cytaty z książek autora "Steve Martini"
Zatrzaśnięto mi przed nosem tyle drzwi, że stałem się ekspertem w dziedzinie zawiasów i klamek.
Na jego twarzy nie widać żadnego śladu ludzkiej myśli, wygląda jak łoś na torach pociągu ekspresowego.
Może trudno ci w to uwierzyć, ale stałem się dyskretny, taktowny, dyplomatyczny - mówi.
- Zapomniałeś noża w czyichś plecach, tak?
Czuję się, jakbym był pieprzoną pieczarką - powiada. - Wszyscy chcą trzymać mnie w ciemności i karmić gównem - bzyczy.
Jeżeli na świecie istnieje coś bardziej cnotliwego od nawiedzonej kurwy, to tylko prawnik, który włożył sędziowską togę.
Obaj stajemy, łapiąc oddech.
- W porządku?
- Yhy. Muszę znowu zacząć biegać - odpowiada Harry.
- A kiedy przestałeś?
- W dzieciństwie - mówi i mruga łobuzersko.
Rozmawiały już o tym niejeden raz. Abby ostrzegała Theresę, że Joey w końcu kiedyś ją zabije, jeśli nie odejdzie od niego. Ich związek stanowił podręcznikowy przypadek patologii. Joey pił na umór, alkohol podsycał w nim skłonności do paranoi, a kiedy wpadał we wściekłość, nie znał umiaru. Gdyby kiedyś ją zabił i poćwiartował, pewnie okazałoby się, że był zbyt pijany, by sobie przypomnieć, gdzie ukrył zwłoki. I zapewne jako niepoczytalnego uwolniono by go od odpowiedzialności.
Nieważne czy to literatura popularna czy ambitna (...) Zawsze kiedy napiszesz coś dobrego, coś, co naprawdę uważasz za znakomite, gdzieś w głębi duszy myślisz: „Nigdy już czegoś takiego nie stworzę". Teraz może myślisz już inaczej, ale w chwili spełnienia w duszy zawsze odpowiadasz sobie “nie". Dopóki znowu nie napiszesz czegoś dobrego, będzie ci się wydawało, że to niemożliwe. A jeśli dusza podpowiada ci, że to niemożliwe, a ty słuchasz jej za długo, w końcu zostajesz na lodzie.
Wydawanie literatury masowej przypominało pod każdym względem grę losową. Właściwą książkę we właściwym czasie musiał wydać właściwy wydawca i zmieścić się we właściwym budżecie. Pisanie powieści było jak pociągnięcie za rączkę jednorękiego bandyty. Jeśli masz szczęście i ułożą się wszystkie obrazki, wygrywasz, Jeśli nie trzeba zabrać się za następną książkę.
Śmietanka zawsze zbiera się na górze. Tak samo gówno.
Twarz Frosta przybiera nagle nieobecny wyraz, jakby jego oczy zwróciły się do środka w poszukiwaniu duszy, której tam nigdy nie było.