Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

"Hotel Aurora" przeczytałam praktycznie w jeden wieczór - powieść jest wciągająca, a mnogość wątków i pojawiających się postaci sprawia, że czytelnik ciągle zastanawia się, co będzie dalej.

Podobała mi się bardzo główna bohaterka - mimo, że cała książka jest tylko z jej perspektywy, w ogóle się nią nie zmęczyłam, polubiłyśmy się :) Jednocześnie też się z nią nie utożsamiałam w żaden sposób, a mimo to byłam ciekawa jak się potoczą jej losy i kibicowałam jej.

Mile zaskoczyła mnie także pewna przewrotność przy charakterystyce części postaci. Na przykład Roksana - kiedy się pojawia, opis sprawia, że czytelnik wyrabia sobie opinię na jej temat z góry, tak samo jak Antonina. Później oboje dostają za to słuszną reprymendę ustami samej bohaterki. Takie zabiegi zapadają w pamięć.

Podobało mi się tez zakończenie (może zanim doszłam do ostatnich zdań epilogu ;)) i nieoczywiste rozwiązanie wątku miłosnego, także dlatego, że - szczerze mówiąc - postać Anotniego nie zrobiła na mnie wrażenia, a romans dwójki bohaterów nie wciągnął; dużo bardziej interesowały mnie inne elementy fabuły. Zupełnie nie czułam tej chemii, która ponoć samą Antoninę zwalała wręcz z nóg - muszę wierzyć jej i narratorowi na słowo, dla mnie Antoni przez całą powieść nie zrobił nic, żeby przekonać czytelnika, że rzeczywiście jest taki super.

Sam epilog - choć może lekko chaotyczny - sugeruje, że jest na co czekać (no może bez tego ostatniego zdania!) i zachęca mnie do lektury kolejnych części, więc zaliczam go do plusów.

Do minusów należy na pewno rozwinięcie wątku Debory: bardzo trudny i bolesny motyw został wprowadzony - mam wrażenie - tylko po to, żeby rozwiązać problem w dosłownie trzech scenach. Później bohaterka, która w rzeczywistym świecie miałaby pewnie ogromną traumę, żyje sobie jak gdyby nigdy nic i popija martini (właśnie, dziewczyny prawie w każdej scenie coś piją, co nasuwa mi jakieś okropne skojarzenie z dziełami Blanki Lipińskiej, której bohaterki nie mają prawie żadnych cech, ale muszą w każdej scenie pić szampana xD "Hotel Aurora" zasługuje na więcej! ;) ).

I na koniec - za dużo znanych i wybitnych postaci na metr kwadratowy, jak na mój gust ;) I chociaż wszyscy są na swój sposób ciekawi, a ich historie bawią albo fascynują, to mam wrażenie, że części mogłoby w ogóle nie być, a fabuła powieści i rozwój wątków nic by na tym nie straciły.

"Hotel Aurora" nie jest więc książką pozbawioną wad, a jednak historia mi się podobała i z chęcią poznam dalsze losy bohaterów. Trochę też nabrałam ochoty na weekend w górach :) Dobra rozrywka na letnie (teraz już jesienne) wieczory!

"Hotel Aurora" przeczytałam praktycznie w jeden wieczór - powieść jest wciągająca, a mnogość wątków i pojawiających się postaci sprawia, że czytelnik ciągle zastanawia się, co będzie dalej.

Podobała mi się bardzo główna bohaterka - mimo, że cała książka jest tylko z jej perspektywy, w ogóle się nią nie zmęczyłam, polubiłyśmy się :) Jednocześnie też się z nią...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to