cytaty z książek autora "M.A. Kuzniar"
Pogoń za marzeniami to szczegolny rodzaj cierpienia; Nie jest dla osób o słabym charakterze ani tchórzliwych. Wymaga ogromnej sily i niezłomnej determinacji".
Najpiękniejsze historie miłosne są najbardziej bolesne.
(...) ludzie codziennie popełniają błędy. To nie znaczy, że jesteśmy z gruntu źli i że nie zasługujemy na miłość. Oznacza tylko, że jesteśmy ludźmi.
- Chociaż chciałbym dla ciebie łatwiejszej drogi.
- Czasami ta łatwiejsza okazuje się trudniejszą, niż ktokolwiek sobie wyobrażał.
Gdziekolwiek pójdę, dokądkolwiek poniesie mnie życie, znajdę cię, możesz być tego pewna. Bo jest zapisane w gwiazdach, że spotkamy się ponownie.
Marzenia to nieodłączna część ludzkiej natury, na równi z miłością, nienawiścią i nadzieją.
(...) nie ma nic bardziej niebezpiecznego niż miłość.(...) Z miłości można postradać rozum albo, co gorsza, serce.
Żal jest jak studnia: nie da się z niej wydostać, ale jej ściany pomału się rozszerzają, aż pewnego dnia, kiedy podnosisz głowę, możesz znowu ujrzeć niebo.
- Balet jest w twoich kościach; płynie w twojej krwi. Dla
tancerza jest esencją jego tożsamości, rozłożonej na jej najpierwotniejsze, najbardziej fundamentalne części. Nie można się tej esencji pozbyć, tak jak nie da się pozbyć duszy. Poczuj to. Poczuj ten wspaniały ból płynący z najczystszej formy miłości, bo tym właśnie jest taniec klasyczny.
Marzenia mają moc. Kiedy naprawdę się w nie wierzy, odnosi się wrażenie, że nie ma na tej ziemi nic, czego nie można by osiągnąć.
Niezmienną tragedią życia jest to, że nigdy nie jest ono tak długie, jak byśmy sobie tego życzyli. Mimo moich usilnych starań nie staję się młodszy - powiedział Drosselmeier, na co Theodore zareagował śmiechem. - I często łapię się na tym, że brakuje mi towarzystwa - dodał doktor. - Kogoś z kim mógłbym wygrzewać się przed kominkiem w najsroższe zimowe wieczory. Kogoś kto obdarzyłby mnie dziedzicem, z którym mógłbym podzielić się wiedzą.
Życia nie da się tłumić w nieskończoność, zaczęło więc nabierać nowego rytmu.
(...) świat, w którym musisz walczyć o to, by być sobą, nie jest dla ciebie.
Tylko najbardziej magiczne rzeczy dzieją się o północy.
Bale należały do świata baśni i legend. Były zbytkiem zrodzonym z nieposkromionych marzeń. A niekiedy z obsesji.
Pragnął być wielkim a wielcy artyści nie uciekają przed źródłem inspiracji. Gonią za nim. Przyjmują je z otwartymi ramionami, a jeśli sprowadzi ono ból, malują to uczucie, dopóki go nie obłaskawią.
Mama zawsze mi wpajała, że każdy moment, nieważne, jak błahy i nieznaczący, powinno się odpowiednio uczcić. Życie sidada się z tysięcy chwil i jeśli ich w żaden sposób nie odnotujemy, ryzykujemy, że utracimy je na zawsze.
Marietta rzuciła mu beznamiętne spojrzenie.
- Myli się pan, jeśli sądzi, że dając mi wygrać, zdobędzie pan moją sympatię. Coś nieokreślonego przemknęło przez twarz Drosselmeiera,
- Być może wcale nie muszę się o nią starać. Ślub to przecież przede wszystkim umowa natury ekonomicznej. Uczucia często pojawiają się później. Marietta zesztywniała z gniewu. Wątpiła, by jakikolwiek mężczyzna mógł zdobyć jej miłość, bo przecież, bo przecież sama była swoją największą wielbicielką. Nie wypowiedziała jednak tej myśli na głos, mając wzgląd na matkę, która rzucała jej i Drosselmeierowi ukradkowe spojrzenia przepełnione ciekawością, ale chyba też odrobiną współczucia. W obliczu tego, co miało nastąpić, było prawdopodobnie jej ostatnie spędzone Boże Narodzenie spędzone z rodziną i Marietta nie chciała go zepsuć!.
Sztuka jest przejawem ludzkiego ducha i jako taka stanowi najcenniejszy filar naszej kultury.
- Masz królewskie rysy - dodała - Może uda nam się to wykorzystać. - Zanurkowała w najbliższej szafie.
Marietta zmarszczyła czoło.
- Mylisz się - rzuciła. - Królowe są piękne. Ja nie jestem.
Dellara obejrzała się przez ramię; cienie przy brzegach jej tęczówek zgęstniały jak dym.
- Nie, to ty się mylisz. Królowe są władcze.
Wszyscy jesteśmy ptakami na ogromnym nieboskłonie. Przez jakiś czas możemy lecieć obok siebie, lecz każdy z nas musi podążać z własnym prądem.
Matka Marietty Stelle zawsze powtarzała, że po deszczowym dniu nie należy się spodziewać niczego dobrego. Jednak to właśnie w deszczowy dzień pojawiła się magia, a kiedy już magia wkroczy w czyjeś życie, ten ktoś pozostaje w jej błyszczących szponach na zawsze.
- Jestem zobowiązana spełniać oczekiwania rodziny. – Te
słowa tkwiły w jej sercu jak kolce. Zmusiła się do przybrania
miny niezdradzającej jej wewnętrznego rozdarcia.
- Marzenia są niebezpieczne, Marietto. Wypełnią ci głowę bajkami słodkimi jak landrynki i rzeczywistość w porównaniu z nimi stanie się wielkim rozczarowaniem.
(...) miłość zawsze wystarcza. Jest najpotężniejszą siłą w życiu i nie ma rzeczy, których nie potrafiłaby dokonać.
Cienie są przerażające. Wydobywają z człowieka wewnętrzny mrok, żerują na najskrytszych słabościach i lękach - powiedział jeden z żołnierzy, pochylając się do przodu. Marietta zadrżala. Choć masz szczęście, że nie spotkało Cię nic gorszego.
Wojna się skończyła, nastała pora nowo wschodzących fortun. Wszystkie przyjęcia siały olśniewać. Może jeśli będą świecić dość jasno i wytrwale, to mroczne okopy zbiorowej pamięci zatoną w tym świetle.
... powiedziałam sobie, że nie mogę traktować twojej miłości jak czegoś, co mi się należy. Muszę być wdzięczna za każdy dzień, kiedy cię widzę, każdą chwilę, kiedy otaczasz mnie ramieniem i mówisz, że mnie kochasz.
Jeszcze chwila takich rozmyślań i twój mózg stanie w płomieniach.
Jeśli człowiek nie ceni swoich marzeń, to znaczy, że zapomniał, jak żyć.