Bardzo mnie ta książka zaskoczyła. Na początku średnio wciągnęłam się w tę lekturę. Kompletnie nie czułam, do jakiego zakończenia dążymy w tej pozycji. Z czasem jednak sytuacja zaczęła mi się rozjaśniać. Muszę przyznać, że nawet w kilku sytuacjach autor mnie nieźle zaskoczył i w końcu poczułam jakieś emocje podczas lektury. Autor świetnie połapał wszystkie wątki i jestem usatysfakcjonowana jej rozwiązaniem, choć to bardziej książka sensacyjna aniżeli typowy kryminał
Bardzo mnie ta książka zaskoczyła. Na początku średnio wciągnęłam się w tę lekturę. Kompletnie nie czułam, do jakiego zakończenia dążymy w tej pozycji. Z czasem jednak sytuacja zaczęła mi się rozjaśniać. Muszę przyznać, że nawet w kilku sytuacjach autor mnie nieźle zaskoczył i w końcu poczułam jakieś emocje podczas lektury. Autor świetnie połapał wszystkie wątki i jestem...
Wciągająca opowieść z fajnym klimatem, chociaż kilka momentów było co prawda nudnych. Ciekawie ukazane różne środowiska społeczne. Interesujące połączenie autentycznych wątków i fikcyjnych zdarzeń w klimacie literackiej zagadki.
Wciągająca opowieść z fajnym klimatem, chociaż kilka momentów było co prawda nudnych. Ciekawie ukazane różne środowiska społeczne. Interesujące połączenie autentycznych wątków i fikcyjnych zdarzeń w klimacie literackiej zagadki.
Książka powiem szczerze zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Spodziewałam się, że będzie nudna i się dłużyła ale z zaskoczeniem przyznaję, że bardzo mi się podobała tym bardziej, że mnóstwo faktów z książki jest prawdziwe. Polecam.
Książka powiem szczerze zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Spodziewałam się, że będzie nudna i się dłużyła ale z zaskoczeniem przyznaję, że bardzo mi się podobała tym bardziej, że mnóstwo faktów z książki jest prawdziwe. Polecam.
Zamysł fajny i sama koncepcja książki mi się podoba. Zabrakło mi jednak kunsztu w poprowadzeniu fabuły i utrzymaniu napięcia. Momentami wkrada się nuda i zbyt rozbudowane dygresje, które ostatecznie nie wpłynęły na rozwiązanie zagadki. I niestety udało mi się odgadnąć "twist" gdzieś w połowie książki, co zepsuło troszkę lekturę. Mimo to na pewno sięgnę po inne książki tego autora.
Zamysł fajny i sama koncepcja książki mi się podoba. Zabrakło mi jednak kunsztu w poprowadzeniu fabuły i utrzymaniu napięcia. Momentami wkrada się nuda i zbyt rozbudowane dygresje, które ostatecznie nie wpłynęły na rozwiązanie zagadki. I niestety udało mi się odgadnąć "twist" gdzieś w połowie książki, co zepsuło troszkę lekturę. Mimo to na pewno sięgnę po inne książki tego...
Matthew Pearl wie jak z wdziękiem poruszać się wśród historycznych bohaterów. Kolejna powieść, w której mistrzowsko połaczył fikcyjne wątki i fakty. Czytając, swobodnie przeskakujemy pomiędzy opisem ostatniej wizyty Dickensa w Stanach, a walką o zdobycie jego ostatniego rękopisu po śmierci pisarza. Tym razem kryminalny wątek wydał mi się nieco przekombinowany- może przez opary opium i ezoteryczną pasję Dickensa? A może autor nieco zbyt długo zwodzi czytelnika, by na koniec jakby w naprędce zaskoczyć zwrotem akcji i zakończyć książkę?
Matthew Pearl wie jak z wdziękiem poruszać się wśród historycznych bohaterów. Kolejna powieść, w której mistrzowsko połaczył fikcyjne wątki i fakty. Czytając, swobodnie przeskakujemy pomiędzy opisem ostatniej wizyty Dickensa w Stanach, a walką o zdobycie jego ostatniego rękopisu po śmierci pisarza. Tym razem kryminalny wątek wydał mi się nieco przekombinowany- może przez...
To moje ostatnie spotkanie z tym autorem. Powieść ta zamyka cykl bostoński. Jak dla mnie najlepszą częścią był "Klub Dantego", ale "Zagadka Dickensa" nie jest zła. Fajnie poprowadzona akcja, autor się napracował (zresztą tak jak i przy innych powieściach), żeby wiernie oddać atmosferę epoki i wydarzeń. Jak można się domyślać powieść odnosi się do Dickensa i jego podróży po Ameryce oraz niedokończonej przez niego powieści "Tajemnica Edwarda Drooda". Bardzo filmowa powieść. O!
To moje ostatnie spotkanie z tym autorem. Powieść ta zamyka cykl bostoński. Jak dla mnie najlepszą częścią był "Klub Dantego", ale "Zagadka Dickensa" nie jest zła. Fajnie poprowadzona akcja, autor się napracował (zresztą tak jak i przy innych powieściach), żeby wiernie oddać atmosferę epoki i wydarzeń. Jak można się domyślać powieść odnosi się do Dickensa i jego podróży po...
Matthew Pearl kończy swoją wędrówkę po meandrach XIX-wiecznej literatury. „Zagadka Dickensa” zgrabnie domyka trylogię rozpoczętą „Klubem Dantego”.
Charles Dickens nie żyje. Ta wiadomość elektryzuje świat zakochany w prozie autora „Klubu Pickwicka”. Ale podczas gdy czytelnicy opłakują śmierć uwielbianego pisarza, wydawcy rozpoczynają bezpardonową walkę o publikację jego ostatniego utworu „Tajemnica Edwina Drooda”. Sęk w tym, że Dickens zdążył opublikować jedynie sześć rozdziałów swojej książki. Czy przed śmiercią napisał pozostałe? Jeśli tak, to gdzie je ukrył? Co stało się z Edwinem Droodem i kim jest pojawiający się w książce tajemniczy detektyw Dick Datchery?
Zagadka niedokończonej powieści nurtowała ludzi od chwili jej wydania. Domorośli dramaturdzy dopisywali własne zakończenia, a czytelnicy snuli spiskowe teorie dotyczące losów bohaterów „Tajemnicy...”. Pearl na szczęście nie próbuje uzupełniać Dickensa, choć zgrabnie naśladuje jego literacki styl i nie ukrywa, że jego powieść jest wielkim hołdem złożonym autorowi „Olivera Twista”.
Solidnie skrojona fabuła toczy się równolegle w Londynie, dokąd przyjeżdża poszukujący zaginionych notatek pisarza jego amerykański wydawca James R. Osgood, oraz w Indiach, gdzie przemytników opium tropi syn Dickensa Francis. Na dodatek Pearl przeskakuje też o kilka lat wstecz, wspominając ostatnie tournée pisarza po Stanach Zjednoczonych, a zwłaszcza jego niebezpieczne spotkanie z obłąkaną prześladowczynią. Wszystkie te elementy sprawiają początkowo wrażenie zestawionych na siłę, ale z biegiem czasu ładnie się zazębiają, a literackie puzzle ułożone zostają w chwilami zaskakującą, ale satysfakcjonującą całość.
O ile jednak poprzednie części trylogii – „Klub Dantego” i „Cień Poego” – były przede wszystkim historycznymi thrillerami, o tyle w „Zagadce Dickensa” Pearl większy nacisk kładzie na zbudowanie wiarygodnego obrazu epoki, zaledwie inkrustowanego kryminalną fabułą. Nie szuka rozwiązania zagadek, na które odpowiedzi nie ma, rzuca swoich bohaterów w wir niebezpiecznych wydarzeń jakby od niechcenia, choć akcję prowadzi precyzyjnie, co i rusz szykując jakąś fabularną woltę.
Ale o wiele ważniejszy od poszukiwania zaginionych rękopisów Dickensa jest tu obraz XIX-wiecznego społeczeństwa, wiktoriańskiej obyczajowości i zakłamania, siłą rzeczy wyrywkowy, ale fascynujący. Podróż od portowych zaułków Bostonu, poprzez nielegalne palarnie opium w Londynie aż na salony arystokratów, udała się Pearlowi znakomicie. Podobnie jak drobiazgowy – i chwilami wyjątkowo złośliwy – portret środowiska wydawców, bezpardonowo ze sobą walczących, uciekających się do wyjątkowo nieczystych zagrań i wynajmowania najemników, gotowych do zdobycia nieopublikowanych jeszcze materiałów sprytem, przemocą, a najczęściej jednym i drugim naraz. Wydawcy Pearla pewnie z takimi problemami nie musieli się zmagać, ale już rozmaite perypetie Bloomsbery, publikującego w Anglii powieści J.K. Rowling o Harrym Potterze, dowodzą, że choć od śmierci Dickensa minęło ponad 140 lat, aż tak wiele się nie zmieniło.
Recenzja ukazała się pierwotnie na łamach magazynu „Kultura” Dziennika Gazety Prawnej.
Matthew Pearl kończy swoją wędrówkę po meandrach XIX-wiecznej literatury. „Zagadka Dickensa” zgrabnie domyka trylogię rozpoczętą „Klubem Dantego”.
Charles Dickens nie żyje. Ta wiadomość elektryzuje świat zakochany w prozie autora „Klubu Pickwicka”. Ale podczas gdy czytelnicy opłakują śmierć uwielbianego pisarza, wydawcy rozpoczynają bezpardonową walkę o publikację jego...
Cóż ten amerykański twórca kryminałów ma w sobie, że nie wahałam się kupić w ciemno jego książki? Talent oczywiście. Mam w biblioteczce zaczytane egzemplarze jego dwóch poprzednich powieści - "Kubu Dantego" i "Cienia Poego". Nie pamiętam, żebym czytała wiele lepszych pozycji tego gatunku. Mroczna atmosfera, napięcie warte poobgryzanych paznokci, świetna akcja, niebanalne zakończenie, a przede wszystkim wplecenie w historię wielkich nazwisk literatury światowej i umiejętne odwołanie się do ówczesnych realiów. Książki o książkach - już samo to hasło jest w stanie nakłonić mnie do zakupu bez zastanowienia.
Więcej na:
http://zielonowglowie.blogspot.com/2013/02/matthew-pearl-zagadka-dickensa.html
Cóż ten amerykański twórca kryminałów ma w sobie, że nie wahałam się kupić w ciemno jego książki? Talent oczywiście. Mam w biblioteczce zaczytane egzemplarze jego dwóch poprzednich powieści - "Kubu Dantego" i "Cienia Poego". Nie pamiętam, żebym czytała wiele lepszych pozycji tego gatunku. Mroczna atmosfera, napięcie warte poobgryzanych paznokci, świetna akcja, niebanalne...
Przyznam szczerze, że na początku męczyłam się trochę czytając tą powieść.
Ale podobała mi się najbardziej ta tajemniczość, zagadkowość, zawiłość w temacie, która mieści się od pierwszej do ostatniej strony książki.
Przyznam szczerze, że na początku męczyłam się trochę czytając tą powieść.
Ale podobała mi się najbardziej ta tajemniczość, zagadkowość, zawiłość w temacie, która mieści się od pierwszej do ostatniej strony książki.
Powieść utrzymana w podobnym klimacie jak książki Dickensa - i to na pewno jeden z jej atutów, gdyż stworzenie takiej aury w przekonujący sposób nie jest łatwe.
"Zagadka Dickensa" wymaga od czytelnika znajomości biografii pisarza i jego ostatniej, niedokończonej powieści "Tajemnica Edwina Drooda".
M. Pearl przybliża sylwetkę angielskiego prozaika i treść intrygującej historii zniknięcia Edwina, jednak - moim zdaniem - to tylko szczątkowe informacje, które niezorientowanemu odbiorcy mogą utrudnić zrozumienie fabuły. A ta jest naprawdę pasjonująca!
Napięcie narasta w powieści stopniowo, aż wydarzenia następują po sobie lawinowo, odsłaniając kolejne szczegóły intrygi, ale i piętrząc nowe zagadki. Dopiero w zakończeniu emocje opadają i czytelnik może odetchnąć. Autor zostawia go jednak z małą wątpliwością - nie zdradzę, oczywiście, jaką, bo byłby to śmiertelny grzech, za który smażyłabym się w piekielnym kotle pełnym niecnych czytelników z długimi jęzorami :).
Wielkim plusem są także wyraziste sylwetki bohaterów, których autor opisuje podobnie jak Dickens charakteryzował swoje postacie. Czasem starczy kilka słów lub jedno złożone zdanie, byśmy mogli wyobrazić sobie tajemniczego osobnika, zapracowanego urzędnika lub wzburzoną niewiastę.
W powieści dominuje, oczywiście, tytułowa zagadka niedokończonej powieści Dickensa, jednak M. Pearl wplótł do niej także inne ważne i ciekawe tematy. To m.in. retrospekcje dotyczące podróży pisarza do Stanów Zjednoczonych i wywołanej przy tej okazji wielkiej dyskusji na temat praw autorskich, których amerykańscy wydawcy w ogóle nie honorowali, przypominając bardziej współczesnych piratów komputerowych niż szanowanych przedsiębiorców.
Osobny problem to emancypacja kobiet żyjących w drugiej połowie dziewiętnastego wieku.
Polecam wszystkim, którzy lubią książki z wielką tajemnicą na pierwszym planie i cenią mistrzów suspensu łączących wartką akcję z literackimi walorami.
Powieść utrzymana w podobnym klimacie jak książki Dickensa - i to na pewno jeden z jej atutów, gdyż stworzenie takiej aury w przekonujący sposób nie jest łatwe.
"Zagadka Dickensa" wymaga od czytelnika znajomości biografii pisarza i jego ostatniej, niedokończonej powieści "Tajemnica Edwina Drooda".
M. Pearl przybliża sylwetkę angielskiego prozaika i treść intrygującej...
Kolejna powieść Pearla, która wpadła w moje ręce i kolejna, która ma wiele wspólnego z podziwianym przeze mnie pisarzem.
Dickens.
W "Zagadce Dickensa" spotykamy się z młodym wydawcą, Jamesem R. Osgoodem, na którego barkach spoczywają losy jego firmy - Fields, Osgood & Co. Wydawnictwo cieszy się powodzeniem odkąd otrzymało prawo autorskie odnośnie wszelkich dzieł Charlesa Dickensa. Jednak wszystko do czasu... A mianowicie do dnia, w którym Charles Dickens umiera pozostawiając po sobie niedokończoną powieść w odcinkach, "Tajemnica Edwina Drooda". I od tej pory cały poukładany świat Osgooda sypie się jak domino. Przyszłość mężczyzny i prowadzonych przez niego interesów wisi na włosku, a on musi podjąć męską decyzję i podjąć odpowiednie kroki, by zapobiec katastrofie.
Jednocześnie, śledząc losy Jamesa, mamy wgląd w pracę bengalskiej policji poszukującej nielegalnych handlarzy opium, a także poznamy kilka ciekawych wydarzeń z drugiego tournee Dickensa po Stanach Zjednoczonych.
Pearl jak zwykle mnie nie rozczarował. Bohaterowie są świetnie opisani, każdy z nich ma swój charakter i osobowość, każdy z nich nasuwa mi na myśl pewne skojarzenia. Opisy nie są męczące.
Błyskotliwe dialogi. Wartka akcja. Fakty i mity z życia pisarza. Zagadka, która dręczyła mnie dniami i nocami. A wreszcie... Zaskakujące zakończenia.
Kilka słów, które w żadnym wypadku nie będą obiektywne.
Postać Osgooda - na początku jawił mi się jak młody emeryt bez zapału, ikry i tego czegoś, co powoduje, że czytelnik ma ochotę wspierać i dopingować książkową postać, jakby od tego zależało jej życie. Po jakimś czasie nabrałam do niego przekonania (a był to moment, w którym Osgood znalazł się w Rochester i robił sobie wycieczki do Londynu i okolic). A najdziwniejsze było dla mnie to, że sflaczały do tej pory Osgood w ostatnich rozdziałach nabiera wigoru i rośnie niemal do rangi Supermana.
Rebeka - kobieta, która była moją nadzieją na idealną bohaterkę ukazującą wyemancypowaną kobietę z Ameryki, która ma twardy charakter, bystry umysł i dąży do celu z uporem, którego mógłby jej pozazdrościć niejeden mężczyzna. A potem wyszły z niej ciepłe kluchy... Stała się kulą u nogi dla Osgooda.
Herman - w tym przypadku nie mogłam powstrzymać się przez długim jękiem rozpaczy... Oczekiwała, co tak też się zapowiadał, najmroczniejszego, najbardziej przebiegłego i tajemniczego bohatera tej powieści. A na końcu okazało się, że jest pachołkiem. Bezmózgim sługusem, mięśniakiem od czarnej roboty... i nie jest zbyt bystry i elokwentny... Jego słowa wcale nie budziły grozy. Wręcz przeciwnie - miałam ochotę śmiać się, jakbym usłyszała niezły dowcip, kiedy groził Osgoodowi i Rebece.
Nie zawiodłam się na zagadce. Nie wiem, jak pisarz to robi, ale z każdą stroną próbuję prześcignąć umysły głównych bohaterów i dokopać się do prawdy. I strasznie irytuje mnie, gdy wymyślony przeze mnie ciąg zdarzeń zostaje przekreślony, ponieważ pan Pearl wprowadza do powieści element, który nie pasuje mi do reszty układanki! Ale to jest w jego książkach najlepsze... element zaskoczenia.
Walka wydawnictw, książkowi piraci, tajemniczy ciąg dalszy historii Edwina Drooda, handel opium, zagadka, która nigdy nie zostanie rozwiązana; to jest powieść Pearla.
Kolejna powieść Pearla, która wpadła w moje ręce i kolejna, która ma wiele wspólnego z podziwianym przeze mnie pisarzem.
Dickens.
W "Zagadce Dickensa" spotykamy się z młodym wydawcą, Jamesem R. Osgoodem, na którego barkach spoczywają losy jego firmy - Fields, Osgood & Co. Wydawnictwo cieszy się powodzeniem odkąd otrzymało prawo autorskie odnośnie wszelkich dzieł Charlesa...
Świetna książka dobrze napisana , o ciekawej fabule , która wciąga. Do tego zgrabnie wplecione wątki biografii najwybitniejszego pisarza XIX w. Charlesa Dickensa. Warto przeczytać :).
Świetna książka dobrze napisana , o ciekawej fabule , która wciąga. Do tego zgrabnie wplecione wątki biografii najwybitniejszego pisarza XIX w. Charlesa Dickensa. Warto przeczytać :).
Kolejna zagadka powiązana ze słynnym pisarzem. A nawet zagadek kilka. Czy wszystko zostanie przed nami odkryte?
Książka z wieloma zaletami i jedną wadą. Atutem jest przede wszystkim okładka - rewelacja! Pomysł utworu - duży plus. Postać Karola Dickensa - dla mnie wielkie pozytywne zaskoczenie, czytając, czułam go obok, widziałam jak chodzi, jak pisze, słyszałam wypowiadane przez niego słowa. Tak samo jest z całym klimatem książki, przesiąkniętej opium. Druga połowa XIX wieku, wojny wydawnictw, coraz bardziej popularna narkomania, przemyty... Wszystko to wydaje się być bardzo autentyczne, obrazowe - czytelnik czuje się niemal jak cichy bohater, podglądacz zza winkla.
Sam Dickens, nazywany tu jest "Wielkim Magikiem", "Wodzem", uwielbiany przez tłumy, persona grata, obiekt obsesji, ekscytacji, ale także kura znosząca złote jajka...
Pisarz-geniusz, największy z największych:
"Dickens potrafił w każdej ze swych książek posługiwać się w równej mierze dowcipem i wnikliwością, entuzjazmem i współczuciem. Jego bohaterowie nie byli ani postaciami papierowymi, ani słabo zamaskowanymi emanacjami osobowości samego pisarza. Nie, te postaci były w pełni sobą. Opowieści Dickensa nie miały wzbudzać u czytelników aspiracji do klasy wyższej ani nienawiści do innych niż ich własna, lecz zachęcać do znalezienia we wszystkich człowieczeństwa i ludzkiej istoty. To właśnie uczyniło go najsłynniejszym autorem na świecie."
Oprócz Dickensa, znajdziemy w "Zagadce..." również kilku innych, równie świetnie nakreślonych bohaterów, m.in. Hermana - człowieka, którego się bałam aż do końca powieści, nawet teraz ciarki mi po plecach przechodzą - zwierzęcy, diaboliczny morderca; Tom Branagan - człowiek z pozoru przewrażliwiony, zakompleksiony, który okazuje się nadzwyczaj odważnym bohaterem z intuicją, wierny i lojalny, J. R. Osgood - dżentelmen, jakich mało, choć w jego kreacji czuło się małe zgrzyty. Pozostali bohaterowie nie wyróżniali się tak bardzo, przynajmniej dla mnie - a już totalnym rozczarowaniem była dla mnie postać panny Sand - miała być symbolem kobiety nowych czasów? Która pracuje, zarabia (oczywiście mniej niż mężczyzna), sama się utrzymuje i w dodatku rozwódka! Dla mnie to taka cicha, szara gąska, dają tyle - to wezmę, mam pojechać? - to pojadę itd... Mnie zawiodła...
Słów kilka jeszcze o wątku głównym. Umiera pisarz o oczach "jak wykrzykniki". Okazuje się, że zmarł w trakcie pracy nad najnowszą powieścią (która miała być nowoczesna, taka jak żadna inna), której odcinki zaczęły się już ukazywać w prasie. Planowanych było dwanaście części, Dickens umiera przy szóstej. I oto tą swoją śmiercią rozpętał istne piekło. Pogrążył w żałobie miliony swoich fanów, pozostawił nieskończoną książkę, której zakończenie dla wszystkich była na wagę złota. Albo przez ciekawość, albo dla zysku.
Bohaterowie tej książki dzielą się na dobrych i złych (uogólniam), złymi kieruje chęć pomnożenia swoich funduszy, ale dobrymi niestety tez... Oczywiście, ci pozytywni mają w tym szlachetniejsze cele, ale wszystko idzie o pieniądze...
Całe zamieszanie spowodowane jest książką pt. "Tajemnica Edwina Drooda":
"Drood miał być historią młodego dżentelmena, Edwina Drooda - uczciwego, choć niezbyt rozgarniętego, który znika, wywoławszy zawiść nikczemnego wuja, Johna Jaspera, wiodącego podwójne życie szanowanego obywatela i narkomana."
Ale walki wydawców to nie wszystko. Na tej książce, a właściwie na braku jej części bardzo komuś zależy... Tak bardzo, że aż poleje się krew! Dlaczego? Komu? I co jeszcze wiąże się z tą książką? I czy ona w pewnym sensie nie żyje własnym życiem? Oj, pytań tu można postawić naprawdę wiele, a odpowiedzi czasem bardzo zaskakują, a czasem wcale. I to jest największym minusem - kilku spraw możemy się domyślić dużo wcześniej niż Pearl nam to zdradzi.
Bywają w tej książce momenty tak ciekawe, że zapomina się o całym świecie, są też momenty nudne, czasem ma się wrażenie, że autor coś napisał nie wiadomo po co. Tak czy inaczej książka na plus - może Pearl nie wykorzystuje całego potencjału, jaki ta powieść niesie, ale świetnie oddaje klimat "tamtych czasów" , a raczej jego wycinek, no i ten Dickens!
I na koniec tak mnie drąży ciągle jedna myśl: gdzie się podział tamten kult pisarza/y?
(http://dajprzeczytac.blogspot.com/)
Kolejna zagadka powiązana ze słynnym pisarzem. A nawet zagadek kilka. Czy wszystko zostanie przed nami odkryte?
Książka z wieloma zaletami i jedną wadą. Atutem jest przede wszystkim okładka - rewelacja! Pomysł utworu - duży plus. Postać Karola Dickensa - dla mnie wielkie pozytywne zaskoczenie, czytając, czułam go obok, widziałam jak chodzi, jak pisze, słyszałam...
W porównaniu z "Klubem Dantego" leży i kwiczy. Po jej przeczytaniu miałam wrażenie, że nadal połowy z niej nie rozumiem, a druga część jest po prostu nie dopowiedziana. Jeśli ktoś ma ochotę sprawdzić, na ile różni się ona od pozostałych dwu powieści tegoż autora, niechaj czyta. Ale na fajerwerki nie ma się raczej co nastawiać.
W porównaniu z "Klubem Dantego" leży i kwiczy. Po jej przeczytaniu miałam wrażenie, że nadal połowy z niej nie rozumiem, a druga część jest po prostu nie dopowiedziana. Jeśli ktoś ma ochotę sprawdzić, na ile różni się ona od pozostałych dwu powieści tegoż autora, niechaj czyta. Ale na fajerwerki nie ma się raczej co nastawiać.
Rzecz niewątpliwie lepsza od poprzedniej - 'Cienia Poego'. Cóż z tego, skoro przez pierwsze (!) 300 stron zastanawiałem się, gdzie, do ciężkiego licha, ta zagadka?! Do tego na siłę wciśnięty wątek indyjski, język pełen swiftek (kto nie wie, co to swiftka - odsyłam do 'Jak pisać' Kinga) i wbrew obietnicy z okładki - bynajmniej nie złożone postacie.
Ostatnie rozdziały rekompensują nieco poświęcony książce czas. Ostatecznie więc - słabe 3...
Rzecz niewątpliwie lepsza od poprzedniej - 'Cienia Poego'. Cóż z tego, skoro przez pierwsze (!) 300 stron zastanawiałem się, gdzie, do ciężkiego licha, ta zagadka?! Do tego na siłę wciśnięty wątek indyjski, język pełen swiftek (kto nie wie, co to swiftka - odsyłam do 'Jak pisać' Kinga) i wbrew obietnicy z okładki - bynajmniej nie złożone postacie.
Ostatnie rozdziały...
Mam wrażenie, że Matthew Pearl ma syndrom mojej fryzjerki: raz mu się uda, a raz nie. Czytanie "Zagadki Dickensa" było daniem mu ostatniej szansy po beznadziejnym "Cieniu Poego". I muszę przyznać, ze spisał się.
Odnalazłam tu wszystko, czym zachwycił mnie "Klub Dantego": skomplikowaną wielowarstwową tajemnicę, klimat Ameryki i Anglii w XIX wieku, różne grupy interesów, zgrabne przeplatanie realnych sytuacji z tymi wymyślonymi i wciągającą akcję. Dodatkowo jeszcze przenoszenie akcji w czasie z pozornie nie mającymi z sobą powiązania postaciami, co później ujęte jest w spójną całość.
Trzymam kciuki za kolejną książkę Pearla. Mam nadzieje, że pozbędzie się tego fryzjerskiego syndromu, bo to naprawdę inteligentny pisarz. Potrafi napisać dobrą powieść podpartą solidnymi badaniami.
Mam wrażenie, że Matthew Pearl ma syndrom mojej fryzjerki: raz mu się uda, a raz nie. Czytanie "Zagadki Dickensa" było daniem mu ostatniej szansy po beznadziejnym "Cieniu Poego". I muszę przyznać, ze spisał się.
Odnalazłam tu wszystko, czym zachwycił mnie "Klub Dantego": skomplikowaną wielowarstwową tajemnicę, klimat Ameryki i Anglii w XIX wieku, różne grupy interesów,...
Kolejna, już trzecia książka Matthew Pearla, na którą osobiście, jako fanka twórczości autora, czekałam z niecierpliwością, nie pozostawia wątpliwości, że mamy do czynienia z człowiekiem wybitnie błyskotliwym i utalentowanym. Po raz kolejny jako, jakby nie patrzeć, krytyczna i wybredna czytelniczka, nie zawiodłam się ani trochę.
Zagadka Dickensa, podobnie jak wcześniejsze pozycje Pearla, osadzone są w czasie historycznym, a fabuła lawiruje wokół twórczości genialnego literata — tym razem wybór autora padł na słynnego Charlesa Dickensa.
W tym miejscu pragnę wyrazić ogromne uznanie dla wiedzy autora. Bardzo wyraźnie widać w jego książkach doskonałe wykształcenie filologiczne. Ponadto, każda z części sprawia, że aż chce się sięgnąć po twórczość najpierw Dantego i Poego, a teraz Dickensa.
Najnowsza powieść składa się z trzech wątków, które, rzecz jasna, splatają się ze sobą wraz z kolejnymi kartami książki. Pierwszy dotyczy odległych spraw handlarzy opium w Bengalu, których tropi młody Frank Dickens, drugi zaczyna się w dniu śmierci Charlesa Dickensa, natomiast ostatni stanowi retrospekcje — opowiada o pobycie pisarza w Ameryce.
Poza tym, że książkę czyta się bardzo dobrze, w ramach odetchnięcia od nieco cięższej lektury polonistycznej — wybór jest idealny, to akcja jest bardzo wciągająca. Jako wieloletnia miłośniczka kryminałów, umysł mam wyćwiczony i z reguły finałowe odkrycie tajemnicy nie jest dla mnie niespodzianką. I w chwili, gdy w Zagadce... klarowało się rozwiązanie, pomyślałam: dobre, ale tym razem domyśliłam sie wszystkiego. Jednak po kilku wersach wiedziałam juz, że Pearl jednak mnie nie zawiódł i nie uchroniłam się od potężnego zaskoczenia. A ja zaskoczenie, zapewne przez rzadkość doznawania, bardzo lubię. Dlatego polecam, zdecydowanie.
Kolejna, już trzecia książka Matthew Pearla, na którą osobiście, jako fanka twórczości autora, czekałam z niecierpliwością, nie pozostawia wątpliwości, że mamy do czynienia z człowiekiem wybitnie błyskotliwym i utalentowanym. Po raz kolejny jako, jakby nie patrzeć, krytyczna i wybredna czytelniczka, nie zawiodłam się ani trochę.
I znowu kryminalna intryga opiera się na zagadce literackiej. Tym razem gonimy za połową ostatniej powieści Dickensa a przy okazji poznajemy amerykańskich wydawców, piratów książkowych, wyemancypowane rozwódki i handlarzy opium. Pearl znowu w formie :)
I znowu kryminalna intryga opiera się na zagadce literackiej. Tym razem gonimy za połową ostatniej powieści Dickensa a przy okazji poznajemy amerykańskich wydawców, piratów książkowych, wyemancypowane rozwódki i handlarzy opium. Pearl znowu w formie :)
Bardzo mnie ta książka zaskoczyła. Na początku średnio wciągnęłam się w tę lekturę. Kompletnie nie czułam, do jakiego zakończenia dążymy w tej pozycji. Z czasem jednak sytuacja zaczęła mi się rozjaśniać. Muszę przyznać, że nawet w kilku sytuacjach autor mnie nieźle zaskoczył i w końcu poczułam jakieś emocje podczas lektury. Autor świetnie połapał wszystkie wątki i jestem usatysfakcjonowana jej rozwiązaniem, choć to bardziej książka sensacyjna aniżeli typowy kryminał
Bardzo mnie ta książka zaskoczyła. Na początku średnio wciągnęłam się w tę lekturę. Kompletnie nie czułam, do jakiego zakończenia dążymy w tej pozycji. Z czasem jednak sytuacja zaczęła mi się rozjaśniać. Muszę przyznać, że nawet w kilku sytuacjach autor mnie nieźle zaskoczył i w końcu poczułam jakieś emocje podczas lektury. Autor świetnie połapał wszystkie wątki i jestem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciągająca opowieść z fajnym klimatem, chociaż kilka momentów było co prawda nudnych. Ciekawie ukazane różne środowiska społeczne. Interesujące połączenie autentycznych wątków i fikcyjnych zdarzeń w klimacie literackiej zagadki.
Wciągająca opowieść z fajnym klimatem, chociaż kilka momentów było co prawda nudnych. Ciekawie ukazane różne środowiska społeczne. Interesujące połączenie autentycznych wątków i fikcyjnych zdarzeń w klimacie literackiej zagadki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to6,5
6,5
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka powiem szczerze zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Spodziewałam się, że będzie nudna i się dłużyła ale z zaskoczeniem przyznaję, że bardzo mi się podobała tym bardziej, że mnóstwo faktów z książki jest prawdziwe. Polecam.
Książka powiem szczerze zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Spodziewałam się, że będzie nudna i się dłużyła ale z zaskoczeniem przyznaję, że bardzo mi się podobała tym bardziej, że mnóstwo faktów z książki jest prawdziwe. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZamysł fajny i sama koncepcja książki mi się podoba. Zabrakło mi jednak kunsztu w poprowadzeniu fabuły i utrzymaniu napięcia. Momentami wkrada się nuda i zbyt rozbudowane dygresje, które ostatecznie nie wpłynęły na rozwiązanie zagadki. I niestety udało mi się odgadnąć "twist" gdzieś w połowie książki, co zepsuło troszkę lekturę. Mimo to na pewno sięgnę po inne książki tego autora.
Zamysł fajny i sama koncepcja książki mi się podoba. Zabrakło mi jednak kunsztu w poprowadzeniu fabuły i utrzymaniu napięcia. Momentami wkrada się nuda i zbyt rozbudowane dygresje, które ostatecznie nie wpłynęły na rozwiązanie zagadki. I niestety udało mi się odgadnąć "twist" gdzieś w połowie książki, co zepsuło troszkę lekturę. Mimo to na pewno sięgnę po inne książki tego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW 43
W 43
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMatthew Pearl wie jak z wdziękiem poruszać się wśród historycznych bohaterów. Kolejna powieść, w której mistrzowsko połaczył fikcyjne wątki i fakty. Czytając, swobodnie przeskakujemy pomiędzy opisem ostatniej wizyty Dickensa w Stanach, a walką o zdobycie jego ostatniego rękopisu po śmierci pisarza. Tym razem kryminalny wątek wydał mi się nieco przekombinowany- może przez opary opium i ezoteryczną pasję Dickensa? A może autor nieco zbyt długo zwodzi czytelnika, by na koniec jakby w naprędce zaskoczyć zwrotem akcji i zakończyć książkę?
Matthew Pearl wie jak z wdziękiem poruszać się wśród historycznych bohaterów. Kolejna powieść, w której mistrzowsko połaczył fikcyjne wątki i fakty. Czytając, swobodnie przeskakujemy pomiędzy opisem ostatniej wizyty Dickensa w Stanach, a walką o zdobycie jego ostatniego rękopisu po śmierci pisarza. Tym razem kryminalny wątek wydał mi się nieco przekombinowany- może przez...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo moje ostatnie spotkanie z tym autorem. Powieść ta zamyka cykl bostoński. Jak dla mnie najlepszą częścią był "Klub Dantego", ale "Zagadka Dickensa" nie jest zła. Fajnie poprowadzona akcja, autor się napracował (zresztą tak jak i przy innych powieściach), żeby wiernie oddać atmosferę epoki i wydarzeń. Jak można się domyślać powieść odnosi się do Dickensa i jego podróży po Ameryce oraz niedokończonej przez niego powieści "Tajemnica Edwarda Drooda". Bardzo filmowa powieść. O!
To moje ostatnie spotkanie z tym autorem. Powieść ta zamyka cykl bostoński. Jak dla mnie najlepszą częścią był "Klub Dantego", ale "Zagadka Dickensa" nie jest zła. Fajnie poprowadzona akcja, autor się napracował (zresztą tak jak i przy innych powieściach), żeby wiernie oddać atmosferę epoki i wydarzeń. Jak można się domyślać powieść odnosi się do Dickensa i jego podróży po...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZagmatwane i niezbyt ciekawe.
Zagmatwane i niezbyt ciekawe.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo fajna książka, jak wszystkie tegoż autora :) czyta się lekko i przyjemnie. Polecam!
Bardzo fajna książka, jak wszystkie tegoż autora :) czyta się lekko i przyjemnie. Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMatthew Pearl kończy swoją wędrówkę po meandrach XIX-wiecznej literatury. „Zagadka Dickensa” zgrabnie domyka trylogię rozpoczętą „Klubem Dantego”.
Charles Dickens nie żyje. Ta wiadomość elektryzuje świat zakochany w prozie autora „Klubu Pickwicka”. Ale podczas gdy czytelnicy opłakują śmierć uwielbianego pisarza, wydawcy rozpoczynają bezpardonową walkę o publikację jego ostatniego utworu „Tajemnica Edwina Drooda”. Sęk w tym, że Dickens zdążył opublikować jedynie sześć rozdziałów swojej książki. Czy przed śmiercią napisał pozostałe? Jeśli tak, to gdzie je ukrył? Co stało się z Edwinem Droodem i kim jest pojawiający się w książce tajemniczy detektyw Dick Datchery?
Zagadka niedokończonej powieści nurtowała ludzi od chwili jej wydania. Domorośli dramaturdzy dopisywali własne zakończenia, a czytelnicy snuli spiskowe teorie dotyczące losów bohaterów „Tajemnicy...”. Pearl na szczęście nie próbuje uzupełniać Dickensa, choć zgrabnie naśladuje jego literacki styl i nie ukrywa, że jego powieść jest wielkim hołdem złożonym autorowi „Olivera Twista”.
Solidnie skrojona fabuła toczy się równolegle w Londynie, dokąd przyjeżdża poszukujący zaginionych notatek pisarza jego amerykański wydawca James R. Osgood, oraz w Indiach, gdzie przemytników opium tropi syn Dickensa Francis. Na dodatek Pearl przeskakuje też o kilka lat wstecz, wspominając ostatnie tournée pisarza po Stanach Zjednoczonych, a zwłaszcza jego niebezpieczne spotkanie z obłąkaną prześladowczynią. Wszystkie te elementy sprawiają początkowo wrażenie zestawionych na siłę, ale z biegiem czasu ładnie się zazębiają, a literackie puzzle ułożone zostają w chwilami zaskakującą, ale satysfakcjonującą całość.
O ile jednak poprzednie części trylogii – „Klub Dantego” i „Cień Poego” – były przede wszystkim historycznymi thrillerami, o tyle w „Zagadce Dickensa” Pearl większy nacisk kładzie na zbudowanie wiarygodnego obrazu epoki, zaledwie inkrustowanego kryminalną fabułą. Nie szuka rozwiązania zagadek, na które odpowiedzi nie ma, rzuca swoich bohaterów w wir niebezpiecznych wydarzeń jakby od niechcenia, choć akcję prowadzi precyzyjnie, co i rusz szykując jakąś fabularną woltę.
Ale o wiele ważniejszy od poszukiwania zaginionych rękopisów Dickensa jest tu obraz XIX-wiecznego społeczeństwa, wiktoriańskiej obyczajowości i zakłamania, siłą rzeczy wyrywkowy, ale fascynujący. Podróż od portowych zaułków Bostonu, poprzez nielegalne palarnie opium w Londynie aż na salony arystokratów, udała się Pearlowi znakomicie. Podobnie jak drobiazgowy – i chwilami wyjątkowo złośliwy – portret środowiska wydawców, bezpardonowo ze sobą walczących, uciekających się do wyjątkowo nieczystych zagrań i wynajmowania najemników, gotowych do zdobycia nieopublikowanych jeszcze materiałów sprytem, przemocą, a najczęściej jednym i drugim naraz. Wydawcy Pearla pewnie z takimi problemami nie musieli się zmagać, ale już rozmaite perypetie Bloomsbery, publikującego w Anglii powieści J.K. Rowling o Harrym Potterze, dowodzą, że choć od śmierci Dickensa minęło ponad 140 lat, aż tak wiele się nie zmieniło.
Recenzja ukazała się pierwotnie na łamach magazynu „Kultura” Dziennika Gazety Prawnej.
Matthew Pearl kończy swoją wędrówkę po meandrach XIX-wiecznej literatury. „Zagadka Dickensa” zgrabnie domyka trylogię rozpoczętą „Klubem Dantego”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCharles Dickens nie żyje. Ta wiadomość elektryzuje świat zakochany w prozie autora „Klubu Pickwicka”. Ale podczas gdy czytelnicy opłakują śmierć uwielbianego pisarza, wydawcy rozpoczynają bezpardonową walkę o publikację jego...
Mało brakowało a znienawidziłabym Dickensa, tak nudne to było.
Mało brakowało a znienawidziłabym Dickensa, tak nudne to było.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCóż ten amerykański twórca kryminałów ma w sobie, że nie wahałam się kupić w ciemno jego książki? Talent oczywiście. Mam w biblioteczce zaczytane egzemplarze jego dwóch poprzednich powieści - "Kubu Dantego" i "Cienia Poego". Nie pamiętam, żebym czytała wiele lepszych pozycji tego gatunku. Mroczna atmosfera, napięcie warte poobgryzanych paznokci, świetna akcja, niebanalne zakończenie, a przede wszystkim wplecenie w historię wielkich nazwisk literatury światowej i umiejętne odwołanie się do ówczesnych realiów. Książki o książkach - już samo to hasło jest w stanie nakłonić mnie do zakupu bez zastanowienia.
Więcej na:
http://zielonowglowie.blogspot.com/2013/02/matthew-pearl-zagadka-dickensa.html
Cóż ten amerykański twórca kryminałów ma w sobie, że nie wahałam się kupić w ciemno jego książki? Talent oczywiście. Mam w biblioteczce zaczytane egzemplarze jego dwóch poprzednich powieści - "Kubu Dantego" i "Cienia Poego". Nie pamiętam, żebym czytała wiele lepszych pozycji tego gatunku. Mroczna atmosfera, napięcie warte poobgryzanych paznokci, świetna akcja, niebanalne...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo słabo wciągająca, trochę się męczę.. Mam nadzieję, że skończę...
Końcówka wyraźnie lepsza. Udało się.
Bardzo słabo wciągająca, trochę się męczę.. Mam nadzieję, że skończę...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKońcówka wyraźnie lepsza. Udało się.
Przyznam szczerze, że na początku męczyłam się trochę czytając tą powieść.
Ale podobała mi się najbardziej ta tajemniczość, zagadkowość, zawiłość w temacie, która mieści się od pierwszej do ostatniej strony książki.
Przyznam szczerze, że na początku męczyłam się trochę czytając tą powieść.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle podobała mi się najbardziej ta tajemniczość, zagadkowość, zawiłość w temacie, która mieści się od pierwszej do ostatniej strony książki.
Wciągająca i nie spodziewałam się, że w tak wysokim stopniu napisana na faktach.
Wciągająca i nie spodziewałam się, że w tak wysokim stopniu napisana na faktach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść utrzymana w podobnym klimacie jak książki Dickensa - i to na pewno jeden z jej atutów, gdyż stworzenie takiej aury w przekonujący sposób nie jest łatwe.
"Zagadka Dickensa" wymaga od czytelnika znajomości biografii pisarza i jego ostatniej, niedokończonej powieści "Tajemnica Edwina Drooda".
M. Pearl przybliża sylwetkę angielskiego prozaika i treść intrygującej historii zniknięcia Edwina, jednak - moim zdaniem - to tylko szczątkowe informacje, które niezorientowanemu odbiorcy mogą utrudnić zrozumienie fabuły. A ta jest naprawdę pasjonująca!
Napięcie narasta w powieści stopniowo, aż wydarzenia następują po sobie lawinowo, odsłaniając kolejne szczegóły intrygi, ale i piętrząc nowe zagadki. Dopiero w zakończeniu emocje opadają i czytelnik może odetchnąć. Autor zostawia go jednak z małą wątpliwością - nie zdradzę, oczywiście, jaką, bo byłby to śmiertelny grzech, za który smażyłabym się w piekielnym kotle pełnym niecnych czytelników z długimi jęzorami :).
Wielkim plusem są także wyraziste sylwetki bohaterów, których autor opisuje podobnie jak Dickens charakteryzował swoje postacie. Czasem starczy kilka słów lub jedno złożone zdanie, byśmy mogli wyobrazić sobie tajemniczego osobnika, zapracowanego urzędnika lub wzburzoną niewiastę.
W powieści dominuje, oczywiście, tytułowa zagadka niedokończonej powieści Dickensa, jednak M. Pearl wplótł do niej także inne ważne i ciekawe tematy. To m.in. retrospekcje dotyczące podróży pisarza do Stanów Zjednoczonych i wywołanej przy tej okazji wielkiej dyskusji na temat praw autorskich, których amerykańscy wydawcy w ogóle nie honorowali, przypominając bardziej współczesnych piratów komputerowych niż szanowanych przedsiębiorców.
Osobny problem to emancypacja kobiet żyjących w drugiej połowie dziewiętnastego wieku.
Polecam wszystkim, którzy lubią książki z wielką tajemnicą na pierwszym planie i cenią mistrzów suspensu łączących wartką akcję z literackimi walorami.
Powieść utrzymana w podobnym klimacie jak książki Dickensa - i to na pewno jeden z jej atutów, gdyż stworzenie takiej aury w przekonujący sposób nie jest łatwe.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Zagadka Dickensa" wymaga od czytelnika znajomości biografii pisarza i jego ostatniej, niedokończonej powieści "Tajemnica Edwina Drooda".
M. Pearl przybliża sylwetkę angielskiego prozaika i treść intrygującej...
Nudna, męczyłam się przy jej czytaniu.
Nudna, męczyłam się przy jej czytaniu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna powieść Pearla, która wpadła w moje ręce i kolejna, która ma wiele wspólnego z podziwianym przeze mnie pisarzem.
Dickens.
W "Zagadce Dickensa" spotykamy się z młodym wydawcą, Jamesem R. Osgoodem, na którego barkach spoczywają losy jego firmy - Fields, Osgood & Co. Wydawnictwo cieszy się powodzeniem odkąd otrzymało prawo autorskie odnośnie wszelkich dzieł Charlesa Dickensa. Jednak wszystko do czasu... A mianowicie do dnia, w którym Charles Dickens umiera pozostawiając po sobie niedokończoną powieść w odcinkach, "Tajemnica Edwina Drooda". I od tej pory cały poukładany świat Osgooda sypie się jak domino. Przyszłość mężczyzny i prowadzonych przez niego interesów wisi na włosku, a on musi podjąć męską decyzję i podjąć odpowiednie kroki, by zapobiec katastrofie.
Jednocześnie, śledząc losy Jamesa, mamy wgląd w pracę bengalskiej policji poszukującej nielegalnych handlarzy opium, a także poznamy kilka ciekawych wydarzeń z drugiego tournee Dickensa po Stanach Zjednoczonych.
Pearl jak zwykle mnie nie rozczarował. Bohaterowie są świetnie opisani, każdy z nich ma swój charakter i osobowość, każdy z nich nasuwa mi na myśl pewne skojarzenia. Opisy nie są męczące.
Błyskotliwe dialogi. Wartka akcja. Fakty i mity z życia pisarza. Zagadka, która dręczyła mnie dniami i nocami. A wreszcie... Zaskakujące zakończenia.
Kilka słów, które w żadnym wypadku nie będą obiektywne.
Postać Osgooda - na początku jawił mi się jak młody emeryt bez zapału, ikry i tego czegoś, co powoduje, że czytelnik ma ochotę wspierać i dopingować książkową postać, jakby od tego zależało jej życie. Po jakimś czasie nabrałam do niego przekonania (a był to moment, w którym Osgood znalazł się w Rochester i robił sobie wycieczki do Londynu i okolic). A najdziwniejsze było dla mnie to, że sflaczały do tej pory Osgood w ostatnich rozdziałach nabiera wigoru i rośnie niemal do rangi Supermana.
Rebeka - kobieta, która była moją nadzieją na idealną bohaterkę ukazującą wyemancypowaną kobietę z Ameryki, która ma twardy charakter, bystry umysł i dąży do celu z uporem, którego mógłby jej pozazdrościć niejeden mężczyzna. A potem wyszły z niej ciepłe kluchy... Stała się kulą u nogi dla Osgooda.
Herman - w tym przypadku nie mogłam powstrzymać się przez długim jękiem rozpaczy... Oczekiwała, co tak też się zapowiadał, najmroczniejszego, najbardziej przebiegłego i tajemniczego bohatera tej powieści. A na końcu okazało się, że jest pachołkiem. Bezmózgim sługusem, mięśniakiem od czarnej roboty... i nie jest zbyt bystry i elokwentny... Jego słowa wcale nie budziły grozy. Wręcz przeciwnie - miałam ochotę śmiać się, jakbym usłyszała niezły dowcip, kiedy groził Osgoodowi i Rebece.
Nie zawiodłam się na zagadce. Nie wiem, jak pisarz to robi, ale z każdą stroną próbuję prześcignąć umysły głównych bohaterów i dokopać się do prawdy. I strasznie irytuje mnie, gdy wymyślony przeze mnie ciąg zdarzeń zostaje przekreślony, ponieważ pan Pearl wprowadza do powieści element, który nie pasuje mi do reszty układanki! Ale to jest w jego książkach najlepsze... element zaskoczenia.
Walka wydawnictw, książkowi piraci, tajemniczy ciąg dalszy historii Edwina Drooda, handel opium, zagadka, która nigdy nie zostanie rozwiązana; to jest powieść Pearla.
Kolejna powieść Pearla, która wpadła w moje ręce i kolejna, która ma wiele wspólnego z podziwianym przeze mnie pisarzem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDickens.
W "Zagadce Dickensa" spotykamy się z młodym wydawcą, Jamesem R. Osgoodem, na którego barkach spoczywają losy jego firmy - Fields, Osgood & Co. Wydawnictwo cieszy się powodzeniem odkąd otrzymało prawo autorskie odnośnie wszelkich dzieł Charlesa...
Świetna książka dobrze napisana , o ciekawej fabule , która wciąga. Do tego zgrabnie wplecione wątki biografii najwybitniejszego pisarza XIX w. Charlesa Dickensa. Warto przeczytać :).
Świetna książka dobrze napisana , o ciekawej fabule , która wciąga. Do tego zgrabnie wplecione wątki biografii najwybitniejszego pisarza XIX w. Charlesa Dickensa. Warto przeczytać :).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra, jednak nie powala.
Dobra, jednak nie powala.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna zagadka powiązana ze słynnym pisarzem. A nawet zagadek kilka. Czy wszystko zostanie przed nami odkryte?
Książka z wieloma zaletami i jedną wadą. Atutem jest przede wszystkim okładka - rewelacja! Pomysł utworu - duży plus. Postać Karola Dickensa - dla mnie wielkie pozytywne zaskoczenie, czytając, czułam go obok, widziałam jak chodzi, jak pisze, słyszałam wypowiadane przez niego słowa. Tak samo jest z całym klimatem książki, przesiąkniętej opium. Druga połowa XIX wieku, wojny wydawnictw, coraz bardziej popularna narkomania, przemyty... Wszystko to wydaje się być bardzo autentyczne, obrazowe - czytelnik czuje się niemal jak cichy bohater, podglądacz zza winkla.
Sam Dickens, nazywany tu jest "Wielkim Magikiem", "Wodzem", uwielbiany przez tłumy, persona grata, obiekt obsesji, ekscytacji, ale także kura znosząca złote jajka...
Pisarz-geniusz, największy z największych:
"Dickens potrafił w każdej ze swych książek posługiwać się w równej mierze dowcipem i wnikliwością, entuzjazmem i współczuciem. Jego bohaterowie nie byli ani postaciami papierowymi, ani słabo zamaskowanymi emanacjami osobowości samego pisarza. Nie, te postaci były w pełni sobą. Opowieści Dickensa nie miały wzbudzać u czytelników aspiracji do klasy wyższej ani nienawiści do innych niż ich własna, lecz zachęcać do znalezienia we wszystkich człowieczeństwa i ludzkiej istoty. To właśnie uczyniło go najsłynniejszym autorem na świecie."
Oprócz Dickensa, znajdziemy w "Zagadce..." również kilku innych, równie świetnie nakreślonych bohaterów, m.in. Hermana - człowieka, którego się bałam aż do końca powieści, nawet teraz ciarki mi po plecach przechodzą - zwierzęcy, diaboliczny morderca; Tom Branagan - człowiek z pozoru przewrażliwiony, zakompleksiony, który okazuje się nadzwyczaj odważnym bohaterem z intuicją, wierny i lojalny, J. R. Osgood - dżentelmen, jakich mało, choć w jego kreacji czuło się małe zgrzyty. Pozostali bohaterowie nie wyróżniali się tak bardzo, przynajmniej dla mnie - a już totalnym rozczarowaniem była dla mnie postać panny Sand - miała być symbolem kobiety nowych czasów? Która pracuje, zarabia (oczywiście mniej niż mężczyzna), sama się utrzymuje i w dodatku rozwódka! Dla mnie to taka cicha, szara gąska, dają tyle - to wezmę, mam pojechać? - to pojadę itd... Mnie zawiodła...
Słów kilka jeszcze o wątku głównym. Umiera pisarz o oczach "jak wykrzykniki". Okazuje się, że zmarł w trakcie pracy nad najnowszą powieścią (która miała być nowoczesna, taka jak żadna inna), której odcinki zaczęły się już ukazywać w prasie. Planowanych było dwanaście części, Dickens umiera przy szóstej. I oto tą swoją śmiercią rozpętał istne piekło. Pogrążył w żałobie miliony swoich fanów, pozostawił nieskończoną książkę, której zakończenie dla wszystkich była na wagę złota. Albo przez ciekawość, albo dla zysku.
Bohaterowie tej książki dzielą się na dobrych i złych (uogólniam), złymi kieruje chęć pomnożenia swoich funduszy, ale dobrymi niestety tez... Oczywiście, ci pozytywni mają w tym szlachetniejsze cele, ale wszystko idzie o pieniądze...
Całe zamieszanie spowodowane jest książką pt. "Tajemnica Edwina Drooda":
"Drood miał być historią młodego dżentelmena, Edwina Drooda - uczciwego, choć niezbyt rozgarniętego, który znika, wywoławszy zawiść nikczemnego wuja, Johna Jaspera, wiodącego podwójne życie szanowanego obywatela i narkomana."
Ale walki wydawców to nie wszystko. Na tej książce, a właściwie na braku jej części bardzo komuś zależy... Tak bardzo, że aż poleje się krew! Dlaczego? Komu? I co jeszcze wiąże się z tą książką? I czy ona w pewnym sensie nie żyje własnym życiem? Oj, pytań tu można postawić naprawdę wiele, a odpowiedzi czasem bardzo zaskakują, a czasem wcale. I to jest największym minusem - kilku spraw możemy się domyślić dużo wcześniej niż Pearl nam to zdradzi.
Bywają w tej książce momenty tak ciekawe, że zapomina się o całym świecie, są też momenty nudne, czasem ma się wrażenie, że autor coś napisał nie wiadomo po co. Tak czy inaczej książka na plus - może Pearl nie wykorzystuje całego potencjału, jaki ta powieść niesie, ale świetnie oddaje klimat "tamtych czasów" , a raczej jego wycinek, no i ten Dickens!
I na koniec tak mnie drąży ciągle jedna myśl: gdzie się podział tamten kult pisarza/y?
(http://dajprzeczytac.blogspot.com/)
Kolejna zagadka powiązana ze słynnym pisarzem. A nawet zagadek kilka. Czy wszystko zostanie przed nami odkryte?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka z wieloma zaletami i jedną wadą. Atutem jest przede wszystkim okładka - rewelacja! Pomysł utworu - duży plus. Postać Karola Dickensa - dla mnie wielkie pozytywne zaskoczenie, czytając, czułam go obok, widziałam jak chodzi, jak pisze, słyszałam...
W porównaniu z "Klubem Dantego" leży i kwiczy. Po jej przeczytaniu miałam wrażenie, że nadal połowy z niej nie rozumiem, a druga część jest po prostu nie dopowiedziana. Jeśli ktoś ma ochotę sprawdzić, na ile różni się ona od pozostałych dwu powieści tegoż autora, niechaj czyta. Ale na fajerwerki nie ma się raczej co nastawiać.
W porównaniu z "Klubem Dantego" leży i kwiczy. Po jej przeczytaniu miałam wrażenie, że nadal połowy z niej nie rozumiem, a druga część jest po prostu nie dopowiedziana. Jeśli ktoś ma ochotę sprawdzić, na ile różni się ona od pozostałych dwu powieści tegoż autora, niechaj czyta. Ale na fajerwerki nie ma się raczej co nastawiać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRzecz niewątpliwie lepsza od poprzedniej - 'Cienia Poego'. Cóż z tego, skoro przez pierwsze (!) 300 stron zastanawiałem się, gdzie, do ciężkiego licha, ta zagadka?! Do tego na siłę wciśnięty wątek indyjski, język pełen swiftek (kto nie wie, co to swiftka - odsyłam do 'Jak pisać' Kinga) i wbrew obietnicy z okładki - bynajmniej nie złożone postacie.
Ostatnie rozdziały rekompensują nieco poświęcony książce czas. Ostatecznie więc - słabe 3...
Rzecz niewątpliwie lepsza od poprzedniej - 'Cienia Poego'. Cóż z tego, skoro przez pierwsze (!) 300 stron zastanawiałem się, gdzie, do ciężkiego licha, ta zagadka?! Do tego na siłę wciśnięty wątek indyjski, język pełen swiftek (kto nie wie, co to swiftka - odsyłam do 'Jak pisać' Kinga) i wbrew obietnicy z okładki - bynajmniej nie złożone postacie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstatnie rozdziały...
Ciekawa, ale nie porywająca...
Ciekawa, ale nie porywająca...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam wrażenie, że Matthew Pearl ma syndrom mojej fryzjerki: raz mu się uda, a raz nie. Czytanie "Zagadki Dickensa" było daniem mu ostatniej szansy po beznadziejnym "Cieniu Poego". I muszę przyznać, ze spisał się.
Odnalazłam tu wszystko, czym zachwycił mnie "Klub Dantego": skomplikowaną wielowarstwową tajemnicę, klimat Ameryki i Anglii w XIX wieku, różne grupy interesów, zgrabne przeplatanie realnych sytuacji z tymi wymyślonymi i wciągającą akcję. Dodatkowo jeszcze przenoszenie akcji w czasie z pozornie nie mającymi z sobą powiązania postaciami, co później ujęte jest w spójną całość.
Trzymam kciuki za kolejną książkę Pearla. Mam nadzieje, że pozbędzie się tego fryzjerskiego syndromu, bo to naprawdę inteligentny pisarz. Potrafi napisać dobrą powieść podpartą solidnymi badaniami.
Mam wrażenie, że Matthew Pearl ma syndrom mojej fryzjerki: raz mu się uda, a raz nie. Czytanie "Zagadki Dickensa" było daniem mu ostatniej szansy po beznadziejnym "Cieniu Poego". I muszę przyznać, ze spisał się.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdnalazłam tu wszystko, czym zachwycił mnie "Klub Dantego": skomplikowaną wielowarstwową tajemnicę, klimat Ameryki i Anglii w XIX wieku, różne grupy interesów,...
tajemnicza i nie rozwiązana
bardzo wciągająca
tajemnicza i nie rozwiązana
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tobardzo wciągająca
Kolejna, już trzecia książka Matthew Pearla, na którą osobiście, jako fanka twórczości autora, czekałam z niecierpliwością, nie pozostawia wątpliwości, że mamy do czynienia z człowiekiem wybitnie błyskotliwym i utalentowanym. Po raz kolejny jako, jakby nie patrzeć, krytyczna i wybredna czytelniczka, nie zawiodłam się ani trochę.
Zagadka Dickensa, podobnie jak wcześniejsze pozycje Pearla, osadzone są w czasie historycznym, a fabuła lawiruje wokół twórczości genialnego literata — tym razem wybór autora padł na słynnego Charlesa Dickensa.
W tym miejscu pragnę wyrazić ogromne uznanie dla wiedzy autora. Bardzo wyraźnie widać w jego książkach doskonałe wykształcenie filologiczne. Ponadto, każda z części sprawia, że aż chce się sięgnąć po twórczość najpierw Dantego i Poego, a teraz Dickensa.
Najnowsza powieść składa się z trzech wątków, które, rzecz jasna, splatają się ze sobą wraz z kolejnymi kartami książki. Pierwszy dotyczy odległych spraw handlarzy opium w Bengalu, których tropi młody Frank Dickens, drugi zaczyna się w dniu śmierci Charlesa Dickensa, natomiast ostatni stanowi retrospekcje — opowiada o pobycie pisarza w Ameryce.
Poza tym, że książkę czyta się bardzo dobrze, w ramach odetchnięcia od nieco cięższej lektury polonistycznej — wybór jest idealny, to akcja jest bardzo wciągająca. Jako wieloletnia miłośniczka kryminałów, umysł mam wyćwiczony i z reguły finałowe odkrycie tajemnicy nie jest dla mnie niespodzianką. I w chwili, gdy w Zagadce... klarowało się rozwiązanie, pomyślałam: dobre, ale tym razem domyśliłam sie wszystkiego. Jednak po kilku wersach wiedziałam juz, że Pearl jednak mnie nie zawiódł i nie uchroniłam się od potężnego zaskoczenia. A ja zaskoczenie, zapewne przez rzadkość doznawania, bardzo lubię. Dlatego polecam, zdecydowanie.
Kolejna, już trzecia książka Matthew Pearla, na którą osobiście, jako fanka twórczości autora, czekałam z niecierpliwością, nie pozostawia wątpliwości, że mamy do czynienia z człowiekiem wybitnie błyskotliwym i utalentowanym. Po raz kolejny jako, jakby nie patrzeć, krytyczna i wybredna czytelniczka, nie zawiodłam się ani trochę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZagadka Dickensa, podobnie jak wcześniejsze...
I znowu kryminalna intryga opiera się na zagadce literackiej. Tym razem gonimy za połową ostatniej powieści Dickensa a przy okazji poznajemy amerykańskich wydawców, piratów książkowych, wyemancypowane rozwódki i handlarzy opium. Pearl znowu w formie :)
I znowu kryminalna intryga opiera się na zagadce literackiej. Tym razem gonimy za połową ostatniej powieści Dickensa a przy okazji poznajemy amerykańskich wydawców, piratów książkowych, wyemancypowane rozwódki i handlarzy opium. Pearl znowu w formie :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tojak dla mnie ciężka do przebrnięcia w przeciwieństwie do klubu dantego
jak dla mnie ciężka do przebrnięcia w przeciwieństwie do klubu dantego
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to