Wróć na stronę książki

Oceny książki Biblia Dorégo

Średnia ocen
7,9 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
450
447

Na półkach:

To moje pierwsze spotkanie z Torgny Lindgren i muszę przyznać, że niestety mało udane. To ciekawa, mocno metafizyczna powieść, która teoretycznie ma wszystko, by mnie porwać, a jednak zupełnie się to nie wydarzyło. Historia mężczyzny, który nie potrafi czytać liter, za to posiada niezwykłą, niemal fotograficzną pamięć, wydała mi się bardziej interesująca w założeniu niż w samym czytaniu.

A przecież jest tu i o czytaniu, i o literaturze, i o rodzinnych relacjach, i szerzej – o sztuce. Są krajobrazy północnej Szwecji, motywy biblijne, intrygujący bohater. Wszystko na miejscu. A jednak książkę, na szczęście krótką, czytało mi się ciężko. Nie potrafiłem wgryźć się w tę opowieść, wejść w jej rytm, złapać z nią wspólnego tonu.

Na tyle, na ile wiem coś o książkach, jestem w stanie uczciwie powiedzieć, że to dobra powieść. Po prostu nie jest w mojej stylistyce i nie stanowi dla mnie zachęty, by sięgać po inne książki autora. Póki co. Być może kiedyś trafi się jeszcze okazja, by wrócić do prozy Szweda z innym nastawieniem.

Kompletnie treść ze mną nie zagrała. Bywa i tak. Jestem jednak pewien, że Biblia Dorego znajdzie swoich odbiorców, z którymi będzie rezonować znacznie mocniej. Ja do nich nie należę.

Na uwagę zasługuje za to bardzo ładne wydanie książki od @artragepl

Ode mnie mocne 6/10. Czy to książka dla Was? Najlepiej przekonać się samemu. Może się uda — tego Wam życzę.

To moje pierwsze spotkanie z Torgny Lindgren i muszę przyznać, że niestety mało udane. To ciekawa, mocno metafizyczna powieść, która teoretycznie ma wszystko, by mnie porwać, a jednak zupełnie się to nie wydarzyło. Historia mężczyzny, który nie potrafi czytać liter, za to posiada niezwykłą, niemal fotograficzną pamięć, wydała mi się bardziej interesująca w założeniu niż w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
540
534

Na półkach:

Biblia Dorégo. Torgny Lindgren

Sięgając po książki Torgny Lindgrena jednego możemy być pewni abstrakcja łączy się z realizmem, i tworzą organiczną mieszankę rzeczywistości, dzięki której czytelnik może uwierzyć, że to co nieoczywiste ma jak najbardziej szansę urzeczywistnienia się.

Lindgren wykorzystuje swój talent by słowem tworzycy obrazy, sugestywne i wiele znaczące. Tym razem jest to portret starszego mężczyzny, który nie mogąc nauczyć się pisać stworzył swój świat w multiwersum obrazkowej Bibli Gustava Dorégo. Jest ona świętością i ostatnią instancją kierującą życiem głównego bohatera. Tak naprawdę łączy go ona z domem, dziadkiem, który zaszczepił mu tę nieoczywistą miłość; twardym i surowym ojcem, będącym przeciwieństwem dla wrażliwości syna, i gdzieś w tle obecnej matki, którą otacza synowską miłością. Autor opisuje losy mężczyzny jednocześnie śledząc kolejne sceny z Biblii, która niczym Święty Grall stanowi dla niego nieuchwytny ideał piękna, i za którą całe życie staje się pogonią.

Metafizyczność tak typowa dla Lindgrena sprowadzona jest do prostoty życia. Realny krajobraz północnej Szwecji stanowi pewną przeciwwagę dla absurdu tworzonego imaginacją głównego bohatera, zagubionego w świecie obrazów, bez liter i żyjącego na obrzeżach społecznej akceptacji. Jednocześnie jest to także komentarz o wpływie sztuki i jej roli w uwrażliwianiu człowieka na bezduszność i prostolinijność świata. Gdy sięgniemy głębiej dostrzeżemy moc niepokorności tej historii. Jak zwykle u Lindgrena. Polecam.

Współpraca barterowa z Wydawnictwem artrage

Biblia Dorégo. Torgny Lindgren

Sięgając po książki Torgny Lindgrena jednego możemy być pewni abstrakcja łączy się z realizmem, i tworzą organiczną mieszankę rzeczywistości, dzięki której czytelnik może uwierzyć, że to co nieoczywiste ma jak najbardziej szansę urzeczywistnienia się.

Lindgren wykorzystuje swój talent by słowem tworzycy obrazy, sugestywne i wiele znaczące....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
331
271

Na półkach: , ,

Nie pamiętam swojej pierwszej biblii. Pamiętam swoją pierwszą encyklopedię...
Opowieść o mężczyźnie, który z powodu pewnego zaburzenia neurologicznego nie jest w stanie rozpoznawać liter, w następstwie czego nie potrafił nauczyć się czytać. A jak na ironię ukochał słowo i tęskni za możliwością porozumiewania się poprzez pismo. W jego przypadku słowo musiało stać się ciałem - w postaci obrazu, lektora, opowiadacza.
Bohater, przedstawiając historię pewnej specyficznej, obrazkowej biblii, tak naprawdę snuje opowieść o swoim życiu z ową biblią jako głównym punktem odniesienia. Jest też o tym, jak łatwo odrzucić i skrzywdzić człowieka przez nierozpoznanie.
Bardzo dobra literatura. Czuła, uważna i... prostoduszna.

Nie pamiętam swojej pierwszej biblii. Pamiętam swoją pierwszą encyklopedię...
Opowieść o mężczyźnie, który z powodu pewnego zaburzenia neurologicznego nie jest w stanie rozpoznawać liter, w następstwie czego nie potrafił nauczyć się czytać. A jak na ironię ukochał słowo i tęskni za możliwością porozumiewania się poprzez pismo. W jego przypadku słowo musiało stać się ciałem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to