Wróć na stronę książki

Oceny książki Syn pustyni

Średnia ocen
8,2 / 10
39 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
524
273

Na półkach:

Niektóre książki nie proszą o uwagę - one po prostu ją przejmują i trzymają aż do ostatniej strony. „Syn Pustyni” Adama Hetmańskiego dokładnie tak działa: wciąga od pierwszych chwil, buduje mroczny klimat i nie odpuszcza ani na moment, jakby cały czas szarpał czytelniczkę za rękaw, mówiąc: „zostań jeszcze chwilę”.

To debiut autora, ale szczerze? Gdyby ktoś powiedział mi, że to druga albo trzecia książka w dorobku, uwierzyłabym bez wahania. Wszystko jest tu poukładane, przemyślane i napisane z wyczuciem. Świat od początku sprawia wrażenie żywego, brutalnego i konsekwentnego - takiego, który naprawdę „działa”, a nie tylko służy jako tło dla fabuły.

Akcja dzieje się w surowym, pustynnym świecie, gdzie przetrwanie nie jest opcją, tylko codzienną walką. Jałowe przestrzenie, bezlitosne miasta i nieprzyjazne krainy tworzą klimat, który wręcz czuć w gardle - suchy, duszny, nieprzyjemny. W tym wszystkim funkcjonują trzy rasy: ludzie, elfy oraz pustynni. Relacje między nimi? Dalekie od spokoju. Napięcie, uprzedzenia i historia pełna konfliktów są tu na porządku dziennym, a sojusze zdarzają się tylko wtedy, kiedy sytuacja naprawdę zaczyna palić grunt pod nogami.

Ogromnym plusem jest system prawa i religii oparty na Księdze Praw, rzekomo objawionej przez „Ojca”. I tutaj robi się naprawdę ciekawie. Prawo nie jest tylko zbiorem zasad - ono jest świętością, czymś absolutnym, czego się nie kwestionuje. Zakazy są twarde i bezdyskusyjne: brak żeglowania, ograniczenia związane z Wielkim Domem i cała masa reguł, które trzymają ludzi w ryzach. W Wielkim Domu młodzi chłopcy szkolą się na Wojowników Piasku - uczą się walki, wiary i tego, jak „powinni” patrzeć na świat. A jeśli ktoś się wyłamie? Banicja. Bez dyskusji, bez drugiej szansy.

I właśnie tutaj zaczyna się robić naprawdę niepokojąco. Z czasem wychodzi na jaw, że to całe „święte” prawo może być bardziej narzędziem kontroli niż boskim objawieniem. I nagle wszystko, w co bohater wierzył, zaczyna się sypać jak domek z piasku na wietrze.

W tym świecie działa też magia w formie błogosławieństw. Dają one potężne wsparcie w walce, ale nie ma nic za darmo - każda moc ma swoją cenę. I to świetnie pasuje do klimatu książki, gdzie za wszystko trzeba zapłacić, nawet jeśli nie od razu wiadomo czym.

Główną bohaterką jest Olof - Strażniczka Prawa wychowana w absolutnej wierze w Księgę Praw. Jej świat wali się w jednej chwili, gdy Synowie Pustyni zostają wybici przez Wysłanników Śmierci. Zostaje sama. Dosłownie. I od tego momentu zaczyna się jej droga przez piekło, bo inaczej trudno to nazwać.

Olof rusza w podróż z jedną myślą - zemsta. Ale im dalej w piasek, tym bardziej wszystko się komplikuje. Spotyka ludzi i elfy, trafia na osoby, które uważała za martwe, i krok po kroku odkrywa, że jej „prawda” wcale nie musi być prawdą. To, co wydawało się fundamentem jej życia, zaczyna pękać, i to momentami bardzo boleśnie.

I tutaj jest największa siła tej historii - zmiana perspektywy. Zemsta niby jest, ale szybko przestaje być jedynym paliwem tej opowieści. Na pierwszy plan wychodzą pytania o wiarę, władzę i to, kto tak naprawdę ustala zasady gry. I człowiek łapie się na tym, że sam zaczyna się zastanawiać, komu można tu w ogóle ufać.

Atmosfera książki robi ogromną robotę. Jest duszna, ciężka, momentami wręcz przytłaczająca - ale w tym dobrym sensie. Styl jest surowy, bez zbędnego „lania wody”, co tylko wzmacnia klimat. Opisy pustyni i miast są bardzo plastyczne, łatwo je sobie wyobrazić, jakby się tam było, stojąc w tym upale i kurzu.

„Syn Pustyni” to nie jest tylko historia o zemście. To opowieść o tym, jak łatwo można żyć w iluzji i jak brutalnie boli moment, w którym ta iluzja znika. Zostaje po niej trochę ciszy, trochę niepokoju i sporo myśli, które nie chcą odpuścić.

Finalnie? Bardzo mocny debiut i naprawdę dobra propozycja dla fanek mrocznego fantasy. Wciąga, robi klimat i zostawia człowieka z takim „wow, to było coś”. I serio - aż chce się sprawdzić, co autorka zrobi dalej.

Niektóre książki nie proszą o uwagę - one po prostu ją przejmują i trzymają aż do ostatniej strony. „Syn Pustyni” Adama Hetmańskiego dokładnie tak działa: wciąga od pierwszych chwil, buduje mroczny klimat i nie odpuszcza ani na moment, jakby cały czas szarpał czytelniczkę za rękaw, mówiąc: „zostań jeszcze chwilę”.

To debiut autora, ale szczerze? Gdyby ktoś powiedział mi,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
838
815

Na półkach: , , , , ,

„Wszystko na swój koniec.” Tak napisano w Księdze Praw, najcenniejszym ze skarbów, wartym więcej niż całe złoto kontynentu.”

Po Synach Pustyni nie pozostało nic. Zostali zmieceni z powierzchni pustyni, tak jak wiatr zmiata górne warstwy piasku. Wysłannicy Śmierci zabili wszystkich. Wszystkich za wyjątkiem jego, Strażnika Prawa, Olofa. Kiedy nie zostaje nic, za wyjątkiem Księgi, pozostaje tylko przeżyć i pomścić Synów Pustyni. Jednak, zanim Olof będzie mógł wypełnić swoje przyrzeczenie, na swojej drodze spotka wielu ludzi i elfów, a także kogoś, o kim myślał, że już dawno nie żyje. Odkryje również, że wpojone mu nauki, nie zawsze były prawdziwe. Czy uda się dopełnić zemsty? A może Ojciec ma dla niego inne plany?

„Syn Pustyni” Adama Hetmańskiego to kawał dobrego mrocznego fantasy, ze świetnie wykreowanym światem i rządzącymi nim prawami, zwłaszcza religią.
Aż trudno mi uwierzyć, że to debiut Autora, bo tego w ogóle nie czuć.

Tym razem zacznę od religii, bo ten wątek „rządzi” fabułą. Synowi Pustyni kierują się nakazami Księgi Praw, która została objawiona przez Ojca. Synowi Pustyni nie żeglują, to zakazane przez Księgę. Tak samo jak odwiedziny w Wielkim Domu, w którym młodzi chłopcy uczą się walki i zasad wiary, aby stać się Wojownikami Piasku. Życie Synów Pustyni jest obwarowane wieloma nakazami i zakazami, ale oczywiście, wyjątek stanowią synowi Khashy, przywódcy plemienia, oni „widywali się z ojcem, byli wychowywani podobnie jak dziewczynki, czyli z rodzicami.” Za złamanie prawa groziła banicja.
Autor stworzył cały kodeks prawny dyktowany względami religijnymi i moim zdaniem zrobił to świetnie. Jednak to co najbardziej mi się spodobało, to odkrycie, że główny bohater cały czas żył złudzeniem. „Nogi mi się załamały, jakby na barki spadł ciężar wieków kłamstw, całego życia zmarnowanego na służenie rzeczy, która była niczym więcej jak wymysłem jednego z przodków.”
No, kto by pomyślał, że prawa służą tym, którzy je ustalają, no kto? Odkrycie, jakie jest jedyne prawo przekazane przez Ojca, jednocześnie mnie zaskoczyło, jak i wywołało uśmiech. Takie prawo, to ja rozumiem. Jakie to prawo? Dowiecie się z lektury.

Synowi Pustyni są świetnymi wojownikami, Hetmański stworzył nie tylko skomplikowane zasady religijne, ale również przydatne w walce błogosławieństwa, będące czymś na kształt dodających sił zaklęciami. Oczywiście, każde błogosławieństwo wiąże się z jakąś ofiarą ze strony tego, który je przywołuje/wypowiada.

Jeśli chodzi o bohaterów, to w powieści znajdziemy ludzi, elfy, pustynnych. I podobnie, jak w naszym świecie, każda z ras jest w jakiś sposób uprzedzona w stosunku do innej. Każda z ras ma jakieś charakterystyczne cechy, które odróżniają ją od innych. Ciekawie się robi, gdy wrogowie muszą się zjednoczyć w imię większego dobra, aby pokonać największego wroga.
Całość została napisana surowym stylem, który idealnie oddaje brutalną rzeczywistość, w której przyszło żyć bohaterom. Wraz z Olofem przemierzamy różne krainy, które charakteryzują się różną roślinnością (lub jej brakiem), miasta są surowe. Opisy są na tyle plastyczne, że łatwo sobie wyobrazić każdą ze scenerii.

Powieść czyta się z dużym zainteresowaniem, zarówno dzięki kreacji świata, bohaterów jak i intryg. Akcja jest dynamiczna i zaskakująca, a atmosfera duszna.

Z niecierpliwością będę wypatrywała kolejnej powieści Autora.

Powieść mogę z czystym sumieniem polecić wszystkim miłośnikom dobrego fantasy, zwłaszcza tego o mrocznym obliczu.

„Wszystko na swój koniec.” Tak napisano w Księdze Praw, najcenniejszym ze skarbów, wartym więcej niż całe złoto kontynentu.”

Po Synach Pustyni nie pozostało nic. Zostali zmieceni z powierzchni pustyni, tak jak wiatr zmiata górne warstwy piasku. Wysłannicy Śmierci zabili wszystkich. Wszystkich za wyjątkiem jego, Strażnika Prawa, Olofa. Kiedy nie zostaje nic, za wyjątkiem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
77
56

Na półkach:

Syn Pustyni to książka która już od pierwszych stron wciąga czytelnika w sam środek bezkresnych piasków. Do świata pełnego niebezpieczeństw, tajemnic i trudnych wyborów.
To porywająca historia z mrocznym, ciężkim, surowym i bezlitosnym klimatem, w której pragnienie zemsty miesza się z walką o przetrwanie.
Adam Hetmański stworzył naprawdę dobry kawał historii. Widać, że fabuła jest bardzo przemyślana i spójna. Raczej nie będzie to książka dla każdego ale czyta się ją dobrze. Myślę jednak, że fani cięższej fantastyki będą nią usatysfakcjonowani.

Syn Pustyni to książka która już od pierwszych stron wciąga czytelnika w sam środek bezkresnych piasków. Do świata pełnego niebezpieczeństw, tajemnic i trudnych wyborów.
To porywająca historia z mrocznym, ciężkim, surowym i bezlitosnym klimatem, w której pragnienie zemsty miesza się z walką o przetrwanie.
Adam Hetmański stworzył naprawdę dobry kawał historii. Widać, że...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to