Małgorzata Musierowicz, moja ukochana Małgorzata Musierowicz, w wersji dla najmłodszych. Nie jestem i nie chcę być obiektywna. Mnie MM ukształtowała, dała radość swoimi książkami, jest moją ucieczką w najtrudniejszych chwilach. Życzę każdemu, żeby odnalazł SWOJEGO AUTORA NA CAŁE ŻYCIE, tak jak ja odnalazłam MM. Na całe życie.
Małgorzata Musierowicz, moja ukochana Małgorzata Musierowicz, w wersji dla najmłodszych. Nie jestem i nie chcę być obiektywna. Mnie MM ukształtowała, dała radość swoimi książkami, jest moją ucieczką w najtrudniejszych chwilach. Życzę każdemu, żeby odnalazł SWOJEGO AUTORA NA CAŁE ŻYCIE, tak jak ja odnalazłam MM. Na całe życie.
Książeczka z późnego PRL-u z serii ,,Poczytaj mi mamo ’’.
W nowym formacie kwadratowym, wprowadzonym po zmianach w 1974 roku.
Książeczka cienka, dobry druk. Papier grubszy odrobinę. Ilustrowana przez Stanisława Rozwadowskiego. Ilustracje naprzemienne pełna barwa, kolory czarno-białe z czerwienią i odcieniami szarości. Malunki bardzo ładne. Doskonale uchwycona mimika twarzy.
Bardzo życiowe opowiadanie. Marek przyprowadził do zerówki młodszego brata. Dziecko nie miało z kim zostać. Trochę niedzisiejsze, gdyż napisane w czasach PRL-u . Jakoś nie mogę tego przełknąć . Do zerówki to ja sama zaprowadzam swoje dziecko, a nie ono idzie samo i jeszcze z trzyletnim bratem. Trochę inne realia, ale dzieciom można to wytłumaczyć.
W opowiadaniu o co innego się rozchodzi.
Mały Michałek jeszcze dobrze nie umiał się wysłowić, szczególnie jeżeli chodzi o dłuższe wyrazy.
Dziewczynki z zerówki ,z początku potraktowały go jak lalkę. Chłopcy pokazali zabawki na półkach. I wtedy wyszło , że maluch na helikopter mówi po swojemu jak słyszy hihopter.
Dzieci zamiast nauczyć dziecko lub przemilczeć sprawę naigrywały się z niego. Marek nie stanął na wysokości zadania i nie umiał obronić brata.
Co z tego wynikło?
Czy znalazł się ktoś , kto wiedział jak postępować z dzieciaczkiem?
Czy Sebastian , przyjaciel Marka stanął po jego stronie?
Jak skończyło się to nieporozumienie między dziećmi?
Przesłanie jest takie , że rodzeństwo powinno się trzymać razem. Trzeba zawsze bronić słabszego i młodszego. Na to musi się znaleźć odrobina odwagi. Gdy starsze dziecko nie radzi sobie z tym , to co ma mówić młodsze , które znalazło się przypadkiem w grupie starszych dzieci i zaczęło być szykanowane.
Polecam dla małych i większych dzieci!
Książeczka z późnego PRL-u z serii ,,Poczytaj mi mamo ’’.
W nowym formacie kwadratowym, wprowadzonym po zmianach w 1974 roku.
Książeczka cienka, dobry druk. Papier grubszy odrobinę. Ilustrowana przez Stanisława Rozwadowskiego. Ilustracje naprzemienne pełna barwa, kolory czarno-białe z czerwienią i odcieniami szarości. Malunki bardzo ładne. Doskonale uchwycona mimika...
Małgorzata Musierowicz, moja ukochana Małgorzata Musierowicz, w wersji dla najmłodszych. Nie jestem i nie chcę być obiektywna. Mnie MM ukształtowała, dała radość swoimi książkami, jest moją ucieczką w najtrudniejszych chwilach. Życzę każdemu, żeby odnalazł SWOJEGO AUTORA NA CAŁE ŻYCIE, tak jak ja odnalazłam MM. Na całe życie.
Małgorzata Musierowicz, moja ukochana Małgorzata Musierowicz, w wersji dla najmłodszych. Nie jestem i nie chcę być obiektywna. Mnie MM ukształtowała, dała radość swoimi książkami, jest moją ucieczką w najtrudniejszych chwilach. Życzę każdemu, żeby odnalazł SWOJEGO AUTORA NA CAŁE ŻYCIE, tak jak ja odnalazłam MM. Na całe życie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążeczka z późnego PRL-u z serii ,,Poczytaj mi mamo ’’.
W nowym formacie kwadratowym, wprowadzonym po zmianach w 1974 roku.
Książeczka cienka, dobry druk. Papier grubszy odrobinę. Ilustrowana przez Stanisława Rozwadowskiego. Ilustracje naprzemienne pełna barwa, kolory czarno-białe z czerwienią i odcieniami szarości. Malunki bardzo ładne. Doskonale uchwycona mimika twarzy.
Bardzo życiowe opowiadanie. Marek przyprowadził do zerówki młodszego brata. Dziecko nie miało z kim zostać. Trochę niedzisiejsze, gdyż napisane w czasach PRL-u . Jakoś nie mogę tego przełknąć . Do zerówki to ja sama zaprowadzam swoje dziecko, a nie ono idzie samo i jeszcze z trzyletnim bratem. Trochę inne realia, ale dzieciom można to wytłumaczyć.
W opowiadaniu o co innego się rozchodzi.
Mały Michałek jeszcze dobrze nie umiał się wysłowić, szczególnie jeżeli chodzi o dłuższe wyrazy.
Dziewczynki z zerówki ,z początku potraktowały go jak lalkę. Chłopcy pokazali zabawki na półkach. I wtedy wyszło , że maluch na helikopter mówi po swojemu jak słyszy hihopter.
Dzieci zamiast nauczyć dziecko lub przemilczeć sprawę naigrywały się z niego. Marek nie stanął na wysokości zadania i nie umiał obronić brata.
Co z tego wynikło?
Czy znalazł się ktoś , kto wiedział jak postępować z dzieciaczkiem?
Czy Sebastian , przyjaciel Marka stanął po jego stronie?
Jak skończyło się to nieporozumienie między dziećmi?
Przesłanie jest takie , że rodzeństwo powinno się trzymać razem. Trzeba zawsze bronić słabszego i młodszego. Na to musi się znaleźć odrobina odwagi. Gdy starsze dziecko nie radzi sobie z tym , to co ma mówić młodsze , które znalazło się przypadkiem w grupie starszych dzieci i zaczęło być szykanowane.
Polecam dla małych i większych dzieci!
Książeczka z późnego PRL-u z serii ,,Poczytaj mi mamo ’’.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW nowym formacie kwadratowym, wprowadzonym po zmianach w 1974 roku.
Książeczka cienka, dobry druk. Papier grubszy odrobinę. Ilustrowana przez Stanisława Rozwadowskiego. Ilustracje naprzemienne pełna barwa, kolory czarno-białe z czerwienią i odcieniami szarości. Malunki bardzo ładne. Doskonale uchwycona mimika...