rozwiń zwiń
Marv6l

Profil użytkownika: Marv6l

Nie podano miasta Mężczyzna
Status Czytelnik
Aktywność 4 dni temu
319
Książek na półce
przeczytane
392
Książek
w biblioteczce
3
Opinii
16
Polubień
opinii
Nie podano
miasta
Mężczyzna
Dodane| Nie dodano
Ten użytkownik nie posiada opisu konta.

Opinie


Na półkach: , ,

To już piętnasta pozycja w cyklu Herezja Horusa, a zarazem trzecia pozycja Dana Abnetta (pierwszą był Czas Horusa a następnie Legion), lecz pierwsza, która jest według mnie słaba.
Ale zacznijmy od początku. Sama książka nazywa się Prospero w płomieniach i zakładać możemy, że dotyczyć będzie zagłady Prospero oraz tragedii jaka spotkała XV legion Tysiąca Synów. Lecz dostajemy tak naprawdę tradycję legionu katów nie tylko wcześniej wspomnianych Synów, lecz także historię człowieka, będącego odpowiedzialnym za projekt upamiętniaczy.
Kasper Hawser znany też jako Ahmad Ibn Rustah trafia na planetę Fenris, planetę rodzinną legionu Kosmicznych Wilków. Jest ona jednym wielkim zbiorem małych, niegościnnych wysepek oraz bezkresnego lodowatego oceanu. Staje się on świadkiem najazdu wioski na inną oraz szczęśliwym trafem zostaje ocalony z tego piekła dzięki Astartes, który był za niego odpowiedzialny. To tyle jeśli chodzi o wstęp.

Ktoś teraz może zapytać: ale gdzie to Prospero w płomieniach? Dokładnie gdzie? Na samym końcu. Przez większość czasu mamy przedstawiany świat rytualny, mistyczny (o ironio, a oni mieli Tysiąc Synów za czarnoksiężników) oraz hierarchię panującą u Kosmicznych Wilków. Sama akcja jest przerywana retrospekcjami z wcześniejszego życia Hawsera, które dopiero na końcu okażą się istotne. To jest pierwszy wielki minus tej książki. Pierwsze 120 stron to męczarnia oraz nuda. Przebrnięcie przez to jest ciężkie. Kolejne strony ułatwiają odnalezienie się w akcji, lecz pierwsze negatywne wrażenie pozostaje.
Kolejną wadą jest próba wybielenia Katów Imperatora, ukazaniem ich od środka. Owszem, odkrywanie tajemnic różnych legionów jest interesujące nawet ze względów taktycznych oraz strategicznych, ale zostało to tutaj źle przedstawione. Sam Abnett chyba zapomniał jak się pisze, ponieważ Wilki jeszcze bardziej mnie odpychają.
Samego tytułowego Prospero jest tyle co na lekarstwo. Jeśli już ktoś zdecydował się na taki tytuł, treść powinna bardziej odnosić się do niego. Bardziej można nazwać tę powieść - Przygotowania do ogniska.
Faktem jest to, że końcówka faktycznie daje popalić, lecz książka jako całość jest bardzo, ale to bardzo przeciętna. Dan zawsze kojarzył mi się z dobrą lekturą. Czas Horusa był niczym strzał z boltera z bliskiej odległości, zaś Legion idealnie oddawał klimat oraz tajemniczość Legionu Alfa. Tutaj mam wrażenie, że coś poszło nie tak. Dodatkowo oskarżanie o wszystko Magnusa (Magnus did nothing wrong), który de facto próbował wszystko ratować, sprawia, że darzę go jeszcze większą sympatią.

Rozumiem chęć ukazanie zagłady Prospero z dwóch stron, ponieważ jest to ważny element fabularny, który będzie miał duże znaczenie do całości świata Warhammera, lecz został on kiepsko zobrazowany w tej pozycji. Tak naprawdę możnaby zostawić wszystko od procesu na Nikaea do końca, a wszystko przed streścić albo napisać od nowa, co daje około 70 % książki. Naprawdę starałem się dostrzec jakieś dodatkowe plusy tej pozycji, poniewaz ktoś, kto należy do tak zwanej Trójcy Czarnej Biblioteki, reprezentuje bardzo wysoki poziom, lecz nie mogłem się doszukać.

Idzie się przyzwyczaić, że podczas czytania całego cyklu są perełki pokroju Fulgrima, Legionu, Pierwszego Heretyka czy Tysiąc Synów, ale są one obok takich książek jak ta. Bardzo dobrze wiem, że część czytelników nie zgodzi się ze mną, bo jak to? Abnett i słaba książka? No tak to. Pewnie, ktoś napisze, że nie zrozumiałem przekazu, że chodziło o pokazanie, jak do tego doszło. Wiem, jak doszło, bo póki co przeczytałem wszystkie wydane w Polsce części Herezji Horusa oraz mam je na półkach (nawet te pierwsze od Fabryki Słów). Ogólna ocena - 6/10, ponieważ wspomniana końcówa ratuje, lecz nie ratuje całości.

To już piętnasta pozycja w cyklu Herezja Horusa, a zarazem trzecia pozycja Dana Abnetta (pierwszą był Czas Horusa a następnie Legion), lecz pierwsza, która jest według mnie słaba.
Ale zacznijmy od początku. Sama książka nazywa się Prospero w płomieniach i zakładać możemy, że dotyczyć będzie zagłady Prospero oraz tragedii jaka spotkała XV legion Tysiąca Synów. Lecz dostajemy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Pierwszy Heretyk autorstwa Aarona Dembskiego - Bowdena to jest książka, na którą fan Warhammera 40k powinien czekać. Otrzymaliśmy tutaj kawał genialnej fabuły, dobrej akcji oraz klimatu, którym każdy legion żyje. Ale wszystko po kolei.

Aaron Dembski - Bowden jest debiutantem, jeśli chodzi o świat Herezji Horusa i podjął się on nie lada wyzwania - opisać Legion Głosicieli Słowa od ich potępienia przez Imperatora po stanie się pierwszymi heretyki i głosicielami Chaosu. Bez dwóch zdań zrobił to rewelacyjnie.

Głównymi bohaterami są Argel Tal, kapitan Siódmej Kompanii Szturmowej, Xaphen, kapelan Siódmej Kompanii Szturmowej, Cyrene Valantion, Spowiedniczka Słowa oraz sam Lorgar, Prymarcha XVII Legionu Głosicieli Słowa, zwany także Aurelianem lub Urizen, autor Księgi Lorgara (jeśli znacie poprzednie książki, pewnie już doskonale wiecie, o czym mowa). Akcja zaczyna się podczas ewakuacji głównego miasta Monarchia, planety podbitej oraz nawróconej przez Głosicieli Słowa. Zostaje ona zrównana z ziemią, a sami Legioniści poinformowani o owym fakcie za pośrednictwem Prymarchy XIII Legionu Ultramarines Roboute Guillimana. Legion przybywa i widzi skalę zniszczenia. Okazuje się, że sam Imperator nie pokłada wiary w prawdę, jaką sławią Głosiciele Słowa. Nie uznaje się on za Boga-Imperatora (Taaaa…) i nakazuje porzucenie fałszywej wiary na rzecz rozumu oraz logiki. Rzecz ta dzieje się na oczach części Legionu Ultramarines. Lorgar oraz jego Astartes są załamani i ruszają w długą oraz mroczną drogę, wiodącą w samo centrum Chaosu. Tyle względem wprowadzenia do całości.

To, jak zostało to wszystko dokładnie opisane sprawia, że książka dosłownie porywa czytelnika. Napisanie podwalin pod całą zdradę, jaka odbędzie się za pośrednictwem Głosicieli Słowa nie była łatwym wyczynem. Od nich wszystko się rozpoczęło i autor opisał to rewelacyjnie. Rozterki Lorgara, dialogi Erebusa czy sama rezygnacja po utracie ideałów są pełne emocji. Wszystko to okraszone oczywiście mrocznym światem Warhammera oraz bardzo dobrymi scenami batalistycznymi.

Fabularnie książka może być czytana nawet poza chronologią. Poznanie powodów potępienia oraz zmiany ideałów sprawia, że niektóre fakty z poprzednich książek są łatwiejsze do zrozumienia. Tyczy się to głównie Erebusa oraz Aureliana. Ciekawym faktem jest postać samego Imperatora. W trakcie czytania, jak i w odniesieniu do całej fabuły Herezji Horusa można mieć lekkie obawy, że przywódca ludzkości nie jest do końca przy zdrowych zmysłach. Jakby nie patrzeć, gdyby nie pewne jego decyzje cała historia mogłaby się potoczyć inaczej. Może taki był plan? Kto wie? A czekaj! Może hmmm... bogowie Chaosu?

Nie ma co za bardzo pisać, jaka ta książka jest dobra, bo nie o to chodzi w recenzjach. Po jej lekturze, pewne fakty ujrzały światło dzienne, sam autor pozostawił bardzo dobre wrażenie i pozostaje czekać na dalsze historie związane z Głosicielami Słowa. Zasłużone 9/10.

Pierwszy Heretyk autorstwa Aarona Dembskiego - Bowdena to jest książka, na którą fan Warhammera 40k powinien czekać. Otrzymaliśmy tutaj kawał genialnej fabuły, dobrej akcji oraz klimatu, którym każdy legion żyje. Ale wszystko po kolei.

Aaron Dembski - Bowden jest debiutantem, jeśli chodzi o świat Herezji Horusa i podjął się on nie lada wyzwania - opisać Legion Głosicieli...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Era mroku Dan Abnett, Aaron Dembski-Bowden, Christian Dunn, John French, Nick Kyme, Graham McNeill, Rob Sanders, James Swallow, Gav Thorpe, Chris Wraight
Ocena 6,8
Era mroku Dan Abnett, Aaron Dembski-Bowden, Christian Dunn, John French, Nick Kyme, Graham McNeill, Rob Sanders, James Swallow, Gav Thorpe, Chris Wraight

Na półkach: , ,

Graham McNeill - Prawidła wojny - Pierwsze opowiadanie, którego autorem jest McNeill ( autorem rewelacyjnych: Tysiąca synów, Fulgrim oraz Mechanicum ) jest dość przeciętne. Głównym bohaterem jest Remus Ventanus, dowódca 4 Kompanii Ultramarines. Toczy on różne starcia opierając się o książkę, której autorem jest geniusz strategiczny w postaci swojego prymarchy, Robouta Guillimana. Samo opowiadanie nie zapadają w pamięć oraz są dość nudne. Można spodziewać się czegoś więcej po autorze lecz tutaj nie doświadczymy jego talentu. (!SPOILER!) Fabularnie jednak opowiadanie potwierdza teorię, która mówi ( sam Erebus oraz Kor Phaeron mówią w książce Pierwszy Heretyk ), że to Guillimana jest idealnym synem Imperatora i to on przejmie jego obowiązki lecz to już historia na inny czas oraz miejsce.

James Swallow - Nagroda kłamcy - Bardzo dobre i klimatyczne opowiadanie ukazujące maleńką rolnicza planetę pośród ognia wojny domowej. Leon Kyyter główny bohater żyjący na agralnej planecie Virger-Mos II w osadzie 44 staje się świadkiem historii jaka czeka ten żywiący imperium świat. Herezja Horusa sięga nawet do tak oddalonych systemów… Autor idealnie pokazuje aspekty oraz prawa, jakie rządzą ludnością, kiedy wisi nad nimi widmo strachu oraz zniszczenia. Często czytając o wielkich zwycięstwach oraz sromotnych porażkach zapominamy, że wojna toczy się także na rubieżach galaktyki a wojownikami są zwykli szarzy obywatele Imperium Ludzkości.

Nick Kyme - Zapomniani synowie - Jak dla mnie średnie opowiadanie. Głównymi bohaterami są Marines z legionu Salamander Heka`Tan oraz Arcadese z Ultramarines. Jak sama nazwa opowiadania wskazuje, synowie zostali po części zapomniani. W trakcie dowiadujemy się, że chodziło głównie o rany odniesione podczas walk np. na Isstvan V. Akcja dzieje się na planecie Bastion ( twórcza nazwa ). Plusem jest ukazanie wyboru stron w obawie przed wojną domową. Drugim plusem jest ukazanie w retrospekcji Vulkana na Isstvanie V oraz jego zniknięcie. Reszta przeciętna, bez jakiegoś głębszego przekazu. Średnio.

John French - Ostatni upamiętniacz - Nieznany mi autor zachwycił lekkością, z jaką opisuje historię tak zwanego ostatniego upamiętniacza. Wracamy tutaj do starych znajomych, jakimi są Prymarcha Dorn oraz były już 3. kapitan Synów Horusa czyli sam Iactona Qruze (I’M BACK). Nieznany statek wyłania się z otchłani immaterium a na nim (jako jedyny członek) jest nikt inny jak Solomon Voss. Przetransportowany z systemu Sol na Tytan (ważne miejsce w kontekście przyszłości), a tam przesłuchany przez wymienione wyżej postaci. Dalsza historia to istna poezja dialogów oraz bardzo dobre ukazanie herezji od innej, ludzkiej strony.

Chris Wraight - Odrodzenie - Kolejny nieznany mi autor, który prowadzi nas przez zgliszcza oraz szklany piasek wypalonego Prospero. Nie ukrywam, że Legion Tysiąca Synów jest najbliższy memu sercu (ten 30k jak i 40k). Czułem się bardzo szczęśliwy, czytając to opowiadanie. Napisane po części z pierwszej osoby, idealnie oddaje odczucia bohatera. W dalszej części zobaczymy Prospero takim, jakim będzie ono już zawsze - jałową pustynią po apokalipsie Wilków Russa. Mam lekkie wrażenie, że autor czerpał z powieści Tysiąc Synów co lepsze momenty, jeśli chodzi o opis walk jako całości misterium tego legionu.

Gav Thorpe - Oblicza zdrady - Śledzimy tutaj losy skromnej części Legionu Kruczej Gwardii. Odwiedzamy po raz kolejny system Isstvan, lecz tym razem w przestrzeni kosmicznej. Prócz Kruczej Gwardii mamy tutaj postaci z legionu Pożeraczy Światów. Opowiadanie jest szybkie i na krótko pozostaje w pamięci. Jedyną rzeczą, która jest warta zapamiętania to końcówka, która jest ważnym elementem, jeśli chodzi o dalsze losy Herezji Horusa.

Dan Abnett - Mały Horus - Po średniej (jak dla mnie) Prospero w Płomieniach Abnett wraca tym razem w lepszej odsłonie. Główny bohater znany z trzech pierwszych książek Herezji jest niczym stary znajomy widziany po latach. Czytając to miałem wrażenie, że wracam do tych pierwszych książek, że czuje ten klimat Mściwego Ducha oraz obecność Kwadry. Czas oczywiście przeminął i pozostał tylko Aksymand. Mimo, iż nie wnosi ono prawie nic do historii jako całości serii, czytało się to przyjemnie. Miałem wrażenie, że zmniejsza to niesmak jaki mam do autora po Prospero w płomieniach.

Rob Sanders - Żalezo we wnętrzu - Dobre opowiadanie. Do czynienia mamy tutaj ze zbrojmistrzem Żelaznych wojowników niejakim Barabas Dantioch. Akcja dzieje się w jego najdoskonalszej fortecy, będącej ostatecznym kunsztem samego zbrojmistrza jak i ucieleśnieniem ideałów legionu. Akcja wartka, mocna a samo zakończenie posuwa pod względem fabularnym akcję dalej. Na kontynuację przyjdzie poczekać.

Aaron Dembski - Bowden - Bestialska Broń - Bohaterami są postaci, należące do I legionu, Mrocznych Aniołów. Autor po genialnym Pierwszym Heretyku nie zawiódł mnie ani trochę. Głównymi bohaterami są dwaj rycerze Mrocznych aniołów wraz z Lionem El’Jonsonem oraz kapitanowie Prymarchy Władców Nocy, Kondrada Curza. Zostaje nam ukazane oblicze wojny domowej o daleki fragment systemu planetarnego (pieszczotliwie nazwany zadupiem wszechświata). Bardzo dobre dialogi, genialna walka (chyba da się domyślić o kogo chodzi) oraz zakończenie, które idealnie nadaje się na zakończenie całej antologii.

Graham McNeill - Prawidła wojny - Pierwsze opowiadanie, którego autorem jest McNeill ( autorem rewelacyjnych: Tysiąca synów, Fulgrim oraz Mechanicum ) jest dość przeciętne. Głównym bohaterem jest Remus Ventanus, dowódca 4 Kompanii Ultramarines. Toczy on różne starcia opierając się o książkę, której autorem jest geniusz strategiczny w postaci swojego prymarchy, Robouta...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Aktywność użytkownika Marv6l

z ostatnich 3 m-cy

Tu pojawią się powiadomienia związane z aktywnością użytkownika w serwisie


Agnieszka Hałas W mocy wichru Zobacz więcej

statystyki

W sumie
przeczytano
319
książek
Średnio w roku
przeczytane
23
książki
Opinie były
pomocne
16
razy
W sumie
wystawione
319
ocen ze średnią 7,4

Spędzone
na czytaniu
2 445
godzin
Dziennie poświęcane
na czytanie
31
minut
W sumie
dodane
0
cytatów
W sumie
dodane
0
książek [+ Dodaj]