cytaty z książek autora "Wiesława Szubarga"
... we wszystkim należy zachować umiar i zdrowy rozsądek. Komputer dobrze służy człowiekowi, gdy korzysta z niego w sposób właściwy. Krzyś o tym nie wiedział. Zapomniał o obowiązkach, przestał się uczyć, zrezygnował ze spotkań z kolegami na rzecz świata, którego nieoczekiwanie stał się niewolnikiem".
- Ciekawe, co stało się z piwoniami, floksami i liliami - zastanawiała się głośno ostróżka.
- Obawiam się, że już do nas nie wrócą - odpowiedziała zatroskana stokrotka. - Żałuję, że nigdy nie zadałam sobie trudu, by je lepiej poznać.
Tak samo myślały pozostałe kwiaty i ku własnemu zdziwieniu stwierdziły, że zamiast zajmować się wyłącznie sobą i swymi sprawami, miło jest móc porozmawiać, okazać innym swe zainteresowanie i nie mogły się nadziwić, że kiedyś myślały inaczej.
... ptaki były ulubieńcami Klary - uwielbiała słuchać ich świergotu oraz stukania dzięcioła troskliwie opukującego drzewo na sąsiedniej posesji. Do tych dźwięków dołączało cykanie świerszczy i rechot żab z pobliskiego stawu. Wystarczyło zmrużyć oczy i spojrzeć przez ażur liści wprost w światło słońca, by poczuć się częścią tego świata. Klarze wydawało się, że nie ma lepszego sposobu na odczucie dobroci Bożej i Jego miłości do całego stworzenia niż bezpośredni kontakt z przyrodą, z dala od miejskiego hałasu.
Jak dobrze mieć wokół siebie przyjaciół – pomyślała Klara. Miała wyrzuty sumienia, że jej zły nastrój odbił się na rodzinie, więc ich przeprosiła, po czym z czystym sumieniem udała się do Tosi, która miała niezwykły dar zjednywania ludzi, bowiem była dobrym i zaangażowanym słuchaczem, nigdy nie przerywała w pół słowa, za co Klara ją niezwykle ceniła. W tym świecie, w którym wszyscy chcieli mówić, Tosia była wyjątkiem. Potrafiła słuchać i była słuchaczem zaangażowanym, co znaczy, że nie tylko słyszała, co nadawca komunikatu mówi, ale także uważnie go słuchała, stawiając go w centrum wszechświata, co sprawiało, że każdy, kto zwierzał się Tosi, czuł się ważny i wyróżniony. I nawet wówczas, gdy na jakiś temat miała odmienne zdanie niż rozmówca, szanowała to zdanie i nigdy nie pomniejszała wagi sądu, z którym się nie zgadzała. Klara nieraz myślała, że Tosia powinna być psychoterapeutą. W tym zawodzie zapewne spełniłaby się, a co najważniejsze pomogła wielu ludziom uporać się ze swymi problemami.