć do niej od nowa. A czasem trzeba przełknąć małe przegrane, by móc walczyć jutro.
Nie można gromadzić opowieści tak jak złota(...) Nic nie powstrzymuje ludzi przed zatrzymywaniem podobających im się fragmentów i usuwaniem reszty, przejechaniem palcem po tuszu i wymazaniem słów.
Nie ma nic wstydliwego w ucieczce, gdy jest to wybór między życiem a śmiercią. Bóg chce najbardziej, by jego dzieci żyły. By były dobre i by przetrwały.
Jaki jest sens w męczeńskiej śmierci, jeśli człowiek nawet nie krzyczy?", zapytała wtedy. "Przecież ludzie na pewno pomyśleliby sobie, że nie zależy ci na życiu, skoro nie protestujesz, kiedy inni kładą mu kres?"
Książę popatrzył na nią z lekkim zainteresowaniem.
"Żadne ziemskie katusze nie są większe od tego, co potrafi wyczarować nasza wyobraźnia", odpowiedział. "Ta dziewczyna nie musiała krzyczeć. Każdy, kto patrzył na śmierć, potrafił sobie wyobrazić jej ból. To ból był jej protestem".
- A cóż to takiego, moc? To słowo traci swoje znaczenie coraz bardziej za każdym razem, gdy się je wypowiada. Mówimy królowi to, co pragnie usłyszeć. A jeśli nie jest to po jego myśli, sam układa nasze słowa w proroctwo, które go zadowoli. Złe znaki są dobre, morze jest piekielną pustynią, a pustynia to cudowne źródło.
-Ale poszedłeś tu za mną. - Mój głos staje się szeptem. - Co za głupota ze strony pobożnego księcia.
Wypuszcza powietrze.
-Już wiele razy zrobiłaś ze mnie głupka.
Przetrwanie to najbardziej naturalna rzecz na świecie, tak normalna jak oddychanie. Prawda jest taka, że każda istota wybierze ratowanie siebie. Nawet jeśli oznacza to kradzież oddechu od kogoś innego.
— Czasami miłość nie wystarcza.
— Myślę, że wystarcza. Musi. W innym przypadku to nie jest prawdziwa miłość. Jeśli świat może ją złamać…(…)
— Świat może złamać wszystko(…)
— Więc może nikt tak naprawdę nie potrafi kochać(…)
— Może pokładasz za dużo wiary w ludziach.
Im większą nosić w sobie wiarę, tym okrutniej się ona roztrzaskuje. Im żywsze są twoje sny, tym boleśniejsza okazuje się rzeczywistość, która przecina je niczym nóż. To prawdziwy przywilej, by pragnąć, marzyć, wierzyć.
- Dlaczego wszystkim pająkom nadajecie męskie imiona? - zapytała Maisie, gdy Rhia napełniała kubek Effy.
- Bo wtedy rozgniata się je z większą satysfakcją.
Jedynym powodem, dla którego coś ma sens, jest to, że się kończy - oświadczył. - Nie ściskałbym cię teraz tak mocno, gdybym wiedział, że możemy tu trwać na zawsze.
Baśniowy Król odszedł, lecz jego słowa wciąż jej towarzyszyły. Zostały spisane i tym samym stały się wieczne.
Budzić w mężczyznach pożądanie to jedno - każda piękna kobieta posiada taką moc, czy chce jej używać, czy nie, nawet jeśli nikt nie nazywa tego mocą.
Piękne i niebezpieczne, i bardziej rozległe niż jakikolwiek śmiertelnik mógłby pojąć. Morze czyni z nas wszystkich marzycieli.
Zanim pokochasz, musisz poznać.
Przez jakiś czas nawet nie wiedziałem, czy w ogóle warto o tym wspominać... to coś naprawdę dziwnego i może to tylko moja wyobraźnia. Ale gdy byliśmy w Hiraeth, a ja spałem w gabinedie Myrddina, w niektóre poranki budził mnie dźwięk dzwonów za oknem. Brzmiały jak dzwony kościelne, ale przecież najbliższy kościół znajdował się daleko, dopiero w Saltney. Kilka razy wyszedłem nawet na zewnątrz, żeby to sprawdzić, ale nic nie zobaczyłem. Dźwięk dochodził z dołu klifów, choć wiem, że to niemożliwe. Ale dla pewności chciałem zapytać. Czy ty też je kiedykolwiek słyszałaś?
- Będę cię kochać aż do zguby.(...)
- Czyjej zguby? Twojej czy mojej?
Na to pytanie nie odpowiedziałaś, a ja wciąż się nad tym zastanawiam.
- Kochasz ją.
Odwrócił się. Ojciec patrzył w górę, podziwiając posąg.
– Tak. - Przełknął ślinę. – Bardziej niż cokolwiek innego.
– Widzę to – przyznał łagodnie.
– Ale tak bardzo się boję – szepnął. – Za każdym razem, gdy stąd odchodzę, a czasem nawet, gdy na nią patrzę. Tak bardzo się boję, że ją stracę.
[...]
– Być może to właśnie oznacza"kochać" – ocenił ojciec.
W tym kamiennym ogrodzie pewnego dnia spocznę i ja. Panna Maud mówi, żebym o tym nie myślała, ale jak mogę przestać? Jedynym nieuniknionym aspektem naszego istnienia pozostaje śmierć. Żałuję, że muszę nosić w sobie tę świadomość w wieku zaledwie czternastu lat. Mogę sobie tylko wyobrazić, że wraz z upływem czasu ta wiedza zacznie mnie coraz bardziej przytłaczać.