Opisy tej książki, które czytałem wcześniej, kompletnie nie oddają tego czym ona jest. A zresztą trudno jest oddać co to jest. Nie jest to fikcja ale nie są to też wspomnienia, a przynajmniej w dużej części nie są to wspomnienia autora. To raczej dość luźny zbiór różnych rozmów i wspomnień toczonych w Toronto z emigrantami z terenów tarnopolskiego i trochę z Pokucia. Tak się ułożyło, że tam, na emigracji Abramow zetknął się z emigrantami z tego regionu, emigrantami polskimi, ukraińskimi i ukraińsko-polskimi. I zbiera tu zbiór opowieści, z których tworzy się niemal jedna gawęda, łącząca w sobie niemal wszystko: czasy Franciszka Józefa, czasy wojny polsko-ukraińskiej, Dwudziestolecie, okupację radziecką i okupację niemiecką, Zagładę Żydów, ale i okres stalinizmu oraz Marzec 1968 z okresem bezpośrednio poprzedzającym. A to wszystko w atmosferze polskiej piekarni w Toronto.
Bardzo trudno powiedzieć co to za forma, ale treści słucha się bardzo dobrze.
Poniewczasie zorientowałem się, że to jest niejako druga część cyklu, rozpoczętego przez "Nawiało nam burzę". Ale chyba nie przeszkodzi bardzo jak wysłucham w kolejności odwrotnej.
[Audiobook, czyta Ksawery Jasieński, 13 godzin i 13 minut]
Opisy tej książki, które czytałem wcześniej, kompletnie nie oddają tego czym ona jest. A zresztą trudno jest oddać co to jest. Nie jest to fikcja ale nie są to też wspomnienia, a przynajmniej w dużej części nie są to wspomnienia autora. To raczej dość luźny zbiór różnych rozmów i wspomnień toczonych w Toronto z emigrantami z terenów tarnopolskiego i trochę z Pokucia. Tak...
Autor pisząc Nawiało nam burzę uzbierał mnóstwo materiałów, które wystawały poza ramy i nie znalazły się w pierwotnej pracy. Powstała pozycja będąca rodzajem uzupełnienia, wciąż zawierająca mnóstwo ciekawych historii i informacji ale nie mająca już siły pierwszego tomu. Trafiają się powtórki, historie mniej interesujące.
Literacko rzecz, nienaganna. Interpretacja Ksawerego Jasieńskiego równie świetna jak w przypadku tomu pierwszego.
7/10
Autor pisząc Nawiało nam burzę uzbierał mnóstwo materiałów, które wystawały poza ramy i nie znalazły się w pierwotnej pracy. Powstała pozycja będąca rodzajem uzupełnienia, wciąż zawierająca mnóstwo ciekawych historii i informacji ale nie mająca już siły pierwszego tomu. Trafiają się powtórki, historie mniej interesujące.
Hadyńkowce to, według Wikipedii, wieś w rejonie husiatyńskim obwodu tarnopolskiego, leżąca nad Niczławą. I o tej właśnie wsi, a właściwie o jej mieszkańcach pisze autor. Wybrał ją ponieważ kojarzy mu się z dzieciństwem, wakacjami nad Dnieprem, gdzie plaża to były takie duże białe kamienie, które się mocno nagrzewały od słońca. Spisuje dzieje Polaków, Ukraińców, Żydów, Niemców i Rosjan. Bodźcem do utrwalenia tych relacji był starszy pan, weteran II wojny światowej, który ubrany w mundur stał pod pomnikiem poległych i czekał, aż wnuk zrobi mu zdjęcie. Działo się to w parku w Toronto. Nikt na tych mężczyzn nie zwracał uwagi. Można było odnieść wrażenie, iż społeczeństwo traktuje starszego pana niczym nieszkodliwego dziwaka. Autor postanowił, iż chce utrwalić losy ludności zamieszkującej niegdyś małą wioskę na kresach, póki jeszcze jest w stanie, póki żyją świadkowie historii. Nawet jeśli może się wydawać, że ich przeżycia są nieistotne z punktu widzenia historii, tej przez duże H. Lecz przecież to los jednostek składa się na dzieje narodów, a gdy zostaną tylko suche daty i miejsca, wiele utracimy. Pisarz głównie skupia się na okresie drugiej wojny, lecz opisuje również czasy powojenne, stalinizm panujący w Polsce, odwołuje się również to czasów jemu współczesnych, czyli lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Ze swoimi informatorami spotyka się głównie w Kanadzie, ponieważ tam właśnie rzucił ich los. Ciekawy wniosek wysnuwa jeden z bohaterów opowieści, iż jest z niego teraz „obcy element graniczny” (stosując nomenklaturę wojskową), ponieważ nie ma już ziemi, z którą czułby się związany emocjonalnie. Niektóre wątki wspomnień były wcześniej przedstawione w książce „Nawiało nam burzę”. Opowieści są trochę chaotyczne, chronologia nie jest ich mocną stroną, jak to ze wspomnieniami bywa, a to się komuś coś przypomni, a to ktoś coś dopowie, a to sprostuje. Niemniej jednak słucha się przyjemnie, a autor stara się weryfikować informacje sięgając do różnorodnych źródeł. Polecam.
Hadyńkowce to, według Wikipedii, wieś w rejonie husiatyńskim obwodu tarnopolskiego, leżąca nad Niczławą. I o tej właśnie wsi, a właściwie o jej mieszkańcach pisze autor. Wybrał ją ponieważ kojarzy mu się z dzieciństwem, wakacjami nad Dnieprem, gdzie plaża to były takie duże białe kamienie, które się mocno nagrzewały od słońca. Spisuje dzieje Polaków, Ukraińców, Żydów,...
Ta powieść to słabsza kontynuacja ,,Nawiało nam burze",jednak warto ją przeczytać w celu uzupełnienia losów bohaterów a i trochę absurdów rodem z PRL-lu się znajdzie!
Ta powieść to słabsza kontynuacja ,,Nawiało nam burze",jednak warto ją przeczytać w celu uzupełnienia losów bohaterów a i trochę absurdów rodem z PRL-lu się znajdzie!
"Granica sokoła" to kontynuacja historii opisanej w rewelacyjnej "Nawiało nam burzę". Tam opisane są prawdziwe losy rodziny Wawrów pochodzącej z Podola, która doświadczyła wszystkich przeżyć związanych z obiema wojnami światowymi, mordów na Polakach organizowanych przez UPA, wywózki w 1945 na "ziemie odzyskane", a potem emigracji za ocean. W "Granicy sokoła" autor zamieścił wątki wydzielone z tamtej powieści, niektóre zbytnio odbiegające od tematu, pozostałe to rozwinięcie innych, takich, które nie mieściły się głównej powieści. Polecam obie!
"Granica sokoła" to kontynuacja historii opisanej w rewelacyjnej "Nawiało nam burzę". Tam opisane są prawdziwe losy rodziny Wawrów pochodzącej z Podola, która doświadczyła wszystkich przeżyć związanych z obiema wojnami światowymi, mordów na Polakach organizowanych przez UPA, wywózki w 1945 na "ziemie odzyskane", a potem emigracji za ocean. W "Granicy sokoła" autor zamieścił...
Ta książka była dla mnie wielką podróżą w przeszłość, której nie znałam i bardzo się z tego cieszę, bo opisywane fakty i absurdy z jednej strony śmieszą a z drugiej przerażają. Ja co prawda urodziłam się jeszcze w PRL ale nic z niego nie pamiętam więc jestem ciekawa opinii innych czytelników, którzy przeczytali tę książkę.
Ta książka była dla mnie wielką podróżą w przeszłość, której nie znałam i bardzo się z tego cieszę, bo opisywane fakty i absurdy z jednej strony śmieszą a z drugiej przerażają. Ja co prawda urodziłam się jeszcze w PRL ale nic z niego nie pamiętam więc jestem ciekawa opinii innych czytelników, którzy przeczytali tę książkę.
Ciekawa
Ciekawa
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpisy tej książki, które czytałem wcześniej, kompletnie nie oddają tego czym ona jest. A zresztą trudno jest oddać co to jest. Nie jest to fikcja ale nie są to też wspomnienia, a przynajmniej w dużej części nie są to wspomnienia autora. To raczej dość luźny zbiór różnych rozmów i wspomnień toczonych w Toronto z emigrantami z terenów tarnopolskiego i trochę z Pokucia. Tak się ułożyło, że tam, na emigracji Abramow zetknął się z emigrantami z tego regionu, emigrantami polskimi, ukraińskimi i ukraińsko-polskimi. I zbiera tu zbiór opowieści, z których tworzy się niemal jedna gawęda, łącząca w sobie niemal wszystko: czasy Franciszka Józefa, czasy wojny polsko-ukraińskiej, Dwudziestolecie, okupację radziecką i okupację niemiecką, Zagładę Żydów, ale i okres stalinizmu oraz Marzec 1968 z okresem bezpośrednio poprzedzającym. A to wszystko w atmosferze polskiej piekarni w Toronto.
Bardzo trudno powiedzieć co to za forma, ale treści słucha się bardzo dobrze.
Poniewczasie zorientowałem się, że to jest niejako druga część cyklu, rozpoczętego przez "Nawiało nam burzę". Ale chyba nie przeszkodzi bardzo jak wysłucham w kolejności odwrotnej.
[Audiobook, czyta Ksawery Jasieński, 13 godzin i 13 minut]
Opisy tej książki, które czytałem wcześniej, kompletnie nie oddają tego czym ona jest. A zresztą trudno jest oddać co to jest. Nie jest to fikcja ale nie są to też wspomnienia, a przynajmniej w dużej części nie są to wspomnienia autora. To raczej dość luźny zbiór różnych rozmów i wspomnień toczonych w Toronto z emigrantami z terenów tarnopolskiego i trochę z Pokucia. Tak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor pisząc Nawiało nam burzę uzbierał mnóstwo materiałów, które wystawały poza ramy i nie znalazły się w pierwotnej pracy. Powstała pozycja będąca rodzajem uzupełnienia, wciąż zawierająca mnóstwo ciekawych historii i informacji ale nie mająca już siły pierwszego tomu. Trafiają się powtórki, historie mniej interesujące.
Literacko rzecz, nienaganna. Interpretacja Ksawerego Jasieńskiego równie świetna jak w przypadku tomu pierwszego.
7/10
Autor pisząc Nawiało nam burzę uzbierał mnóstwo materiałów, które wystawały poza ramy i nie znalazły się w pierwotnej pracy. Powstała pozycja będąca rodzajem uzupełnienia, wciąż zawierająca mnóstwo ciekawych historii i informacji ale nie mająca już siły pierwszego tomu. Trafiają się powtórki, historie mniej interesujące.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLiteracko rzecz, nienaganna. Interpretacja Ksawerego...
Hadyńkowce to, według Wikipedii, wieś w rejonie husiatyńskim obwodu tarnopolskiego, leżąca nad Niczławą. I o tej właśnie wsi, a właściwie o jej mieszkańcach pisze autor. Wybrał ją ponieważ kojarzy mu się z dzieciństwem, wakacjami nad Dnieprem, gdzie plaża to były takie duże białe kamienie, które się mocno nagrzewały od słońca. Spisuje dzieje Polaków, Ukraińców, Żydów, Niemców i Rosjan. Bodźcem do utrwalenia tych relacji był starszy pan, weteran II wojny światowej, który ubrany w mundur stał pod pomnikiem poległych i czekał, aż wnuk zrobi mu zdjęcie. Działo się to w parku w Toronto. Nikt na tych mężczyzn nie zwracał uwagi. Można było odnieść wrażenie, iż społeczeństwo traktuje starszego pana niczym nieszkodliwego dziwaka. Autor postanowił, iż chce utrwalić losy ludności zamieszkującej niegdyś małą wioskę na kresach, póki jeszcze jest w stanie, póki żyją świadkowie historii. Nawet jeśli może się wydawać, że ich przeżycia są nieistotne z punktu widzenia historii, tej przez duże H. Lecz przecież to los jednostek składa się na dzieje narodów, a gdy zostaną tylko suche daty i miejsca, wiele utracimy. Pisarz głównie skupia się na okresie drugiej wojny, lecz opisuje również czasy powojenne, stalinizm panujący w Polsce, odwołuje się również to czasów jemu współczesnych, czyli lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Ze swoimi informatorami spotyka się głównie w Kanadzie, ponieważ tam właśnie rzucił ich los. Ciekawy wniosek wysnuwa jeden z bohaterów opowieści, iż jest z niego teraz „obcy element graniczny” (stosując nomenklaturę wojskową), ponieważ nie ma już ziemi, z którą czułby się związany emocjonalnie. Niektóre wątki wspomnień były wcześniej przedstawione w książce „Nawiało nam burzę”. Opowieści są trochę chaotyczne, chronologia nie jest ich mocną stroną, jak to ze wspomnieniami bywa, a to się komuś coś przypomni, a to ktoś coś dopowie, a to sprostuje. Niemniej jednak słucha się przyjemnie, a autor stara się weryfikować informacje sięgając do różnorodnych źródeł. Polecam.
Hadyńkowce to, według Wikipedii, wieś w rejonie husiatyńskim obwodu tarnopolskiego, leżąca nad Niczławą. I o tej właśnie wsi, a właściwie o jej mieszkańcach pisze autor. Wybrał ją ponieważ kojarzy mu się z dzieciństwem, wakacjami nad Dnieprem, gdzie plaża to były takie duże białe kamienie, które się mocno nagrzewały od słońca. Spisuje dzieje Polaków, Ukraińców, Żydów,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa powieść to słabsza kontynuacja ,,Nawiało nam burze",jednak warto ją przeczytać w celu uzupełnienia losów bohaterów a i trochę absurdów rodem z PRL-lu się znajdzie!
Ta powieść to słabsza kontynuacja ,,Nawiało nam burze",jednak warto ją przeczytać w celu uzupełnienia losów bohaterów a i trochę absurdów rodem z PRL-lu się znajdzie!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Granica sokoła" to kontynuacja historii opisanej w rewelacyjnej "Nawiało nam burzę". Tam opisane są prawdziwe losy rodziny Wawrów pochodzącej z Podola, która doświadczyła wszystkich przeżyć związanych z obiema wojnami światowymi, mordów na Polakach organizowanych przez UPA, wywózki w 1945 na "ziemie odzyskane", a potem emigracji za ocean. W "Granicy sokoła" autor zamieścił wątki wydzielone z tamtej powieści, niektóre zbytnio odbiegające od tematu, pozostałe to rozwinięcie innych, takich, które nie mieściły się głównej powieści. Polecam obie!
"Granica sokoła" to kontynuacja historii opisanej w rewelacyjnej "Nawiało nam burzę". Tam opisane są prawdziwe losy rodziny Wawrów pochodzącej z Podola, która doświadczyła wszystkich przeżyć związanych z obiema wojnami światowymi, mordów na Polakach organizowanych przez UPA, wywózki w 1945 na "ziemie odzyskane", a potem emigracji za ocean. W "Granicy sokoła" autor zamieścił...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka była dla mnie wielką podróżą w przeszłość, której nie znałam i bardzo się z tego cieszę, bo opisywane fakty i absurdy z jednej strony śmieszą a z drugiej przerażają. Ja co prawda urodziłam się jeszcze w PRL ale nic z niego nie pamiętam więc jestem ciekawa opinii innych czytelników, którzy przeczytali tę książkę.
Ta książka była dla mnie wielką podróżą w przeszłość, której nie znałam i bardzo się z tego cieszę, bo opisywane fakty i absurdy z jednej strony śmieszą a z drugiej przerażają. Ja co prawda urodziłam się jeszcze w PRL ale nic z niego nie pamiętam więc jestem ciekawa opinii innych czytelników, którzy przeczytali tę książkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to