cytaty z książek autora "Cezary Jurkiewicz"
W mieszkaniu był porządek. Stan, który można zarejestrować wyłącznie wtedy, kiedy mam gości. Innymi słowy, okłamywałem ludzi w kwestii tego, jak żyję na co dzień.
Czemu cieszyć się chwilą, skoro za temporalnym rogiem czają się nieprzyjemności?
Nie wierzę w duchy, ale się ich boję. Bo przecież jak się okaże, że mam ducha na chacie, to mogę sobie nie wierzyć. Jest duch na chacie i tyle w temacie.
Planetę zamieszkiwali wyłącznie mężczyźni. Zdominowana przez nich cywilizacja obnosiła się ze swoją męskością. Budynki w kształcie penisów, mosty ulepione z kreatyny, a w każdych drzwiach drążek, by przed wyjściem elegancko spompować łapy. Każdy budynek został solidnie obsikany w obecności notariusza, by nie było wątpliwości co do własności. Chodniki poszerzono, gdyż zderzenia barkami prowadziły do regularnych bójek. Okrycie na górną część ciała to rzadkość. Na skwerku stał pomnik Wielkiego Bicepsa, który był miejscem kultu. Niektórzy zostawiali pod nim kwiaty, ale tylko pod odsłoną nocy, bo takie gesty to oznaka słabości. Budynek Rady Najwyższej był przeszklony i przypominał siłownię, ale tylko dlatego, że w środku była siłownia, w której obradowała właśnie rada ministrów.
Zza ściany dobiegały dźwięki nieromantycznej miłości.
Moje fobie transcendują poza zdrowy rozsądek. Czasem włącza mi się lęk wysokości, kiedy patrzę w niebo. Z niejasnych przyczyn nie mam zaufania do grawitacji. Podejrzewam ją o to, że kiedyś pójdzie na urlop, a ja spadnę w nieskończoną przestrzeń nieba.
Moja hipochondria kazała mi jednak nałożyć dwie warstwy kremu UV. Specyfik miał na opakowaniu cyferkę „50” i któraś ze zdebilałych partii mojego mózgu podpowiadała mi, że jak wysmaruję się dwa razy, osiągnę setkę.