cytaty z książki "Światło wieczności"
katalog cytatów
Doświadczenie religijne w swojej bezpośredniości nie jest ani naukowe, ani filozoficzne, ani estetyczne, ani etyczne, i podobnie jak nie da się umysłem poznać piękna (można o nim wyłącznie pomyśleć), tak myśl ma jedynie blade pojęcie o palącym ogniu przeżycia religijnego.
Takie doktrynalne uprzedzenie, niepozwalające traktować istoty religii w sposób autonomiczny oraz taki dogmatyczny brak tolerancji wobec religii stanowią rzecz jasna osobistą cechę Kanta i nie mają mocnego oparcia nawet w jego własnej filozofii.
W dali błękitniały bliskie już góry Kaukazu. Widziałem je po raz pierwszy. [...] Dusza od dawna już przyzwyczaiła się z tępym, milczącym bólem widzieć w przyrodzie wyłącznie martwą pustynię pod przykryciem piękna, jak pod oszukańczą maską; pomimo swojej własnej świadomości nie mogła się pogodzić z naturą bez Boga. I nagle, w tej właśnie chwili, dusza poczuła niepokój, ucieszyła się, zadrżała: a jeśli jest... jeśli nie pustynia, nie kłamstwo, nie maska, nie śmierć, lecz On, dobry i miłujący Ojciec. Jego miłość... Serce biło w takt stukającego pociągu, i zdążyliśmy ku temu dopalającemu się złotu i ku tym szaroniebieskim górom. I starałem się na nowo uchwycić przemykającą myśl, zatrzymać rozbłysłą radość.
Słońce zaszło. Pociemniało. I to także zgasło w mojej duszy z ostatnim jego promieniem. Nie odrodziłem się, nie wyzwoliłem z martwoty, lenistwa i bojaźni. Bóg cicho zastukał w moje serce, usłyszało ono ten stuk, zadrżało, ale nie otworzyło się... I Bóg odszedł.
W duszy dojrzewała "wola wiary", determinacja, by dokonać wreszcie szalonego z punktu widzenia światowej mądrości skoku na drugi brzeg "od marksizmu" i wszystkich pochodnych izmów do prawosławia.
Znam człowieka w Chrystusie, który [..] został porwany aż do trzeciego nieba". Czy czytaliście te słowa? Czy zastanawialiście się, co oznaczają? Jeśli nie jest to brednia albo oszukiwanie samego siebie, jeśli prawdą jest, co tutaj napisano, i było tak, jak napisano, to co to znaczy dla widzącego? Jakim wzrokiem powinien był on patrzeć na świat po tym, co zobaczył, kiedy niebo otworzyło się przed nim?
Ale nie boję się was, albowiem do nieba wstępuje on, mój biały chłopiec, i jesteście bezsilni w obliczu jego mocy, w obliczu jego światła... Słucham apostoła mówiącego o zmartwychwstaniu i powszechnej zmianie... I po raz pierwszy rozumiem, że tak właśnie będzie i rozumiem, jak będzie.
Bóg na zewnątrz nas i Bóg w nas, to, co absolutnie transcendentne, staje się tym, co absolutnie immanentne. I właśnie dlatego nie ma i nie może być żadnej "duchowej wiedzy", opierającej się na metodzie, dla poznania Boga (nie zaś samej tylko boskości). Albowiem wobec absolutnego dystansu, wobec nieskończoności, ulega zniszczeniu wszelka skończoność i wszelka droga: Bóg może posłać Swojego Anioła oślicy Balaama, spalić ogniem i światłem swego objawienia potępionego grzesznika, może dogonić na drodze do Damaszku Swojego prześladowcę, ale i tak pozostanie niedostępny najbardziej nawet intensywnym metodycznym wysiłkom. Albowiem Bóg jest Cudem i Wolnością, każda zaś wiedza - metodą i koniecznością.
A jednak nie oznacza to wcale, ażeby wiara była całkowicie indyferentna względem swojej bezpodstawności: skrzydeł dodaje jej nadzieja stania się wiedzą, znalezienia dla siebie dostatecznych podstaw.
Wydaje się oczywiste, że jeśli można, z pewną logiczną zasadnością, odrzucić przymusowość etyki, jako zakorzenionej w wolnej woli, to czymś zupełnie naturalnym jest poddawanie w wątpliwość powszechnie obowiązującej estetyki i obiektywnego charakteru piękna. Znaczna część ludzi jest ślepa lub nierozbudzona estetycznie, inni negują obiektywny sens piękna, redukując go do zachcianek gustu, czystego subiektywizmu lub psychologizmu; ogromna liczba ludzi nudzi się, patrząc na Madonnę Sykstyńską i słuchając Beethovena, odczuwa zaś radość na widok taniego oleodruku i dźwięku ckliwego walca.
Religia oznacza nie tylko związek człowieka i Boga, ale także jego oddalenie od Boga. W tym sensie on sama jest do pewnego stopnia wyrazem grzesznego odpadnięcia świata od Boga, ułomnego poznania Boga.