bardzo chaotycznie zmieniane perspektywy bohaterow; czasem dopiero po kilku zdaniach mozliwym jest zorientowanie sie, od czyjej strony pisany jest tekst..... poza tym nie zniecheca, z pewnoscia przeczytam 3 czesc - cudze pole
bardzo chaotycznie zmieniane perspektywy bohaterow; czasem dopiero po kilku zdaniach mozliwym jest zorientowanie sie, od czyjej strony pisany jest tekst..... poza tym nie zniecheca, z pewnoscia przeczytam 3 czesc - cudze pole
Oceniam troszkę sentymentalnie. Czytałam bardzo dawno temu, ale pamiętam jak ogromnie podobała mi się ta książka. Była ciepła, otulająca. Zupełnie "niekościółkowa". A Groser był jednym (w sumie nadal jest) z moich ulubionych bohaterów literackich. Może nie będę już wracała do tej książki? Niech zostanie tamto pierwsze dobre wrażenie. Bardzo dobre nawet.
Oceniam troszkę sentymentalnie. Czytałam bardzo dawno temu, ale pamiętam jak ogromnie podobała mi się ta książka. Była ciepła, otulająca. Zupełnie "niekościółkowa". A Groser był jednym (w sumie nadal jest) z moich ulubionych bohaterów literackich. Może nie będę już wracała do tej książki? Niech zostanie tamto pierwsze dobre wrażenie. Bardzo dobre nawet.
Przeczytałam całą serię w 2015 roku i dziś widzę, że lektura poszerzyła moje horyzonty i w pewnym stopniu przygotowała do zderzenia z ciemną rzeczywistością KK, która niebawem zaczęła się ujawniać...
Przeczytałam całą serię w 2015 roku i dziś widzę, że lektura poszerzyła moje horyzonty i w pewnym stopniu przygotowała do zderzenia z ciemną rzeczywistością KK, która niebawem zaczęła się ujawniać...
Pierwsza część przygód księdza Grosera, tak mi się spodobała, że sięgnęłam po drugą. I nie zawiodłam się! Tym razem Groser zostaje poddany jednej z najcięższych prób - budowie nowego kościoła. Sam ma dwie lewe ręce, ale dzięki wsparciu przyjaciół oraz na przekór wrogom, podejmuje się tego wyzwania. Przy okazji wikła się w wiele różnych intrygujących spraw.
Podoba mi się to, w jaki sposób Jan Grzegorczyk ukazuje środowisko kościelne. Nie są to święci, tylko zwykli ludzie z ludzkimi słabościami, którzy nie zawsze żyją przykładnie i często popełniają błędy. I szukają. Szukają prawdy. W książce jest wiele uniwersalnych mądrości, które trafią nawet do osób niewierzących.
Pierwsza część przygód księdza Grosera, tak mi się spodobała, że sięgnęłam po drugą. I nie zawiodłam się! Tym razem Groser zostaje poddany jednej z najcięższych prób - budowie nowego kościoła. Sam ma dwie lewe ręce, ale dzięki wsparciu przyjaciół oraz na przekór wrogom, podejmuje się tego wyzwania. Przy okazji wikła się w wiele różnych intrygujących spraw.
Podoba mi się to,...
Kontynuacja 1 części o księdzu Groserze. Podczas pobytu we Francji odbywa ciekawe rozmowy ze znajomym zakonnikiem. Po powrocie do Polski zaczyna budować kościół, ta okoliczność obfitować będzie w ciekawe wydarzenia, wiele wątków jest wstrząsających, ale są też te zabawne. Kilka razy książka skłoniła mnie do większych rozmyślań. Gorąco polecam.
Kontynuacja 1 części o księdzu Groserze. Podczas pobytu we Francji odbywa ciekawe rozmowy ze znajomym zakonnikiem. Po powrocie do Polski zaczyna budować kościół, ta okoliczność obfitować będzie w ciekawe wydarzenia, wiele wątków jest wstrząsających, ale są też te zabawne. Kilka razy książka skłoniła mnie do większych rozmyślań. Gorąco polecam.
Kościół, jaki jest, każdy widzi... ale to jak pokazuje go nam autor (pokazując również nas - typowych Polaków) jest fenomenalne.
"Trufle..." ani trochę nie ustępują pierwszej części; pochłaniają bez reszty...
Kościół, jaki jest, każdy widzi... ale to jak pokazuje go nam autor (pokazując również nas - typowych Polaków) jest fenomenalne.
"Trufle..." ani trochę nie ustępują pierwszej części; pochłaniają bez reszty...
Bardzo zadowolona z lektury pierwszej części, bezzwłocznie sięgnęłam po drugą. Ta niestety nie podobała mi się tak bardzo. Moim zdaniem książka straciła trochę realizmu, za dużo skupienia się tylko na sensacjach rodem z pierwszych stron tabloidów.
Może zrobiłam błąd, i trzeba było chwilę odczekać po przeczytaniu części pierwszej. Trzecia na pewno będzie musiała na mnie trochę poczekać.
Bardzo zadowolona z lektury pierwszej części, bezzwłocznie sięgnęłam po drugą. Ta niestety nie podobała mi się tak bardzo. Moim zdaniem książka straciła trochę realizmu, za dużo skupienia się tylko na sensacjach rodem z pierwszych stron tabloidów.
Może zrobiłam błąd, i trzeba było chwilę odczekać po przeczytaniu części pierwszej. Trzecia na pewno będzie musiała na mnie...
Słucham,słucham audiobooka i moja sympatia do księdza Glosera wzrasta.
W ogóle nie sposób powstrzymać wszelakich emocji przy tej książce.
Zmusza do wielu przemyśleń i ubogaca duchowo.
Wartościowa pozycja.
Słucham,słucham audiobooka i moja sympatia do księdza Glosera wzrasta.
W ogóle nie sposób powstrzymać wszelakich emocji przy tej książce.
Zmusza do wielu przemyśleń i ubogaca duchowo.
Wartościowa pozycja.
Nie jest to książka z gatunku lekkich i łatwych. A mimo to czyta się ją szybko i z przyjemnością. We mnie wyzwoliła tyle emocji, że stwierdziłam, że muszę sięgnąć po coś lekkiego i odmóżdżającego, zanim przeczytam kolejną część. Polecam.
Nie jest to książka z gatunku lekkich i łatwych. A mimo to czyta się ją szybko i z przyjemnością. We mnie wyzwoliła tyle emocji, że stwierdziłam, że muszę sięgnąć po coś lekkiego i odmóżdżającego, zanim przeczytam kolejną część. Polecam.
Książka nie jest tak dobra jak poprzednia z cyklu. Trochę chaotycznie napisana, wielowątkowa, czasami nie wiadomo czy to przeżycia księdza Grosera, Pawła a może nowego proboszcza? Przeżycia księży nie dają złudzeń, że dobro jest reglamentowane i na kartki, za to zło można spotkać wszędzie, szczególnie na parafii. Ten aspekt według mnie jest zbyt przejaskrawiony.
Książka nie jest tak dobra jak poprzednia z cyklu. Trochę chaotycznie napisana, wielowątkowa, czasami nie wiadomo czy to przeżycia księdza Grosera, Pawła a może nowego proboszcza? Przeżycia księży nie dają złudzeń, że dobro jest reglamentowane i na kartki, za to zło można spotkać wszędzie, szczególnie na parafii. Ten aspekt według mnie jest zbyt przejaskrawiony.
Pan Grzegorczyk znowu zaserwował mojej duszy ucztę. Otworzył oczy. Poszerzył horyzonty. Wyostrzył zmysły (najbardziej ten szósty... ) Czytanie to mój ulubiony sposób odkrywania siebie...
Książka o tym, że szlachetność budują w nas różne przedziwne doświadczenia. Że Bóg (życie? los? ) prowadzi nas często przez manowce nie na złość nam. To są nasze drogi. Idźmy nimi. Nie przebiegajmy na oślep z zamkniętymi oczami. Umieć czerpać z każdego doświadczenia to bardzo trudna, ale też niezwykle przydatna sztuka.
Książka jak rześki, słoneczny, poranek.
Chcę jeszcze.
9/10
Pan Grzegorczyk znowu zaserwował mojej duszy ucztę. Otworzył oczy. Poszerzył horyzonty. Wyostrzył zmysły (najbardziej ten szósty... ) Czytanie to mój ulubiony sposób odkrywania siebie...
Książka o tym, że szlachetność budują w nas różne przedziwne doświadczenia. Że Bóg (życie? los? ) prowadzi nas często przez manowce nie na złość nam. To są nasze drogi. Idźmy nimi. Nie...
Dalszy ciąg znakomitej opowieści o losach księdza Wacława, czyli opowieść o powolnym upadku Kościoła, co jest zaledwie papierkiem lakmusowym procesów upadku cywilizacji chrześcijańskiej, a głębiej rzecz ujmując - upadku kultury. W jej miejsce wsącza się relatywistyczna aksjologia, którą stręczy marksistowski neoliberalizm. Pisarz znakomicie potrafi opisać rzeczywistość, naprawdę znakomicie, tylko czy interpretuje ją w całej głębokości problemu? A może wcale jej nie interpretuje? To nie komunizm bolszewicki zaorał polskie państwo i naszą kulturę, zrobił to neoliberalizm marksistowski przychodzący z przeciwnej strony świata wraz z kultem pieniądza i brakiem skrupułów. Państwo teoretyczne pełne jest bezradnych policjantów, bezkarnych przestępców w garniturach, polityków wyciągających łapy po swoje działki, byłych ubeków z hakami na wszystkich, łącznie z biskupami, pełne jest ludzi o dobrym, gorącym sercu rozpaczliwie walących głowami o ściany.
W państwie prawdziwym alkoholik zdolny do pobicia żony tak, żeby wylądowała w szpitalu powinien wylądować w więzieniu, od bram którego raz na zawsze wyrzucono klucz, a gdyby to pobicie skończyło się śmiercią, powinien spłonąć na krzesełku podłączonym do pobliskiej elektrowni. W państwie prawdziwym gnidy udające dziennikarzy powinny tracić prawo do wykonywania zawodu, a ich tytuły powinny bankrutować. Państwo prawdziwe powinno chronić najsłabszych a prześwietlać silnych. Czy kiedykolwiek się tego doczekamy? Ja raczej nie, a czy młodsi - to zależy bardzo, bardzo od nich samych.
Dalszy ciąg znakomitej opowieści o losach księdza Wacława, czyli opowieść o powolnym upadku Kościoła, co jest zaledwie papierkiem lakmusowym procesów upadku cywilizacji chrześcijańskiej, a głębiej rzecz ujmując - upadku kultury. W jej miejsce wsącza się relatywistyczna aksjologia, którą stręczy marksistowski neoliberalizm. Pisarz znakomicie potrafi opisać rzeczywistość,...
Nowe przypadki księdza Grosera czyta się świetnie. Powieść obyczajowa pięknie ukazująca przekrój polskiego społeczeństwa wraz z kościołem. Przypomina nam, że ludzie są różni i nie powinniśmy szufladkować grupy na podstawie jednej osoby.
Nowe przypadki księdza Grosera czyta się świetnie. Powieść obyczajowa pięknie ukazująca przekrój polskiego społeczeństwa wraz z kościołem. Przypomina nam, że ludzie są różni i nie powinniśmy szufladkować grupy na podstawie jednej osoby.
Nasz bohater, Wacław Olbrycht, pseudonim literacki Groser jest księdzem, lecz również pisarzem. Specjalizuje się głównie w opowiadaniach, które są drukowane w czasopismach katolickich oraz w postaci książek. Ta pasja sprawia, że spotyka się z różnymi ludźmi, ma wielu przyjaciół i znajomych, lecz również wrogów. Są tacy, którym jego pisanie przeszkadza. Uważają, że szarga dobre imię kościoła, że wkłada w ręce przeciwników kleru broń. „Trufle” to drugi tom historii o niepokornym księdzu. Towarzyszymy mu w swoistym wygnaniu, na jakie skazało go pisanie na niewłaściwe tematy. Ksiądz Wacław podpadł biskupowi, ponieważ jego artykuł popsuł dobre relacje eminencji z biznesmenem. Z tego względu Grosera zmuszono do wyjazdu. Wsiadł na rower i popedałował przez Europę do zakonu trapistów. Stąd tytuł książki. Trufle wyszukiwane przez specjalnie wyszkolone psy, to jedno z głównych źródeł utrzymania mnichów. Książka odmienna od swojej poprzedniczki, lecz równie wciągająca. Trudno się oderwać od słuchania. Zwłaszcza, że ksiądz jest tu przedstawiony jako zwyczajny człowiek, który ma swoje słabości, potyka się i upada. Nie zawsze powstaje, poprawia swoje błędy. Są tacy, którzy odchodzą z kościoła lub żyją w grzechu. I o takich właśnie ludziach mówi ta powieść. Przedstawia wszystkich, tych dobrych walczących ze złem w sobie oraz tych, którzy złu ulegają. W tym tkwi siła tej książki. Jej mocną stroną jest również to, że czytelnik czuje więź z głównym bohaterem, wciąga się w jego problemy, towarzyszy mu w jego rozterkach, co sprawia, że z żalem odkłada książkę, gdy już dobiega końca.
Nasz bohater, Wacław Olbrycht, pseudonim literacki Groser jest księdzem, lecz również pisarzem. Specjalizuje się głównie w opowiadaniach, które są drukowane w czasopismach katolickich oraz w postaci książek. Ta pasja sprawia, że spotyka się z różnymi ludźmi, ma wielu przyjaciół i znajomych, lecz również wrogów. Są tacy, którym jego pisanie przeszkadza. Uważają, że szarga...
Książka przeczytana przeze mnie w rekordowym tempie. Rzadko się zdarza, aby książka, którą mi polecono tak mnie wciągnęła. Kolejne wydanie o księdzu Groserze, od którego nie sposób się oderwać.
Książka przeczytana przeze mnie w rekordowym tempie. Rzadko się zdarza, aby książka, którą mi polecono tak mnie wciągnęła. Kolejne wydanie o księdzu Groserze, od którego nie sposób się oderwać.
Ksiądz Groser wraca z wygnania we Frnacji. Wiele miesięcy spędził w Prowansji w klasztorze trapistów. Obrabiając tam pole lawendy, odnalazł kamień w kształcie serca, odmieniający jego życie. Biskup powierza mu zadanie, do którego na pozór całkowicie się nie nadaje. Z księdza pisarza ma przeistoczyć się w księdza budowniczego. Jego przyszli parafianie to bezdomni, margines, a także śmietanka społeczna z osiedla Lepsze czasy. Groser wie, że Kościół jest prawdziwy, gdy jego obrzeżą, manowce stają się centrum. Ale nie wszyscy się z tym godzą i będą próbowali go zmusić do rezygnacji.
Super książka, czyta się ją jednym tchem. Polecam!
Przypadki księdza Grosera. Trufle. Tom II.
Ksiądz Groser wraca z wygnania we Frnacji. Wiele miesięcy spędził w Prowansji w klasztorze trapistów. Obrabiając tam pole lawendy, odnalazł kamień w kształcie serca, odmieniający jego życie. Biskup powierza mu zadanie, do którego na pozór całkowicie się nie nadaje. Z księdza pisarza ma przeistoczyć się w księdza budowniczego. Jego...
Czyta się bardzo szybko i nie można się oderwać. Dalsze losy księdza Grosera i obraz instytucji kościelnej od kuchni. Trochę napawa mnie smutkiem, bo przecież... Ale nie mnie jest osądzać. Na pewno sięgnę po trzecią część - Cudze pole i pewnie po inne książki autora.
Czyta się bardzo szybko i nie można się oderwać. Dalsze losy księdza Grosera i obraz instytucji kościelnej od kuchni. Trochę napawa mnie smutkiem, bo przecież... Ale nie mnie jest osądzać. Na pewno sięgnę po trzecią część - Cudze pole i pewnie po inne książki autora.
KOCHAM !!! Czytałam "Przypadki Księdza Grosera" chyba z milion razy i nigdy nie mam dość! Trochę na wesoło, trochę na smutno.. daje też do myślenia. Polecam, naprawdę polecam wszystkie 3 części :) !
KOCHAM !!! Czytałam "Przypadki Księdza Grosera" chyba z milion razy i nigdy nie mam dość! Trochę na wesoło, trochę na smutno.. daje też do myślenia. Polecam, naprawdę polecam wszystkie 3 części :) !
Kolejna część przygód (czy to na pewno przygody? A może po prostu zwyczajne życie?) księdza Grosera. Dobrze napisana, zabawnym ale prostym językiem. Może ‘prosty’ język nie jest najwłaściwszym określeniem, ale jest to język taki zwyczajny, jakbyśmy sobie z kimś rozmawiali.
Ksiądz Groser to bardzo ‘ludzki’ ksiądz. Zdaje sobie on sprawę, ze słabości księży, z ich wad (ale i zalet). W powieści znajdziemy bardzo różnych księży, z różnymi problemami. Są księża ‘do rany przyłóż’, wypełniający swe powołanie w piękny sposób, ale są i tacy, którzy z obranej drogi zboczyli. Niektórzy niesłusznie zostają posądzani o pedofilię, a sam ksiądz Groser napotyka na niemałe trudności przy budowie kościoła. To pokazuje, że i księdza nie omijają bolączki dnia codziennego – nie tylko musza się zmierzyć z własnymi słabościami, ale i ze złośliwością ludzi, chęcią zemsty (choć często nie wiadomo za co).
Po mojej drugiej powieści Jana Grzegorczyka mogę stwierdzić, że autor dobrze wie, że w prostocie tkwi piękno. Żaden z bohaterów nie szafuje wielkimi słowami, ale w wielu zdaniach dopatrzymy się piękna, głębokiej prawdy, niby oczywistej, ale może zapomnianej.
Chętnie sięgnę po trzecią część o życiu księdza Grosera, a także po inne powieści pana Grzegorczyka, spoza cyklu o księdzu Wacławie.
Kolejna część przygód (czy to na pewno przygody? A może po prostu zwyczajne życie?) księdza Grosera. Dobrze napisana, zabawnym ale prostym językiem. Może ‘prosty’ język nie jest najwłaściwszym określeniem, ale jest to język taki zwyczajny, jakbyśmy sobie z kimś rozmawiali.
Ksiądz Groser to bardzo ‘ludzki’ ksiądz. Zdaje sobie on sprawę, ze słabości księży, z ich wad (ale i...
Dalsze perypetie księdza Grosera, który tym razem trafia do Francji, gdzie próbuje ochłonąć i odnaleźć się po ostrym potraktowaniu przez biskupa. Zesłanie niespodziewanie się kończy, Groser wraca do Polski, gdzie zostaje mu przydzielona... budowa kościoła. Co tym razem spotka tego sympatycznego kapłana?
Dalsze perypetie księdza Grosera, który tym razem trafia do Francji, gdzie próbuje ochłonąć i odnaleźć się po ostrym potraktowaniu przez biskupa. Zesłanie niespodziewanie się kończy, Groser wraca do Polski, gdzie zostaje mu przydzielona... budowa kościoła. Co tym razem spotka tego sympatycznego kapłana?
Nie odkryje Ameryki jeśli napiszę, że w prostocie jest piękno. Pan Jan umiał mnie porwać, zafascynować do tego stopnia, że czytając czułam się jakbym "siedziała" w tej książce. Czytało mi się jeszcze lepiej niż "Adieu". Teraz czas na "Cudze pole" :)
Nie odkryje Ameryki jeśli napiszę, że w prostocie jest piękno. Pan Jan umiał mnie porwać, zafascynować do tego stopnia, że czytając czułam się jakbym "siedziała" w tej książce. Czytało mi się jeszcze lepiej niż "Adieu". Teraz czas na "Cudze pole" :)
"Trufle..." są drugą częścią nowych przypadków w kapłańskim życiu Wacława Olbrychta o literackim pseudonimie Groser.
Ksiądz Groser jakiś czas przebywa we Francji, dokad został wysłany przez bpa Zdzisława. To już 8-ma jego wyprawa rowerem do Europy.
Jest w gościnie u o.Michała, trapisty, w XII-wiecznym opactwie romańskim, w Aiguebelle. Obaj znajdują się w położeniu jakby wygnańców. O.Michał jest cząstką swoich 7-miu współbraci zamordowanych na misjach przez terrorystów.
Ks.Wacława i o.Michała łączy przyjażń epistolograficzna, obaj są duchownymi o artystycznej duszy.
To we Francji ks.Wacław podczas pracy na cudzym polu znajduje przedziwny, piękny kamień w kształcie serca, z którym poniekąd identyfikuje się, mówiąc: " Jestem pęknięty jak ten kamień".
Po powrocie do Polski, ks.Groser z polecenia bpa podejmuje się powierzonego mu zadania budowy kościoła parafii przy Osiedlu pn.Lepsze Czasy. Zdanie wydaje się być niewykonalne dla niego, który dotąd nie sklecił nawet klatki do królika.
Sprawie budowy jest oddany, zaangażowany całym sercem. Do dzieła budowy przyłączają się także niektórzy parafianie, ci, co nie mają pracy i tak zwane złote rączki. Nie jest latwo, nie raz idzie jak po grudzie, mają miejsce dramatyczne zdarzenia. Można się załamać, nawet jeśli jest się księdzem.
Trzeba " pokonnać piekło polskiej nienawiści", a "Zło ludzi powala".
Poprzez fabułę pisarz kreśli obrazy środowiska polskiego Kościoła: księży ( celibatariuszy), biskupów, ss.getsemanki, parafian.
Interesujące portrety psychologiczne literackich bohaterów są w wysokim stopniu wiarygodne.
Przypomina mi się wielokrotnie słyszane powiedzenie:
- " Mamy takich księży na jakich zasługujemy".
Autor uświadamia czytelnikowi jak wiele zależy od zdrowej rodziny z jakiej osoby duchowne się wywodzą. Przyklad s.Zuzanny.
Wstąpiła do zakonu z uczuciem głodu milości, którego nie zaznała w domu rodzinnym, a życie klasztorne, to twarde reguły, bez sentymentów.
Podobnie ks.Paweł: " wył jak pies do księżyca za drugim człowiekiem, nie był kontemplatykiem, męczy go uczucie lęku.
Albo ks.wikary, Franek Ognik, żywiołowy i gorący jak młodzież, przesadny, bez dystansu.
Jest jeszcze ks.Krystian Paleczny, proboszcz Braci Męczenników o skomplikowanej historii rodzinnej, zadziwiająca osobowość Kościołą, którego ambicją jest utrzymywanie kontaktów ze wszystkimi "możnymi", choć zwykł był mawiać: " Nie, wladza nigdy mnie nie pociągała".
I tak akcja fabuły powieści toczy się pośród pokerowej zagrywki współczesnych aspektów życia, kiedy:
-" Wszędzie chodzi tylko o kasę, w służbie zdrowia, w Kościele, w mafii". Niestety, gorzka to prawda. Na szczęście, nie pełna to prawda, nie wszystko jest złe! Przykladem, ofiarna postawa siostry Łucji, getsemanki posługującej w hospicjum i przesympatyczny ks.Wacław- Groser, który w jądrze dramatu nie myśli o sobie.
Reasumując, wielkopolski pisarz, Jan Grzegorczyk, cyklem opowieści o ks.Groserze wypełnia w polskiej literaturze XXI wieku lukę na powieść obyczajową z odniesieniem do wiary, Boga i Kościoła ( przejmujący wątek z obrazem Miłosiernego Jezusa).
Książkę czyta się z niesłabnącym zainteresowaniem, któremu towarzyszy głęboka refleksja nad Losem człowieka, księdza, nad posłannictwem, cierpieniem, kondycją rodziny,zaufaniem do Boga i ludzi, nad uniwersalnymi wartościami.
"Trufle..." są drugą częścią nowych przypadków w kapłańskim życiu Wacława Olbrychta o literackim pseudonimie Groser.
Ksiądz Groser jakiś czas przebywa we Francji, dokad został wysłany przez bpa Zdzisława. To już 8-ma jego wyprawa rowerem do Europy.
Jest w gościnie u o.Michała, trapisty, w XII-wiecznym opactwie romańskim, w Aiguebelle. Obaj znajdują się w położeniu jakby...
bardzo chaotycznie zmieniane perspektywy bohaterow; czasem dopiero po kilku zdaniach mozliwym jest zorientowanie sie, od czyjej strony pisany jest tekst..... poza tym nie zniecheca, z pewnoscia przeczytam 3 czesc - cudze pole
bardzo chaotycznie zmieniane perspektywy bohaterow; czasem dopiero po kilku zdaniach mozliwym jest zorientowanie sie, od czyjej strony pisany jest tekst..... poza tym nie zniecheca, z pewnoscia przeczytam 3 czesc - cudze pole
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOceniam troszkę sentymentalnie. Czytałam bardzo dawno temu, ale pamiętam jak ogromnie podobała mi się ta książka. Była ciepła, otulająca. Zupełnie "niekościółkowa". A Groser był jednym (w sumie nadal jest) z moich ulubionych bohaterów literackich. Może nie będę już wracała do tej książki? Niech zostanie tamto pierwsze dobre wrażenie. Bardzo dobre nawet.
Oceniam troszkę sentymentalnie. Czytałam bardzo dawno temu, ale pamiętam jak ogromnie podobała mi się ta książka. Była ciepła, otulająca. Zupełnie "niekościółkowa". A Groser był jednym (w sumie nadal jest) z moich ulubionych bohaterów literackich. Może nie będę już wracała do tej książki? Niech zostanie tamto pierwsze dobre wrażenie. Bardzo dobre nawet.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam całą serię w 2015 roku i dziś widzę, że lektura poszerzyła moje horyzonty i w pewnym stopniu przygotowała do zderzenia z ciemną rzeczywistością KK, która niebawem zaczęła się ujawniać...
Przeczytałam całą serię w 2015 roku i dziś widzę, że lektura poszerzyła moje horyzonty i w pewnym stopniu przygotowała do zderzenia z ciemną rzeczywistością KK, która niebawem zaczęła się ujawniać...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza część przygód księdza Grosera, tak mi się spodobała, że sięgnęłam po drugą. I nie zawiodłam się! Tym razem Groser zostaje poddany jednej z najcięższych prób - budowie nowego kościoła. Sam ma dwie lewe ręce, ale dzięki wsparciu przyjaciół oraz na przekór wrogom, podejmuje się tego wyzwania. Przy okazji wikła się w wiele różnych intrygujących spraw.
Podoba mi się to, w jaki sposób Jan Grzegorczyk ukazuje środowisko kościelne. Nie są to święci, tylko zwykli ludzie z ludzkimi słabościami, którzy nie zawsze żyją przykładnie i często popełniają błędy. I szukają. Szukają prawdy. W książce jest wiele uniwersalnych mądrości, które trafią nawet do osób niewierzących.
Pierwsza część przygód księdza Grosera, tak mi się spodobała, że sięgnęłam po drugą. I nie zawiodłam się! Tym razem Groser zostaje poddany jednej z najcięższych prób - budowie nowego kościoła. Sam ma dwie lewe ręce, ale dzięki wsparciu przyjaciół oraz na przekór wrogom, podejmuje się tego wyzwania. Przy okazji wikła się w wiele różnych intrygujących spraw.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodoba mi się to,...
Przyjemna seria
Przyjemna seria
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKontynuacja 1 części o księdzu Groserze. Podczas pobytu we Francji odbywa ciekawe rozmowy ze znajomym zakonnikiem. Po powrocie do Polski zaczyna budować kościół, ta okoliczność obfitować będzie w ciekawe wydarzenia, wiele wątków jest wstrząsających, ale są też te zabawne. Kilka razy książka skłoniła mnie do większych rozmyślań. Gorąco polecam.
Kontynuacja 1 części o księdzu Groserze. Podczas pobytu we Francji odbywa ciekawe rozmowy ze znajomym zakonnikiem. Po powrocie do Polski zaczyna budować kościół, ta okoliczność obfitować będzie w ciekawe wydarzenia, wiele wątków jest wstrząsających, ale są też te zabawne. Kilka razy książka skłoniła mnie do większych rozmyślań. Gorąco polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiądz Groser w pełnej krasie. Początek trochę mi się dłużył ale później dałam się wciągnąć.
Ksiądz Groser w pełnej krasie. Początek trochę mi się dłużył ale później dałam się wciągnąć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to!+
!+
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKościół, jaki jest, każdy widzi... ale to jak pokazuje go nam autor (pokazując również nas - typowych Polaków) jest fenomenalne.
"Trufle..." ani trochę nie ustępują pierwszej części; pochłaniają bez reszty...
Kościół, jaki jest, każdy widzi... ale to jak pokazuje go nam autor (pokazując również nas - typowych Polaków) jest fenomenalne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Trufle..." ani trochę nie ustępują pierwszej części; pochłaniają bez reszty...
Bardzo zadowolona z lektury pierwszej części, bezzwłocznie sięgnęłam po drugą. Ta niestety nie podobała mi się tak bardzo. Moim zdaniem książka straciła trochę realizmu, za dużo skupienia się tylko na sensacjach rodem z pierwszych stron tabloidów.
Może zrobiłam błąd, i trzeba było chwilę odczekać po przeczytaniu części pierwszej. Trzecia na pewno będzie musiała na mnie trochę poczekać.
Bardzo zadowolona z lektury pierwszej części, bezzwłocznie sięgnęłam po drugą. Ta niestety nie podobała mi się tak bardzo. Moim zdaniem książka straciła trochę realizmu, za dużo skupienia się tylko na sensacjach rodem z pierwszych stron tabloidów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoże zrobiłam błąd, i trzeba było chwilę odczekać po przeczytaniu części pierwszej. Trzecia na pewno będzie musiała na mnie...
Słucham,słucham audiobooka i moja sympatia do księdza Glosera wzrasta.
W ogóle nie sposób powstrzymać wszelakich emocji przy tej książce.
Zmusza do wielu przemyśleń i ubogaca duchowo.
Wartościowa pozycja.
Słucham,słucham audiobooka i moja sympatia do księdza Glosera wzrasta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW ogóle nie sposób powstrzymać wszelakich emocji przy tej książce.
Zmusza do wielu przemyśleń i ubogaca duchowo.
Wartościowa pozycja.
Nie jest to książka z gatunku lekkich i łatwych. A mimo to czyta się ją szybko i z przyjemnością. We mnie wyzwoliła tyle emocji, że stwierdziłam, że muszę sięgnąć po coś lekkiego i odmóżdżającego, zanim przeczytam kolejną część. Polecam.
Nie jest to książka z gatunku lekkich i łatwych. A mimo to czyta się ją szybko i z przyjemnością. We mnie wyzwoliła tyle emocji, że stwierdziłam, że muszę sięgnąć po coś lekkiego i odmóżdżającego, zanim przeczytam kolejną część. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka nie jest tak dobra jak poprzednia z cyklu. Trochę chaotycznie napisana, wielowątkowa, czasami nie wiadomo czy to przeżycia księdza Grosera, Pawła a może nowego proboszcza? Przeżycia księży nie dają złudzeń, że dobro jest reglamentowane i na kartki, za to zło można spotkać wszędzie, szczególnie na parafii. Ten aspekt według mnie jest zbyt przejaskrawiony.
Książka nie jest tak dobra jak poprzednia z cyklu. Trochę chaotycznie napisana, wielowątkowa, czasami nie wiadomo czy to przeżycia księdza Grosera, Pawła a może nowego proboszcza? Przeżycia księży nie dają złudzeń, że dobro jest reglamentowane i na kartki, za to zło można spotkać wszędzie, szczególnie na parafii. Ten aspekt według mnie jest zbyt przejaskrawiony.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPan Grzegorczyk znowu zaserwował mojej duszy ucztę. Otworzył oczy. Poszerzył horyzonty. Wyostrzył zmysły (najbardziej ten szósty... ) Czytanie to mój ulubiony sposób odkrywania siebie...
Książka o tym, że szlachetność budują w nas różne przedziwne doświadczenia. Że Bóg (życie? los? ) prowadzi nas często przez manowce nie na złość nam. To są nasze drogi. Idźmy nimi. Nie przebiegajmy na oślep z zamkniętymi oczami. Umieć czerpać z każdego doświadczenia to bardzo trudna, ale też niezwykle przydatna sztuka.
Książka jak rześki, słoneczny, poranek.
Chcę jeszcze.
9/10
Pan Grzegorczyk znowu zaserwował mojej duszy ucztę. Otworzył oczy. Poszerzył horyzonty. Wyostrzył zmysły (najbardziej ten szósty... ) Czytanie to mój ulubiony sposób odkrywania siebie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka o tym, że szlachetność budują w nas różne przedziwne doświadczenia. Że Bóg (życie? los? ) prowadzi nas często przez manowce nie na złość nam. To są nasze drogi. Idźmy nimi. Nie...
Dalszy ciąg znakomitej opowieści o losach księdza Wacława, czyli opowieść o powolnym upadku Kościoła, co jest zaledwie papierkiem lakmusowym procesów upadku cywilizacji chrześcijańskiej, a głębiej rzecz ujmując - upadku kultury. W jej miejsce wsącza się relatywistyczna aksjologia, którą stręczy marksistowski neoliberalizm. Pisarz znakomicie potrafi opisać rzeczywistość, naprawdę znakomicie, tylko czy interpretuje ją w całej głębokości problemu? A może wcale jej nie interpretuje? To nie komunizm bolszewicki zaorał polskie państwo i naszą kulturę, zrobił to neoliberalizm marksistowski przychodzący z przeciwnej strony świata wraz z kultem pieniądza i brakiem skrupułów. Państwo teoretyczne pełne jest bezradnych policjantów, bezkarnych przestępców w garniturach, polityków wyciągających łapy po swoje działki, byłych ubeków z hakami na wszystkich, łącznie z biskupami, pełne jest ludzi o dobrym, gorącym sercu rozpaczliwie walących głowami o ściany.
W państwie prawdziwym alkoholik zdolny do pobicia żony tak, żeby wylądowała w szpitalu powinien wylądować w więzieniu, od bram którego raz na zawsze wyrzucono klucz, a gdyby to pobicie skończyło się śmiercią, powinien spłonąć na krzesełku podłączonym do pobliskiej elektrowni. W państwie prawdziwym gnidy udające dziennikarzy powinny tracić prawo do wykonywania zawodu, a ich tytuły powinny bankrutować. Państwo prawdziwe powinno chronić najsłabszych a prześwietlać silnych. Czy kiedykolwiek się tego doczekamy? Ja raczej nie, a czy młodsi - to zależy bardzo, bardzo od nich samych.
Dalszy ciąg znakomitej opowieści o losach księdza Wacława, czyli opowieść o powolnym upadku Kościoła, co jest zaledwie papierkiem lakmusowym procesów upadku cywilizacji chrześcijańskiej, a głębiej rzecz ujmując - upadku kultury. W jej miejsce wsącza się relatywistyczna aksjologia, którą stręczy marksistowski neoliberalizm. Pisarz znakomicie potrafi opisać rzeczywistość,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNowe przypadki księdza Grosera czyta się świetnie. Powieść obyczajowa pięknie ukazująca przekrój polskiego społeczeństwa wraz z kościołem. Przypomina nam, że ludzie są różni i nie powinniśmy szufladkować grupy na podstawie jednej osoby.
Nowe przypadki księdza Grosera czyta się świetnie. Powieść obyczajowa pięknie ukazująca przekrój polskiego społeczeństwa wraz z kościołem. Przypomina nam, że ludzie są różni i nie powinniśmy szufladkować grupy na podstawie jednej osoby.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNasz bohater, Wacław Olbrycht, pseudonim literacki Groser jest księdzem, lecz również pisarzem. Specjalizuje się głównie w opowiadaniach, które są drukowane w czasopismach katolickich oraz w postaci książek. Ta pasja sprawia, że spotyka się z różnymi ludźmi, ma wielu przyjaciół i znajomych, lecz również wrogów. Są tacy, którym jego pisanie przeszkadza. Uważają, że szarga dobre imię kościoła, że wkłada w ręce przeciwników kleru broń. „Trufle” to drugi tom historii o niepokornym księdzu. Towarzyszymy mu w swoistym wygnaniu, na jakie skazało go pisanie na niewłaściwe tematy. Ksiądz Wacław podpadł biskupowi, ponieważ jego artykuł popsuł dobre relacje eminencji z biznesmenem. Z tego względu Grosera zmuszono do wyjazdu. Wsiadł na rower i popedałował przez Europę do zakonu trapistów. Stąd tytuł książki. Trufle wyszukiwane przez specjalnie wyszkolone psy, to jedno z głównych źródeł utrzymania mnichów. Książka odmienna od swojej poprzedniczki, lecz równie wciągająca. Trudno się oderwać od słuchania. Zwłaszcza, że ksiądz jest tu przedstawiony jako zwyczajny człowiek, który ma swoje słabości, potyka się i upada. Nie zawsze powstaje, poprawia swoje błędy. Są tacy, którzy odchodzą z kościoła lub żyją w grzechu. I o takich właśnie ludziach mówi ta powieść. Przedstawia wszystkich, tych dobrych walczących ze złem w sobie oraz tych, którzy złu ulegają. W tym tkwi siła tej książki. Jej mocną stroną jest również to, że czytelnik czuje więź z głównym bohaterem, wciąga się w jego problemy, towarzyszy mu w jego rozterkach, co sprawia, że z żalem odkłada książkę, gdy już dobiega końca.
Nasz bohater, Wacław Olbrycht, pseudonim literacki Groser jest księdzem, lecz również pisarzem. Specjalizuje się głównie w opowiadaniach, które są drukowane w czasopismach katolickich oraz w postaci książek. Ta pasja sprawia, że spotyka się z różnymi ludźmi, ma wielu przyjaciół i znajomych, lecz również wrogów. Są tacy, którym jego pisanie przeszkadza. Uważają, że szarga...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to18/2016 (A)
18/2016 (A)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka przeczytana przeze mnie w rekordowym tempie. Rzadko się zdarza, aby książka, którą mi polecono tak mnie wciągnęła. Kolejne wydanie o księdzu Groserze, od którego nie sposób się oderwać.
Książka przeczytana przeze mnie w rekordowym tempie. Rzadko się zdarza, aby książka, którą mi polecono tak mnie wciągnęła. Kolejne wydanie o księdzu Groserze, od którego nie sposób się oderwać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzypadki księdza Grosera. Trufle. Tom II.
Ksiądz Groser wraca z wygnania we Frnacji. Wiele miesięcy spędził w Prowansji w klasztorze trapistów. Obrabiając tam pole lawendy, odnalazł kamień w kształcie serca, odmieniający jego życie. Biskup powierza mu zadanie, do którego na pozór całkowicie się nie nadaje. Z księdza pisarza ma przeistoczyć się w księdza budowniczego. Jego przyszli parafianie to bezdomni, margines, a także śmietanka społeczna z osiedla Lepsze czasy. Groser wie, że Kościół jest prawdziwy, gdy jego obrzeżą, manowce stają się centrum. Ale nie wszyscy się z tym godzą i będą próbowali go zmusić do rezygnacji.
Super książka, czyta się ją jednym tchem. Polecam!
Przypadki księdza Grosera. Trufle. Tom II.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiądz Groser wraca z wygnania we Frnacji. Wiele miesięcy spędził w Prowansji w klasztorze trapistów. Obrabiając tam pole lawendy, odnalazł kamień w kształcie serca, odmieniający jego życie. Biskup powierza mu zadanie, do którego na pozór całkowicie się nie nadaje. Z księdza pisarza ma przeistoczyć się w księdza budowniczego. Jego...
Czyta się bardzo szybko i nie można się oderwać. Dalsze losy księdza Grosera i obraz instytucji kościelnej od kuchni. Trochę napawa mnie smutkiem, bo przecież... Ale nie mnie jest osądzać. Na pewno sięgnę po trzecią część - Cudze pole i pewnie po inne książki autora.
Czyta się bardzo szybko i nie można się oderwać. Dalsze losy księdza Grosera i obraz instytucji kościelnej od kuchni. Trochę napawa mnie smutkiem, bo przecież... Ale nie mnie jest osądzać. Na pewno sięgnę po trzecią część - Cudze pole i pewnie po inne książki autora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKOCHAM !!! Czytałam "Przypadki Księdza Grosera" chyba z milion razy i nigdy nie mam dość! Trochę na wesoło, trochę na smutno.. daje też do myślenia. Polecam, naprawdę polecam wszystkie 3 części :) !
KOCHAM !!! Czytałam "Przypadki Księdza Grosera" chyba z milion razy i nigdy nie mam dość! Trochę na wesoło, trochę na smutno.. daje też do myślenia. Polecam, naprawdę polecam wszystkie 3 części :) !
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna część przygód (czy to na pewno przygody? A może po prostu zwyczajne życie?) księdza Grosera. Dobrze napisana, zabawnym ale prostym językiem. Może ‘prosty’ język nie jest najwłaściwszym określeniem, ale jest to język taki zwyczajny, jakbyśmy sobie z kimś rozmawiali.
Ksiądz Groser to bardzo ‘ludzki’ ksiądz. Zdaje sobie on sprawę, ze słabości księży, z ich wad (ale i zalet). W powieści znajdziemy bardzo różnych księży, z różnymi problemami. Są księża ‘do rany przyłóż’, wypełniający swe powołanie w piękny sposób, ale są i tacy, którzy z obranej drogi zboczyli. Niektórzy niesłusznie zostają posądzani o pedofilię, a sam ksiądz Groser napotyka na niemałe trudności przy budowie kościoła. To pokazuje, że i księdza nie omijają bolączki dnia codziennego – nie tylko musza się zmierzyć z własnymi słabościami, ale i ze złośliwością ludzi, chęcią zemsty (choć często nie wiadomo za co).
Po mojej drugiej powieści Jana Grzegorczyka mogę stwierdzić, że autor dobrze wie, że w prostocie tkwi piękno. Żaden z bohaterów nie szafuje wielkimi słowami, ale w wielu zdaniach dopatrzymy się piękna, głębokiej prawdy, niby oczywistej, ale może zapomnianej.
Chętnie sięgnę po trzecią część o życiu księdza Grosera, a także po inne powieści pana Grzegorczyka, spoza cyklu o księdzu Wacławie.
Kolejna część przygód (czy to na pewno przygody? A może po prostu zwyczajne życie?) księdza Grosera. Dobrze napisana, zabawnym ale prostym językiem. Może ‘prosty’ język nie jest najwłaściwszym określeniem, ale jest to język taki zwyczajny, jakbyśmy sobie z kimś rozmawiali.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiądz Groser to bardzo ‘ludzki’ ksiądz. Zdaje sobie on sprawę, ze słabości księży, z ich wad (ale i...
Bardzo Powolna transformacja z ciekawej powieści o współczesnym Kościele w Polsce na hybrydę "Mody na sukces" z "Tajemnice Watykanu" i "Ranczo" ;)
Pierwsza częśc była zdecydowanie lepsza, ale generalnie nie jest źle.. Boje się czytac trzeciej części..
Bardzo Powolna transformacja z ciekawej powieści o współczesnym Kościele w Polsce na hybrydę "Mody na sukces" z "Tajemnice Watykanu" i "Ranczo" ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza częśc była zdecydowanie lepsza, ale generalnie nie jest źle.. Boje się czytac trzeciej części..
Dalsze perypetie księdza Grosera, który tym razem trafia do Francji, gdzie próbuje ochłonąć i odnaleźć się po ostrym potraktowaniu przez biskupa. Zesłanie niespodziewanie się kończy, Groser wraca do Polski, gdzie zostaje mu przydzielona... budowa kościoła. Co tym razem spotka tego sympatycznego kapłana?
Dalsze perypetie księdza Grosera, który tym razem trafia do Francji, gdzie próbuje ochłonąć i odnaleźć się po ostrym potraktowaniu przez biskupa. Zesłanie niespodziewanie się kończy, Groser wraca do Polski, gdzie zostaje mu przydzielona... budowa kościoła. Co tym razem spotka tego sympatycznego kapłana?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie odkryje Ameryki jeśli napiszę, że w prostocie jest piękno. Pan Jan umiał mnie porwać, zafascynować do tego stopnia, że czytając czułam się jakbym "siedziała" w tej książce. Czytało mi się jeszcze lepiej niż "Adieu". Teraz czas na "Cudze pole" :)
Nie odkryje Ameryki jeśli napiszę, że w prostocie jest piękno. Pan Jan umiał mnie porwać, zafascynować do tego stopnia, że czytając czułam się jakbym "siedziała" w tej książce. Czytało mi się jeszcze lepiej niż "Adieu". Teraz czas na "Cudze pole" :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to... no, czym dalej tym bardziej wciągająco. Niezwykłe sploty zdarzeń. Ot, życie, nie tylko duchowe. Super, polecam.
... no, czym dalej tym bardziej wciągająco. Niezwykłe sploty zdarzeń. Ot, życie, nie tylko duchowe. Super, polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tokolejny tom utwierdza mnie w tym, że Grzegorczyk jest świetnym pisarzem -książkę bardzo ale to bardzo polecam
kolejny tom utwierdza mnie w tym, że Grzegorczyk jest świetnym pisarzem -książkę bardzo ale to bardzo polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tocz. 2 z 3
cz. 2 z 3
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Trufle..." są drugą częścią nowych przypadków w kapłańskim życiu Wacława Olbrychta o literackim pseudonimie Groser.
Ksiądz Groser jakiś czas przebywa we Francji, dokad został wysłany przez bpa Zdzisława. To już 8-ma jego wyprawa rowerem do Europy.
Jest w gościnie u o.Michała, trapisty, w XII-wiecznym opactwie romańskim, w Aiguebelle. Obaj znajdują się w położeniu jakby wygnańców. O.Michał jest cząstką swoich 7-miu współbraci zamordowanych na misjach przez terrorystów.
Ks.Wacława i o.Michała łączy przyjażń epistolograficzna, obaj są duchownymi o artystycznej duszy.
To we Francji ks.Wacław podczas pracy na cudzym polu znajduje przedziwny, piękny kamień w kształcie serca, z którym poniekąd identyfikuje się, mówiąc: " Jestem pęknięty jak ten kamień".
Po powrocie do Polski, ks.Groser z polecenia bpa podejmuje się powierzonego mu zadania budowy kościoła parafii przy Osiedlu pn.Lepsze Czasy. Zdanie wydaje się być niewykonalne dla niego, który dotąd nie sklecił nawet klatki do królika.
Sprawie budowy jest oddany, zaangażowany całym sercem. Do dzieła budowy przyłączają się także niektórzy parafianie, ci, co nie mają pracy i tak zwane złote rączki. Nie jest latwo, nie raz idzie jak po grudzie, mają miejsce dramatyczne zdarzenia. Można się załamać, nawet jeśli jest się księdzem.
Trzeba " pokonnać piekło polskiej nienawiści", a "Zło ludzi powala".
Poprzez fabułę pisarz kreśli obrazy środowiska polskiego Kościoła: księży ( celibatariuszy), biskupów, ss.getsemanki, parafian.
Interesujące portrety psychologiczne literackich bohaterów są w wysokim stopniu wiarygodne.
Przypomina mi się wielokrotnie słyszane powiedzenie:
- " Mamy takich księży na jakich zasługujemy".
Autor uświadamia czytelnikowi jak wiele zależy od zdrowej rodziny z jakiej osoby duchowne się wywodzą. Przyklad s.Zuzanny.
Wstąpiła do zakonu z uczuciem głodu milości, którego nie zaznała w domu rodzinnym, a życie klasztorne, to twarde reguły, bez sentymentów.
Podobnie ks.Paweł: " wył jak pies do księżyca za drugim człowiekiem, nie był kontemplatykiem, męczy go uczucie lęku.
Albo ks.wikary, Franek Ognik, żywiołowy i gorący jak młodzież, przesadny, bez dystansu.
Jest jeszcze ks.Krystian Paleczny, proboszcz Braci Męczenników o skomplikowanej historii rodzinnej, zadziwiająca osobowość Kościołą, którego ambicją jest utrzymywanie kontaktów ze wszystkimi "możnymi", choć zwykł był mawiać: " Nie, wladza nigdy mnie nie pociągała".
I tak akcja fabuły powieści toczy się pośród pokerowej zagrywki współczesnych aspektów życia, kiedy:
-" Wszędzie chodzi tylko o kasę, w służbie zdrowia, w Kościele, w mafii". Niestety, gorzka to prawda. Na szczęście, nie pełna to prawda, nie wszystko jest złe! Przykladem, ofiarna postawa siostry Łucji, getsemanki posługującej w hospicjum i przesympatyczny ks.Wacław- Groser, który w jądrze dramatu nie myśli o sobie.
Reasumując, wielkopolski pisarz, Jan Grzegorczyk, cyklem opowieści o ks.Groserze wypełnia w polskiej literaturze XXI wieku lukę na powieść obyczajową z odniesieniem do wiary, Boga i Kościoła ( przejmujący wątek z obrazem Miłosiernego Jezusa).
Książkę czyta się z niesłabnącym zainteresowaniem, któremu towarzyszy głęboka refleksja nad Losem człowieka, księdza, nad posłannictwem, cierpieniem, kondycją rodziny,zaufaniem do Boga i ludzi, nad uniwersalnymi wartościami.
"Trufle..." są drugą częścią nowych przypadków w kapłańskim życiu Wacława Olbrychta o literackim pseudonimie Groser.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiądz Groser jakiś czas przebywa we Francji, dokad został wysłany przez bpa Zdzisława. To już 8-ma jego wyprawa rowerem do Europy.
Jest w gościnie u o.Michała, trapisty, w XII-wiecznym opactwie romańskim, w Aiguebelle. Obaj znajdują się w położeniu jakby...