rozwiń zwiń

„Millennium” powraca. „Chcę pisać swoje historie, a nie kopiować Larssona” – wywiad z Karin Smirnoff

Anna Sierant Anna Sierant
07.11.2023

Najpierw był Stieg Larsson, potem David Lagercrantz, teraz stery w „Millennium” przejmuje Karin Smirnoff. W „Krzyku orła” do działania powracają Salander i Blomkvist, pojawia się też jedna – bardzo wyrazista i małoletnia – bohaterka, a także nowe problemy polityczne, społeczne i rodzinne samych bohaterów. Zaintrygowani? Zapraszam do lektury wywiadu z Karin Smirnoff, w którym pisarka opowiada zarówno o swojej pracy nad książką, jak i o samej powieści.

„Millennium” powraca. „Chcę pisać swoje historie, a nie kopiować Larssona” – wywiad z Karin Smirnoff Materiały Wydawnictwa Czarna Owca

[Opis – Wydawnictwo Czarna Owca] Na dalekiej północy Szwecji w Norrlandii, poza centrum uwagi mediów, ma miejsce grabieżcza operacja, w trakcie której wielkie korporacje nie szczędzą środków, aby uzyskać dostęp do ziemi i naturalnych zasobów. Gangi przestępcze, zwabione ogromnym napływem kapitał, działają w strefie cienia.

Mikael Blomkvist wsiada do pociągu do Älvsbyn, aby wziąć udział w ślubie swojej córki. Jednak wkrótce zostaje wciągnięty w wydarzenia, które sprawią, że wraca do swoich korzeni dziennikarza śledczego. Lisbeth Salander również trafia na północ, by naprawiać zerwane więzi rodzinne. Ich drogi po raz kolejny się krzyżują. Razem znajdą się w oku cyklonu w małym miasteczku Gasskas.

Wywiad z Karin Smirnoff, autorką „Krzyku orła”

Anna Sierant: Jak zareagowała pani na propozycję napisania kolejnej części „Millennium”? Dominowała radość, a może pojawiły się obawy, że miłośnicy powieści Stiega Larssona nie będą chcieli sięgnąć po kolejną już kontynuację?

Karin Smirnoff: Byłam bardzo zaskoczona, a jednocześnie i szczęśliwa, że otrzymałam taką propozycję. Od początku jednak skupiłam się na fabule, nie zastanawiałam się szczególnie nad tym, jak czytelnicy odbiorą moją książkę. Jako pisarka muszę być w stanie tworzyć książki bez myślenia o ich odbiorcy, choć oczywiście bardzo się cieszę, gdy czytelniczki i czytelnicy je lubią.

Jest pani również autorką sagi o rodzinie Kippów, której dwa tomy ukazały się dotychczas w języku polskim. Powieści te w serwisie Lubimyczytać zostały sklasyfikowane jako „Literatura piękna”, za to cykl „Millennium” znalazł się w kategorii „Kryminał, sensacja, thriller”. Czy więc określiłaby pani te cykle jako zupełnie różne, czy jednak „Millennium” ma w sobie coś z serii o rodzinie Kippów?

Myślę, że jest coś, co je łączy – w powieściach o Kippach nie brakuje elementów grozy, noir, które oczywiście są też obecne w „Krzyku orła”. W moich poprzednich powieściach starałam się eksperymentować z językiem, w tej z cyklu „Millennium” – zdecydowanie mniej, za to w każdym z utworów staram się jednak utrzymywać jak najwyższy literacki poziom.

Stieg Larsson stworzył cykl „Millennium” i napisał w jego ramach trzy powieści, kolejne trzy stworzył David Lagercrantz. Czy kontynuuje pani dzieła obu pisarzy, czy bardziej – jak wydaje mi się po lekturze – raczej samego Larssona, ze względu na poruszone kwestie społeczne? A może, po prostu, pisze pani swoją własną historię? Choć z tego, co wyczytałam, jedna rzecz na pewno panią z Larssonem łączy – pani nazwisko panieńskie to bowiem właśnie Larsson?

To prawda, choć muszę przyznać, że w Szwecji jest bardzo wielu Larssonów. Jednak według genealoga byliśmy ze Stiegiem Larssonem dalekimi krewnymi. Sama rzeczywiście czuję się w swojej twórczości bliższa bardziej jemu niż Lagercrantzowi, właśnie ze względu na poruszaną przez nas w książkach tematykę, o której pani wspomniała. Pamiętam jednak, by pisać swoją własną historię – i bardzo chcę to robić. Nie zależy mi na tym, by kopiować czyjeś książki.

Przed napisaniem książki wspominała pani: „Mieszkam na północy Szwecji, niewykluczone, że Salander, Blomkvist i reszta bohaterów również tutaj trafią”. I tak też się stało – akcja „Krzyku orła” rozgrywa się w najbardziej na północ wysuniętym rejonie Szwecji, Norrlandii. Ile z tego, o czym pisze pani w książce, znajduje potwierdzenie w rzeczywistości? Czy tą częścią Szwecji zaczęły interesować się wielkie korporacje?

Tak właśnie się dzieje – północna Szwecja jest obecnie ważnym miejscem dla zagranicznych inwestorów. Wiele firm chce stać się częścią zielonego przemysłu, w szczególności chodzi o przemysł stalowy i produkcję baterii samochodowych – do samochodów elektrycznych. Jednak wraz z miliardami przychodzą przestępstwa i to również jest fakt. I podczas pisania „Krzyku orła” na tych faktach się opierałam, ale tworzę fikcję, więc pozwalałam sobie na tworzenie na ich podstawie własnych historii, umieszczanie tych faktów w wymyślonej rzeczywistości.

W „Krzyku orła” porusza pani też takie kwestie, jak greenwashing oraz zakulisowe – i budzące czytelniczą grozę – skomplikowane układy na szczytach władzy, które rozgrywają się nawet w tak małych miasteczkach jak książkowe Älvsbyn. W książce stawką jest powstanie największej w Europie farmy wiatrowej. Jak przebiegał pani research podczas tworzenia powieści? Jaki jej wątek stanowił dla pani największe wyzwanie podczas pisania?

Przeprowadziłam bardzo szeroki research, ponieważ niektóre wątki po prostu musiały być zbudowane na solidnej merytorycznej podstawie. Jednak, szczerze mówiąc, nie przepadam za tym etapem pracy – wolę używać wyobraźni, a największe wyzwanie zawsze stanowi dla mnie stworzenie wiarygodnej i wciągającej fabuły, ciekawych postaci.

Salander i Blomkvist ponownie krzyżują w „Krzyku orła”, a konkretnie w Gasskas, swoje drogi. Każde z nich przybywa tam z powodów rodzinnych, co jest dla nich nietypowe. Tych dwoje twardzieli odkryje w sobie w końcu instynkt opiekuńczy?

Zdecydowanie tak – myślę, że nawet twardziele mają swoją subtelniejszą stronę, a mniej bohaterskości, za to więcej człowieczeństwa dodaje książkowym postaciom wiarygodności.

W „Krzyku orła” powracają Lisbeth i Mikael, po raz pierwszy pojawia się za to Svala, którą pokocha zapewne każdy, kto darzy sympatią Salander. Ta zaradna, krnąbrna, genialna 13-latka, bratanica Lisbeth, wprowadzi w jej życie niemało zamieszania, gdy razem będą próbowały odnaleźć matkę dziewczynki. Obie bohaterki wydają się mieć wiele wspólnego – choć nie dysponują ogromną siłą fizyczną, imponującą posturą, potrafią pokonać przeciwnika sprytem, inteligencją. Czasem to skuteczniejsza metoda?

Myślę, że one po prostu robią to, co w danym momencie uważają za skuteczniejsze, słuszne. To prawda, że zazwyczaj korzystają ze swoich zasobów intelektualnych, ale są momenty, w których każda z nich ucieka się do przemocy. W prawdziwym życiu o zemście na kimś, odegraniu się, jedynie fantazjujemy, w fikcji można sobie na to pozwolić. Nie lubię ofiar, które tymi ofiarami wiecznie pozostają – motyw zemsty za gwałt jest jednym z moich ulubionych w książkach i filmach.

Svala jest w połowie Saamką – no właśnie, dlaczego Saamką, a nie Laponką, i jakie znaczenie ma wątek lapoński w książce?

Powiedzieć „Lapończyk” zamiast „Saam” czy „Saamka” to jak powiedzieć „Cygan” zamiast „Rom”. „Lapończyk” to określenie obraźliwe, rasistowskie. W tak zwanym rozwoju zielonego przemysłu, o którym wspomniałam wcześniej, prawa Saamów w ogóle nie są brane pod uwagę, nikogo nie obchodzi, że na tych terenach, gdzie inwestorzy chcą rozwijać swoje biznesy, wcześniej byli i nadal są Saamowie – hodowcy reniferów. Rdzenni mieszkańcy tych terenów, choć teoretycznie chronieni przez prawo, dla tych, którzy walczą o duże pieniądze, nie są wiele warci. Oczywiście nie twierdzę, że nie powinniśmy wykorzystywać naturalnych zasobów tych obszarów, ale szwedzki rejon Norrbotten zaczyna się zamieniać w Klondike (nad rzeką Klondike w Kanadzie w roku 1896 wybuchła „gorączka złota” – przyp. red.).

Możemy się spodziewać jeszcze (co najmniej) dwóch powieści spod pani pióra, napisanych właśnie w ramach cyklu „Millennium”? Czy już pani pracuje nad kolejną? Czy będzie to zupełnie nowa historia, czy pojawią się w niej niektóre z postaci, które zadebiutowały w siódmej części cyklu?

Tak, wiele postaci z części siódmej powróci w kolejnym tomie „Millennium”, nad którym właśnie pracuję. Pojawią się też rozpoczęte w „Krzyku orła” wątki, ale i – oczywiście – nowe historie. Mogę zdradzić, że cały czas będą one związane z zielonym przemysłem – tym razem jednak skupię się bardziej na przemyśle wydobywczym.

W „Krzyku orła” dowiadujemy się, że „Millennium” przestaje istnieć. Przynajmniej jako gazeta, będzie się za to ukazywać w formie podcastu. Blomkvist nie może tego przeżyć. Na koniec zapytam więc: czy jest pani słuchaczką audiobooków, podcastów, czy raczej – jak Mikael – pozostaje pani wierna gazetom, książkom w wersji papierowej?

Czasem słucham audiobooków, zwłaszcza podczas jazdy samochodem, ale podcastów nie słucham. Zdecydowanie wolę gazety i książki papierowe.

O autorce

Karin Smirnoff (ur. 1964 r.) to szwedzka pisarka i dziennikarka. Debiutowała w 2018 roku powieścią „Pojechałam do brata na południe”. To pierwszy tom sagi, który podobnie jak dwa kolejne, zyskał status bestsellera w Szwecji. Pod koniec 2021 powierzono jej napisanie trzech kolejnych tomów serii Millennium. Krzyk orła to siódma część przygód Lisbet Salander i Mikaela Blomkvista.

Chcesz kupić „Krzyk orła” w cenie, którą sam/-a wybierzesz? Ustaw alert LC dla tej książki!

Książka jest już dostępna w sprzedaży online.

---
Artykuł sponsorowany, który powstał przy współpracy z wydawnictwem.


komentarze [12]

Sortuj:
więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
funbook - awatar
funbook 21.07.2024 13:13
Czytelnik

Problem w tym, że Pani Karin podjęła się kontynuacji serii i choć czytelnikom również zależy na nowej  "historii", to jednak osadzeni w niej być winni bohaterowie z poprzednich tomów. Niestety w moim odczuciu Pani Karin nie przeczytała wcześniejszych tomów Millenium i jej bohaterowie to inni ludzie, nowe postacie. Inne osobowości, zachowania, na dodatek dość odpychające.
...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Krzysztof Gromadzki - awatar
Krzysztof Gromadzki 13.11.2023 16:44
Czytelnik

Moim ulubionym autorem z nurtu skandynawskich kryminałów jest Henning Mankell, twórca postaci Kurta Wallandera. Było tak dlatego, że mój tata przez wiele lat pracował jako policjant, tak więc specyfikę policyjnej roboty zdołałem poznać bardzo dobrze. Myślę, że najmocniejszą stroną skandynawskich kryminałów, bez względu na osobę ich autora, jest bardzo precyzyjna analiza...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Iza Sadowska - awatar
Iza Sadowska 15.11.2023 09:58
Administrator/Oficjalna recenzentka

"O krok" Mankella było pierwszym kryminałem skandynawskim, który przeczytałam. Po nim wciągnęłam wszystkie z Wallanderem. Henning Mankell to mistrz. A jak go zabrakło, to sięgnęłam po innych szwedzkich i norweskich autorów. 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Krzysztof Gromadzki - awatar
Krzysztof Gromadzki 15.11.2023 11:17
Czytelnik

Powiem szczerze, że książka "O krok" to moja ulubiona część przygód Kurta Wallandera. Większość cyklu Mankella udało mi się zdobyć w bardzo przystępnej cenie, kiedy Polityka wydawała go w swojej serii pt. "Lato z kryminałem". Też jestem zdania, że to Mankell był Mistrzem, który dzielił i rządził w świecie skandynawskich kryminałów. Szkoda, że nie ma go już z nami. Zostały...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Joanna Dominika - awatar
Joanna Dominika 09.11.2023 18:19
Czytelniczka

Uwielbiam powieści Karin Smirnoff i specjalnie dla niej wezmę się za Millennium, choć dotychczas nie miałam tego w planach.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Armand_Duval - awatar
Armand_Duval 08.11.2023 21:54
Czytelnik

Kolejna silna, niezależna kobieta, która bez żerowania na twórczości mężczyzny (i to od dawna nieżyjącego) nie zaistniałaby na rynku.  😃

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Piotr - awatar
Piotr 03.04.2025 13:19
Czytelnik

Tak się składa, że popularną trylogię napisała już wiele lat wcześniej, czyli nazwisko sobie wyrobiła swoją twórczością. To jej zaproponowali tę kontynuację. 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
trismegistos - awatar
trismegistos 07.11.2023 23:52
Czytelnik

"Chcę pisać swoje historie, a nie kopiować Larssona"

To niech napisze coś swojego, a nie  żeruje na czyimś sukcesie.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
LuMegi - awatar
LuMegi 08.11.2023 12:12
Czytelniczka

Właśnie chciałam to napisać...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Roman Dłużniewski - awatar
Roman Dłużniewski 08.11.2023 17:32
Czytelnik

Obawiam się, że może to być odcinanie kuponów od nieswojego sukcesu. Lisbeth i Mikael to Stieg Larsson i dajmy temu już spokój.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Anna Sierant - awatar
Anna Sierant 07.11.2023 12:27
Redaktor

Lubicie cykl "Millennium"? Sięgniecie po jego siódmą część, czyli właśnie "Krzyk orła"?

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Anna-Katarzyna  Balcerek - awatar
Anna-Katarzyna Balcerek 07.11.2023 17:08
Oficjalna recenzentka

Zdecydowanie tak. 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się