cytaty z książek autora "Carley Fortune"
Od zawsze wiedziałem, co do ciebie czuję – nawet, gdy byliśmy bardzo młodzi, byłem przekonany, że jesteśmy dla siebie stworzeni. Dwie połówki całości. Kochałem cię tak bardzo, że miałem wrażenie, iż słowo „miłość” nie oddaje w pełni mojego uczucia. Teraz rozumiem jednak, że o tym nie wiedziałaś.
Niektórzy ludzie mają to szczęście. Spotykają swoich najlepszych przyjaciół, miłości ich życia i są dość mądrzy, by nie dać im nigdy odejść.
Wspaniałą rzeczą w spotkaniu z kimś, kogo prawdopodobnie nigdy więcej nie zobaczysz, jest to, że możesz powiedzieć mu o sobie wszystko, bez żadnych konsekwencji.
I nigdy nie śmiałam się z nikim tak jak z tobą, nigdy nie przyjaźniłam się tak jak z tobą. Próbowałam zapomnieć o tobie przez ponad 10 lat, ale już nie chcę".
To niewiarygodne, co potrafimy zrobić w imię miłości.
Jeśli jest coś, czego cię mogę nauczyć, to żebyś w pełni żyła swoim życiem, przeżyła je dla siebie, a nie dla kogoś innego.
Nie jesteśmy tymi samymi ludźmi, którymi byliśmy w wieku dwudziestu dwóch lat. Nie ma nic złego w tym, że nagle zaczynamy pragnąć czegoś innego.
Ludzie się zmieniają. Marzenia również.
Sądziłam. że już nigdy cię nie zobaczę. Oddałabym wszystko żeby móc siedzieć z Tobą na pomoście, usłyszeć twój głos, móc cię dotknąć. Zakochałam się w tobie gdy miałam 13 lat i nigdy nie przestałam cię kochać. Jesteś dla mnie wszystkim".
Nad jeziorem dzieją się dobre rzeczy.
Po prostu… nie lubię rozmawiać o tym, co sprawia, że budzę się w środku nocy. Nie chcę ujawniać, że zaczynam czasem wątpić w to, czy wspinanie się po szczeblach kariery naprawdę mnie uszczęśliwiło; nie mam ochoty mówić o tym, że czasem tęsknię za pisaniem… ale nie mogę znaleźć odwagi, by się na to zdobyć – ani o tym, jak samotna się czasem czuję.
Patrzymy na siebie przez chwilę w milczeniu, a potem Sam pokonuje dzielącą nas odległość w trzech długich susach i otacza mnie ramionami - obejmując mnie tak mocno, że w jego uścisku czuję się jak zamknięta w kokonie. Pachnie słońcem, mydłem jakąś nową wonią, której nie umiem zidentyfikować. Gdy się odzywa, jego głos brzmi głęboko i chrapliwie, a ja mam ochotę w nim zatonąć: - Wróciłaś do domu. Zaciskam mocno powieki.
Wróciłam do domu".
Teraz jest on już tylko bolesnym wspomnieniem, które skrywam pod osłoną żeber.
-Kochałem cię – szepcze.
-Wiem – odpowiadam cicho. Omiata wzrokiem moją twarz, a w jego spojrzeniu widzę ból.
-Złamałaś mi serce.
-Tak. O tym również wiem.
Pragnę cię. Zawsze cię pragnąłem.
- Nie rób tego - ostrzegam go.
- Czego? - pyta ochrypłym głosem. Wciągam gwałtownie powietrze w płuca.
- Nie patrz tak na mnie. - Nie wiem, jak radzić sobie z tym Willem, który studiuje moją twarz niczym mapę skarbów.
- Jak?
- Jakbym cię obchodziła - mówię, wbijając paznokcie w dłonie.
Pochyliła się, by wziąć mnie za rękę, i spojrzała na mnie tymi swoimi szarymi oczami. „Wiem, że nie jesteś teraz na to gotowa, kochanie, ale myślę, że pewnego dnia przekonasz się, że twoje serce jest za duże tylko dla ciebie”.
– Wspaniałą rzeczą w spotkaniu z kimś, kogo prawdopodobnie nigdy więcej nie zobaczysz, jest to, że możesz powiedzieć mu o sobie wszystko, bez żadnych konsekwencji.
– Wszystko ma swoje konsekwencje. Przekonałam się o tym na własnej skórze...
Nie tak wyobrażałem sobie siebie w przyszłości, gdy miałem dwadzieścia dwa lata, ale kto, do cholery, wie cokolwiek o życiu w wieku dwudziestu kilku lat?
Boję się tego, że tak bardzo tego chcę – że tak bardzo pragnę wiedzieć, gdzie jest.
Jesteś jednym z najmniej egoistycznych ludzi, jakich spotkałam, ale to nie egoistyczne chcieć czegoś dla siebie. To… ludzkie.
Książki mogą przenieść cię właściwie wszędzie.
Nie mogę być twoją drogą ucieczki. Nie chcę być przystankiem w twojej podróży. Chcę być jej celem.
Gdy przeniósł wzrok z moich włosów na twarz, uderzyło mnie, jak błękitne są jego oczy. Nie żebym nie zauważyła tego wcześniej - może chodziło po prostu o to, że nigdy dotąd nie oglądałam ich z tak bliska. Wyglądał inaczej, niż gdy widzieliśmy się ostatnim razem".
Tak naprawdę nie znasz nikogo, dopóki nie poznasz jego rodziny.
Zabieram ją na kuchenny stół i otwieram kopertę. W środku jest szkic kobiety trzymającej wiosło w powietrzu niczym miecz i krótka notatka: „Znasz mnie. A ja znam ciebie”.
Sam przełyka ślinę i ponownie patrzy mi w oczy. Widziałam już to spojrzenie - wzburzone i pełne skupienia, bez reszty obezwładniające, całkiem jakbym lada chwila miała zatonąć i już nigdy nie wypłynąć na powierzchnię. Jego palce poruszają się lekko na moim biodrze, tuż obok skraju dołu od mojego kostiumu, a druga ręka wędruje w górę i w dół spodu mojego uda. Co się właściwie dzieje?".
Wolałabym pocałować ciebie. Gdy tylko to wyznałam, jego wargi napadły na moje, gorące i spragnione. Poczułam się, jakbym dała nura z wysokiego klifu w gorący miód. Wówczas jednak Sam oderwał usta od moich - również szybko, jak je do nich przycisnął - i wsparł się czołem o moje czoło, oddychając szybko, płytko".
Może w takim razie wpadniesz na drinka? Dwanaście lat to całkiem sporo do nadrobienia...
Nie mogę nie zauważyć, że pamięta dokładnie, ile czasu upłynęło od momentu naszego ostatniego spotkania. Przestępuję niespokojnie z nogi na nogę. W tej chwili niczego nie pragnę bardziej niż spędzić z nim nieco czasu - po prostu pobyć w jego towarzystwie - jednak potrzebuję również chwili lub dwóch, żeby poukładać sobie w głowie, co właściwie chcę mu powiedzieć. Chciałabym porozmawiać z nim o naszym ostatnim spotkaniu".
Ponownie złączył usta z moimi, składając na nich serię pośpiesznych, delikatnych pocałunków, jednak to nadal było dla mnie za mało, a gdy wypuścił z uścisku mój nadgarstek, wplotłam palce w jego włosy, przyciągając go bliżej do siebie. Przesunęłam językiem po wgłębieniu w jego dolnej wardze, a potem przygryzłam ją lekko. Jęknął... i nagle jego dłonie błądziły już gorączkowo po moim ciele - czułam je na całej sobie: na moich plecach, biodrach, w brzuchu".