Wróć na stronę książki

Oceny książki Morderstwo w Pradze

Średnia ocen
7,3 / 10
7 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
35
10

Na półkach:

Kryminał inny niż wszystkie. Autorka zgrabnie przeplata wątki kryminalne z opisami Pragi i rodzinnymi tajemnicami. To książka którą chce się czytać!

Kryminał inny niż wszystkie. Autorka zgrabnie przeplata wątki kryminalne z opisami Pragi i rodzinnymi tajemnicami. To książka którą chce się czytać!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
866
181

Na półkach: ,

Dwie dziewczyny dostaja zaproszenie od tajemniczego darczyncy, ktore oferuje im darmowu pobyt w Pradze w jakims calkiem drogim hotelu. Co moze pojsc nie tak? Nagle umiera jedna, ginie jej przedmiot. Wydaje sie, ze oczywiste jest, ze moze byc on narzedziem zbrodni, ale “bystrzy” bohaterzy dotra do tego po 200 stronach. Co lepsze, jedna z nich nie podejrzewa obcego czlowieka, ktory im towarzyszyl, ale po morderstwie nagle znikl. Dlaczego? Bo był zbyt przystojny. Ta sama pani zostaje pobita przez policjanta “przez pomyłkę”, potem z nim zaczyna pracować, bo przecież policjanci każdego od tak moga angazowac w sledztwo. Oczywiscie, zakochuja sie w sobie, a pobicie staje sie romantyczna zaspiewkach o ich niespodziewanych poczatkach. No i z mojej recenzji mozecie sie domyslec, kto okazal sie morderca. Zadnej prawdziwej zagadki. Nie wiem co jest bardziej infantylne - fabuła czy bohaterzy? Czy celowo mieli być mało bystrzy by wiecej było do opisywania? Jedyny plus, to opis miejsc w Pradze, powieściopisarzy i samego piwa. Jednak to za mało, bo to chyba nie przewodnik, ale powieść. Przynajmniej taka udaje…

Dwie dziewczyny dostaja zaproszenie od tajemniczego darczyncy, ktore oferuje im darmowu pobyt w Pradze w jakims calkiem drogim hotelu. Co moze pojsc nie tak? Nagle umiera jedna, ginie jej przedmiot. Wydaje sie, ze oczywiste jest, ze moze byc on narzedziem zbrodni, ale “bystrzy” bohaterzy dotra do tego po 200 stronach. Co lepsze, jedna z nich nie podejrzewa obcego czlowieka,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
359
355

Na półkach:

Kiedy patrzyłem z Hradczańskiego wzgórza w kierunku Mostu Karola i Wełtawy, byłem zauroczony barwami i ich prawie mozaikowym układem. Z tej odległości nie widać detali. I tak może jest lepiej.

„Miasto, które wcale nie było złote, nawet nie było kolorowe, za to mieniło się wszystkimi odcieniami cierpienia i krwi”

Nie dostrzega się niebezpieczeństwa nawet wtedy, kiedy ktoś narzuca eksplorację labiryntu. Nieważne, czy jest to gąszcz roślin, czy zagadek literackich. Jeśli zabrnie się w ślepy zaułek, czasem bardzo trudno jest wyjść stamtąd, a nawet może zabraknąć szansy powrotu. Gdzie podziała się sławna kobieca intuicja?

„Moja intuicja spała na dnie walizki i nawet nie mruknęła”

W życiu nikt obcy nie daje dużych prezentów. Obietnice nie pociągają konsekwencji, ale pobyt w praskim Internationalu drogo kosztuje. Brak 13. piętra nie gwarantuje szczęścia. Kiedy Ola i Paula ulokowały się w hotelowym apartamencie, znały tylko e-mailowy adres Tajemniczego Dobroczyńcy. Hotelowy rachunek to nie polisa na życie.

„W mojej rodzinie to kobiety były wojowniczkami, tą silniejszą płcią”

Goryczy wybornych piw nie złagodzi smak czeskiego ciacha. Szczególnie na skutek sytuacji, kiedy można było stracić ząb. Czy po tych wszystkich pseudoatrakcjach nie czas wreszcie wrócić do rodzinnego miasta i domu?

„Po burzliwym rejsie transatlantykiem, poprzez wzburzony ocean, pełen niebezpieczeństw i raf, dotarła wreszcie bezpiecznie do domu”

Pomysł, aby zlokalizować „Morderstwo w Pradze” wydaje się dość ryzykowny. Pani Margota Kott zrealizowała ten niebanalny projekt, wykorzystując bogate tło psychologiczne. Zanik intuicji i zdrowego rozsądku czasem przypomina atrofię mięśni. Ręce opadają, kiedy ktoś oczekuje, że z nieba zamiast deszczu nagle spadnie manna. Różne lekcje przyszło nam w życiu pobierać, warto i tym razem zaryzykować. Wszak książki powinny być doraźnym poradnikiem przetrwania w warunkach nieekstremalnych. Podczas lektury można wypić kufel piwa, ale warto pamiętać, żeby nie kupować od razu browaru.

Kiedy patrzyłem z Hradczańskiego wzgórza w kierunku Mostu Karola i Wełtawy, byłem zauroczony barwami i ich prawie mozaikowym układem. Z tej odległości nie widać detali. I tak może jest lepiej.

„Miasto, które wcale nie było złote, nawet nie było kolorowe, za to mieniło się wszystkimi odcieniami cierpienia i krwi”

Nie dostrzega się niebezpieczeństwa nawet wtedy, kiedy ktoś...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to