Żony astronautów

Okładka książki Żony astronautów
Lily Koppel Wydawnictwo: Znak Literanova biografia, autobiografia, pamiętnik
347 str. 5 godz. 47 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Astronauts Wives Club. True Story
Data wydania:
2014-03-03
Data 1. wyd. pol.:
2014-03-03
Liczba stron:
347
Czas czytania
5 godz. 47 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324025008
Tłumacz:
Maciej Prusator
Średnia ocen

                6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Żony astronautów w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Żony astronautów



książek na półce przeczytane 26708 napisanych opinii 941

Oceny książki Żony astronautów

Średnia ocen
6,0 / 10
228 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
159
159

Na półkach: , ,

Ciekawie było zajrzeć za kulisy księżycowego wyścigu, zobaczyć, jak to wszystko przez lata funkcjonowało za kulisami i że nie wszystko było tak idealne, jak nam to prezentowano. Żony astronautów nie były naiwne, one same miały misję, którą -moim zdaniem- wypełniły z nawiązką. A nie było to łatwe...

Ciekawie było zajrzeć za kulisy księżycowego wyścigu, zobaczyć, jak to wszystko przez lata funkcjonowało za kulisami i że nie wszystko było tak idealne, jak nam to prezentowano. Żony astronautów nie były naiwne, one same miały misję, którą -moim zdaniem- wypełniły z nawiązką. A nie było to łatwe...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

607 użytkowników ma tytuł Żony astronautów na półkach głównych
  • 297
  • 294
  • 16
159 użytkowników ma tytuł Żony astronautów na półkach dodatkowych
  • 119
  • 16
  • 6
  • 5
  • 5
  • 4
  • 4

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dziewczyny atomowe Denise Kiernan
Dziewczyny atomowe
Denise Kiernan
Nim zacznie się czytać tę książkę warto, jeśli ktoś nie pamięta, uzmysłowić sobie czym jest liczba masowa, liczba atomowa, elektron, neutron, izotop, czy choćby promieniowanie alfa, beta i gama, albo zaznajomić się i oswoić choć trochę ze wzorami: E=hν; E=hc/λ; E=mc^2 Całość, to coś w rodzaju fabularyzowanego dokumentu o tajnym programie budowy bomby atomowej. Niestety w książce znajdziemy też takie elementy jak - każdy jeden – co mnie doprowadza do pewnego wzbudzenia i generacji ekscytonu …albo takie kuriozum: „Celia przyglądnęła się uważnie centralnemu gmachowi”. Zdarzało się też, że ktoś coś ubrał - a to sukienę, a to kapelusz... Zaczyna mi od czegoś takiego iskrzyć między zębami i siać cząstkami o dużej wartości keV. Jeśli Wam także, to uważajcie. Z książki dowiemy się czegoś o CEW i dolinie Bear Creek, o skąpstwie i perfidii Rządu USA przy wykupie gruntów pod PROJEKT, albo o nieetyczym eksperymencie na HP-12 (tj. Ebbie Cade) ...o Albercie Einsteinie, Arthurze Comptonie, Enrico Fermim …a także o Idzie Nodack, czy Lise Meitner, jak również urządzeniach D i samym kształcie kalutronu służącego do rozdziału zjonizowanych izotopów uranu za pomocą pola elektrycznego i magnetycznego, o pierwiastku „49”, o skrzynce E, produktach Q i R, czy potwornym błocie na terenie tajnego miasteczka. Przeczytamy o zakładach S-50, K-25, Y-12, X-10, czy o tym, że w S-50 było np. 21 grup aż 102 kolumn do rozdziału izotopów uranu, a w Y-12 ogromne ilości kalutronów, które lepiej obsługiwały kobiety ze średnim wykształceniem niż osoby z doktoratami. Czy książka jest wartościowa… – myślę że tak! Jest jednak też trochę nudna, nierówna i wolałbym, by była niefabularyzowana. Zwłaszcza, że jest to realizowane przez autorkę trochę na siłę. A najciekawsze rozdziały, to te niefabularyzowane. Chciałbym też, aby była bardziej po polsku, bez niepotrzebnych wpadek :) ==================== A propos tematyki fizyki atomowej polecam ciekawostkę, o której mało kto wie – o polskim reaktorze HTGR: https://energetyka24.com/atom/analizy-i-komentarze/polska-moze-zbudowac-wlasny-reaktor-zaskoczymy-swiat-cieplowniami-na-atom#google_vignette
iro - awatar iro
ocenił na 6 10 miesięcy temu
Pan Pip Lloyd Jones
Pan Pip
Lloyd Jones
Ostatnio ktoś mi powiedział, że nie ma sensu czytać książek innych niż naukowe. Według tej osoby, absolutnie nic to do życia nie wnosi. Nigdy bym się pod taką tezą nie podpisała i nie potrzebowałam poparcia dla mojej, całkowicie odwrotnej opinii, a mimo wszystko tuż po tej rozmowie trafiłam na Pana Pipa, który nie mógł chyba bardziej nawiązać do tego tematu - taki chichot losu :) Szczególnie mocno zapadł mi w pamięć, taki cytat: "(Ta książka) obdarzyła mnie innym światem, w czasie gdy było mi to niezwykle potrzebne. Dała mi przyjaciela w osobie Pipa. Nauczyła mnie, że można wcielić się w skórę innej osoby równie łatwo, jak we własną, nawet jeśli ta skóra jest biała i należy do chłopca zamieszkującego Anglię Dickensa. Czy można to określić inaczej niż magią?" Pan Pip, to poruszająca opowieść o 13-letniej Matyldzie. Czarnoskórej dziewczynce, która żyje na wyspie, w okrutnych czasach wojny domowej. Szczęśliwie, w swoim życiu, trafia na Pana Wattsa, który bardzo wierzy w moc książek. Mężczyzna postanawia dać dzieciom namiastkę normalności i szkoły. W przesiąkniętych złem czasach, przekazuje im okruchy swojej wiedzy, zaprasza na wykłady innych mieszkańców wioski, a co najważniejsze - oferuje dzieciom inne światy. Zaprasza je na wycieczkę w głąb literatury - na warsztat biorą Dickensa. Powieść przynosi dzieciakom oderwanie od przesiąkniętej śmiercią rzeczywistości, daje chwile zapomnienia i pożywkę dla młodego mózgu. Bohater fikcyjny powoli przenika coraz bardziej do codzienności mieszkańców i poza ogromną ulgą dla dzieci przynosi również... nieprzewidziane komplikacje. Jednak, to nie na tym skupia się historia. To mała-wielka książeczka o dorastaniu w trudnym miejscu i czasie, o przyjaźni, o roli książki i o ohydnej przemocy wojennej,z której niestety książka mogła wyrwać dzieci tylko na chwilę... Teraz czas na film!
Bookalove - awatar Bookalove
ocenił na 7 2 miesiące temu
Woziłam arabskie księżniczki. Opowieść szoferki o najbogatszych księżniczkach świata (oraz ich służących, nianiach i jednym królewskim fryzjerze) Amelia Jayne Larson
Woziłam arabskie księżniczki. Opowieść szoferki o najbogatszych księżniczkach świata (oraz ich służących, nianiach i jednym królewskim fryzjerze)
Amelia Jayne Larson
Książka ciekawa. Z gatunku tych lekkich i przyjemnych.Jest w niej wiele przemyśleń autorki i faktów z jej życia osobistego i chyba rzeczywiście za dużo. Mniej ciekawych aspektów z życia Saudyjek. Można odnieść wrażenia,że książka napisana z zemsty za niski napiwek:) Zastanawiałam się z czego wynikał tak niski napiwek dla autorki. I pomyślałam,że to była kara. Trudno uznać ,że z racji bycia kobietą otrzymała 10 razy mniej co inni jak sądziła autorka, bo wówczas otrzymałaby połowę. Odnoszę wrażenie że autorka sama miała kompleksy i na każdym kroku chciała pokazać że jest lepsza od nich. Podkreślenie w rozmowach,że ukończyła 2 uniwerki z "ligi bluszczowej ", ubrana w garnitur Armaniego, paradowanie z laptopem (akcja się dzieje ok. 2010r, gdzie laptopy nie były tak powszechne) i wchodzenie w buty lokalnego przewodnika po Hollywood. Można odnieść wrażenie,że osoba która zna wszystkie drogie,tanie sklepy, kina, najlepsze restaurację i kawiarnie i inne przybitki i być może korzysta z tego na co dzień czyniąc ją kimś lepszym od pozostałych mniemaniu Saudyjek. Nie była to osoba pokorna i często wchodziła w dziwne w interakcje. Po drugie spoufalenie się ze służbą rodziny królewskiej mogło się obrucić przeciw niej. Nie jestem pewna, czy te wszystkie niańki i służące nie donosiły do rodziny królewskiej.Po trzecie jestem przekonana,ze Saudyjczycy znali jej sytuację osobistą (chory mąż) i nie byli zachwyceni,że ich okłamuje. Jestem także przekonana,że w dużej części zaważyła akcje z przewiezieniem wszystkich dziewczynek limuzyną. Tak martwiła się o przepisy ale w innych sytuacjach (szybka jazda, niedozwolone parkowanie) ich nie respektowała. Z ciekawości wygooglowałam sobie jej postać i niejedna kobieta będąc obrzydliwie bogatą chyba nie chciała mieć takiego szofera. Pozdrawiam
Jenny - awatar Jenny
ocenił na 6 4 lata temu
Zimowa opowieść Mark Helprin
Zimowa opowieść
Mark Helprin
Nie zgadzam się z opinią, że najciekawszy w tej książce jest wątek romansowy rozpoczynający opowieść, a później nie warto jej czytać. Nie zgadzam się, że postacie pojawiające się później są nijakie, mało charakterystyczne i nudne. Nie zgadzam się z tym, że kolejne wątki są ze sobą niepowiązane, nie dążą do zawiązania akcji i są w całości zbędną pisaniną. By docenić Opowieść Zimową potrzebne są dwa elementy: czerpanie radości z czytania, chęć by zagłębić się w kolejne imaginacje autora oraz... dyscyplina i cierpliwość, ponieważ książka jest długa, posiada wielu bohaterów, wiele historii i nie wszystko jest związane z głównym wątkiem. Na pewno nie spodoba się czytelnikom lubującym się wyłącznie w romansach czy kryminałach, bo jest to literatura piękna. Nie jest to porywający i pełen zwrotów akcji pokaz, który wciąga czytelnika tak, że pochłonie książkę w dwa wieczory. W Opowieści Zimowej znaleźć można rozległe opisy, filozoficzne dysputy, mini-opowieści o mieście i jego mieszkańcach oraz masę niezwiązanych z główną fabułą wątków. Dlatego nie zachwyci się nią osoba, której brak czasu i której zależy na maksymalnym wykorzystaniu książki jako w 100% skutecznym produkcie mającym przynieść szybką dawkę pobudzającej dopaminy. Choć książka jest długa i wiele wątków niezbyt mnie zajmowało to dzięki własnemu uporowi przeczytałam ją do końca, co pozwoliło mi mocno zżyć się z bohaterami, poznać ich naturę i historię. Właśnie z powodu długiego obcowania z nimi ich dalsze losy tak mnie przejmowały. Obszerny tom ma swoje zalety, ponieważ wyczekiwane momenty i zwroty akcji uderzają jeszcze mocniej w czytelnika, gdy jest pochłonięty światem przedstawionym. Powolne brnięcie przez opowieść (jak przez wysokie zaspy śnieżne) może być przyjemne i dawać dodatkowe wrażenia, choć jest czasochłonne i wymaga ciągłego zaangażowania. Jednak moment, gdy wszystko składa się w całość, bohaterowie się spotykają, a zdarzenia z początków powieści zaczynają mieć sens sprawiał, że aż miałam gęsią skórkę! Polecam odkryć ten dobrze zbudowany świat, ponieważ można w nim znaleźć wiele perełek i pięknych scen, zbudowanych z porywającej atmosfery i nietuzinkowych bohaterów :)
Ramiris - awatar Ramiris
ocenił na 7 2 lata temu

Cytaty z książki Żony astronautów

Więcej
Lily Koppel Żony astronautów Zobacz więcej
Lily Koppel Żony astronautów Zobacz więcej
Lily Koppel Żony astronautów Zobacz więcej
Więcej

Video

Video