cytaty z książek autora "Holly Black"
Jeśli mnie zranisz, nie będę płakać. Zranię cię tak samo albo gorzej.
Nie ma sensu walczyć, jeśli nie zamierzasz zwyciężyć.
Gdy inni sądzą, że jesteś bezsilna, twoja przewaga rośnie.
Kłamstwa pojawiają się nawet tam, gdzie nie ma kłamców.
Najbardziej ze wszystkiego nienawidzę cię dlatego, że o tobie myślę. Często. To okropne, ale nie mogę przestać.
I byłaś ty.
Mało co pojmowałem, ale ciebie rozpoznawałem zawsze.
Ambicja to coś doprawdy szczególnego; łatwo się nią zarazić, za to trudno ją powstrzymać.
Władzę o wiele łatwiej zdobyć niż ją utrzymać.
Jeżeli tyś chorobą, pewnie i lekiem możesz być na nią.
Tron nie czyni króla i nie stanowi go też korona.
Wszyscy mamy głupie marzenia. Nie znaczy to jednak, że powinny one zostać spełnione.
Cierpliwość to cnota, którą warto w sobie kształcić.
Zamiast się bać mogłabym być kimś kogo inni by się bali.
Żałować to dodać nieszczęście do nieszczęścia.
Nie zdradzaj wszystkiego, do czego jesteś zdolna. Gdy inni sądzą, że jesteś bezsilna, twoja przewaga rośnie.
Wiem, że w przeszłości prosiłem cię o kłamstwa, nawet w tym samym pokoju, ale błagam, teraz mnie nie okłamuj.
Pragnienie jest dziwaczną sprawą. Gdy tylko zostaje zaspokojone, zaraz się przeistacza. Gdy otrzymamy złotą nić, chcemy mieć złota igłę.
Nie dotykać jej. Ona jest moją żoną. Jest prawowitą Najwyższą Królową na Elfhame. I z całą pewnością nie na wygnaniu.
A więc niech dobro zwycięży, ze szczególnym uwzględnieniem naszego dobra.
Gdy ktoś się urodził śmiertelnym, to jakby już był martwy.
Tylko idioci nie boją się tego, co niebezpieczne.
Ciebie kocham(...) Przez większość życia strzegłem swojego serca. Strzegłem go tak bardzo, że potrafiłem żyć, jakbym wcale go nie miał. Nawet dziś jeszcze jest ono nędznym, żałosnym i pomarszczonym strzępem, ale i tak należy do ciebie.
Mówiłam już, że Cardan posiada wyjątkową zdolność prawienia komplementów w taki sposób, że bolą. Potrafi jednak też powiedzieć coś na pozór obraźliwego, co naprawdę schlebia.
- Najbardziej ze wszystkiego nienawidzę cię dlatego, że o tobie myślę. Często. To okropne, ale nie mogę przestać.
Kusza nie jest najlepsza na krótkie odległości, sięgam więc po sztylet. Cardan nie patrzy, kiedy się do niego zbliżam.Przykładam ostrze do jego szyi tak jak dzień wcześniej w korytarzu, odwracam jego twarz w swoją stronę.
Wstyd i przerażenie na jego twarzy nie są udawane. Teraz już nie jestem taka pewna, co mam o tym sądzić.
Pochylam się nad nim na odległość pocałunku. Rozwiera szerzej oczy. Na jego książęcym obliczu maluje się dziwna mieszanka lęku i pożądania. To upajające, mieć kogoś w swojej mocy. A zwłaszcza Cardana, o którym sądziłam, że jest w ogóle pozbawiony jakichkolwiek uczuć.
-Ty naprawdę mnie pragniesz - mówię. Jesteśmy tak blisko, że czuję ciepło jego oddechu. - Pragniesz, a jednocześnie bardzo tego nie chcesz.
Teraz trzymam ostrze tak, że dotyka jego karku. Nie wygląda na tak przerażonego, jak mogłabym oczekiwać.
Dopóty, dopóki nie zbliżam swoich warg do jego ust.
(...) miłość przydarza się w najmniej oczekiwanym momencie, zupełnie jak guz na głowie.
Na tym właśnie polega bycie śmiertelną istotą (...) Umieramy. Jesteśmy niczym spadające gwiazdy, lśnimy jasno, lecz krótko.
Moja słodka zmoro, jakże się cieszę, że wróciłaś.
- Twoje życie i możesz je sobie sama zmarnować?
- Tak - odpowiadam [...] - Nie mamy nic, tylko właśnie nasze życie. Jak jedną, jedyną monetę. Chodzi o to, żeby za nią kupić to, czego chcemy.