Zapowiadało się nieźle. Wartka akcja zbudowana na medytacji. Niecodzienne połączenie.
Rozbawił mnie już spis treści. Początek wciągnął, tempo środkowej partii trochę przytłoczyło, finalny twist zaskoczył. Na dodatek lubię takie gorzkawe poczucie humoru.
Jeśli macie ochotę na odrobinę nieskrępowanego szaleństwa spróbujcie „Buddalandu”.
Zapowiadało się nieźle. Wartka akcja zbudowana na medytacji. Niecodzienne połączenie.
Rozbawił mnie już spis treści. Początek wciągnął, tempo środkowej partii trochę przytłoczyło, finalny twist zaskoczył. Na dodatek lubię takie gorzkawe poczucie humoru.
Jeśli macie ochotę na odrobinę nieskrępowanego szaleństwa spróbujcie „Buddalandu”.
Jeśli miałbym określić tę książkę jednym wyrazem, to byłoby to słowo – zwariowana! Pozbawiona jakichkolwiek zbędnych zapychaczy, absolutnie szalona historia. Wyśmiewająca wszelkiej maści trendy dotyczące duchowości, których wysyp obserwować możemy w ostatnich latach. Wartka fabuła, którą czyta się na jednym wdechu (odpada opcja medytacji z nudów w trakcie), aż do ostatniej strony. Główny bohater skrzywiony niezwykle, ale koniec końców ujmujący i pocieszny. Tak jak pewnie i sam autor, co wnioskuję po kilkukrotnym odsłuchu podcastu „Co ćpać po odwyku”, którego Juliusz Strachota jest współtwórcą. Sam plot słodko-gorzki, podczas lektury jest więc czas na uśmiech, ale też na poważniejszą zadumę. Bardzo duży progres w pisarstwie autora od czasu mojego poprzedniego kontaktu z jego literaturą, a więc książką „Oprócz marzeń warto mieć papierosy”. Jedyna wada – dość zaniedbana korekta. Odnotowałem sporo błędów, literówek, źle napisanych pod względem gramatyki i interpunkcji dialogów (brakujące myślniki!!). Korekta do korekty, a poza tym jest bardzo dobrze! Zabawnie, lekko, błyskotliwie. Jednak w duo Strachota x Żulczyk to ten pierwszy jest dla mnie faworytem, mimo że sprzedaje się znacznie gorzej.
Jeśli miałbym określić tę książkę jednym wyrazem, to byłoby to słowo – zwariowana! Pozbawiona jakichkolwiek zbędnych zapychaczy, absolutnie szalona historia. Wyśmiewająca wszelkiej maści trendy dotyczące duchowości, których wysyp obserwować możemy w ostatnich latach. Wartka fabuła, którą czyta się na jednym wdechu (odpada opcja medytacji z nudów w trakcie), aż do ostatniej...
Zupełnie szalona książka, która się z tym nie kryje. Pełna humoru, przygód, zwrotów akcji i nazistów. Napisana świetnym językiem, który mi przypomina trochę prozę Żulczyka. Buddaland to groteskowy remix rzeczywistości, w którym zderzyły się dostyć przypadkowe (przynajmniej dla czytelnika) wątki. Tytułowy buddyzm w tym świecie przeżywa kryzys - w zetknięciu z wielkimi firmami i współczesnym korpo-społeczeństwem wydaje się zupełnie niezrozumiany, stosowany przez ludzi jako proste narzędzie, praktykowany wybiórczo. Czy główny bohater jest w ogóle buddystą, czy tylko doskonale nauczył się techniki tantrycznych wchłonięć? Czy Buddysta XXI wieku wierzy jeszcze w reinkarnację? Może i wschodnie praktyki zyskują na popularności, ale bycie na prawdę religijnym wymaga dziś dużej dozy dystansu, którego autorowi zdecydowanie nie brakuje.
Zupełnie szalona książka, która się z tym nie kryje. Pełna humoru, przygód, zwrotów akcji i nazistów. Napisana świetnym językiem, który mi przypomina trochę prozę Żulczyka. Buddaland to groteskowy remix rzeczywistości, w którym zderzyły się dostyć przypadkowe (przynajmniej dla czytelnika) wątki. Tytułowy buddyzm w tym świecie przeżywa kryzys - w zetknięciu z wielkimi...
Szkoda, że ktoś, kto pisze tak fajne książki, jest tak mało znany ;)
Jeśli lubicie szalone zwroty akcji, chaos, zagadki- ta książka jest dla Was. Czyta się wyśmienicie, przygody Jacka są oczywiście absurdalne i nierealne, ale mnie to zupełnie nie przeszkadza. Dodatkowo humor Strachoty jest fenomenalny.
Idealna lektura na weekend.
Szkoda, że ktoś, kto pisze tak fajne książki, jest tak mało znany ;)
Jeśli lubicie szalone zwroty akcji, chaos, zagadki- ta książka jest dla Was. Czyta się wyśmienicie, przygody Jacka są oczywiście absurdalne i nierealne, ale mnie to zupełnie nie przeszkadza. Dodatkowo humor Strachoty jest fenomenalny.
Idealna lektura na weekend.
Genialne poczucie humoru Autora! Polecam, polecam, polecam!
Genialne poczucie humoru Autora! Polecam, polecam, polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapowiadało się nieźle. Wartka akcja zbudowana na medytacji. Niecodzienne połączenie.
Rozbawił mnie już spis treści. Początek wciągnął, tempo środkowej partii trochę przytłoczyło, finalny twist zaskoczył. Na dodatek lubię takie gorzkawe poczucie humoru.
Jeśli macie ochotę na odrobinę nieskrępowanego szaleństwa spróbujcie „Buddalandu”.
Zapowiadało się nieźle. Wartka akcja zbudowana na medytacji. Niecodzienne połączenie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozbawił mnie już spis treści. Początek wciągnął, tempo środkowej partii trochę przytłoczyło, finalny twist zaskoczył. Na dodatek lubię takie gorzkawe poczucie humoru.
Jeśli macie ochotę na odrobinę nieskrępowanego szaleństwa spróbujcie „Buddalandu”.
Jeśli miałbym określić tę książkę jednym wyrazem, to byłoby to słowo – zwariowana! Pozbawiona jakichkolwiek zbędnych zapychaczy, absolutnie szalona historia. Wyśmiewająca wszelkiej maści trendy dotyczące duchowości, których wysyp obserwować możemy w ostatnich latach. Wartka fabuła, którą czyta się na jednym wdechu (odpada opcja medytacji z nudów w trakcie), aż do ostatniej strony. Główny bohater skrzywiony niezwykle, ale koniec końców ujmujący i pocieszny. Tak jak pewnie i sam autor, co wnioskuję po kilkukrotnym odsłuchu podcastu „Co ćpać po odwyku”, którego Juliusz Strachota jest współtwórcą. Sam plot słodko-gorzki, podczas lektury jest więc czas na uśmiech, ale też na poważniejszą zadumę. Bardzo duży progres w pisarstwie autora od czasu mojego poprzedniego kontaktu z jego literaturą, a więc książką „Oprócz marzeń warto mieć papierosy”. Jedyna wada – dość zaniedbana korekta. Odnotowałem sporo błędów, literówek, źle napisanych pod względem gramatyki i interpunkcji dialogów (brakujące myślniki!!). Korekta do korekty, a poza tym jest bardzo dobrze! Zabawnie, lekko, błyskotliwie. Jednak w duo Strachota x Żulczyk to ten pierwszy jest dla mnie faworytem, mimo że sprzedaje się znacznie gorzej.
Jeśli miałbym określić tę książkę jednym wyrazem, to byłoby to słowo – zwariowana! Pozbawiona jakichkolwiek zbędnych zapychaczy, absolutnie szalona historia. Wyśmiewająca wszelkiej maści trendy dotyczące duchowości, których wysyp obserwować możemy w ostatnich latach. Wartka fabuła, którą czyta się na jednym wdechu (odpada opcja medytacji z nudów w trakcie), aż do ostatniej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZupełnie szalona książka, która się z tym nie kryje. Pełna humoru, przygód, zwrotów akcji i nazistów. Napisana świetnym językiem, który mi przypomina trochę prozę Żulczyka. Buddaland to groteskowy remix rzeczywistości, w którym zderzyły się dostyć przypadkowe (przynajmniej dla czytelnika) wątki. Tytułowy buddyzm w tym świecie przeżywa kryzys - w zetknięciu z wielkimi firmami i współczesnym korpo-społeczeństwem wydaje się zupełnie niezrozumiany, stosowany przez ludzi jako proste narzędzie, praktykowany wybiórczo. Czy główny bohater jest w ogóle buddystą, czy tylko doskonale nauczył się techniki tantrycznych wchłonięć? Czy Buddysta XXI wieku wierzy jeszcze w reinkarnację? Może i wschodnie praktyki zyskują na popularności, ale bycie na prawdę religijnym wymaga dziś dużej dozy dystansu, którego autorowi zdecydowanie nie brakuje.
Zupełnie szalona książka, która się z tym nie kryje. Pełna humoru, przygód, zwrotów akcji i nazistów. Napisana świetnym językiem, który mi przypomina trochę prozę Żulczyka. Buddaland to groteskowy remix rzeczywistości, w którym zderzyły się dostyć przypadkowe (przynajmniej dla czytelnika) wątki. Tytułowy buddyzm w tym świecie przeżywa kryzys - w zetknięciu z wielkimi...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzkoda, że ktoś, kto pisze tak fajne książki, jest tak mało znany ;)
Jeśli lubicie szalone zwroty akcji, chaos, zagadki- ta książka jest dla Was. Czyta się wyśmienicie, przygody Jacka są oczywiście absurdalne i nierealne, ale mnie to zupełnie nie przeszkadza. Dodatkowo humor Strachoty jest fenomenalny.
Idealna lektura na weekend.
Szkoda, że ktoś, kto pisze tak fajne książki, jest tak mało znany ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli lubicie szalone zwroty akcji, chaos, zagadki- ta książka jest dla Was. Czyta się wyśmienicie, przygody Jacka są oczywiście absurdalne i nierealne, ale mnie to zupełnie nie przeszkadza. Dodatkowo humor Strachoty jest fenomenalny.
Idealna lektura na weekend.