-
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać15 -
Artykuły
Wielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać48
List do samego siebie [KONKURS]
Pod koniec życia Mrożek zaczął publikować zbiory korespondencji, okazało się wówczas, że to nieznana dotąd część jego twórczości. Przy okazji ukazania się książki „Mrożek. Striptiz neurotyka" Małgorzaty I. Niemczyńskiej zapraszamy Was do udziału w konkursie.
Mrożek. Striptiz neurotyka Małgorzaty I. Niemczyńskiej to pierwsza po śmierci pisarza książka-portret, błyskotliwie napisany i świetnie udokumentowany atlas konstelacji, w której autor „Policji”, „Krawca” czy „Rzeźni” zajmuje miejsce centralne, a wokół niego krąży mnóstwo innych planet, księżyców i gwiazd. Są wśród nich m.in.: Witold Gombrowicz, Stanisław Lem, Jan Błoński, Adam Włodek; są kobiety, obie żony pisarza - malarka Maria Obremba i Meksykanka Susana Osorio Rosas oraz Beata Mikołajko, terapeutka, która pomagała Mrożkowi wyjść z afazji. Autorka opisuje również mniej znane epizody z biografii Mrożka, m.in. jego przygody z kinem, a także zawartość IPN-owskiej teczki pisarza. „Striptiz neurotyka” kończy wywiad z bohaterem książki, jeden z ostatnich, jakiego udzielił. To mocny zapis odchodzenia pisarza, który - jak się zdaje - zdążył rozstrzygnąć spór o samego siebie wiedziony przez Sławomira Mrożka z Mrożkiem Sławomirem.
Główny bohater książki pisał w dzienniku: Każdy mój list do różnych osób jest całkiem inny. Pytanie: czy któryś jest prawdziwy? Moja odpowiedź, że najbardziej prawdziwy jest list pisany do samego siebie. Ale kiedy jestem sam ze sobą, to następuje raczej coś w rodzaju wewnętrznego dłubania sobie w nosie niż coś wyraźniejszego i doniosłego. Lepiej więc komunikować się z bliźnim drogą listową.
Posłuchajcie zatem Mrożka i napiszcie list do samych siebie – prawdziwy, ale niezbyt poważny.
Czekamy na teksty o objętości do 1500 znaków ze spacjami. Autorów pięciu najlepszych listów nagrodzimy egzemplarzami książki.
Regulamin konkursu znajdziecie tutaj.
Zapraszamy również na fanpage książki "Mrożek. Striptiz neurotyka".
komentarze [91]
do mnie również książka dotarła, dziękuję.
do mnie również książka dotarła, dziękuję.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamksiążka dotarła, ślicznie dziękuję :)
książka dotarła, ślicznie dziękuję :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamGratuluję wszystkim, a szczególnie Largo:)
Gratuluję wszystkim, a szczególnie Largo:)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamGratuluję:)!
Gratuluję:)!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamgratuluję wszystkim dobrych prac :)
gratuluję wszystkim dobrych prac :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spambardzo bardzo dziękuję i gratuluję pozostałej czwórce! :)
bardzo bardzo dziękuję i gratuluję pozostałej czwórce! :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDziękuję bardzo za wyróżnienie, gratuluję również pozostałym zwycięzcom.
Dziękuję bardzo za wyróżnienie, gratuluję również pozostałym zwycięzcom.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamGratuluje Zwycięzcom :-)
Gratuluje Zwycięzcom :-)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamGratuluję zwycięzcom :)
Gratuluję zwycięzcom :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamgratuluję ;]
gratuluję ;]
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamGratuluję Wszystkim
Gratuluję Wszystkim
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Nagrody otrzymują:
kosterz
nunachopin
largo
vic
francescaa
Gratulujemy. Skontaktujemy się z Wami osobiście.
Nagrody otrzymują:
kosterz
nunachopin
largo
vic
francescaa
Gratulujemy. Skontaktujemy się z Wami osobiście.
Konkurs został zakończony. Dziękujemy za wszystkie listy. Niebawem podamy zwycięzców.
Konkurs został zakończony. Dziękujemy za wszystkie listy. Niebawem podamy zwycięzców.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Droga Anno
W pierwszych słowach listu skierowanego do samej siebie serdecznie Cię Anno pozdrawiam. Minęło sporo czasu od momentu napisania ostatniego Twojego listu, ale na szczęście jesteś osobą,która nie zapomina o napisaniu listu.
Z tego co się orientuję zastanawiałaś się nad zadawaniem pytań Pani Monice Szwaji.
Przyznam,że to pisarka z charakterkiem i nie dziwię się,że przeczytałaś jej książkę. O ile mnie pamięć nie myli zadowolona byłaś z przeczytanej książki.
Smutna byłaś,że nie masz jej książki, bo ucieszył by Cię jej autograf.Może marzenia się Twoje spełnią,gdyż zbliżają się Twoje urodzinki.Kochana marzenia się spełniają. Pisz dalej twoje pomysły,teksty,a zobaczysz rezultaty swojej pracy.
Powodzenia w znalezieniu pracy życzę.
Pozdrawiam i powodzenia Anno Ci winszuje:)
Droga Anno
W pierwszych słowach listu skierowanego do samej siebie serdecznie Cię Anno pozdrawiam. Minęło sporo czasu od momentu napisania ostatniego Twojego listu, ale na szczęście jesteś osobą,która nie zapomina o napisaniu listu.
Z tego co się orientuję zastanawiałaś się nad zadawaniem pytań Pani Monice Szwaji.
Przyznam,że to pisarka z charakterkiem i nie ...
Hejka,
Dawno do Ciebie nie pisałem, ale nie miałem czasu, byłem zajęty wieloma sprawami, ale księciuniu wybacz. Nadrobimy to sobie w najbliższym czasie. Po za tym wszystko ostatnio mi się udaje.
Poznałem w tamtym tygodniu kilku świrków, tzn. pozytywnych ludzi, tłumaczę Ci te słowo, bo jeszcze nie do końca jesteś z nim obeznany.
Inteligenciku Ty mój, liczę na Ciebie, że jednak szybko się do tego słowa przekonasz.
Będę chyba kończył, bo wiem, że jesteś bardzo zajęty i nie masz czasu na czytanie takich wypocin jak te, więc może jeszcze jedna taka rada: patrz szerzej!
Tak chodzi mi o tę pannę z pierwszej ławki.
Już Ci nie zawracam głowy! Trzymaj się i działaj z głową!
Twój świrek.
Hejka,
Dawno do Ciebie nie pisałem, ale nie miałem czasu, byłem zajęty wieloma sprawami, ale księciuniu wybacz. Nadrobimy to sobie w najbliższym czasie. Po za tym wszystko ostatnio mi się udaje.
Poznałem w tamtym tygodniu kilku świrków, tzn. pozytywnych ludzi, tłumaczę Ci te słowo, bo jeszcze nie do końca jesteś z nim obeznany.
Inteligenciku Ty mój, liczę na Ciebie, że...
Witaj...
Pamiętasz jak Ci utkwiła w głowie idea pisania listów do samej siebie, którą zastosowała jako nastolatka Beata Pawlikowska?I zaczęłaś pisać takie listy do siebie, do tej z przyszłości?
Fakt, nie jesteś już nastolatką,i przestałaś wierzyć w swoją nieśmiertelność i nie wiesz ile listów zdołasz odczytać...
ale czy to ważne?
Czemu ludzie myslą o przyszłości,rozpamiętują przeszłość i nie potrafią żyć tu i teraz?Istnieją jakby nigdzie i wszędzie, zawieszeni,nieukotwiczeni..
Dziś na terapii zadano pytanie:" co zdarzyło się pozytywnego w waszym życiu w ciągu ubiegłego tygodnia?"
Zapanowała cisza pełna konsternacji..
Przewaznie jesteśmy skupieni na narzekaniu-nawet w badaniach naukowych Polacy wychodzą na naród malkontentów.
Gdyby zadano pytanie,odwrotne:"jakie plagi, nieszczęścia was dotknęły?" buzie nam by się nie zamykały..
Michał powiedział,ze się zakochał.Asia zaczęła od dwój córki.Jedenastu.Zakończyła pozytywem,że już cztery poprawiła.Kasia usłyszała miłe słowa na swój temat od kolegi na którym jej zależy,bardzo ją to uskrzydliło.Zosia pracująca na nocki,miała wolny weekend i w końcu odpoczęła.Grażynę odwiedził syn z Norwegii i spotkał się z córkami,którymi ona się opiekuje.Oskar od ośmiu dni przestał korzystać z internetu w sposób bezmyślny;nie zagląda na fc,nie czyta plotek.Uświadomił sobie,że szkoda czasu na bzdury,teraz włącza muzykę klasyczną i czyta e-booki.Krzysiek cieszy się,że zmienia pracę,bo atmosfera w tej, którą ma obecnie jest pełna chaosu i niekompetencji.Adam załatwił opiekunkę dla mamy i jest spokojniejszy kiedy wychodzi z domu.
A ja? Ja odważyłam się złożyć pierwszą wizytę nigdy niewidzianej babci.
Zdaję sobie sprawę,że brak w moim liście niepowagi,ale cóż,dziś mam refleksyjny nastrój,a na zawołanie... to jest woda w kranie i to nie zawsze.
Ot co.To jest koniec i bomba,a kto czytał ten trąba!
Witaj...
Pamiętasz jak Ci utkwiła w głowie idea pisania listów do samej siebie, którą zastosowała jako nastolatka Beata Pawlikowska?I zaczęłaś pisać takie listy do siebie, do tej z przyszłości?
Fakt, nie jesteś już nastolatką,i przestałaś wierzyć w swoją nieśmiertelność i nie wiesz ile listów zdołasz odczytać...
ale czy to ważne?
Czemu ludzie myslą o...
List do samej siebie
Magdaleno,
Piszę do Ciebie pod wpływem wiatru, który nie ustanie. a dzisiaj rozbawia mnie do łez. Gdy ty leżysz w piasku pod południowym niebem, ja tkwię na bezdrożach, gdzie leżą kamienne pytania, a kolejny ruch wymaga dobrej odpowiedzi. Więc stoję i czekam, aż przyłączysz się do zabawy..., bo sama nie dam sobie z tym bajzlem rady.
Jak dobrze, że dzisiaj nie ma nic z jutra. Wszelkie próby przywłaszczenia go sobie, jak najlepszej porcji mięsa są tak naturalne. I nikomu nie wychodzą. No może nie wszystkim. Nikt nikogo JUTRO nie goni. Ty najpewniej spotkasz mnie, a ja Ciebie, gdzieś na skrzyżowaniu dróg do wielkiego spełnienia. Miniemy się szybko, obie z wielkim planem na później. Wiesz, że nie oczekuję niczego ponad prawdę. Nasze rzeczywistości wymagają zaangażowania, ale my stoimy z boku, stale w podróży. "Projekcje naszych pragnień" oto nasza destynacja, efekt naszej niezłomnej pracy lub lenistwa. Nieistotne dla innych, dla nas śmiertelnie poważne. Zasady, reguły, żal ... Szaleńcy nie ukrywają, że ich żądze to czysta gra, gdy z niej wypadają, to z własnej woli, pozbawieni potrzeby prawa i porządku. Nasz Bóg namieszał nam w głowach. Myślę że, wystarczy pozbyć się celu, by się nam objawił. Przeszłaś już wiele odcinków drogi. Zrozumiałaś, że Miłość, nie jest odpowiedzią, choć istotnie ma moc zabijania lęku przed faktem samotności. Jest utuleniem, sycącą wymianą energii, szałem zespolenia, w końcu kompromisem, który boli i cieszy jednocześnie. Na podobieństwo Stwórcy jesteśmy wiecznie samotne. Szkoda, że nie istniejemy w dwóch światach jednocześnie. Mogłabym Cię ucieszyć bliskim zapachem obcości. Ufność wyrażam tylko w stosunku do Ciebie. Gdy nikt nie patrzy, zatrzymujemy razem planety...na krótką chwilę, by przypomnieć niezapamiętane. Jesteś ze mną od zawsze. Będziesz też na końcu.
Nie wszyscy nas podziwiają. Nie wszyscy nas kochają. Dla wielu nie istniejemy. Nasze wyobrażenia nie komponują się z ich wzorami. Schematy zjadają nas na śniadanie. Jednak Ty w przeciwieństwie do mojego strachu jesteś nagła i wieczna jednocześnie. Twoje myśli wychodzą ustami, ale unosząc się nabierają wilgoci i spadają do oceanu pustki w nich. Niczym innym nie są, jak mgłą dialogu... Ale oni słuchają. Ja natomiast wypracowałam boską moc odradzania się w ciszy. Upadek jest moją domeną.
Czysta prawda, to śmierć. Nie zadaje pytań, nie odpowiada na nie. Wolna i subtelna. Życie to jej wybitny atut. Tam odnajdziesz sens. Kłamstwo czy iluzja? Być Może jestem dorosła, ale nigdy nie wyrosłłam z korzeni dzieciństwa. Przekleństwo zabawek, jakie mi podarowano odbiera mi dzisiejszą wolność wyboru? Czy nie miałam jej odzyskać? Teraz mam nowe zabawki. Będą kolejne ...Ty też jesteś moją zabawką...? To, co sprawia, że jesteś, to moja miłość.
Nasi rodzice nie mają nic wspólnego z naszym losem. To nie jest ani ich wina, ani zasługa kim jesteśmy. To absurd obciążać przodków własnym ciężarem gatunkowym. Są ogniwem pomiędzy naszym początkiem, a własnym końcem. Krytyką, słodyczą, pobłażliwością lub gniewem. Należy się im szacunek ... i to na tyle. Miłość do nich jest naturalnie trudna. Głęboko pod ziemią tkwią nasze związki z ich DNA, energią i porażką.
Przez te powiązania zbyt mocno przywiązujemy się do ludzi i miejsc. Jakie z nas poszukiwaczki? Wiara w cuda? Ile żaru, a ile jest w niej popiołu? A przecież jesteśmy sobie domem i poprzez ten fakt mamy prawo do wędrówki bez obaw.
Jesteśmy takie, jakie chcemy być. Słabe lub silne, anachroniczne lub postępowe, otępiałe lub egzaltowane. Koniecznie z akcentem na " byłam tu"! Patetycznie? Życie jest zawsze gdzie indziej panie Kundero...
Moja skłonność do analitycznej refleksji to czysta patologiczna dysfunkcja, jedna z używek tego świata. Wiem, że boli, to słabość, z którą muszę walczyć. Zwątpienie to sól umysłu, nie ma żadnych klarownych przesłanek, by traktować je niepoważnie. Taki intensywny Brak wiary w niezwykłość mojego zdarzenia na Ziemi pobudza mnie, zwłaszcza gdy nie ma już ucieczki od tego, co przeczuwalne. Ale to nic, to zniknie....na razie, wkrótce i na zawsze. Nie płacz mała, podróżuj... syć się, ale nie oddawaj. Jak egoistka okazuj altruizm i dawaj tylko tyle ile sama zdołałbyś wziąć. Wiem, że nadmiar zabija. Za mało jest zawsze lepiej...
Nie gniewaj się, gdy Twoje pragnienia tracą ważność...Odbieraj sobie, a nikt Cię nie zaskoczy zachłannością. Każdego dnia, bierz coraz więcej, aż znikniesz z projekcji filmu o Tobie i staniesz się wspomnieniem reżysera, który bywa głodny, ale przecież z głodu nie umiera. Ty jesteś jego gwiazdą. Ponadto, główne role są dla głupców,. A gdy już rozpoznasz w sobie źródło blasku nie będąc oślepioną,, pokochaj najpierw siebie, zamiast oczekiwać wielkich miłości od innych. Daj im spokój od dobrobytu siebie. Wylecz się w przerwie na papierosa.. Doceń tę ciszę. Całuj się z mężczyzną lub kobietą, jeśli to może być radość... Całuj swoje dzieci i śmiej się, bez lęku, to i tak niczego nie zmienia, poza tym, że poczujesz się naiwnie szczęśliwe i uśmiechniesz się do mnie zadziornie na kolejnym skrzyżowaniu do nikąd.
Czekam.
Magda.
List do samej siebie
Magdaleno,
Piszę do Ciebie pod wpływem wiatru, który nie ustanie. a dzisiaj rozbawia mnie do łez. Gdy ty leżysz w piasku pod południowym niebem, ja tkwię na bezdrożach, gdzie leżą kamienne pytania, a kolejny ruch wymaga dobrej odpowiedzi. Więc stoję i czekam, aż przyłączysz się do zabawy..., bo sama nie dam sobie z tym bajzlem rady.
...
Domi!
Piszę ten list, bo wydaje mi się, że Twoje życie jest zbyt szybkie. Że powinnaś nieco zwolnić. Przystopuj, mała. Spróbuj nacieszyć się chwilą i przestań pędzić na oślep, bo się całkiem pogubisz. Wiesz, o czym mówię, prawda? I wiesz, że mam rację. Bo kto zna Cię lepiej od Ciebie samej? A to przecież Ja, czyli Ty piszę ten list.
Zadbaj o kilka rzeczy w swoim życiu. Przede wszystkim o swoje zdrowie. Nie mów tylko, że jest 'dziwnie od kilku miesięcy'. Sprawdź, co też to 'dziwnie' oznacza. Potem zadbaj o przyjaciół. Znajdź dla nich czas. Wyjdź z nimi do kina, na zakupy, pogadajcie. Pamiętaj, że musisz mieć kontakt z ludźmi. Nie zamykaj się na nich. Ludzie jeszcze będą Ci potrzebni. Nie rób z siebie wielkiej bohaterki, bo potem i tak po nocach cierpisz na ból samotności. I nie mów, że nie mam racji. Właśnie! Skończ zgrywać bohaterkę, która wszystko wie i we wszystkim jest najlepsza. Nie tędy droga.
I poszukaj szczęścia obok siebie. Zadzwoń do P., powiedz jej, że jest Ci potrzebna. Jest przecież Twoją najlepszą przyjaciółką, a Ty zaczynasz ją olewać. Pamiętaj, że przyjaźń to dar, że trzeba o nią dbać.
I uśmiechaj się częściej. Nie bądź ponura. Bądź radosna. Ciesz się chwilą i każdą drobnostką. Przytul przyjaciół, powiedz im dziękuję, uśmiechnij się do obcych przechodniów. Może dzięki Tobie ktoś będzie miał lepszy dzień.
No i pamiętaj, że jesteś pięknym człowiekiem. Że masz w sobie siłę. Realizuj marzenia! Dąż do celu! Trzymaj się!
Domi.
Domi!
Piszę ten list, bo wydaje mi się, że Twoje życie jest zbyt szybkie. Że powinnaś nieco zwolnić. Przystopuj, mała. Spróbuj nacieszyć się chwilą i przestań pędzić na oślep, bo się całkiem pogubisz. Wiesz, o czym mówię, prawda? I wiesz, że mam rację. Bo kto zna Cię lepiej od Ciebie samej? A to przecież Ja, czyli Ty piszę ten list.
Zadbaj o kilka rzeczy w swoim życiu....
Najdroższe serce Dominiki
Na samym początku mego listu pragnę zapewnić cie, iż piszę go w dobrej wierze. Nie ma on za zadanie nas poróżnić a jedynie uwidocznić problem naszej wspólnej egzystencji.
Zdumiewa mnie to jak od pewnego czasu nie współgramy ze sobą. Twoje stany emocjonalne są tak różne, że nie jestem w stanie wysłać na nie odpowiednich reakcji. Co chwile zakochujesz się w innej osobie, nie dostrzegasz moich rad, działasz impulsywnie. Takie działanie może być szkodliwe nie tylko dla ciebie ale i dla mnie, a co najgorsze dla naszej posiadaczki. List ten jest prośbą byś rozpoczął współpracę ze mną. Proszę wybacz moją śmiałość ale dobrze wiesz, że działam racjonalnie, i nie poddaje się emocjom. Tylko razem możemy sprawić, że Dominika będzie szczęśliwym człowiekiem.
Mam nadzieję iż rozpatrzysz mój list pozytywnie i że znajdziemy kompromis pomiędzy naszymi działaniami.
Przesyłam wyrazy szacunku i wielkiej życzliwości.
Z poważaniem mózg Dominiki
Najdroższe serce Dominiki
Na samym początku mego listu pragnę zapewnić cie, iż piszę go w dobrej wierze. Nie ma on za zadanie nas poróżnić a jedynie uwidocznić problem naszej wspólnej egzystencji.
Zdumiewa mnie to jak od pewnego czasu nie współgramy ze sobą. Twoje stany emocjonalne są tak różne, że nie jestem w stanie wysłać na nie odpowiednich reakcji. Co chwile...
Hej Ty!
Nie siedź tak z nosem w książce. Rozejrzyj się. Musimy pogadać.
I po co ten ironiczny uśmieszek! Mówię poważnie - chcę Ci coś powiedzieć.
Nie pukaj się w czoło! Dość tego! Chociaż raz zachowuj się poważnie.
Śmiejesz się? Przestań.
Wiesz nasz związek trwa już 20 lat. Myślę, że choć czasami zachowujesz się w taki a nie inny sposób, choć czasami chcesz być za ambitna, zbyt doskonała - to tworzymy zgraną parę. Tworzymy burzliwy, ale nierozłączny duet. W końcu ja to Ty i Ty to ja. Bez Ciebie nie ma mnie.
Nadszedł czas podsumowań. Tam ta ra dam. Fanfary proszę. Słyszysz je? No to zaczynam. Masz wiele zalet – jesteś pracowita i odpowiedzialna, szczera i wrażliwa, zawsze wspierasz i otoczysz opieką. Choć jesteś wspaniała, nie jesteś doskonała. Jesteś gadułą – czasami nie mogę skupić myśli. Chcesz zrobić zbyt wiele rzeczy na raz, a ja się wtedy gubię. Zwolnij proszę.
Zrobiło się zbyt patetycznie, a przecież to ironia i sarkazm to coś, co nam w duszy gra. No właśnie, a propos muzyki... Jesteś fanką U2, lubisz Presleya. Choć strasznie fałszujesz lubię Cię słuchać. Lubię Twój głos. Akceptuję Cię i podobasz mi się. Czy przypadkiem nie zachowuję się jak Narcyz?
Muszę kończyć. Trzymaj się, to znaczy trzymaj mnie...
P.S. Wiesz co? Fajnie, że jesteś. Nigdy mnie nie zgub. Bądź zawsze ze mną. Nie zmieniaj się. Bądź mną, czyli sobą. Bądź sobą!
Twoje lustrzane odbicie
Hej Ty!
Nie siedź tak z nosem w książce. Rozejrzyj się. Musimy pogadać.
I po co ten ironiczny uśmieszek! Mówię poważnie - chcę Ci coś powiedzieć.
Nie pukaj się w czoło! Dość tego! Chociaż raz zachowuj się poważnie.
Śmiejesz się? Przestań.
Wiesz nasz związek trwa już 20 lat. Myślę, że choć czasami zachowujesz się w taki a nie inny sposób, choć czasami chcesz być za...
Witaj, nieznajoma.
Och, no tak, wiem. Cóż z tego, że znamy się od lat? Niewiele o Tobie wiem. Ciągle jesteś dla mnie nieodgadnioną zagadką. Nie pozwalasz mi się nudzić, zszargasz mi nerwy, wykończysz mnie pewnego dnia, wiem to na pewno. Zwariuję przez Ciebie, odejdę od zmysłów.
Więc witaj, bliska nieznajoma. Ty to ja.
Był w moim życiu taki ktoś, już go nie ma, ale kiedy był mówił do mnie: „jesteś bardzo piękną katastrofą”. Nikt tak wdzięcznie jak ja nie potyka się na prostej drodze. Poetycko i z uroczym piruetem-impetem – ale zawsze na cztery litery.
Jak czegoś się bardzo boję, to się staram udawać największego chojraka i bum, zdobywam się na bohaterską odwagę – byleby tylko ukryć przed światem jaki ze mnie marny, potworny tchórz.
Kiedy mnie coś zachwyca, to tak, że aż ach. I och. I w ogóle.
Ślicznie się rumienię, gdy już palnę wielką gafę.
Więc jestem. Trochę znana, trochę obca. Istnieję. Odrobinę niezdarnie, niedoskonale, katastroficznie, ale jakże za to pięknie. I z zadziornie przymrużonym okiem.
Witaj, nieznajoma.
Och, no tak, wiem. Cóż z tego, że znamy się od lat? Niewiele o Tobie wiem. Ciągle jesteś dla mnie nieodgadnioną zagadką. Nie pozwalasz mi się nudzić, zszargasz mi nerwy, wykończysz mnie pewnego dnia, wiem to na pewno. Zwariuję przez Ciebie, odejdę od zmysłów.
Więc witaj, bliska nieznajoma. Ty to ja.
Był w moim życiu taki ktoś, już go nie ma, ale kiedy...
Zboczeńcu!
Podglądactwo ludzi nie jest wcale rzeczą chwalebną. Nie musisz ich podsłuchiwać w autobusach, na ulicy, w sklepie. Ludzie potrzebują prywatności w tym anonimowym świecie. Nie zależy im na pomocy, częściej jest to tylko nasze polskie narzekanie. Dla zasady. By się wygadać.
Nie wydaje Ci się, że już wyrosłaś z bycia w drużynie "Czarnej Stopy"? Za okazaną dobroć wcale nie otrzymasz grama wdzięczności. Nie licz na to. Możesz się przygotować na zrównanie z ziemią, jeśli ktokolwiek zechce zauważyć Twój czyn.
Wiem, że masz dobre serce, ale tacy jak Ty powinni mieć też twardą d***. Tak powiedziała teściowa Twojej teściowej. Chyba coś o tym wiedziała. Chyba wyczuła w Twoich oczach tą przyczajoną perwersję pomagania innym.
Jeszcze najwidoczniej nie wiesz, że na świecie jest za dużo ludzi by każdy miał choćby możliwość Cię polubić, nie dasz rady wszystkim zrobić dobrze. Jesteś w tym całkiem niezła, ale Ty również potrzebujesz pomocy. A może nawet bardziej niż Ci ludzie. Potrzebujesz by ktoś Ci zasadził potężnego kopa w tą uroczą dupcię. Może wówczas dostrzeżesz, że starać się należy tylko tam, gdzie przyniesie to korzyść. Świat ma dla Ciebie ofertę nie do odrzucenia: zobojętnienie.
Twoja
Pragmatyczna Strona Natury
Zboczeńcu!
Podglądactwo ludzi nie jest wcale rzeczą chwalebną. Nie musisz ich podsłuchiwać w autobusach, na ulicy, w sklepie. Ludzie potrzebują prywatności w tym anonimowym świecie. Nie zależy im na pomocy, częściej jest to tylko nasze polskie narzekanie. Dla zasady. By się wygadać.
Nie wydaje Ci się, że już wyrosłaś z bycia w drużynie "Czarnej Stopy"? Za okazaną dobroć...
Kochana Ja
Wybacz, że zawracam Ci głowę w chodny jesienny wieczór, ale i tak wiem, że nie robisz nic ciekawego. Mam do Ciebie parę pytań. Które od lat mnie męczą więc czekam na szybka odpowiedź. Zacznijmy od tego kim jesteś według siebie a jak Cię widzą inni? O czym śnisz, czego pragniesz? Wymień choć jedno swoje marzenie. Czego się naprawdę boisz a przed czym nie czujesz lęku? Jaki cel ma Twoje życie? Masz jakieś plany na przyszłość? Dlaczego tak go pragniesz? Czy to już jest miłość? Kiedy wreszcie wrazisz na głos swoje zdanie? W co wierzysz tak naprawdę? O czym myślisz na co dzień? Czemu uśmiechasz się w smutku a w radości wymuszasz płacz? Czy chodź raz nie zgubisz się we własnym mieście? Załatwisz coś dla siebie? Rozwiążesz jakiś problem? Może zaczniesz się uczyć? Wydasz pieniądze na coś innego niż książki? Dokończysz własną powieść? Czy dla Ciebie świat jest szary? Czy może kolorowy? Czy pamiętasz całą przeszłość? Może o czymś zapomniałaś? Kochasz mnie choć trochę? Czy już całkiem nienawidzisz?
Twoja Ja
Odpowiedź:
Znienawidzona Ja
Przykro mi ale nie znam odpowiedzi na żadne z tych pytań
Pozbawiona siebie Ja
Kochana Ja
Wybacz, że zawracam Ci głowę w chodny jesienny wieczór, ale i tak wiem, że nie robisz nic ciekawego. Mam do Ciebie parę pytań. Które od lat mnie męczą więc czekam na szybka odpowiedź. Zacznijmy od tego kim jesteś według siebie a jak Cię widzą inni? O czym śnisz, czego pragniesz? Wymień choć jedno swoje marzenie. Czego się naprawdę boisz a przed czym nie czujesz...
Droga Moniko!
Otóż piszę do Ciebie w odpowiedzi na masę zarzutów, które kierujesz pod moim adresem, formułowanych niemal każdego dnia w Twojej głowie.
Traktujesz mnie jak intruza, kochana, choć jestem Twoim jedynym głosem rozsądku.
Nie to, żebym Cie nie lubiła, wręcz przeciwnie. Czuję, że jesteśmy dla siebie stworzone, nawet jeśli tylko po to, żeby się zadręczać
Pomimo różnic, które nas dzielą, proponuję spróbować dojść do porozumienia. Wiesz, nie musimy się od razu zaprzyjaźniać, póki co, nawet bym tego nie zaryzykowała. Ale jeśli mamy spędzić ze sobą resztę życia, stworzenie harmonii między nami jest wielce wskazane. Nie, nie wymądrzam się, choć obie lubimy to robić.
Droga Moniko!
Wiem, nie jestem doskonała… po prostu jestem bardziej niż doskonała
Jestem Twoim nieszczęsnym Alter ego, skrzekiem sumienia, wewnętrznym głosem, ale zarazem Twoją jedyną przyjaciółką, stąd za stosowne uważam wytknięcie Ci wszelkich życiowych błędów, łącznie z tym, że nigdy mnie nie słuchasz. A powinnaś.
Otóż Moniko, Twoje czerstwe żarty i wątpliwy gust raczej nie przysporzą Ci sympatii innych. Ja co prawda znoszę je cierpliwie, ale ukrywać nie będę, że z trudem i lekkim zażenowaniem.
Jesteś staromodna i staroświecka, charakterologicznie kostropata. Bywasz wulgarna i nosisz brązowe wełniane swetry. Urodą nie grzeszysz, ale to już nie Twoja wina… A propos wina, alkoholu też sobie nie odmawiasz. Tylko tyjesz od niego i bełkoczesz. Ale rozumiem, potrzebujesz odrobiny animuszu by zagłuszyć swoją chorobliwą nieśmiałość i jakoś funkcjonować w tym nieprzychylnym Ci świecie.
Droga Moniko!
Gdyby wręczano nagrody w kategorii najbardziej słomianego ze słomianych zapałów zajęłabyś pierwsze miejsce. Bezkonkurencyjnie, bo podejrzewam, że kolejnych miejsc by nawet nie było. Zapału do pracy to Ty nie masz. Tym bardziej do życia.
Twój karnet na fitness, który dostałaś pod choinkę „od Mikołaja”, zalega pod stertą papierków po batonikach. Właśnie, batoniki… dzięki Tobie przemysł cukierniczy w naszym kraju nigdy nie padnie. A wręcz rozrasta się w szybkim tempie zupełnie jak Twój tyłek! Tak, tak! Nie ma co owijać w bawełnę! Ha! Bawełny to by nawet zabrakło na jego owinięcie!
A teraz mój ulubiony prztyczek: mężczyźni. Widzisz, wcale się nie dziwię, że nie potrafisz sobie znaleźć kogoś na stałe. Masz wyjątkowy talent do przyciągania życiowych niedorajdów i odstraszania wartościowych mężczyzn. Jesteś doskonałym przykładem na to, że miłość zaślepia. Poznajesz takiego jednego, spotykasz się z nim, zakochujesz, a kiedy wydaje Ci się, że miłość rozkwita, niespodziewanie z czasem zaczynasz go widzieć coraz rzadziej i rzadziej… aż w końcu w cale. Tak już masz. Twój sexapil (jeśli w ogóle takowy posiadałaś) umarł w chwili, kiedy zaczęłaś nosić pensjonarskie spódnice przysłaniające kolana i włosy spięte w koński (w Twoim przypadku chyba raczej mysi) ogonek. Jeśli tak dalej pójdzie będziesz cierpieć z powodu patologicznej samotności i rozbuchanej tęsknoty. A ja razem z Tobą, a czego robić nie zamierzam!
I ta Twoja niezniszczalna czarna sukienka! O rany! Wiesz, gdy Coco Chanel wymyśliła „małą czarną’ nie do końca miał na myśli bawełnianą kieckę przesadnie opinająca i eksponującą „wałeczki”, o nieokreślonej długości (bo lepiej powiedzieć, że jest nieco poniżej kolan czy, że trochę nad kostkami??) i odsłaniającą niezbyt zgrabne ramiona. Wszystko pięknie, ale słoma z butów, Moniko...
Poza tym, za mało czytasz. A jeśli już, to jakieś tanie, dołujące romansidła bez happy endu, Szopenhauera albo innych nieżyjących filozofów i prozaików. Popadasz przez to w stany depresyjne i urojenia, których ofiarą bywam i Ja. Zażywasz przeto pigułki na wymuszoną radość, ale i tak jesteś smutna. Miewasz lęki i ciągłe złe przeczucia, przez co rzadko zdarza Ci się coś naprawdę przyjemnego.
I ci Twoi pożal się boże „przyjaciele”. Stare panny albo rozwodnicy, utajeni alkoholicy albo długotrwale bezrobotni, samotne matki albo rodzinki wielodzietne, niespełnieni artyści lub nadpobudliwi ekstrawertycy. Doprawdy, lepiej trafić nie mogłaś. Spotykacie się tak co weekend i dołujecie nawzajem, dzieląc się najbardziej przygnębiającymi historiami z minionego tygodnia. Ale co najzabawniejsze, świadomość, że wszyscy mają tak samo źle jest w jakiś sposób dla Ciebie pocieszająca. Prawdziwie kryzysowe pokolenie!
Ale przyznać trzeba, że pomimo całej swojej niedoskonałości, jesteś wyjątkowo kreatywna. Wymyśliłaś ósmy grzech główny: nieumiarkowanie w korzystaniu z internetu i telewizji. Niepojętym jest ile godzin można spędzać wpatrzonym w ekran monitora bądź telewizji, podziwiając tam godne pożałowania celebrytki i celebrytów, których sława właściwie nie wiadomo gdzie i w czym miała swój początek, ale której koniec jak zawsze jest bliski i sromotny. Już samo oglądanie tych na poły roznegliżowanych, wulgarnych panienek o jędrnych pośladkach, sztucznych biustach i silikonowych ustach, i ich napompowanych partnerów, dla których sformułowanie logicznego zdania jest wyczynem na miarę zdobycia szczytu Mont Blanc, jest zaiste grzechem samym w sobie. A marnowanie na to czasu, to już z pewnością!
Droga Moniko!
Prztyczków i wytknięć co do Twojej osoby mogłabym znaleźć jeszcze więcej, ale po cóż Ci to, skoro planujemy się zaprzyjaźnić, prawda?
Więc teraz dopij ten ostatni kieliszek wina, idź spać, a rano po przebudzeniu raz jeszcze przeczytaj dokładnie, co Ci tu napisałam Twoją chybotliwą ręką.
P.S. I spiłuj wreszcie te nierówne paznokcie, jak rany boskie… :/
Oczywiście pozdrawiam.
Podpisano:
Twoje złośliwe, ale jakże szczere i kochające Ja
Droga Moniko!
Otóż piszę do Ciebie w odpowiedzi na masę zarzutów, które kierujesz pod moim adresem, formułowanych niemal każdego dnia w Twojej głowie.
Traktujesz mnie jak intruza, kochana, choć jestem Twoim jedynym głosem rozsądku.
Nie to, żebym Cie nie lubiła, wręcz przeciwnie. Czuję, że jesteśmy dla siebie stworzone, nawet jeśli tylko po to, żeby się zadręczać
Pomimo...
Droga Ty, a raczej ja,
piszę kilka linijek, bo więcej i tak do Ciebie nie dotrze! A więc po pierwsze zacznij ŻYĆ, żyj każdą chwilą, gdyż wiem, że baaardzo dużo z nich marnujesz. Myśl pozytywnie i rób to co kochasz wiem, że tego chcesz,ale boisz się. Kochaj ludzi, tak, jak teraz i nie przestawaj mimo wszystko,wiem,że masz przed tym stracha! Po drugie zacznij choć trochę spełniać swoje marzenia, myślisz, że ja nie żądam od ciebie niczego?! Bzdura... najważniejsze to chcę żebyś pomyślała zanim wypowiesz choć jedno głupie słowo! Nie marnuj się. Postaraj się żyć z zasadami, które już dawno sobie wyznaczyłaś, dla ułatwienia przypomnę ci 5 najważniejszych punktów:
Po pierwsze życie.
Po drugie miłość i wiara.
Po trzecie praca.
Po czwarte dążenie do celu, nawet najtrudniejszego oraz ta kariera (proszę nie porzucaj marzeń, bo wiem gdzie mogę cię znaleźć! :P)
Po piąte bycie wzorem, który inni chcą naśladować mimo wszystko.
Niedługo napiszę ponownie, popraw się, leniu!
Ja,
PS.wiem, że przeczytasz kilka razy zanim zrozumiesz, dlatego nie rozpisywałam się zbytnio. Pamiętaj możesz wszystko, jeśli tylko tego pragniesz.
Droga Ty, a raczej ja,
piszę kilka linijek, bo więcej i tak do Ciebie nie dotrze! A więc po pierwsze zacznij ŻYĆ, żyj każdą chwilą, gdyż wiem, że baaardzo dużo z nich marnujesz. Myśl pozytywnie i rób to co kochasz wiem, że tego chcesz,ale boisz się. Kochaj ludzi, tak, jak teraz i nie przestawaj mimo wszystko,wiem,że masz przed tym stracha! Po drugie zacznij choć trochę...
Moja droga,
obserwuję Cię od bardzo dawna. Postanowiłam zwrócić Twoją uwagę na kilka ważnych spraw. Zacznij bardziej dbać o siebie, lata lecą, a Tobie się wydaje, że wciąż masz 20 lat. No nie, nie, wiem, że zaprotestujesz natychmiast, powiesz, że masz lustro itd. Skoro tak, to zauważ, że wypadałoby częściej zajrzeć do lekarza, zrobić kontrolne badania, może nieco schudnąć. Pamiętam, jak mi zaimponowałaś, gdy rok temu zdecydowałaś się chodzić dwa razy w tygodniu na gimnastykę. No i co? Skończyło się, zabrakło chęci, by to kontynuować. Wiem, że zaistniały tzw. trudności obiektywne. Ale wrócisz do tego, prawda?
Nie możesz żyć samą literaturą, trzeba się ruszać. Spacery z psami i praca w ogrodzie to za mało. No tak, lubisz czytać i najchętniej siedziałabyś z książką całe dnie. Podwyższasz nędzną średnią krajową czytelnictwa. Ile już w tym roku? Zdaje się 58, nieźle. A ubiegły rok to 53. Jasne, nie chodzi o bicie rekordu, przecież wiem, że czytasz wnikliwie i ze zrozumieniem. Nie denerwuj się. Czytanie, ludzka rzecz, tak by można powiedzieć, nawiązując do ostatnio przeczytanej przez Ciebie książki Patoroczyna. Ile tam jeszcze było tych ludzkich rzeczy! Książka Ci się bardzo podobała. O, już widzę, jak nabierasz rumieńców, gdy mowa o książkach. A wiesz, która już godzina? Może pora spać?!
Jutro będzie nowy dzień, wykorzystaj go dobrze!
Wiesia
Moja droga,
obserwuję Cię od bardzo dawna. Postanowiłam zwrócić Twoją uwagę na kilka ważnych spraw. Zacznij bardziej dbać o siebie, lata lecą, a Tobie się wydaje, że wciąż masz 20 lat. No nie, nie, wiem, że zaprotestujesz natychmiast, powiesz, że masz lustro itd. Skoro tak, to zauważ, że wypadałoby częściej zajrzeć do lekarza, zrobić kontrolne badania, może nieco schudnąć....
Droga M.,
Pisząc pracę magisterską, zrób coś więcej, niż ctr+c ctr+v!
Uściski!
Droga M.,
Pisząc pracę magisterską, zrób coś więcej, niż ctr+c ctr+v!
Uściski!
Hej!
Nie przejmuj się, że szukasz w googlach takich pojęć jak: artroskopia, troczek przyśrodkowy… Wiem. Chciałabyś już iść prywatnie na rehabilitację, ale nie możesz. Najpierw musisz zrobić rentgen magnetyczny nie wcześniej niż w maju, bo taki wolny termin oferuje ci NFZ, chyba że… Tak. Chyba pójdziesz też prywatnie. Spotkałabyś się z przyjaciółmi, ale hej! To żaden problem zaprosić do domu dwie osoby. W końcu pomieścicie się we trójkę w twoim pokoju. Masz duże zaległości w szkole po raz pierwszy. Zawsze byłaś taka pilna, ambitna a zarazem tak głupia. Robiłaś posłusznie, co kazali rodzice. A dziś twój bunt to zaledwie „Nie, nie będę ściągać. Ktoś inny się nauczył a ja nie. Tak będzie sprawiedliwie. Trudno wasza córka będzie mieć 3 z historii na koniec”. Tak ciężko jest bronić własnych wartości, gdy jest się trzecim dzieckiem już nie tak udanym i rozczarowuje się rodziców na każdym kroku. Pisz sobie tą swoją poezję. Twórz te niezrozumiałe metafory. Czuj się wyjątkowa, bo pomimo bólu istnienia jesteś. Krytykuj tych, którzy palą. „Nie Martinie. Nie przytulę cię, bo śmierdzisz papierosami”. Wspieraj tych, których kochasz. „Jestem z Tobą”. Żyj w swoim cieniu. Załóż czarną koszulę i bransoletkę z masy perłowej. Zrób makijaż. Pokaż, że jesteś, ale się nie wychylaj. Tak, jak do dziś wiernie znosiłaś, tak znoś dalej. Będziesz nauczycielką i uczniowie cię pokochają. Podążaj za pasją. Miej alergię nie tylko na pyłki traw i zbóż, ale także na życie, bo wiesz smutne i szare jest teraz w siedemnastym roku. Potem kto przewidzi. Może uda ci się w końcu zapaść w depresje. Nawet jeśli przeżyjesz ją na swój sposób. A kiedy staniesz w końcu na krawędzi, powiesz: „Dałam radę i nie musiałam się zmieniać”. Pamiętaj, źle też można przeżyć życie a ta sztuka jest o wiele bardziej wymagająca.
Ja
Hej!
Nie przejmuj się, że szukasz w googlach takich pojęć jak: artroskopia, troczek przyśrodkowy… Wiem. Chciałabyś już iść prywatnie na rehabilitację, ale nie możesz. Najpierw musisz zrobić rentgen magnetyczny nie wcześniej niż w maju, bo taki wolny termin oferuje ci NFZ, chyba że… Tak. Chyba pójdziesz też prywatnie. Spotkałabyś się z przyjaciółmi, ale hej! To żaden problem...
Cześć!
Tak wiem, nie chce Ci się tego czytać, ale dotrwasz do końca!
Co robisz ze swoim życiem? Poza uczęszczaniem do liceum i spotkaniami z przyjaciółmi i chłopakiem.
Nie chcesz pewnego dnia obudzić się ze świadomością „ Jestem nieszczęśliwa.” Rusz twój chudziutki tyłek i bierz się do roboty. I nie myśl o ścięciu włosów! Już nie raz żałowałaś takiej decyzji. Zastanów się, co chcesz dalej robić w życiu. Za parę miesięcy matura!
Nie łudź się, że z twoją chemiczną wiedzą pójdziesz na medycynę! Miałam na myśli coś realnego!
Pamiętaj o pomaganiu ludziom jak tylko możesz, później to procentuje!
Wiem, że Ci się nie chce! Ale wstań od laptopa i ruszaj!
Życie jest za krótkie, aby obrastać w tłuszczyk przed monitorem!
Ps. Nie zapomnij zapisać się do fryzjera przed studniówką!
Twoja Ty!
Cześć!
Tak wiem, nie chce Ci się tego czytać, ale dotrwasz do końca!
Co robisz ze swoim życiem? Poza uczęszczaniem do liceum i spotkaniami z przyjaciółmi i chłopakiem.
Nie chcesz pewnego dnia obudzić się ze świadomością „ Jestem nieszczęśliwa.” Rusz twój chudziutki tyłek i bierz się do roboty. I nie myśl o ścięciu włosów! Już nie raz żałowałaś takiej decyzji. Zastanów się,...
Cześć przystojniaku!
Ale dzisiaj cudownie wyglądasz! Do tego jesteś tak mądry; zabawny jak Tadeusz Drozda; męski jak Kuba Wojewódzki i Tina Turner w jednym ciele. Wrażliwy i subtelny jak papier ścierny. Tak, masz rację, mam do Ciebie sprawę...
Wiesz, że zarobić u nas w kraju niełatwo, do pierwszego jeszcze trochę zostało.. a ja wydałem ostatnie pieniądze na nowego Myśliwskiego i Kuczoka.. tutaj pojawia się moje pytanie - czy byłbyś w stanie pożyczyć mi jakieś grosze? Oddam w terminie - choć nie noszę zegarka, obiecuję, że tym razem się nie spóźnię. W innym razie wytatuuję sobie na czole napis "Pacta sunt servanda", a wiesz co by na to powiedziała Twojamoja Agnieszka..
A propos Agnieszki, mam małą radę - nie oddawaj duszy tylko serce. Tak, wiem, że to prawda rodem z "Filipinki", ale pamiętaj, żeby czasem też myśleć o sobie. Siła związku jest sumą wkładu dwóch osób, której wypadkowe winny być paralelne, inaczej będzie jak z krzywymi torami - wykoleisz się chłopie. Wiem, że łatwo mi mówić i teoretyzować, ale Ty musisz zostać mistrzem praktyki.
Jutro zgłoszę się po te pieniążki. Mam nadzieję, że Ty z kolei nie wydałeś wszystkiego na piwo, fajki i orzeszki ziemne..
Ps: Odezwij się do mamy! Bardzo ostatnimi czasy narzeka, że nie ma z Tobą kontaktu. Szczerze mówiąc mam dość słuchania przykrych rzeczy na Twój temat - zawsze trzymam Twoją stronę, ale tym razem brakuje mi argumentów. Pamiętaj, że nigdy nie jest za późno, żeby się odezwać..
Twój (semper fidelis) Kosterz!
Cześć przystojniaku!
Ale dzisiaj cudownie wyglądasz! Do tego jesteś tak mądry; zabawny jak Tadeusz Drozda; męski jak Kuba Wojewódzki i Tina Turner w jednym ciele. Wrażliwy i subtelny jak papier ścierny. Tak, masz rację, mam do Ciebie sprawę...
Wiesz, że zarobić u nas w kraju niełatwo, do pierwszego jeszcze trochę zostało.. a ja wydałem ostatnie pieniądze na...