Autorka opisuje pracę zespołu Roberta Weinberga, znanego biologa molekularnego, z okresu pierwszej połowy lat 80. XX wieku. Całość książki poświęcona jest laboratoryjnym badaniom nowotworów. Warto zaznaczyć, że Natalie Angier nie była członkiem zespołu badawczego, a dziennikarką "Time", co nie przeszkodziło, by w książce znalazły się szczegółowe opisy poszczególnych badań, które są nieraz trudne do zrozumienia dla przeciętnego, nieobeznanego w biologii i genetyce czytelnika.
Książka natomiast dobitnie pokazuje, jaka atmosfera panowała w laboratorium. To, że rywalizacja panuje wśród różnych zespołów badawczych, każdy wie, ale że równie zaciekła rywalizacja panuje w jednym zespole, może zaskakiwać. Młodzi naukowcy trafiający do jednego z najlepszych instytutów, pod opiekę jednego z najbardziej znanych biologów w kraju mają bardzo wybujałe ego. Bardziej od szybkiego rozwiązania nowotworowego problemu, w ramach otwartej zespołowej współpracy zależy im na pierwszym miejscu na liście autorów artykułu i zdobycie renomy wśród naukowców. Nierzadko doprowadza to do konfliktu w grupie o to, kto wniósł więcej pracy w dany eksperyment i komu należy się zaszczyt bycia pierwszym autorem pracy. Badacze niechętnie dzielą się swoimi wynikami badań w obawie o to, że kolega/koleżanka z zespołu "wykradnie" im poniekąd eksperyment i zdobędzie laury cudzym kosztem. Dochodzi do tego konkurencja innych instytutów, pracujących równolegle nad tym samym problemem. A jak wiadomo, w nauce, nikt nie pamięta tych drugich i trzecich, tylko pierwszych odkrywców. Naukowcy, pracujący w takich warunkach, zmuszeni są do pracy ponad 12 godzin dziennie, 7 dni w tygodniu. Z książki wynika, że większość doktorantów i posdoków miała już założoną rodzinę i nierzadko dziecko - aż dziw bierze, kiedy znajdowali na nią czas.
Autorka opisuje pracę zespołu Roberta Weinberga, znanego biologa molekularnego, z okresu pierwszej połowy lat 80. XX wieku. Całość książki poświęcona jest laboratoryjnym badaniom nowotworów. Warto zaznaczyć, że Natalie Angier nie była członkiem zespołu badawczego, a dziennikarką "Time", co nie przeszkodziło, by w książce znalazły się szczegółowe opisy poszczególnych badań,...
Książkę czyta się nieźle i w miarę lekko, oczywiście nie uwzględniając fragmentów opisujących mechanizmy komórkowe. Autorka w bardzo przystępny sposób opisuje swego rodzaju wyścig między badaczami, jak również ich zwykłą codzienność.
Szczerze podziwiam naukowców dążących do coraz to lepszego poznania, nie tylko onkogenów, ale także innych problemów.
Po lekturze tej książki jednak doszłam do wniosku, że zdecydowanie nie nadaję się na pracę w laboratorium (mimo wcześniejszych aspiracji)...
Książkę czyta się nieźle i w miarę lekko, oczywiście nie uwzględniając fragmentów opisujących mechanizmy komórkowe. Autorka w bardzo przystępny sposób opisuje swego rodzaju wyścig między badaczami, jak również ich zwykłą codzienność.
Szczerze podziwiam naukowców dążących do coraz to lepszego poznania, nie tylko onkogenów, ale także innych problemów.
Pozycja zdecydowanie nieodpowiednia dla osób oczkujących wiedzy na temat nowotworów, gdyż jest jej tam naprawdę niewiele. Natomiast doskonale oddaje ducha poszukiwań naukowych i znakomicie prezentuje środowisko naukowe, które de facto niczym specjalnym się nie wyróżnia od innych środowisk. Znajdziemy w nim honor, zrozumienie i współpracę, ale również oszustwa, pogoń za prestiżem i chorobliwą rywalizację, a czasami wręcz można odnieść wrażenie, iż naukowcy tracą z pola widzenia idee, dla których zajmują się nauką, skupiając się na rywalizacji i odnoszeniu sukcesów.
Pozycja zdecydowanie nieodpowiednia dla osób oczkujących wiedzy na temat nowotworów, gdyż jest jej tam naprawdę niewiele. Natomiast doskonale oddaje ducha poszukiwań naukowych i znakomicie prezentuje środowisko naukowe, które de facto niczym specjalnym się nie wyróżnia od innych środowisk. Znajdziemy w nim honor, zrozumienie i współpracę, ale również oszustwa, pogoń za...
Opis kompletnie nie pasuje do zawartości książki. Mam wrażenie, że autorka za bardzo skupiła się na osobach naukowców. Nie dowiedziałam się z książki kompletnie nic nowego o medycynie, o nowotworach. Poza tym została napisana w latach 90, a zmienił się w kolejnym wydaniu jedynie wstęp, więc moim zdaniem nie ma co się nawet za nią zabierać, chyba że kogoś interesują biografie amerykańskich naukowców..
Opis kompletnie nie pasuje do zawartości książki. Mam wrażenie, że autorka za bardzo skupiła się na osobach naukowców. Nie dowiedziałam się z książki kompletnie nic nowego o medycynie, o nowotworach. Poza tym została napisana w latach 90, a zmienił się w kolejnym wydaniu jedynie wstęp, więc moim zdaniem nie ma co się nawet za nią zabierać, chyba że kogoś interesują...
Autorka opisuje pracę zespołu Roberta Weinberga, znanego biologa molekularnego, z okresu pierwszej połowy lat 80. XX wieku. Całość książki poświęcona jest laboratoryjnym badaniom nowotworów. Warto zaznaczyć, że Natalie Angier nie była członkiem zespołu badawczego, a dziennikarką "Time", co nie przeszkodziło, by w książce znalazły się szczegółowe opisy poszczególnych badań, które są nieraz trudne do zrozumienia dla przeciętnego, nieobeznanego w biologii i genetyce czytelnika.
Książka natomiast dobitnie pokazuje, jaka atmosfera panowała w laboratorium. To, że rywalizacja panuje wśród różnych zespołów badawczych, każdy wie, ale że równie zaciekła rywalizacja panuje w jednym zespole, może zaskakiwać. Młodzi naukowcy trafiający do jednego z najlepszych instytutów, pod opiekę jednego z najbardziej znanych biologów w kraju mają bardzo wybujałe ego. Bardziej od szybkiego rozwiązania nowotworowego problemu, w ramach otwartej zespołowej współpracy zależy im na pierwszym miejscu na liście autorów artykułu i zdobycie renomy wśród naukowców. Nierzadko doprowadza to do konfliktu w grupie o to, kto wniósł więcej pracy w dany eksperyment i komu należy się zaszczyt bycia pierwszym autorem pracy. Badacze niechętnie dzielą się swoimi wynikami badań w obawie o to, że kolega/koleżanka z zespołu "wykradnie" im poniekąd eksperyment i zdobędzie laury cudzym kosztem. Dochodzi do tego konkurencja innych instytutów, pracujących równolegle nad tym samym problemem. A jak wiadomo, w nauce, nikt nie pamięta tych drugich i trzecich, tylko pierwszych odkrywców. Naukowcy, pracujący w takich warunkach, zmuszeni są do pracy ponad 12 godzin dziennie, 7 dni w tygodniu. Z książki wynika, że większość doktorantów i posdoków miała już założoną rodzinę i nierzadko dziecko - aż dziw bierze, kiedy znajdowali na nią czas.
Autorka opisuje pracę zespołu Roberta Weinberga, znanego biologa molekularnego, z okresu pierwszej połowy lat 80. XX wieku. Całość książki poświęcona jest laboratoryjnym badaniom nowotworów. Warto zaznaczyć, że Natalie Angier nie była członkiem zespołu badawczego, a dziennikarką "Time", co nie przeszkodziło, by w książce znalazły się szczegółowe opisy poszczególnych badań,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTaka nieco sensacyjna opowiastka, ale jednak już chyba nieaktualna
Taka nieco sensacyjna opowiastka, ale jednak już chyba nieaktualna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę czyta się nieźle i w miarę lekko, oczywiście nie uwzględniając fragmentów opisujących mechanizmy komórkowe. Autorka w bardzo przystępny sposób opisuje swego rodzaju wyścig między badaczami, jak również ich zwykłą codzienność.
Szczerze podziwiam naukowców dążących do coraz to lepszego poznania, nie tylko onkogenów, ale także innych problemów.
Po lekturze tej książki jednak doszłam do wniosku, że zdecydowanie nie nadaję się na pracę w laboratorium (mimo wcześniejszych aspiracji)...
Książkę czyta się nieźle i w miarę lekko, oczywiście nie uwzględniając fragmentów opisujących mechanizmy komórkowe. Autorka w bardzo przystępny sposób opisuje swego rodzaju wyścig między badaczami, jak również ich zwykłą codzienność.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczerze podziwiam naukowców dążących do coraz to lepszego poznania, nie tylko onkogenów, ale także innych problemów.
Po lekturze tej...
Pozycja zdecydowanie nieodpowiednia dla osób oczkujących wiedzy na temat nowotworów, gdyż jest jej tam naprawdę niewiele. Natomiast doskonale oddaje ducha poszukiwań naukowych i znakomicie prezentuje środowisko naukowe, które de facto niczym specjalnym się nie wyróżnia od innych środowisk. Znajdziemy w nim honor, zrozumienie i współpracę, ale również oszustwa, pogoń za prestiżem i chorobliwą rywalizację, a czasami wręcz można odnieść wrażenie, iż naukowcy tracą z pola widzenia idee, dla których zajmują się nauką, skupiając się na rywalizacji i odnoszeniu sukcesów.
Pozycja zdecydowanie nieodpowiednia dla osób oczkujących wiedzy na temat nowotworów, gdyż jest jej tam naprawdę niewiele. Natomiast doskonale oddaje ducha poszukiwań naukowych i znakomicie prezentuje środowisko naukowe, które de facto niczym specjalnym się nie wyróżnia od innych środowisk. Znajdziemy w nim honor, zrozumienie i współpracę, ale również oszustwa, pogoń za...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpis kompletnie nie pasuje do zawartości książki. Mam wrażenie, że autorka za bardzo skupiła się na osobach naukowców. Nie dowiedziałam się z książki kompletnie nic nowego o medycynie, o nowotworach. Poza tym została napisana w latach 90, a zmienił się w kolejnym wydaniu jedynie wstęp, więc moim zdaniem nie ma co się nawet za nią zabierać, chyba że kogoś interesują biografie amerykańskich naukowców..
Opis kompletnie nie pasuje do zawartości książki. Mam wrażenie, że autorka za bardzo skupiła się na osobach naukowców. Nie dowiedziałam się z książki kompletnie nic nowego o medycynie, o nowotworach. Poza tym została napisana w latach 90, a zmienił się w kolejnym wydaniu jedynie wstęp, więc moim zdaniem nie ma co się nawet za nią zabierać, chyba że kogoś interesują...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRaczej rozczarowanie: za dużo biografii za mało medycyny. Znudziła mnie przed końcem.
Raczej rozczarowanie: za dużo biografii za mało medycyny. Znudziła mnie przed końcem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to