Dobra książka jeśli ktoś szuka histori tymbardziej takiej o której my polacy nie mamy pojęcia. Niemcy mordowali Czechów w sudetach, były tak jakieś klany i problemy z nimi po wojnie. Z czasem jednak książka staje się laniem wody troche
Dobra książka jeśli ktoś szuka histori tymbardziej takiej o której my polacy nie mamy pojęcia. Niemcy mordowali Czechów w sudetach, były tak jakieś klany i problemy z nimi po wojnie. Z czasem jednak książka staje się laniem wody troche
To moje pierwsze spotkanie z autorem i w ogóle z czeską literaturą. Nie miałam żadnych oczekiwań — i może dlatego tak mocno mnie wciągnęła.
To kryminał osadzony w alternatywnej rzeczywistości. Autor zadaje jedno, niewygodne pytanie: jak wyglądałaby Czechosłowacja po aksamitnej rewolucji, gdyby Niemcy sudeccy nigdy nie zostali wysiedleni?
Lata 90., przygranicze z Polską. Zamordowany były inspektor Gestapo. Zbliżające się wybory. Narastające napięcia. W wielokulturowym tyglu wszystko jest możliwe — przyjaźń i nienawiść, pojednanie i zemsta.
Narratorem jest młody dziennikarz Daniel, czeskiego pochodzenia żydowskiego, który przypadkiem wpada w sam środek polityczno-historycznej intrygi. Zabójstwa, tajemnice, przeszłość, która nie chce umrzeć.
To nie jest science-fiction. To raczej mocny kryminał historyczny z pytaniem „co by było gdyby”. Fakty przeplatają się z fikcją tak naturalnie, że chwilami miałam wrażenie, że czytam reportaż.
Klimat, dialogi, tempo — wszystko tu jest świetnie wyważone. Książka trzyma w napięciu do końca, a zakończenie, choć częściowo przeczuwalne, ma wymiar symboliczny.
To powieść o tożsamości, pamięci, traumie i o tym, że historia naprawdę zatacza koło.
Genialna. Wciągająca. Zostawia z myślą.
To nie jest łatwa książka.
I bardzo dobrze.
To moje pierwsze spotkanie z autorem i w ogóle z czeską literaturą. Nie miałam żadnych oczekiwań — i może dlatego tak mocno mnie wciągnęła.
To kryminał osadzony w alternatywnej rzeczywistości. Autor zadaje jedno, niewygodne pytanie: jak wyglądałaby Czechosłowacja po aksamitnej rewolucji, gdyby Niemcy sudeccy nigdy nie zostali...
Czeska aksamitna rewolucja bez powojennych wysiedleń Niemców sudeckich może wydawać się wyobrażeniem dość karkołomnym. Poruszamy się przecież po tych samych wydeptanych ścieżkach, gdzie Monachium, Hácha, dekrety Beneša, praska wiosna tudzież aksamitna rewolucja wymieniane są raz za razem. Trudno uciec od tych przyzwyczajeń. Licentia poetica ma przy tym swoje prawa, a Leoš Kyša z całym swoim dorobkiem science-fiction używa jej oszczędnie. Zresztą wycinki z gazet rozpoczynające rozdziały i tworzące prasowe tło, trzymają samego Kyšę mocno przy ziemi. Korzysta on z całego dobrodziejstwa artefaktów epoki z niechrześcijańskimi ilościami petów, kawą dla ciekawych mocnych wrażeń, starym trabantem, czy artykułami dyktowanymi po kablu. Nie zmieniło się od tamtych czasów właściwie tylko jedno - dziennikarz w natłoku zdarzeń jadł tylko wtedy, gdy mu się przypomniało.
Kiedy główny bohater Sudetenlandu Daniel Lichke - regionalny korespondent Mladé Fronty z Ostrawy - przybywa do Bruntálu, stare miesza się z nowym. Niby pier https://www.czechypopolsku.pl/blog/sudetenland
Czeska aksamitna rewolucja bez powojennych wysiedleń Niemców sudeckich może wydawać się wyobrażeniem dość karkołomnym. Poruszamy się przecież po tych samych wydeptanych ścieżkach, gdzie Monachium, Hácha, dekrety Beneša, praska wiosna tudzież aksamitna rewolucja wymieniane są raz za razem. Trudno uciec od tych przyzwyczajeń. Licentia poetica ma przy tym swoje prawa, a Leoš...
Bardzo dobrze napisana historia, z dużym wyczuciem lokalnego kolorytu i ducha lat '90. Wcale nie wydaje mi się fikcją, bo czuć w niej ducha historii regionu czesko-polskiego pogranicza. Obowiązkowa lektura dla miłośników historii (także alternatywnych) i Czech.
Bardzo dobrze napisana historia, z dużym wyczuciem lokalnego kolorytu i ducha lat '90. Wcale nie wydaje mi się fikcją, bo czuć w niej ducha historii regionu czesko-polskiego pogranicza. Obowiązkowa lektura dla miłośników historii (także alternatywnych) i Czech.
Nie jestem historykiem, żeby ocenić fakty z przeszłości Sudetenlandu, ale dla mnie to raczej kryminał z elementami reportażu🙃 i podobało mi się poszukiwanie czeskiego złotego pociągu🤪 sudeckie zagadki są magiczne!😉
Nie jestem historykiem, żeby ocenić fakty z przeszłości Sudetenlandu, ale dla mnie to raczej kryminał z elementami reportażu🙃 i podobało mi się poszukiwanie czeskiego złotego pociągu🤪 sudeckie zagadki są magiczne!😉
Skończyłem czytać. Pojechałem do Bruntala. Spotkałem Jane i Klarę na rynku. W Dvorcach byłem pod mieszkaniem Jurgena. Spotkałem Czechów i Cyganów na placu przed kościołem.
Skończyłem czytać. Pojechałem do Bruntala. Spotkałem Jane i Klarę na rynku. W Dvorcach byłem pod mieszkaniem Jurgena. Spotkałem Czechów i Cyganów na placu przed kościołem.
Strasznie ciężko się czytało, nie dałam się wciągnąć w tajemniczą historię zabójstwa.
Zresztą zgadzam się z autorem, ktory sam napisał: "Ale czy to nie kicz? Banalna, głupiutka historyjka o złocie nazistów, jak z taniego kryminału".
Strasznie ciężko się czytało, nie dałam się wciągnąć w tajemniczą historię zabójstwa.
Zresztą zgadzam się z autorem, ktory sam napisał: "Ale czy to nie kicz? Banalna, głupiutka historyjka o złocie nazistów, jak z taniego kryminału".
Ładnie poprowadzona akcja, świetne dialogi, historia, trzyma w napięciu. Podobał mi się sposób prowadzenia narracji, sarkazm głównego bohatera i jego uwagi idealne w punkt. To taka książka, którą można czytać wielokrotnie, nie nudzi się. Polecam!
Ładnie poprowadzona akcja, świetne dialogi, historia, trzyma w napięciu. Podobał mi się sposób prowadzenia narracji, sarkazm głównego bohatera i jego uwagi idealne w punkt. To taka książka, którą można czytać wielokrotnie, nie nudzi się. Polecam!
Niemcy zasiedlili Sudety już w średniowieczu. Rejon ten w XIX w. leżał w granicach Cesarstwa Austro - Węgierskiego. Później został włączony do Czechosłowacji. Niemcy żyli tam obok Czechów, ale relacje pomiędzy obydwiema narodowościami nie były przyjazne. Czesi uważali Niemców sudeckich za mniejszość etniczną, Niemcy traktowali ziemię w Sudetach jak swój Heimat. Żyło ich tam ponad 3 miliony. Latem 1938 r. Hitler zażądał aneksji Sudetenlandu do Niemiec i jej dokonał, witany radośnie przez tamtejszych Niemców.
Po drugiej wojnie światowej władze Czechosłowacji wysiedliły z tego rejonu wszystkich Niemców i Węgrów, a ich majątki przejęło państwo. Organizacja ziomkowska zrzeszającą wysiedlonych Niemców sudeckich dopiero w 2015 r. zrezygnowała z domagania się roszczeń za majątki skonfiskowane przez Czechosłowację.
Powieść "Sudetenland" odwołuje się do skomplikowanej przeszłości ludzi żyjących na tych ziemiach. Wydarzenia rozgrywają się w czasach aksamitnej rewolucji i ukazują hipotetyczny przebieg zdarzeń, które mogłyby mieć miejsce, gdyby nie wysiedlono stamtąd Niemców sudeckich.
Rozpad Czechosłowacji obudził dążenia separatystyczne wśród Niemców sudeckich, ożywają demony historii, które domagają się ofiar. I ofiary będą.
Narratorem powieści jest młody czeski dziennikarz mający żydowskie pochodzenie, który zbiera materiały do relacji z rozgrywającego się dramatu. Mężczyzna zostaje wplątany w intrygę kryminalną i na własnej skórze odczuwa jak mocno zakorzeniona jest w ludziach dawna nienawiść.
Książka skłania do wielu przemyśleń na temat tożsamości narodowej, historycznych traum i stosunku młodych pokoleń do przeszłości.
Według mnie nie jest to powieść science-fiction, a raczej powieść kryminalna odwołująca się do historii.
Przeczytane w ramach październikowego wyzwania czytelniczego LC - książka z dreszczykiem (2).
Niemcy zasiedlili Sudety już w średniowieczu. Rejon ten w XIX w. leżał w granicach Cesarstwa Austro - Węgierskiego. Później został włączony do Czechosłowacji. Niemcy żyli tam obok Czechów, ale relacje pomiędzy obydwiema narodowościami nie były przyjazne. Czesi uważali Niemców sudeckich za mniejszość etniczną, Niemcy traktowali ziemię w Sudetach jak swój Heimat. Żyło ich tam...
Leoš Kyša "Sudetenland"
Ginie osoba o bogatej przeszłości. Na winnego wyznacza się Tibora, który należy do miejscowych Cygan. W tle zamieszki związane z pierwszymi, wolnymi wyborami coraz bardziej przybierają na sile. I jeden dziennikarz w środku oka cyklonu...
Zaskakujące jest to, że większość wydarzeń, które zostały tu opisane działy się naprawdę. A osoby tu wspominane żyły, lub żyją nadal. Z jednej strony jest to trochę przerażające z uwagi na wagę tych zdarzeń, a z drugiej nadaje dodatkowego znaczenia tej historii. Główny bohater jest pewny siebie, zadziorny, skupiony na celu i skuteczny. Jako dziennikarz charakteryzuje się jasnością umysłu i swego rodzaju bezczelnością. Jest głównym narratorem historii, więc poznajemy jego myśli, spostrzeżenia, ale także zdobywamy dodatkowe informacje, które nie byłyby dostępne dla nas, czytelników. On i Klara trochę przypominają mi duet z Millenium. Dokładnie możemy określić w którym momencie historia nabiera rozpędu. Natężenia napięcia nie można określić dokładnie, jest niejednolite i zależy od tego jak Daniel odbiera wydarzenia. Osobiście nie spodziewałam się lekkiego wątku miłosnego. Ukazuje on dogłębne korzenie nienawiści między tymi dwoma narodami. W treści widzimy naprawdę wiele ważnych myśli, które są związane m.in z naszymi zwyczajami i relacjami, które chcemy układać. Nie da się jednoznacznie określić o czym jest ta opowieści, ponieważ zawiera ona wiele ważnych wątków, a określenie jednoznaczne splyciłoby przekaz całości. Każdy z rozdziałów rozpoczyna się krótką notką prasową, która daje nam dodatkowe informacje dotyczące tła wydarzeń. Zakończenie z jednej strony można było przewidzieć, a z drugiej jest swego rodzaju symbolem. Uczucia, których doznaje główny bohater są prawdziwe, czasem niemal poetyckie, co pozwala bardziej przybliżyć się do Daniela i podążać z nim ramię w ramię ku prawdzie.
Historia kołem się toczy. Powiedzenie, które jest tak bardzo prawdziwe. Skończmy żyć dawnymi waśniami i otwórzmy się na teraźniejszość, by otworzyć całkowicie nowy rozdział w przyszłości....
Leoš Kyša "Sudetenland"
Ginie osoba o bogatej przeszłości. Na winnego wyznacza się Tibora, który należy do miejscowych Cygan. W tle zamieszki związane z pierwszymi, wolnymi wyborami coraz bardziej przybierają na sile. I jeden dziennikarz w środku oka cyklonu...
Zaskakujące jest to, że większość wydarzeń, które zostały tu opisane działy się naprawdę. A osoby tu wspominane...
Leoš Kyša to czeski dziennikarz i autor piszący również pod pseudonimem František Kotleta, znany z książek takich jak "Underground" czy "Opad".
"Sudetenland" to powieść kryminalna z alternatywnej rzeczywistości. Jak wyglądałaby historia Czechosłowacji po aksamitnej rewolucji, gdyby nie wysiedlono stamtąd wszystkich sudeckich Niemców ?
Lata dziewięćdziesiąte, tereny przygranicza z Polską. Zamordowano byłego inspektora Gestapo, zbliżają się pierwsze wolne wybory, panuje nerwowa atmosfera, dochodzi do wielu konfliktów.
W wielokulturowym tyglu stosunki międzyludzkie nie są jednoznaczne, możliwa jest zarówno przyjaźń czesko - niemiecko - cygańska, tak samo jak i nienawiść. Jedni chcą zapomnieć o przeszłości, drudzy nadal nią żyją. Jeszcze inni gotowi są zabić.
Prasa ma o czym pisać. Główny bohater to dziennikarz Daniel, młody mężczyzna żydowskiego pochodzenia. Niespodziewanie wplątuje się w niezłą kabałę. Zabójstwa, tajemnice, piękna kobieta, poszukiwane ordery?
Co może z tego wyniknąć?
Dałam się wciągnąć w tę historię na całego, świetny klimat, akcja, dialogi, postaci, wszystko świetnie wyważone i dopracowane.
" - Czy pani może pali? - spytałem uprzejmie i usiadłem na krzesełku.
- Nie. Przez palaczy przegraliśmy wojnę. I przez Żydów - odparła z przkonaniem.
No patrzcie, Żydzi to wiadomo, ale po palaczach bym się takiej podłości nie spodziewał."
Niezaprzeczalnym faktem jest to, że większość opowieści i faktów z tej historii jest prawdziwa, ale to co zrobił z tym autor to już jest jego zasługą.
Czy to bardziej kryminał czy science fiction zostawiam waszej ocenie.
Według mnie to świetna książka, bardzo wam ją polecam.
Leoš Kyša to czeski dziennikarz i autor piszący również pod pseudonimem František Kotleta, znany z książek takich jak "Underground" czy "Opad".
"Sudetenland" to powieść kryminalna z alternatywnej rzeczywistości. Jak wyglądałaby historia Czechosłowacji po aksamitnej rewolucji, gdyby nie wysiedlono stamtąd wszystkich sudeckich Niemców ?
Dla mnie było to pierwsze spotkanie z autorem oraz czeską literaturą. Nie wiedziałam, czego mam się spodziewać przy tym tytule, dlatego nie miałam żadnych oczekiwań. Jednak książka okazała się być genialna!
Na kartach powieści „Sudetenland” przenosimy się do Czechosłowacji, do lat 90. Tam jest gmina Dvorce, gdzie według zamysłu autora, nie doszło do całkowitego wysiedlenia Niemców. Zbliżają się wybory, a atmosfera w kraju gęstnieje. Pojawiają się konflikty oraz zamieszania pomiędzy narodowością czeską oraz niemiecką. W międzyczasie prasa nie próżnuje, wysyła swoich ludzi w teren, żeby zbadać sytuację. Tak poznajemy młodego dziennikarza o imieniu Daniel, który całkiem nieświadomie wpakował się w grubą akcję na tle historyczno-politycznym.
Od pierwszych stron przepadłam w atmosferze lat 90, którą autor oddał w genialny sposób. Autor umieszcza tutaj napięcia społeczne oraz konflikty narodowościowe, przede wszystkim ukazuje autentyczne postawy ludzi, ich emocje, lęki czy postrzeganie świata oraz przyszłości przez pryzmat minionej historii. Każdy z bohaterów posiada swoją historię oraz przeżycia, które go ukształtowały, jednak są tacy co starają się patrzeć z nadzieją w przyszłość. Co z tego wyniknie?
To niezwykle dynamiczna, angażująca i gorzka historia z oryginalną fabułą. Pachnącą dymem papierosowym. Znajdziemy tu elementy kryminału, historii i romansu. Wszystko w idealnie wyważonych proporcjach. To tytuł, którego nie da się po prostu przeczytać i zapomnieć, on pozostaje z wami na dłużej.
Serdecznie polecam!
Dla mnie było to pierwsze spotkanie z autorem oraz czeską literaturą. Nie wiedziałam, czego mam się spodziewać przy tym tytule, dlatego nie miałam żadnych oczekiwań. Jednak książka okazała się być genialna!
Na kartach powieści „Sudetenland” przenosimy się do Czechosłowacji, do lat 90. Tam jest gmina Dvorce, gdzie według zamysłu autora, nie doszło do całkowitego wysiedlenia...
W zalewie wydawanych powieści i z powodu sporej liczby działających na naszym rynku wydawnictw, naprawdę trudno jest śledzić wszystkie wydawnicze nowości. I przyznam bez bicia, że o Sudetenlandzie Leoša Kyšy po raz pierwszy usłyszałam, gdy z propozycją je zrecenzowania zwróciło się do mnie wydawnictwo. A że do czeskiej prozy mam ogromną słabość, nie trzeba mnie było długo namawiać. I nie żałuję, bo to była bardzo udana lektura.
Zacznijmy od klasyfikacji gatunkowej, bo znajdziecie gdzieniegdzie informację o tym, że to powieść science fiction. Jedna mamy tu do czynienia z ważną do uściślenia okolicznością, której nieznajomość sprawi, że książka rozczaruje miłośników fantastyki naukowej, a niechcący ominą ją miłośnicy szeroko rozumianego kryminału. Otóż element wyłączający Sudetenland poza nawias fikcji rozgrywającej się w rzeczywistym świecie jest fakt, że opisywane w powieści realia różnią się od nam znanych zaledwie jednym elementem. Otóż w świecie powieści na terenach Czechosłowacji nie dokonano pełnego wysiedlenia ludności niemieckiej, przez co na terenie Sudetów sąsiadują ze sobą Czesi i pamiętający II wojnę światową Niemcy oraz ich potomkowie. Natomiast cała reszta fabuły odwołuje się do znanych nam wydarzeń historycznych i przemian po upadku komunizmu i jest jej znacznie bliżej do kryminału z mocno rozbudowaną warstwą obyczajową.
Choć powieść odwołuje się do zdarzeń historycznych związanych z przeszłością Czechosłowacji, jej fabuła pozostaje zrozumiała także dla mniej obeznanego w historii naszych sąsiadów czytelnika. Najistotniejsze fakty zostają przez autora przypomniane, a sama intryga pozostaje dla odbiorcy jak najbardziej czytelna.
Gęsta atmosfera powieści zbudowana jest wokół napięć na tle etnicznym i narodowościowym, które narastają w burzliwym okresie przemian po aksamitnej rewolucji. Tam, gdzie młodzi Czechosłowacy starają się patrzeć w przyszłość, tam niczym chichot historii odzywają się echa dawnych animozji, niewyjaśnionych krzywd i narodowych niesnasek. Okazuje się, że przeszłość jest bardziej żywa, niż się komukolwiek wydawało, a kwestia przynależności zamieszkujących Sudety ludzi do tych ziem jest co najmniej dyskusyjna.
Autor świetnie nakreślił dramaturgię tej napiętej sytuacji, wpisując w kawałek większej historii narodowościowe starcia na mniejszą skalę i stawiając w samym środku tego tygla interesującego bohatera. Młody dziennikarz o żydowskim pochodzeniu, potomek oddanego władzy milicjanta, a obecnie piszący dla sprzyjającej przemianom gazety i pracujący w prowincjonalnym oddziale na granicy polsko-czechosłowackiej sam jest niczym tygiel sprzeczności. Nigdzie do końca swój, wszędzie po trochu obcy, zostaje przypadkiem wplątany w sprawę, w której przynależność etniczna bywa dość mylącym wyznacznikiem. Czesi, Niemcy, Cyganie... plątanina zależności i zagadka sprzed lat. Czego można chcieć więcej.
Akcja powieści rozkręca się stopniowo, ale kiedy rusza z kopyta, to jest już nie do zatrzymania. I mimo że rozgrywa się na przestrzeni kilku dni, wydarzeń jest tu tyle, że starczyłoby na znacznie dłuższy czas. Jest nieoczekiwany romans z młodą sudecką Niemką, potomkinią nazistowskiego żołnierza, jest relacja z jej cygańską przyjaciółką, której brat zostaje oskarżony o zabójstwo. Są skinheadzi, marzenia o wyrwaniu Czechosłowacki sudeckiej ziemi i wielka polityka deklarująca pojednanie narodów.
Rewelacyjnie została oddana tu atmosfera lat 90., która w wielu aspektach przypomina znany nam czas przemian społeczno-politycznych po upadku komunizmu w Polsce. Do tego kapitalnie zbudowane napięcie i gęsta atmosfera kryminalnej intrygi, w której można stracić życie. Przeniesienie akcji do alternatywnej rzeczywistości pozwala autorowi stawiać interesujące pytania o możliwość pojednania ponad całą litanią krzywd, o narodowościowe i separatystyczne idee, o poczucie przynależności do ziemi, nacji i kraju. W tej rozrywkowej bądź co bądź powieści poruszonych zostało mnóstwo interesujących zagadnień. Kyša bowiem bardzo uważnie przygląda się wcale nie jednoznacznej sytuacji, konfliktom interesów i celom, do jakich dążą poszczególne osoby dramatu. Stawia też pytania o to, czy można tworzyć nową rzeczywistość tam, gdzie wciąż pozostają niedomknięte sprawy z przeszłości, a ludzie chętnie raz za razem toczą między sobą te same wojny.
To bardzo interesująca proza. Świetnie napisana, wciągająca, przemyślana. Z jednej strony ma ten unikalny klimat czeskiej prozy, z drugiej wychodzi poza lokalne problemy i stawia znacznie bardziej uniwersalne pytania. Zaskakująca, nieprzewidywalna, ale i dająca do myślenia historia o wciąż żywych echach z przeszłości i trupach w szafie, które tylko czekają, by się ujawnić. Opowieść wpisana w burzliwy czas lat 90. i przemian czechosłowackiej rzeczywistości, która wcale tak bardzo od naszej się nie różni. Dla mnie - świetna propozycja wydawnicza, na którą warto zwrócić uwagę.
W zalewie wydawanych powieści i z powodu sporej liczby działających na naszym rynku wydawnictw, naprawdę trudno jest śledzić wszystkie wydawnicze nowości. I przyznam bez bicia, że o Sudetenlandzie Leoša Kyšy po raz pierwszy usłyszałam, gdy z propozycją je zrecenzowania zwróciło się do mnie wydawnictwo. A że do czeskiej prozy mam ogromną słabość, nie trzeba mnie było długo...
Rewelacyjny opis lat 90-tych, wciągający wątek kryminalny i intrygujące pytanie, co by było gdyby....
Do tego całkowicie inny język, niż znają fani Kotlety. No i ta Klara... <3
Rewelacyjny opis lat 90-tych, wciągający wątek kryminalny i intrygujące pytanie, co by było gdyby....
Do tego całkowicie inny język, niż znają fani Kotlety. No i ta Klara... <3
Dobra książka jeśli ktoś szuka histori tymbardziej takiej o której my polacy nie mamy pojęcia. Niemcy mordowali Czechów w sudetach, były tak jakieś klany i problemy z nimi po wojnie. Z czasem jednak książka staje się laniem wody troche
Dobra książka jeśli ktoś szuka histori tymbardziej takiej o której my polacy nie mamy pojęcia. Niemcy mordowali Czechów w sudetach, były tak jakieś klany i problemy z nimi po wojnie. Z czasem jednak książka staje się laniem wody troche
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo nie jest łatwa książka.
I bardzo dobrze.
To moje pierwsze spotkanie z autorem i w ogóle z czeską literaturą. Nie miałam żadnych oczekiwań — i może dlatego tak mocno mnie wciągnęła.
To kryminał osadzony w alternatywnej rzeczywistości. Autor zadaje jedno, niewygodne pytanie: jak wyglądałaby Czechosłowacja po aksamitnej rewolucji, gdyby Niemcy sudeccy nigdy nie zostali wysiedleni?
Lata 90., przygranicze z Polską. Zamordowany były inspektor Gestapo. Zbliżające się wybory. Narastające napięcia. W wielokulturowym tyglu wszystko jest możliwe — przyjaźń i nienawiść, pojednanie i zemsta.
Narratorem jest młody dziennikarz Daniel, czeskiego pochodzenia żydowskiego, który przypadkiem wpada w sam środek polityczno-historycznej intrygi. Zabójstwa, tajemnice, przeszłość, która nie chce umrzeć.
To nie jest science-fiction. To raczej mocny kryminał historyczny z pytaniem „co by było gdyby”. Fakty przeplatają się z fikcją tak naturalnie, że chwilami miałam wrażenie, że czytam reportaż.
Klimat, dialogi, tempo — wszystko tu jest świetnie wyważone. Książka trzyma w napięciu do końca, a zakończenie, choć częściowo przeczuwalne, ma wymiar symboliczny.
To powieść o tożsamości, pamięci, traumie i o tym, że historia naprawdę zatacza koło.
Genialna. Wciągająca. Zostawia z myślą.
To nie jest łatwa książka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI bardzo dobrze.
To moje pierwsze spotkanie z autorem i w ogóle z czeską literaturą. Nie miałam żadnych oczekiwań — i może dlatego tak mocno mnie wciągnęła.
To kryminał osadzony w alternatywnej rzeczywistości. Autor zadaje jedno, niewygodne pytanie: jak wyglądałaby Czechosłowacja po aksamitnej rewolucji, gdyby Niemcy sudeccy nigdy nie zostali...
Czeska aksamitna rewolucja bez powojennych wysiedleń Niemców sudeckich może wydawać się wyobrażeniem dość karkołomnym. Poruszamy się przecież po tych samych wydeptanych ścieżkach, gdzie Monachium, Hácha, dekrety Beneša, praska wiosna tudzież aksamitna rewolucja wymieniane są raz za razem. Trudno uciec od tych przyzwyczajeń. Licentia poetica ma przy tym swoje prawa, a Leoš Kyša z całym swoim dorobkiem science-fiction używa jej oszczędnie. Zresztą wycinki z gazet rozpoczynające rozdziały i tworzące prasowe tło, trzymają samego Kyšę mocno przy ziemi. Korzysta on z całego dobrodziejstwa artefaktów epoki z niechrześcijańskimi ilościami petów, kawą dla ciekawych mocnych wrażeń, starym trabantem, czy artykułami dyktowanymi po kablu. Nie zmieniło się od tamtych czasów właściwie tylko jedno - dziennikarz w natłoku zdarzeń jadł tylko wtedy, gdy mu się przypomniało.
Kiedy główny bohater Sudetenlandu Daniel Lichke - regionalny korespondent Mladé Fronty z Ostrawy - przybywa do Bruntálu, stare miesza się z nowym. Niby pier https://www.czechypopolsku.pl/blog/sudetenland
Czeska aksamitna rewolucja bez powojennych wysiedleń Niemców sudeckich może wydawać się wyobrażeniem dość karkołomnym. Poruszamy się przecież po tych samych wydeptanych ścieżkach, gdzie Monachium, Hácha, dekrety Beneša, praska wiosna tudzież aksamitna rewolucja wymieniane są raz za razem. Trudno uciec od tych przyzwyczajeń. Licentia poetica ma przy tym swoje prawa, a Leoš...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobrze napisana historia, z dużym wyczuciem lokalnego kolorytu i ducha lat '90. Wcale nie wydaje mi się fikcją, bo czuć w niej ducha historii regionu czesko-polskiego pogranicza. Obowiązkowa lektura dla miłośników historii (także alternatywnych) i Czech.
Bardzo dobrze napisana historia, z dużym wyczuciem lokalnego kolorytu i ducha lat '90. Wcale nie wydaje mi się fikcją, bo czuć w niej ducha historii regionu czesko-polskiego pogranicza. Obowiązkowa lektura dla miłośników historii (także alternatywnych) i Czech.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jestem historykiem, żeby ocenić fakty z przeszłości Sudetenlandu, ale dla mnie to raczej kryminał z elementami reportażu🙃 i podobało mi się poszukiwanie czeskiego złotego pociągu🤪 sudeckie zagadki są magiczne!😉
Nie jestem historykiem, żeby ocenić fakty z przeszłości Sudetenlandu, ale dla mnie to raczej kryminał z elementami reportażu🙃 i podobało mi się poszukiwanie czeskiego złotego pociągu🤪 sudeckie zagadki są magiczne!😉
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSkończyłem czytać. Pojechałem do Bruntala. Spotkałem Jane i Klarę na rynku. W Dvorcach byłem pod mieszkaniem Jurgena. Spotkałem Czechów i Cyganów na placu przed kościołem.
Skończyłem czytać. Pojechałem do Bruntala. Spotkałem Jane i Klarę na rynku. W Dvorcach byłem pod mieszkaniem Jurgena. Spotkałem Czechów i Cyganów na placu przed kościołem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStrasznie ciężko się czytało, nie dałam się wciągnąć w tajemniczą historię zabójstwa.
Zresztą zgadzam się z autorem, ktory sam napisał: "Ale czy to nie kicz? Banalna, głupiutka historyjka o złocie nazistów, jak z taniego kryminału".
Strasznie ciężko się czytało, nie dałam się wciągnąć w tajemniczą historię zabójstwa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZresztą zgadzam się z autorem, ktory sam napisał: "Ale czy to nie kicz? Banalna, głupiutka historyjka o złocie nazistów, jak z taniego kryminału".
Ładnie poprowadzona akcja, świetne dialogi, historia, trzyma w napięciu. Podobał mi się sposób prowadzenia narracji, sarkazm głównego bohatera i jego uwagi idealne w punkt. To taka książka, którą można czytać wielokrotnie, nie nudzi się. Polecam!
Ładnie poprowadzona akcja, świetne dialogi, historia, trzyma w napięciu. Podobał mi się sposób prowadzenia narracji, sarkazm głównego bohatera i jego uwagi idealne w punkt. To taka książka, którą można czytać wielokrotnie, nie nudzi się. Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiemcy zasiedlili Sudety już w średniowieczu. Rejon ten w XIX w. leżał w granicach Cesarstwa Austro - Węgierskiego. Później został włączony do Czechosłowacji. Niemcy żyli tam obok Czechów, ale relacje pomiędzy obydwiema narodowościami nie były przyjazne. Czesi uważali Niemców sudeckich za mniejszość etniczną, Niemcy traktowali ziemię w Sudetach jak swój Heimat. Żyło ich tam ponad 3 miliony. Latem 1938 r. Hitler zażądał aneksji Sudetenlandu do Niemiec i jej dokonał, witany radośnie przez tamtejszych Niemców.
Po drugiej wojnie światowej władze Czechosłowacji wysiedliły z tego rejonu wszystkich Niemców i Węgrów, a ich majątki przejęło państwo. Organizacja ziomkowska zrzeszającą wysiedlonych Niemców sudeckich dopiero w 2015 r. zrezygnowała z domagania się roszczeń za majątki skonfiskowane przez Czechosłowację.
Powieść "Sudetenland" odwołuje się do skomplikowanej przeszłości ludzi żyjących na tych ziemiach. Wydarzenia rozgrywają się w czasach aksamitnej rewolucji i ukazują hipotetyczny przebieg zdarzeń, które mogłyby mieć miejsce, gdyby nie wysiedlono stamtąd Niemców sudeckich.
Rozpad Czechosłowacji obudził dążenia separatystyczne wśród Niemców sudeckich, ożywają demony historii, które domagają się ofiar. I ofiary będą.
Narratorem powieści jest młody czeski dziennikarz mający żydowskie pochodzenie, który zbiera materiały do relacji z rozgrywającego się dramatu. Mężczyzna zostaje wplątany w intrygę kryminalną i na własnej skórze odczuwa jak mocno zakorzeniona jest w ludziach dawna nienawiść.
Książka skłania do wielu przemyśleń na temat tożsamości narodowej, historycznych traum i stosunku młodych pokoleń do przeszłości.
Według mnie nie jest to powieść science-fiction, a raczej powieść kryminalna odwołująca się do historii.
Przeczytane w ramach październikowego wyzwania czytelniczego LC - książka z dreszczykiem (2).
Niemcy zasiedlili Sudety już w średniowieczu. Rejon ten w XIX w. leżał w granicach Cesarstwa Austro - Węgierskiego. Później został włączony do Czechosłowacji. Niemcy żyli tam obok Czechów, ale relacje pomiędzy obydwiema narodowościami nie były przyjazne. Czesi uważali Niemców sudeckich za mniejszość etniczną, Niemcy traktowali ziemię w Sudetach jak swój Heimat. Żyło ich tam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLeoš Kyša "Sudetenland"
Ginie osoba o bogatej przeszłości. Na winnego wyznacza się Tibora, który należy do miejscowych Cygan. W tle zamieszki związane z pierwszymi, wolnymi wyborami coraz bardziej przybierają na sile. I jeden dziennikarz w środku oka cyklonu...
Zaskakujące jest to, że większość wydarzeń, które zostały tu opisane działy się naprawdę. A osoby tu wspominane żyły, lub żyją nadal. Z jednej strony jest to trochę przerażające z uwagi na wagę tych zdarzeń, a z drugiej nadaje dodatkowego znaczenia tej historii. Główny bohater jest pewny siebie, zadziorny, skupiony na celu i skuteczny. Jako dziennikarz charakteryzuje się jasnością umysłu i swego rodzaju bezczelnością. Jest głównym narratorem historii, więc poznajemy jego myśli, spostrzeżenia, ale także zdobywamy dodatkowe informacje, które nie byłyby dostępne dla nas, czytelników. On i Klara trochę przypominają mi duet z Millenium. Dokładnie możemy określić w którym momencie historia nabiera rozpędu. Natężenia napięcia nie można określić dokładnie, jest niejednolite i zależy od tego jak Daniel odbiera wydarzenia. Osobiście nie spodziewałam się lekkiego wątku miłosnego. Ukazuje on dogłębne korzenie nienawiści między tymi dwoma narodami. W treści widzimy naprawdę wiele ważnych myśli, które są związane m.in z naszymi zwyczajami i relacjami, które chcemy układać. Nie da się jednoznacznie określić o czym jest ta opowieści, ponieważ zawiera ona wiele ważnych wątków, a określenie jednoznaczne splyciłoby przekaz całości. Każdy z rozdziałów rozpoczyna się krótką notką prasową, która daje nam dodatkowe informacje dotyczące tła wydarzeń. Zakończenie z jednej strony można było przewidzieć, a z drugiej jest swego rodzaju symbolem. Uczucia, których doznaje główny bohater są prawdziwe, czasem niemal poetyckie, co pozwala bardziej przybliżyć się do Daniela i podążać z nim ramię w ramię ku prawdzie.
Historia kołem się toczy. Powiedzenie, które jest tak bardzo prawdziwe. Skończmy żyć dawnymi waśniami i otwórzmy się na teraźniejszość, by otworzyć całkowicie nowy rozdział w przyszłości....
Leoš Kyša "Sudetenland"
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGinie osoba o bogatej przeszłości. Na winnego wyznacza się Tibora, który należy do miejscowych Cygan. W tle zamieszki związane z pierwszymi, wolnymi wyborami coraz bardziej przybierają na sile. I jeden dziennikarz w środku oka cyklonu...
Zaskakujące jest to, że większość wydarzeń, które zostały tu opisane działy się naprawdę. A osoby tu wspominane...
Leoš Kyša to czeski dziennikarz i autor piszący również pod pseudonimem František Kotleta, znany z książek takich jak "Underground" czy "Opad".
"Sudetenland" to powieść kryminalna z alternatywnej rzeczywistości. Jak wyglądałaby historia Czechosłowacji po aksamitnej rewolucji, gdyby nie wysiedlono stamtąd wszystkich sudeckich Niemców ?
Lata dziewięćdziesiąte, tereny przygranicza z Polską. Zamordowano byłego inspektora Gestapo, zbliżają się pierwsze wolne wybory, panuje nerwowa atmosfera, dochodzi do wielu konfliktów.
W wielokulturowym tyglu stosunki międzyludzkie nie są jednoznaczne, możliwa jest zarówno przyjaźń czesko - niemiecko - cygańska, tak samo jak i nienawiść. Jedni chcą zapomnieć o przeszłości, drudzy nadal nią żyją. Jeszcze inni gotowi są zabić.
Prasa ma o czym pisać. Główny bohater to dziennikarz Daniel, młody mężczyzna żydowskiego pochodzenia. Niespodziewanie wplątuje się w niezłą kabałę. Zabójstwa, tajemnice, piękna kobieta, poszukiwane ordery?
Co może z tego wyniknąć?
Dałam się wciągnąć w tę historię na całego, świetny klimat, akcja, dialogi, postaci, wszystko świetnie wyważone i dopracowane.
" - Czy pani może pali? - spytałem uprzejmie i usiadłem na krzesełku.
- Nie. Przez palaczy przegraliśmy wojnę. I przez Żydów - odparła z przkonaniem.
No patrzcie, Żydzi to wiadomo, ale po palaczach bym się takiej podłości nie spodziewał."
Niezaprzeczalnym faktem jest to, że większość opowieści i faktów z tej historii jest prawdziwa, ale to co zrobił z tym autor to już jest jego zasługą.
Czy to bardziej kryminał czy science fiction zostawiam waszej ocenie.
Według mnie to świetna książka, bardzo wam ją polecam.
Leoš Kyša to czeski dziennikarz i autor piszący również pod pseudonimem František Kotleta, znany z książek takich jak "Underground" czy "Opad".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Sudetenland" to powieść kryminalna z alternatywnej rzeczywistości. Jak wyglądałaby historia Czechosłowacji po aksamitnej rewolucji, gdyby nie wysiedlono stamtąd wszystkich sudeckich Niemców ?
Lata dziewięćdziesiąte, tereny...
Dla mnie było to pierwsze spotkanie z autorem oraz czeską literaturą. Nie wiedziałam, czego mam się spodziewać przy tym tytule, dlatego nie miałam żadnych oczekiwań. Jednak książka okazała się być genialna!
Na kartach powieści „Sudetenland” przenosimy się do Czechosłowacji, do lat 90. Tam jest gmina Dvorce, gdzie według zamysłu autora, nie doszło do całkowitego wysiedlenia Niemców. Zbliżają się wybory, a atmosfera w kraju gęstnieje. Pojawiają się konflikty oraz zamieszania pomiędzy narodowością czeską oraz niemiecką. W międzyczasie prasa nie próżnuje, wysyła swoich ludzi w teren, żeby zbadać sytuację. Tak poznajemy młodego dziennikarza o imieniu Daniel, który całkiem nieświadomie wpakował się w grubą akcję na tle historyczno-politycznym.
Od pierwszych stron przepadłam w atmosferze lat 90, którą autor oddał w genialny sposób. Autor umieszcza tutaj napięcia społeczne oraz konflikty narodowościowe, przede wszystkim ukazuje autentyczne postawy ludzi, ich emocje, lęki czy postrzeganie świata oraz przyszłości przez pryzmat minionej historii. Każdy z bohaterów posiada swoją historię oraz przeżycia, które go ukształtowały, jednak są tacy co starają się patrzeć z nadzieją w przyszłość. Co z tego wyniknie?
To niezwykle dynamiczna, angażująca i gorzka historia z oryginalną fabułą. Pachnącą dymem papierosowym. Znajdziemy tu elementy kryminału, historii i romansu. Wszystko w idealnie wyważonych proporcjach. To tytuł, którego nie da się po prostu przeczytać i zapomnieć, on pozostaje z wami na dłużej.
Serdecznie polecam!
Dla mnie było to pierwsze spotkanie z autorem oraz czeską literaturą. Nie wiedziałam, czego mam się spodziewać przy tym tytule, dlatego nie miałam żadnych oczekiwań. Jednak książka okazała się być genialna!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa kartach powieści „Sudetenland” przenosimy się do Czechosłowacji, do lat 90. Tam jest gmina Dvorce, gdzie według zamysłu autora, nie doszło do całkowitego wysiedlenia...
W zalewie wydawanych powieści i z powodu sporej liczby działających na naszym rynku wydawnictw, naprawdę trudno jest śledzić wszystkie wydawnicze nowości. I przyznam bez bicia, że o Sudetenlandzie Leoša Kyšy po raz pierwszy usłyszałam, gdy z propozycją je zrecenzowania zwróciło się do mnie wydawnictwo. A że do czeskiej prozy mam ogromną słabość, nie trzeba mnie było długo namawiać. I nie żałuję, bo to była bardzo udana lektura.
Zacznijmy od klasyfikacji gatunkowej, bo znajdziecie gdzieniegdzie informację o tym, że to powieść science fiction. Jedna mamy tu do czynienia z ważną do uściślenia okolicznością, której nieznajomość sprawi, że książka rozczaruje miłośników fantastyki naukowej, a niechcący ominą ją miłośnicy szeroko rozumianego kryminału. Otóż element wyłączający Sudetenland poza nawias fikcji rozgrywającej się w rzeczywistym świecie jest fakt, że opisywane w powieści realia różnią się od nam znanych zaledwie jednym elementem. Otóż w świecie powieści na terenach Czechosłowacji nie dokonano pełnego wysiedlenia ludności niemieckiej, przez co na terenie Sudetów sąsiadują ze sobą Czesi i pamiętający II wojnę światową Niemcy oraz ich potomkowie. Natomiast cała reszta fabuły odwołuje się do znanych nam wydarzeń historycznych i przemian po upadku komunizmu i jest jej znacznie bliżej do kryminału z mocno rozbudowaną warstwą obyczajową.
Choć powieść odwołuje się do zdarzeń historycznych związanych z przeszłością Czechosłowacji, jej fabuła pozostaje zrozumiała także dla mniej obeznanego w historii naszych sąsiadów czytelnika. Najistotniejsze fakty zostają przez autora przypomniane, a sama intryga pozostaje dla odbiorcy jak najbardziej czytelna.
Gęsta atmosfera powieści zbudowana jest wokół napięć na tle etnicznym i narodowościowym, które narastają w burzliwym okresie przemian po aksamitnej rewolucji. Tam, gdzie młodzi Czechosłowacy starają się patrzeć w przyszłość, tam niczym chichot historii odzywają się echa dawnych animozji, niewyjaśnionych krzywd i narodowych niesnasek. Okazuje się, że przeszłość jest bardziej żywa, niż się komukolwiek wydawało, a kwestia przynależności zamieszkujących Sudety ludzi do tych ziem jest co najmniej dyskusyjna.
Autor świetnie nakreślił dramaturgię tej napiętej sytuacji, wpisując w kawałek większej historii narodowościowe starcia na mniejszą skalę i stawiając w samym środku tego tygla interesującego bohatera. Młody dziennikarz o żydowskim pochodzeniu, potomek oddanego władzy milicjanta, a obecnie piszący dla sprzyjającej przemianom gazety i pracujący w prowincjonalnym oddziale na granicy polsko-czechosłowackiej sam jest niczym tygiel sprzeczności. Nigdzie do końca swój, wszędzie po trochu obcy, zostaje przypadkiem wplątany w sprawę, w której przynależność etniczna bywa dość mylącym wyznacznikiem. Czesi, Niemcy, Cyganie... plątanina zależności i zagadka sprzed lat. Czego można chcieć więcej.
Akcja powieści rozkręca się stopniowo, ale kiedy rusza z kopyta, to jest już nie do zatrzymania. I mimo że rozgrywa się na przestrzeni kilku dni, wydarzeń jest tu tyle, że starczyłoby na znacznie dłuższy czas. Jest nieoczekiwany romans z młodą sudecką Niemką, potomkinią nazistowskiego żołnierza, jest relacja z jej cygańską przyjaciółką, której brat zostaje oskarżony o zabójstwo. Są skinheadzi, marzenia o wyrwaniu Czechosłowacki sudeckiej ziemi i wielka polityka deklarująca pojednanie narodów.
Rewelacyjnie została oddana tu atmosfera lat 90., która w wielu aspektach przypomina znany nam czas przemian społeczno-politycznych po upadku komunizmu w Polsce. Do tego kapitalnie zbudowane napięcie i gęsta atmosfera kryminalnej intrygi, w której można stracić życie. Przeniesienie akcji do alternatywnej rzeczywistości pozwala autorowi stawiać interesujące pytania o możliwość pojednania ponad całą litanią krzywd, o narodowościowe i separatystyczne idee, o poczucie przynależności do ziemi, nacji i kraju. W tej rozrywkowej bądź co bądź powieści poruszonych zostało mnóstwo interesujących zagadnień. Kyša bowiem bardzo uważnie przygląda się wcale nie jednoznacznej sytuacji, konfliktom interesów i celom, do jakich dążą poszczególne osoby dramatu. Stawia też pytania o to, czy można tworzyć nową rzeczywistość tam, gdzie wciąż pozostają niedomknięte sprawy z przeszłości, a ludzie chętnie raz za razem toczą między sobą te same wojny.
To bardzo interesująca proza. Świetnie napisana, wciągająca, przemyślana. Z jednej strony ma ten unikalny klimat czeskiej prozy, z drugiej wychodzi poza lokalne problemy i stawia znacznie bardziej uniwersalne pytania. Zaskakująca, nieprzewidywalna, ale i dająca do myślenia historia o wciąż żywych echach z przeszłości i trupach w szafie, które tylko czekają, by się ujawnić. Opowieść wpisana w burzliwy czas lat 90. i przemian czechosłowackiej rzeczywistości, która wcale tak bardzo od naszej się nie różni. Dla mnie - świetna propozycja wydawnicza, na którą warto zwrócić uwagę.
W zalewie wydawanych powieści i z powodu sporej liczby działających na naszym rynku wydawnictw, naprawdę trudno jest śledzić wszystkie wydawnicze nowości. I przyznam bez bicia, że o Sudetenlandzie Leoša Kyšy po raz pierwszy usłyszałam, gdy z propozycją je zrecenzowania zwróciło się do mnie wydawnictwo. A że do czeskiej prozy mam ogromną słabość, nie trzeba mnie było długo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjny opis lat 90-tych, wciągający wątek kryminalny i intrygujące pytanie, co by było gdyby....
Do tego całkowicie inny język, niż znają fani Kotlety. No i ta Klara... <3
Rewelacyjny opis lat 90-tych, wciągający wątek kryminalny i intrygujące pytanie, co by było gdyby....
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo tego całkowicie inny język, niż znają fani Kotlety. No i ta Klara... <3