cytaty z książek autora "Louisa Morgan"
(...) mężczyźni są przekonani, że ich prawem jest mówienie kobietom, jak mają żyć. Decydują, kogo mamy poślubić, w co się ubrać, kiedy wyjść z domu, a kiedy w nim zostać. Niektórzy biją żony i nikt słowem o tym nie wspomni. Pomimo jednak całej tej władzy czują się bezradni wobec takich jak my. Opieramy się. Sprawiamy, że dzieją się różne rzeczy. Wtrącamy się w ich plany, które oni uważają za naturalny porządek. To budzi w nich strach. Mężczyźni nie znoszą się bać, więc nas nienawidzą.
Nie zdołasz nikogo zmusić, by cię kochał, nieważne, jak jesteś potężna.
Aż do tej chwili Morwen nie zdawała sobie sprawy, że myśli o nim jako o swoim ukochanym Dafyddzie. Wyjątkowym przyjacielu, nawet ukochanym. Jeśli tym jest miłość – bólem i strachem – żałowała, że ją odkryła.
- Ale teraz... on może być gdziekolwiek. Może być żonaty. Albo martwy. Albo…
- Myślisz, że nie będziesz mnie kochała, kiedy umrę?(...) Miłość to szczególny rodzaj magii(...) Bardzo wyjątkowy.
- Nie odpowiadasz za swoje poczęcie. Mimo to zawdzięczasz mnie – i ojcu – życie.
- Dziękuję ci za to(...) A teraz pozwól mi je przeżyć.
- Nie odpowiadasz za swoje poczęcie. Mimo to zawdzięczasz mnie i ojcu życie.
- Dziękuję ci za to - odparła bez śladu ironii w głosie. - A teraz pozwól mi je przeżyć.
Wszystko ma swoją cenę(...) Magia także.(...)Zwłaszcza magia.
Urodzenie się, wydawanie dziecka na świat, stawienie czoła śmierci: to samotna praca.