Pierwsza książka cyklu, jaką przeczytałem i wciąż, jak dla mnie jedna z najlepszych. Sama historia jest naprawdę ogryginalna i nie brak jej klimatu. Postacie ciekawe i mocno zarysowane. Pojawia się także kontynuacja wątku z Czarodziejskich Mieczy, co sprawia, że całość opowieści łączy się zgrabnie z historią odbijania Escore. Czytało się znakomicie!
Pierwsza książka cyklu, jaką przeczytałem i wciąż, jak dla mnie jedna z najlepszych. Sama historia jest naprawdę ogryginalna i nie brak jej klimatu. Postacie ciekawe i mocno zarysowane. Pojawia się także kontynuacja wątku z Czarodziejskich Mieczy, co sprawia, że całość opowieści łączy się zgrabnie z historią odbijania Escore. Czytało się znakomicie!
Cieszyłem się na powrót do Estcarpu, niestety... przez 2/3 książki mamy typową opowieść drogi, gdzie mało się dzieje, natomiast finał jest zwyczajnie słaby, pogmatwany i bełkotliwy. Zdecydowanie jedna ze słabszych książek w cyklu.
Cieszyłem się na powrót do Estcarpu, niestety... przez 2/3 książki mamy typową opowieść drogi, gdzie mało się dzieje, natomiast finał jest zwyczajnie słaby, pogmatwany i bełkotliwy. Zdecydowanie jedna ze słabszych książek w cyklu.
Kolejna książka z cyklu. Kolejny brak jakichś szczególnych rewelacji. Ot przyzwoite czytadło.
Najcenniejsza rzecz? Daje trochę wglądu w rzeczywistość Sokolników, co dla mnie jako zainteresowanego sokolnictwem jako takim było cenne. I tyle.
Kolejna książka z cyklu. Kolejny brak jakichś szczególnych rewelacji. Ot przyzwoite czytadło.
Najcenniejsza rzecz? Daje trochę wglądu w rzeczywistość Sokolników, co dla mnie jako zainteresowanego sokolnictwem jako takim było cenne. I tyle.
Kolejny tom cyklu. Kolejna historia. Właściwie nie trzeba znać poprzednich tomów, każda jest odrębną całością. Czyta się przyjemnie. Jest i magia i intryga i trochę walki, a także dylematów moralnych (nie za dużo więc w czystej rozrywce nie przeszkadzają). Jako lektura przed kominkiem w wyjątkowo paskudny wieczór godna polecenia.
Kolejny tom cyklu. Kolejna historia. Właściwie nie trzeba znać poprzednich tomów, każda jest odrębną całością. Czyta się przyjemnie. Jest i magia i intryga i trochę walki, a także dylematów moralnych (nie za dużo więc w czystej rozrywce nie przeszkadzają). Jako lektura przed kominkiem w wyjątkowo paskudny wieczór godna polecenia.
Przez 2/3 powieść stanowi wyśmienity quest, by potem zamienić się w magiczno-geasowską plątaninę dziwnych motywów, wydarzeń i generalnie czynników wywołujących tylko irytacją głupotą autorki w nieumiejętności kończenia wątków.
Fabuła jest taka, że jest sobie zwykła dziewczyna Tritha, ostatnia z karsteńskiego rodu Sokoła, która potrzebuje wrócić z Estcarpu do swojej rodowej siedziby, zniszczonej dwie dekady wcześniej podczas hekatomby Starej Rasy. Do spółki dobiera sobie Sokolnika i tak ruszają przez góry na granicy Karstenu i Estcarpu, po drodze zgarniając jeszcze będącego w tarapatach, utalentowanego magicznie dzieciaka Alona, którego pochodzenie jest nieznane (piękna sprawa, myślę sobie, to będzie najlepsza powieść serii). I tak sobie wędrują, po drodze odkrywając stopniowo przyczyny swojej wędrówki. Z każda kolejną stroną mój optymizm ulegał destrukcji. Bo się ostatecznie okazuje, że cała trójka została ZBIOROWO obłożona ... geas! I to geas sprawia, że Sokolnik trwa przy Trithi, chociaż z natury swojego rodu nie cierpi kobiet, że spotykają tajemniczego Alona, że Tritha w zrujnowanej siedzibie swojego rodu szuka pewnej magicznej szkatułki, że brną dalej w otwartą gardziel oczywistego niebezpieczeństwa, że tajemnicze moce, które się nimi posługują czynią ich bezwolnymi kukłami, a na końcu nawet ofiarami odgórnych gierek. Takie mięso armatnie, jak na wojnie piechota wysyłana naprzeciwko czołgom przez wyższą siłę, czyli dowództwo. Wspaniale, kolejna świetnie zapowiadająca się historia fantasy, która w swych założeniach opiera się na tak karygodnych motywach. Bohater to bohater, musi podążać z punktu A do punktu B, ale DOBROWOLNIE, aby czytelnik mógł się z takim delikwentem chociaż trochę zidentyfikować, pokibicować mu w jego queście. Ten cały motyw geas powoduje, że cała historia rozpisana na 224 strony nie miała żadnego sensu, skoro absolutnie nic od bohaterów nie zależało. Do tego dochodzi klasycznie już spartolone zakończenie, niewyjaśniony wątek tego Alona, pokręcone wyjaśnienie, kto i dlaczego nałożył to geas (wychodzi na to, że znowu Ninutra), tradycyjny wątek miłosny na siłę, no i pojawienie się z czapy Yonana, Crythy i Uruka, którzy dużo gadają o szykowaniu się na wielką bitwę z adeptem Ciemności, by potem stać i przyglądać się jak ten zostaje w mgnieniu oka zabity rzuconym nożem. Śmiech na sali.
Spore rozczarowanie, wysoka ocena 3/10 tylko za początkowy klimat fajnego questu.
Przez 2/3 powieść stanowi wyśmienity quest, by potem zamienić się w magiczno-geasowską plątaninę dziwnych motywów, wydarzeń i generalnie czynników wywołujących tylko irytacją głupotą autorki w nieumiejętności kończenia wątków.
Fabuła jest taka, że jest sobie zwykła dziewczyna Tritha, ostatnia z karsteńskiego rodu Sokoła, która potrzebuje wrócić z Estcarpu do swojej rodowej...
Oj, lepsza, lepsza, tak dobra jak pierwsze trzy części cyklu Świat Czarownic. Ciekawa, epicka, klasyczna fantastyczna wyprawa ku spełnieniu przeznaczenia. Polecam!
Oj, lepsza, lepsza, tak dobra jak pierwsze trzy części cyklu Świat Czarownic. Ciekawa, epicka, klasyczna fantastyczna wyprawa ku spełnieniu przeznaczenia. Polecam!
Pierwsza książka cyklu, jaką przeczytałem i wciąż, jak dla mnie jedna z najlepszych. Sama historia jest naprawdę ogryginalna i nie brak jej klimatu. Postacie ciekawe i mocno zarysowane. Pojawia się także kontynuacja wątku z Czarodziejskich Mieczy, co sprawia, że całość opowieści łączy się zgrabnie z historią odbijania Escore. Czytało się znakomicie!
Pierwsza książka cyklu, jaką przeczytałem i wciąż, jak dla mnie jedna z najlepszych. Sama historia jest naprawdę ogryginalna i nie brak jej klimatu. Postacie ciekawe i mocno zarysowane. Pojawia się także kontynuacja wątku z Czarodziejskich Mieczy, co sprawia, że całość opowieści łączy się zgrabnie z historią odbijania Escore. Czytało się znakomicie!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCieszyłem się na powrót do Estcarpu, niestety... przez 2/3 książki mamy typową opowieść drogi, gdzie mało się dzieje, natomiast finał jest zwyczajnie słaby, pogmatwany i bełkotliwy. Zdecydowanie jedna ze słabszych książek w cyklu.
Cieszyłem się na powrót do Estcarpu, niestety... przez 2/3 książki mamy typową opowieść drogi, gdzie mało się dzieje, natomiast finał jest zwyczajnie słaby, pogmatwany i bełkotliwy. Zdecydowanie jedna ze słabszych książek w cyklu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna książka z cyklu. Kolejny brak jakichś szczególnych rewelacji. Ot przyzwoite czytadło.
Najcenniejsza rzecz? Daje trochę wglądu w rzeczywistość Sokolników, co dla mnie jako zainteresowanego sokolnictwem jako takim było cenne. I tyle.
Kolejna książka z cyklu. Kolejny brak jakichś szczególnych rewelacji. Ot przyzwoite czytadło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajcenniejsza rzecz? Daje trochę wglądu w rzeczywistość Sokolników, co dla mnie jako zainteresowanego sokolnictwem jako takim było cenne. I tyle.
Kolejny tom cyklu. Kolejna historia. Właściwie nie trzeba znać poprzednich tomów, każda jest odrębną całością. Czyta się przyjemnie. Jest i magia i intryga i trochę walki, a także dylematów moralnych (nie za dużo więc w czystej rozrywce nie przeszkadzają). Jako lektura przed kominkiem w wyjątkowo paskudny wieczór godna polecenia.
Kolejny tom cyklu. Kolejna historia. Właściwie nie trzeba znać poprzednich tomów, każda jest odrębną całością. Czyta się przyjemnie. Jest i magia i intryga i trochę walki, a także dylematów moralnych (nie za dużo więc w czystej rozrywce nie przeszkadzają). Jako lektura przed kominkiem w wyjątkowo paskudny wieczór godna polecenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka dobra warta przeczytania
Książka dobra warta przeczytania
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaskakująco dobra na tle poprzednich książek, typowy quest i kilka bredni typowych dla Norton, ale poza tym fajne czytadło.
Więcej w podcaście: http://www.gniazdoswiatow.net/2015/06/06/quest-07-strzez-sie-sokola/
Zaskakująco dobra na tle poprzednich książek, typowy quest i kilka bredni typowych dla Norton, ale poza tym fajne czytadło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWięcej w podcaście: http://www.gniazdoswiatow.net/2015/06/06/quest-07-strzez-sie-sokola/
Przez 2/3 powieść stanowi wyśmienity quest, by potem zamienić się w magiczno-geasowską plątaninę dziwnych motywów, wydarzeń i generalnie czynników wywołujących tylko irytacją głupotą autorki w nieumiejętności kończenia wątków.
Fabuła jest taka, że jest sobie zwykła dziewczyna Tritha, ostatnia z karsteńskiego rodu Sokoła, która potrzebuje wrócić z Estcarpu do swojej rodowej siedziby, zniszczonej dwie dekady wcześniej podczas hekatomby Starej Rasy. Do spółki dobiera sobie Sokolnika i tak ruszają przez góry na granicy Karstenu i Estcarpu, po drodze zgarniając jeszcze będącego w tarapatach, utalentowanego magicznie dzieciaka Alona, którego pochodzenie jest nieznane (piękna sprawa, myślę sobie, to będzie najlepsza powieść serii). I tak sobie wędrują, po drodze odkrywając stopniowo przyczyny swojej wędrówki. Z każda kolejną stroną mój optymizm ulegał destrukcji. Bo się ostatecznie okazuje, że cała trójka została ZBIOROWO obłożona ... geas! I to geas sprawia, że Sokolnik trwa przy Trithi, chociaż z natury swojego rodu nie cierpi kobiet, że spotykają tajemniczego Alona, że Tritha w zrujnowanej siedzibie swojego rodu szuka pewnej magicznej szkatułki, że brną dalej w otwartą gardziel oczywistego niebezpieczeństwa, że tajemnicze moce, które się nimi posługują czynią ich bezwolnymi kukłami, a na końcu nawet ofiarami odgórnych gierek. Takie mięso armatnie, jak na wojnie piechota wysyłana naprzeciwko czołgom przez wyższą siłę, czyli dowództwo. Wspaniale, kolejna świetnie zapowiadająca się historia fantasy, która w swych założeniach opiera się na tak karygodnych motywach. Bohater to bohater, musi podążać z punktu A do punktu B, ale DOBROWOLNIE, aby czytelnik mógł się z takim delikwentem chociaż trochę zidentyfikować, pokibicować mu w jego queście. Ten cały motyw geas powoduje, że cała historia rozpisana na 224 strony nie miała żadnego sensu, skoro absolutnie nic od bohaterów nie zależało. Do tego dochodzi klasycznie już spartolone zakończenie, niewyjaśniony wątek tego Alona, pokręcone wyjaśnienie, kto i dlaczego nałożył to geas (wychodzi na to, że znowu Ninutra), tradycyjny wątek miłosny na siłę, no i pojawienie się z czapy Yonana, Crythy i Uruka, którzy dużo gadają o szykowaniu się na wielką bitwę z adeptem Ciemności, by potem stać i przyglądać się jak ten zostaje w mgnieniu oka zabity rzuconym nożem. Śmiech na sali.
Spore rozczarowanie, wysoka ocena 3/10 tylko za początkowy klimat fajnego questu.
Przez 2/3 powieść stanowi wyśmienity quest, by potem zamienić się w magiczno-geasowską plątaninę dziwnych motywów, wydarzeń i generalnie czynników wywołujących tylko irytacją głupotą autorki w nieumiejętności kończenia wątków.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła jest taka, że jest sobie zwykła dziewczyna Tritha, ostatnia z karsteńskiego rodu Sokoła, która potrzebuje wrócić z Estcarpu do swojej rodowej...
Oj, lepsza, lepsza, tak dobra jak pierwsze trzy części cyklu Świat Czarownic. Ciekawa, epicka, klasyczna fantastyczna wyprawa ku spełnieniu przeznaczenia. Polecam!
Oj, lepsza, lepsza, tak dobra jak pierwsze trzy części cyklu Świat Czarownic. Ciekawa, epicka, klasyczna fantastyczna wyprawa ku spełnieniu przeznaczenia. Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo todobra
dobra
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to