Poznaj autorkę: Hope S. Ward
Kim jest Hope S. Ward? Skąd czerpie inspiracje? Czego się bała? Dla kogo jest "Everything I Want" i jakie emocje wzbudza wśród czytelników? Zapraszamy do lektury wywiadu, który pozwoli Wam odkryć odpowiedzi na te i inne pytania oraz lepiej poznać Autorkę gorącego hitu Wattpada.
Byli swoim całkowitym przeciwieństwem, niczym…
Światło i mrok.
Anioł i diabeł.
Ale nawet diabeł może zapragnąć anioła… i zrobić wszystko, by go przy sobie zatrzymać.
Magdalena Bielawska: Nie od dziś wiadomo, że inspirację można znaleźć wszędzie i nawet nie trzeba się za nią rozglądać. Czy istnieje coś konkretnego, co zainspirowało Cię do napisania Everything I Want?
Hope S. Ward: U mnie to działa trochę inaczej, bo nie mam czegoś takiego jak „szukanie czy znajdowanie inspiracji”. To nie jest tak, że pojawia się jakiś bodziec i stopniowo kiełkuje w mojej głowie. Najczęściej to po prostu impuls, pod wpływem którego natychmiast zaczynam działać. Tak właśnie było z "Everything I Want". Nagle wpadł mi do głowy pomysł, żeby napisać gorący romans z motywem „przyjaciel mojego brata”, więc otworzyłam Worda i zaczęłam pisać. Nie było w tym żadnego szczególnego natchnienia – tylko spontaniczna potrzeba stworzenia historii, która wzbudzi ogromne emocje.
Jakie emocje chciałaś wzbudzić w czytelniku?
Tak jak wspomniałam – to naprawdę gorący romans, właściwie erotyk, ale z mocno rozbudowanym wątkiem romantycznym i historią, którą stopniowo poznajemy na przestrzeni obu tomów. Chciałam, żeby czytelnik, sięgając po tę książkę, całkowicie zatracił się w świecie bohaterów – żeby czuł ich obawy, wątpliwości, złość, czasem irytację, ale też ich pragnienie i pożądanie. Moim celem było, by odbiorca przeżywał wszystko dokładnie tak, jak Lea i Zander. Czy mi się to udało? To już ocenią czytelnicy.
Niektórzy autorzy mają pisarskie nawyki i rytuały, bez których nie są w stanie skupić się na pisaniu, a jak jest w Twoim przypadku? Jest coś, bez czego nie wyobrażasz sobie pracy nad powieścią?
Moje pisarskie nawyki raczej nie są zbyt oryginalne, ale jest kilka rzeczy takich absolutnie niezbędnych. Po pierwsze – porządek wokół mnie. Nie potrafię się skupić, gdy panuje chaos i tak samo nie wyobrażam sobie pisać gdziekolwiek indziej niż w swoim mieszkaniu. Są autorzy, którzy piszą wszędzie – w pociągu, na wakacjach, w kawiarni czy w łóżku – ja mam swoje „święte miejsce”: przy stole, na ulubionym fotelu, z laptopem, butelką wody i odpaloną ulubioną playlistą. Poza tym musi panować cisza – żadnych rozmów w tle, filmów, seriali czy remontów. Kiedy te warunki są spełnione, mogę tak naprawdę i w stu procentach wejść w świat moich bohaterów i tylko na nich się skupić.
Co było największym wyzwaniem dla Ciebie podczas pisania tej książki? Jak udało Ci się z nim poradzić?
Myślę, że największym wyzwaniem były dla mnie dwie rzeczy. Po pierwsze – kreacja Zandera, głównego bohatera. To zimny, opanowany biznesmen, który nie wierzy w miłość, a jednocześnie ma obsesję na punkcie młodszej siostry swojego najlepszego przyjaciela. Chciałam stworzyć postać w pełni zrównoważoną – tak, aby jego fascynacja Leą była widoczna w jego myślach i działaniach, a jednocześnie nie odpychała czytelnika.
Drugą kwestią były sceny erotyczne. Miały być pikantne, zmysłowe, balansujące na granicy, ale jednocześnie nie wywoływać w czytelniku uczucia zażenowania. Zachowanie tej równowagi było wyzwaniem, zwłaszcza że książka zawiera kilka odważnych scen. Na szczęście wcześniejsza publikacja na Wattpadzie pozwoliła mi obserwować reakcje czytelników i uwzględnić je w późniejszej pracy nad tekstem.

Porozmawiajmy teraz o grupie docelowej, do której skierowana jest Twoja najnowsza książka. Jak myślisz, komu może się najbardziej spodobać?
Na pewno skierowana jest do osób pełnoletnich. Poza tym myślę, że spodoba się czytelnikom, którzy potrafią podejść do książki z otwartym umysłem i nie boją się tematów tabu ani wątków erotycznych. To historia, w której seks i pożądanie są integralną częścią fabuły, ale jeśli pamiętać, że wszystko dzieje się w świecie fikcji, czytelnik dostrzeże także emocje kierujące decyzjami bohaterów – ich obawy i pragnienia. Czasem te emocjonalne pragnienia są znacznie trudniejsze do zaspokojenia niż te fizyczne, i właśnie na tym zależało mi najbardziej.
"Everything I Want" było publikowane wcześniej na platformie Wattpad i uzyskało oszałamiający wynik prawie dwóch milionów wyświetleń. Spodziewałaś się tego? Pamiętasz może, jakie były pierwsze reakcje czytelników na historię Lei i Zandera?
Nie, absolutnie się tego nie spodziewałam. Oczywiście, jak każdy autor, miałam cichą nadzieję, że historia znajdzie swoje grono odbiorców i spodoba się czytelnikom, ale zwykle podchodzę do swojej twórczości i działań dość sceptycznie. Ta nadzieja była więc raczej takim małym marzeniem niż czymś, w co naprawdę wierzyłam.
Jeśli chodzi o pierwsze reakcje czytelników, to pamiętam je bardzo dobrze. Byłam naprawdę zaskoczona, jak szybko zaangażowali się w historię Lei i Zandera. Wspominam te wszystkie komentarze z uśmiechem, ponieważ pokazywały, że bohaterowie naprawdę do nich trafili i stali się im bliscy, niemal realni. Kiedy działo się coś smutnego lub radosnego, przeżywali to razem z nimi. Momentami się na nich wkurzali i nie szczędzili wtedy pod ich adresem wyzwisk, ale chwilę później im dopingowali. Naprawdę widziałam w reakcjach swoich czytelników pełen wachlarz emocji, niemal lustrzane odbicie tego, co czuli bohaterowie. To cudowne uczucie – zobaczyć, że moja opowieść wywołuje u kogoś tak silne emocje.
Kim jest Hope S. Ward i co znajdziecie w "Everything I Want"?
H – jak Historie – które mam do opowiedzenia i które mnożą się w mojej głowie, ale również w "Everything I Want" jest pewna historia, którą Zander będzie musiał opowiedzieć.
O – jak Odwaga – potrzebna, by dzielić się z czytelnikami własnym światem i emocjami. To także odwaga Lei i Zandera, by w pewnym momencie zmierzyć się z tym, co czują.
P – jak Pasja – pisanie jest moją pasją, a w książce pasja jest tym, co przyciąga do siebie bohaterów.
E – jak Emocje – najważniejsze podczas pisania. Chcę, aby emocje bohaterów przenikały do czytelników. Jednocześnie emocje są silnym bodźcem do działania dla Lei i Zandera.
S – jak Strach – przed tym, jak przyjmie się moja historia. Czy udało mi się ją napisać wystarczająco dobrze? Czy spodoba się czytelnikom? Pytań i obaw jest wiele – bohaterowie Everything I Want też odczuwają swoje lęki, choć nie wszystkie są oczywiste.
W – jak Wybory – moje decyzje jako autorki, które podejmuję nieustannie, pisząc książkę i wybierając drogi dla bohaterów. To także wybory, które w tej historii najczęściej podejmuje… Zander.
A – jak Ambicja – by nie spoczywać na laurach i stale rozwijać swój warsztat. Ale też ambicja Lei, która pragnie od życia czegoś więcej, i Zandera, dla którego sukces był główną motywacją.
R – jak Romans – gatunek, w którym czuję się najlepiej i który połączył naszych głównych bohaterów.
D – jak Determinacja – by spełniać marzenia i iść własną drogą, nie bacząc na opinie innych. Ale również determinacja przyda się Zanderowi, by zdobyć to, czego pragnie najbardziej.
Przeczytaj fragment "Everything I want"
O autorce:
Hope S. Ward – pisząca pod pseudonimem autorka, która zadebiutowała w 2022 roku. Mieszka w Poznaniu, uwielbia szybką jazdę, włoską kuchnię, swojego psa i zdobywać serca czytelników, by potem brutalnie je złamać. Kiedy akurat nie funduje swoim bohaterom nowych traum, tworzy własne wspomnienia, podróżując i spędzając czas z rodziną oraz przyjaciółmi. Nieustannie pracuje nad nowymi powieściami, a największą radość czerpie ze spotkań ze swoimi czytelnikami.
Autorkę możecie znaleźć pod nazwą @autorkahope na Instagramie oraz @autorka_hope na pozostałych platformach (TikTok, X, Wattpad).
Everything I Want, gorący romans z różnicą wieku od Hope S. Ward, jest już dostępny w sprzedaży online.
Artykuł przygotowany we współpracy z wydawnictwem.
Tagi i tematy
komentarze [14]
Propozycja zdecydowanie dla nastolatków.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
