jest dobra, z pewnością, ale zniechęcająca. jedyna wyraźna dla mnie zaleta tej książki to piekący sarkazm i szczypta zabawnego chaosu, od którego aż chciałam parskać trocinami. sam fakt, ile czytałam tak krótki utwór….
jest dobra, z pewnością, ale zniechęcająca. jedyna wyraźna dla mnie zaleta tej książki to piekący sarkazm i szczypta zabawnego chaosu, od którego aż chciałam parskać trocinami. sam fakt, ile czytałam tak krótki utwór….
Ironiczno - sarkastyczny wylew frustracji rzeczywistością. Czasami rozśmiesza do łez, czasami smuci, a czasami to nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Na pewno niepoprawna politycznie, obraża wszystkie świętości (jak to autor), kpiarska, szydząca, ale zmusza do refleksji.
Ironiczno - sarkastyczny wylew frustracji rzeczywistością. Czasami rozśmiesza do łez, czasami smuci, a czasami to nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Na pewno niepoprawna politycznie, obraża wszystkie świętości (jak to autor), kpiarska, szydząca, ale zmusza do refleksji.
W opisie książki czytamy: "To apokaliptyczna i obrazoburcza wizja, po której nie wiadomo, co się odezwie w czytelniku: groza czy wzruszenie." We mnie odezwała się groza poprzetykana wzruszeniem. Po przeczytaniu tej książki wiem, że na pewno nigdy nie zawitam do Kolumbii w celach turystycznych, skutecznie mnie "Błękitne dni" odstraszyły. Książka nie wciągnęła mnie, miałam kłopoty z dotrwaniem do końca, ale ponieważ nie należę do ludzi, którzy nie kończą zaczętych dzieł, udało mi się doczytać. Przeszkadzał mi w niej swobodny potok wspomnień narratora - czasami można było się pogubić. Książkę oceniam jako średnią, nie sądzę, bym kiedyś do niej wróciła.
W opisie książki czytamy: "To apokaliptyczna i obrazoburcza wizja, po której nie wiadomo, co się odezwie w czytelniku: groza czy wzruszenie." We mnie odezwała się groza poprzetykana wzruszeniem. Po przeczytaniu tej książki wiem, że na pewno nigdy nie zawitam do Kolumbii w celach turystycznych, skutecznie mnie "Błękitne dni" odstraszyły. Książka nie wciągnęła mnie, miałam...
jest dobra, z pewnością, ale zniechęcająca. jedyna wyraźna dla mnie zaleta tej książki to piekący sarkazm i szczypta zabawnego chaosu, od którego aż chciałam parskać trocinami. sam fakt, ile czytałam tak krótki utwór….
jest dobra, z pewnością, ale zniechęcająca. jedyna wyraźna dla mnie zaleta tej książki to piekący sarkazm i szczypta zabawnego chaosu, od którego aż chciałam parskać trocinami. sam fakt, ile czytałam tak krótki utwór….
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIroniczno - sarkastyczny wylew frustracji rzeczywistością. Czasami rozśmiesza do łez, czasami smuci, a czasami to nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Na pewno niepoprawna politycznie, obraża wszystkie świętości (jak to autor), kpiarska, szydząca, ale zmusza do refleksji.
Ironiczno - sarkastyczny wylew frustracji rzeczywistością. Czasami rozśmiesza do łez, czasami smuci, a czasami to nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Na pewno niepoprawna politycznie, obraża wszystkie świętości (jak to autor), kpiarska, szydząca, ale zmusza do refleksji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW opisie książki czytamy: "To apokaliptyczna i obrazoburcza wizja, po której nie wiadomo, co się odezwie w czytelniku: groza czy wzruszenie." We mnie odezwała się groza poprzetykana wzruszeniem. Po przeczytaniu tej książki wiem, że na pewno nigdy nie zawitam do Kolumbii w celach turystycznych, skutecznie mnie "Błękitne dni" odstraszyły. Książka nie wciągnęła mnie, miałam kłopoty z dotrwaniem do końca, ale ponieważ nie należę do ludzi, którzy nie kończą zaczętych dzieł, udało mi się doczytać. Przeszkadzał mi w niej swobodny potok wspomnień narratora - czasami można było się pogubić. Książkę oceniam jako średnią, nie sądzę, bym kiedyś do niej wróciła.
W opisie książki czytamy: "To apokaliptyczna i obrazoburcza wizja, po której nie wiadomo, co się odezwie w czytelniku: groza czy wzruszenie." We mnie odezwała się groza poprzetykana wzruszeniem. Po przeczytaniu tej książki wiem, że na pewno nigdy nie zawitam do Kolumbii w celach turystycznych, skutecznie mnie "Błękitne dni" odstraszyły. Książka nie wciągnęła mnie, miałam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to