Tematyka żeglarska jest mi dość daleka, ale właśnie dlatego chciałam zdobyć troche informacji jak wygląda życie na morzu. I trochę się rozczarowałam, bo to co najciekawsze znalazło się właściwie pod koniec książki. Widocznie nie każdy posiadajacy jakąś pasję musi przelewać ją na kartki papieru. Być może dużo lepiej wypadłoby bezpośrednie spotkanie z autorami, bo można w jakiś sposób sterować spotkaniem.
Owszem jest tu sporo informacji jak wygląda życie wilków morskich, jak przebiega zdobywanie patentu żeglarskiego, ale wydaja mi się zbędne tak długie informacje choćby o żeglowaniu w czasie pandemii.
Troche szkoda, bo takich książek na rynku wydawnicznym nie ma aż tak wiele.
Tematyka żeglarska jest mi dość daleka, ale właśnie dlatego chciałam zdobyć troche informacji jak wygląda życie na morzu. I trochę się rozczarowałam, bo to co najciekawsze znalazło się właściwie pod koniec książki. Widocznie nie każdy posiadajacy jakąś pasję musi przelewać ją na kartki papieru. Być może dużo lepiej wypadłoby bezpośrednie spotkanie z autorami, bo można w...
Obydwoje pracowali w korporacji. Z czasem jednak taki styl życia przestał im wystarczać, dlatego przenieśli się na pełne morze. Wraz ze swoją dwuletnią córką, Kalinką.
Dziś Edyta Kos-Jakubczak, Adam Jakubczak i Kalinka nie wyobrażają sobie innego życia. Są obywatelami świata, korespondentami medialnymi oraz rozsądnymi żeglarzami. A w swojej książce opisują życie na morzu w czasie pandemii, pierwsze rejsy oraz nieprzewidziane morskie przygody.
Zanurz się w ich historii pełnej morskiej bryzy, nowych przyjaźni i niespodziewanych wydarzeń!
Pierwszą rzeczą, jaką zauważyłam po otwarciu tej książki, był ogrom fotografii. Są tu te przedstawiające autorów, ale także morskie krajobrazy czy zdjęcia z dronów, ukazujące dane miasto z lotu ptaka. Przyznam, że tworzyły one niepowtarzalny klimat, zaciekawiając i skłaniając do dłuższego przeglądania „Władców Wiatrów”. Według opisu w książce jest 190 zdjęć, dlatego naprawdę jest w czym wybierać.
Jeśli chodzi o warstwę merytoryczną, w tym wypadku jest gorzej. Niestety, ale moim zdaniem opis podróży jest monotonny i pełen powtórzeń. W książce więcej znajdziemy emocji i opinii autorów niż konkretnych opowieści czy rad żeglarskich. Te oczywiście się zdarzają, ale są w zdecydowanej mniejszości. Przeszkadzało mi również to, że pozycja ta nie zawierała słowniczka, przez co niektóre słowa z gwary żeglarskiej były dla mnie niezrozumiałe.
Do plusów natomiast mogę zaliczyć opisy tego, jak kapitanowie przyjmowani byli w portach i jakich udzielili informacji o polityce morskiej. Dowiedziałam się dość ciekawych faktów o tym, jak postrzegani są polscy żeglarze i jakie absurdalne są niektóre prawa, których muszą przestrzegać. Kilka anegdot z podróży także mnie zainteresowało, ale było ich zdecydowanie za mało.
Ogólnie książkę czytało się nieco chaotycznie, co moim zdaniem, może być niestety winą redakcji, która nie usunęła zbędnych elementów i nie uporządkowała niespójnych wypowiedzi autorów. W książce skaczemy z tematu na temat, ale żadnego z nich nie eksplorujemy do końca. A szkoda, bo są to naprawdę ciekawe zagadnienia, które nie zostały poprawnie rozwinięte.
Czy polecam? Myślę, że nie. Chociaż książka ma swoje zalety, to moim zdaniem nie warto poświęcać na nią czasu. Oczywiście, zawsze możecie spróbować, bo może inaczej spojrzycie na pewne jej niedociągnięcia. Jeśli szukacie czegoś w morskich klimatach, lekkiego i niezobowiązującego, to „Władcy Wiatrów” będą dobrym wyborem. W mojej opinii jednak mogłaby być ona bardziej dopracowana.
Obydwoje pracowali w korporacji. Z czasem jednak taki styl życia przestał im wystarczać, dlatego przenieśli się na pełne morze. Wraz ze swoją dwuletnią córką, Kalinką.
Dziś Edyta Kos-Jakubczak, Adam Jakubczak i Kalinka nie wyobrażają sobie innego życia. Są obywatelami świata, korespondentami medialnymi oraz rozsądnymi żeglarzami. A w swojej książce opisują życie na morzu...
Obowiązkowa pozycja dla fanów żeglarstwa, ale też ogólnie dla miłośników podróżowania. Podobały mi się historie zawarte w książce, nie mniej niż wspaniałe zdjęcia. Inspirująca pozycja.
Obowiązkowa pozycja dla fanów żeglarstwa, ale też ogólnie dla miłośników podróżowania. Podobały mi się historie zawarte w książce, nie mniej niż wspaniałe zdjęcia. Inspirująca pozycja.
Bardzo częste powtórzenia i niedokończone wątki. Z najważniejszych rzeczy autor podkreśla wielokrotnie jak potrzebna jest na jachcie drukarka i internet (może i jest ale wystarczy o tym wspomnieć raz). Zdjęcia dodane żeby napompować objętość. Dużo literówek i błędów edytorskich - widać że robiona na szybko i niskim kosztem.
Bardzo częste powtórzenia i niedokończone wątki. Z najważniejszych rzeczy autor podkreśla wielokrotnie jak potrzebna jest na jachcie drukarka i internet (może i jest ale wystarczy o tym wspomnieć raz). Zdjęcia dodane żeby napompować objętość. Dużo literówek i błędów edytorskich - widać że robiona na szybko i niskim kosztem.
Zacznę od tego, że autorzy to bardzo fajni ludzie, którzy prowadzą ciekawe życie i fajnie, że zechcieli się z nami czytelnikami tym życiem podzielić. Nie planuję zastać żeglarzem/marynarzem, ale miło było liznąć trochę z tego świata. Trochę się też pewnie nauczyłam, między innymi na zawsze zapamiętam, że Morze Śródziemne czy Bałtyk wcale nie są morzami spokojnymi i też mogą zaskoczyć. Podczas czytania brakowało mi jednak pewnej hmmm spójności, głębi. Książka to sześć opowieści, historii, które zdarzyły się autorom na morzu. Dobrane są raczej przypadkowo i bez chronologii co trochę zaburza odbiór całości. Dużo było, nie chcę ale muszę to powiedzieć, samochwalstwa ze strony Kapitana Adama. Ok szacunek, jest doświadczonym sternikiem, człowiekiem o dobrym sercu i z głową na karku, ale czasem było tego zdecydowanie za dużo. Rozdział napisany przez Kapitan Edytę był zupełnie inny, opowiadał o ciekawej przygodzie, delfinach, niebieskiej wodzie itd., czyli o tym wszystkim czego tak na prawdę spodziewałam się po tej książce, a czego mi zabrakło. Ok, zrozumiałam, morze jest super niebezpieczne, trzeba mieć do niego szacunek, ale jakby tak były ze dwa rozdziali o leniwym pływaniu po chorwackich wyspach, kąpaniu się na dzikich plażach czy objadaniu marokańskimi przysmakami to bym się nie obraziła. Dobrze by też było dodać trochę więcej informacji o nich samych. Nie chcę nikomu wchodzić w życie, ale trochę się gubiłam, dom tu, dom tam, jacht rodzinny, jacht wypożyczony, katamaran, żona płynie, a nie jednak go wita w porcie. Albo ja nie wyłapałam niuansów, albo faktycznie mogło być w tej książce ciutkę więcej informacji.
Zacznę od tego, że autorzy to bardzo fajni ludzie, którzy prowadzą ciekawe życie i fajnie, że zechcieli się z nami czytelnikami tym życiem podzielić. Nie planuję zastać żeglarzem/marynarzem, ale miło było liznąć trochę z tego świata. Trochę się też pewnie nauczyłam, między innymi na zawsze zapamiętam, że Morze Śródziemne czy Bałtyk wcale nie są morzami spokojnymi i też mogą...
Przede wszystkim - to nie jest opis podróży rodzinnej na jachcie. To krótkie streszczenia z różnych rejsów autora po Bałtyku i Morzu Śródziemnym (jeden rozdział na 10 napisała żona o swoim rejsie, żeby można ją było podczepić jako autorkę). Dla żeglarzy fajne, rejsy interesujące, zawsze coś się człowiek nowego dowie. Natomiast jak ktoś szuka informacji o rodzinie pływającej po świecie to się zawiedzie. Nic takiego tam nie ma.
Przede wszystkim - to nie jest opis podróży rodzinnej na jachcie. To krótkie streszczenia z różnych rejsów autora po Bałtyku i Morzu Śródziemnym (jeden rozdział na 10 napisała żona o swoim rejsie, żeby można ją było podczepić jako autorkę). Dla żeglarzy fajne, rejsy interesujące, zawsze coś się człowiek nowego dowie. Natomiast jak ktoś szuka informacji o rodzinie pływającej...
Kpt. Edyta Kos-Jakubczak & Kpt. Adam Jakubczak "Władcy wiatrów. Prawdziwe życie na morzu" ⛵🌊
Pod pełnymi żaglami
Ta książka to swego rodzaju dziennik rodziny, która wybrała życie na morzu. Autorzy chętnie dzielą się z nami swoimi doświadczeniami, opowiadają o trudzie żeglowania podczas pandemii. Wspominają historie o przyjaźni, pomaganiu, ratowaniu istot morskich.
Może stylistycznie nie jest na wysokim poziomie ale to dobra lektura, dzięki której dowiemy się interesujących ciekawostek. Dodatkowo książkę wzbogacają liczne zdjęcia. Polecam! 👍🛶💧
"Jesteśmy rodziną żyjącą od wielu lat pod żaglami i w podróży. Nasze życie jest naznaczone dziesiątkami przygód.
Pierwszy raz opowiadamy o przygodach, które okazały się nawet dla nas wyzwaniem i otarliśmy się w nich o piekło na morzu i na lądzie.
Życie jednak nauczyło nas, że po złych przygodach przeżywaliśmy przygody dobre, prowadzące nas przez błękit i piękno świata."
"Spełnienie marzeń to trudna sztuka. Ale każdy dzień bez nich to strata czasu."
A czy Wy, podjęlibyście decyzję o przeprowadzce na jacht? 🛥️
Kpt. Edyta Kos-Jakubczak & Kpt. Adam Jakubczak "Władcy wiatrów. Prawdziwe życie na morzu" ⛵🌊
Pod pełnymi żaglami
Ta książka to swego rodzaju dziennik rodziny, która wybrała życie na morzu. Autorzy chętnie dzielą się z nami swoimi doświadczeniami, opowiadają o trudzie żeglowania podczas pandemii. Wspominają historie o przyjaźni, pomaganiu, ratowaniu istot morskich.
Dzisiaj książka trochę inna niż zwykle. Musiałam przez chwilkę odpocząć od romansów i kryminałów. Ale spokojnie już czytam #klatkadlaniewinnych 💪💪💪
Wspaniała opowieść napisana przez małżeństwo kpt. Edyta Kos Jakubczak i kpt. Adam Jakubczak.
O morzu trochę inaczej. To opowieść o rodzinie mieszkającej na morzu. O nich samych. Razem z córka od lat pływają jachtami. Chorwacja, Maroko, Wyspy Kanaryjskie. Nawet pandemia nie była im straszna. 💪💪💪
Ta książka składa się z 6 rozdziałów, prawie 300 stron i około 100 zdjęć.
Jest kolorowo i przyjemnie. Czytało się bardzo dobrze. Aż żal było kończyć. Momentami zazdrościłam ( oczywiście pozytywnie ) tych przygód, tych widoków ale nie sztormu 🌊🌊🌊
Na pewno zdjęcia przybliżyły mi książkę. Człowiek czuje się jakby był razem z autorami.
Wydanie piękne, kolorowe.
Chyba najbardziej zapadła mi w pamięć historia z uratowanym małym delfinkiem.
Polecam ❤
Dzisiaj książka trochę inna niż zwykle. Musiałam przez chwilkę odpocząć od romansów i kryminałów. Ale spokojnie już czytam #klatkadlaniewinnych 💪💪💪
Wspaniała opowieść napisana przez małżeństwo kpt. Edyta Kos Jakubczak i kpt. Adam Jakubczak.
O morzu trochę inaczej. To opowieść o rodzinie mieszkającej na morzu. O nich samych. Razem z córka od lat pływają jachtami. Chorwacja,...
Do tej pory książki podróżnicze były mi obce. Niedawno natrafiłam na informacje w której Wydawnictwo Zona Zero szuka recenzentów i postanowiłam się zgłosić. Czasami trzeba sięgnąć po inne gatunki literackie niż dotychczas. Gdy książka "Władcy wiatrów. Prawdziwe życie na morzu" trafiła do moich rąk byłam zafascynowana. Jest to książka podróżnicza pięknie wykonana z mnóstwem zdjęć najwyższej jakości. Według mnie może pretendować do miana albumu. Ta książka będzie się wyróżniać u mnie na półce.
Czy można porzucić wygodne życie,stałą pracę na lądzie i przeprowadzić się na jacht? Dobre pytanie. Edyta i Adam Jakubczak kiedyś pracowali w korpo i nagle stwierdzili,że życie przecieka im przez palce. Dziś wraz z 14-letnią córką Kaliną wiodą szczęśliwe życie na jachcie przeważnie na Morzu Śródziemnym. Edyta i Adam mają stopień kapitana i prowadzą rejsy, a Kalinka uczy się online.
"Nie uciekamy na morzu przed życiem, tylko pływamy po morzu właśnie po to, by życie nam nie uciekło".
"Władcy wiatrów" to opowieść o przygodach na morzu. Książka podzielona jest na rozdziały. Po kolei dowiadujemy się jak wygląda życie na morzu, jak rodzina Jakubczak radziła sobie z pandemią.
"Ten rozdział mówi o tym, jak ważne jest, żebyśmy na co dzień nie trwonili czasu. Żebyśmy cieszyli się życiem tu i teraz, bo przyszłości nie jesteśmy w stanie przewidzieć, a może się okazać,że wcale nie mamy tyle czasu, ile pragniemy".
Ciekawe przemyślenia doświadczonych ludzi, piękne opisy i fantastyczne zdjęcia malowniczych miejsc egzotycznych dają nam czytelnikom namiastkę tego co przeżywa rodzina Jakubczak na jachcie Sistrum.Hiszpania, Chorwacja,Szwecja, Wyspy Kanaryjskie to tylko niektóre z miejsc do jakich zabierają nas podczas swojej podróży.
Życie na morzu nie jest aż tak kolorowe jak te zdjęcia. Jest pełne wzburzonych fal i niepewnego jutra. Jak to na morzu bywa raz płynie się z wiatrem a raz pod wiatr. Ja dałam się porwać Władcom wiatrów i zobaczyłam jak wygląda prawdziwe życie na morzu. Teraz kolej na Was.
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Zona Zero.
Polecam!
Do tej pory książki podróżnicze były mi obce. Niedawno natrafiłam na informacje w której Wydawnictwo Zona Zero szuka recenzentów i postanowiłam się zgłosić. Czasami trzeba sięgnąć po inne gatunki literackie niż dotychczas. Gdy książka "Władcy wiatrów. Prawdziwe życie na morzu" trafiła do moich rąk byłam zafascynowana. Jest to książka podróżnicza pięknie wykonana z mnóstwem...
Czytam wiele podróżniczych pozycji, ta wręcz z miejsca została jedną z moich ulubionych. Władcy Wiatrów to lekki styl, wciągające historie do tego stopnia, że przeczytałam ją praktycznie jednym ciągiem. Każdy rozdział zawiera fascynujące opowieści pełne przygód. Morskie i oceaniczne historie prosto z jachtu, ale też i z lądu, napisane zostały przez sympatyczne małżeństwo podróżników. Oboje są kapitanami i żyją na morzu wraz ze swoją córeczką Kalinką. Czytanie o ich przygodach skłania do refleksji, daje wiele lekcji. Można z nich wyciągać morały i wnioski, ale nie mam tu na myśli, że autorzy grzmią na nas pouczającym głosem, wręcz przeciwnie – umieją poprowadzić opowieść przemyślanym i pełnym ciepła tonem. Uczucia jakie przewijają się podczas czytania, to uczucia wzniosłe, pobudzające wyobraźnię. Te uczucia to miłość, przyjaźń, liczne dreszcze emocji. Aż chce się udać na przygodę! Opowieści, które zaskakują, uczą i bawią. Nieraz idzie się pośmiać, a nieraz dają nawet dawkę adrenaliny. Wszystko to okraszone pięknymi zdjęciami w wysokiej jakości. Znajdują się tutaj zdjęcia z naprawdę egzotycznych miejsc świata. Na obrazach i w historiach przeważają gorące, słoneczne krainy, ale nie zabraknie także mrożących krew przygód, na wzburzonych falach zimnych i słonych wód. Polecam, rewelacyjna książka na wakacje!
Czytam wiele podróżniczych pozycji, ta wręcz z miejsca została jedną z moich ulubionych. Władcy Wiatrów to lekki styl, wciągające historie do tego stopnia, że przeczytałam ją praktycznie jednym ciągiem. Każdy rozdział zawiera fascynujące opowieści pełne przygód. Morskie i oceaniczne historie prosto z jachtu, ale też i z lądu, napisane zostały przez sympatyczne małżeństwo...
Tematyka żeglarska jest mi dość daleka, ale właśnie dlatego chciałam zdobyć troche informacji jak wygląda życie na morzu. I trochę się rozczarowałam, bo to co najciekawsze znalazło się właściwie pod koniec książki. Widocznie nie każdy posiadajacy jakąś pasję musi przelewać ją na kartki papieru. Być może dużo lepiej wypadłoby bezpośrednie spotkanie z autorami, bo można w jakiś sposób sterować spotkaniem.
Owszem jest tu sporo informacji jak wygląda życie wilków morskich, jak przebiega zdobywanie patentu żeglarskiego, ale wydaja mi się zbędne tak długie informacje choćby o żeglowaniu w czasie pandemii.
Troche szkoda, bo takich książek na rynku wydawnicznym nie ma aż tak wiele.
Tematyka żeglarska jest mi dość daleka, ale właśnie dlatego chciałam zdobyć troche informacji jak wygląda życie na morzu. I trochę się rozczarowałam, bo to co najciekawsze znalazło się właściwie pod koniec książki. Widocznie nie każdy posiadajacy jakąś pasję musi przelewać ją na kartki papieru. Być może dużo lepiej wypadłoby bezpośrednie spotkanie z autorami, bo można w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toObydwoje pracowali w korporacji. Z czasem jednak taki styl życia przestał im wystarczać, dlatego przenieśli się na pełne morze. Wraz ze swoją dwuletnią córką, Kalinką.
Dziś Edyta Kos-Jakubczak, Adam Jakubczak i Kalinka nie wyobrażają sobie innego życia. Są obywatelami świata, korespondentami medialnymi oraz rozsądnymi żeglarzami. A w swojej książce opisują życie na morzu w czasie pandemii, pierwsze rejsy oraz nieprzewidziane morskie przygody.
Zanurz się w ich historii pełnej morskiej bryzy, nowych przyjaźni i niespodziewanych wydarzeń!
Pierwszą rzeczą, jaką zauważyłam po otwarciu tej książki, był ogrom fotografii. Są tu te przedstawiające autorów, ale także morskie krajobrazy czy zdjęcia z dronów, ukazujące dane miasto z lotu ptaka. Przyznam, że tworzyły one niepowtarzalny klimat, zaciekawiając i skłaniając do dłuższego przeglądania „Władców Wiatrów”. Według opisu w książce jest 190 zdjęć, dlatego naprawdę jest w czym wybierać.
Jeśli chodzi o warstwę merytoryczną, w tym wypadku jest gorzej. Niestety, ale moim zdaniem opis podróży jest monotonny i pełen powtórzeń. W książce więcej znajdziemy emocji i opinii autorów niż konkretnych opowieści czy rad żeglarskich. Te oczywiście się zdarzają, ale są w zdecydowanej mniejszości. Przeszkadzało mi również to, że pozycja ta nie zawierała słowniczka, przez co niektóre słowa z gwary żeglarskiej były dla mnie niezrozumiałe.
Do plusów natomiast mogę zaliczyć opisy tego, jak kapitanowie przyjmowani byli w portach i jakich udzielili informacji o polityce morskiej. Dowiedziałam się dość ciekawych faktów o tym, jak postrzegani są polscy żeglarze i jakie absurdalne są niektóre prawa, których muszą przestrzegać. Kilka anegdot z podróży także mnie zainteresowało, ale było ich zdecydowanie za mało.
Ogólnie książkę czytało się nieco chaotycznie, co moim zdaniem, może być niestety winą redakcji, która nie usunęła zbędnych elementów i nie uporządkowała niespójnych wypowiedzi autorów. W książce skaczemy z tematu na temat, ale żadnego z nich nie eksplorujemy do końca. A szkoda, bo są to naprawdę ciekawe zagadnienia, które nie zostały poprawnie rozwinięte.
Czy polecam? Myślę, że nie. Chociaż książka ma swoje zalety, to moim zdaniem nie warto poświęcać na nią czasu. Oczywiście, zawsze możecie spróbować, bo może inaczej spojrzycie na pewne jej niedociągnięcia. Jeśli szukacie czegoś w morskich klimatach, lekkiego i niezobowiązującego, to „Władcy Wiatrów” będą dobrym wyborem. W mojej opinii jednak mogłaby być ona bardziej dopracowana.
Obydwoje pracowali w korporacji. Z czasem jednak taki styl życia przestał im wystarczać, dlatego przenieśli się na pełne morze. Wraz ze swoją dwuletnią córką, Kalinką.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziś Edyta Kos-Jakubczak, Adam Jakubczak i Kalinka nie wyobrażają sobie innego życia. Są obywatelami świata, korespondentami medialnymi oraz rozsądnymi żeglarzami. A w swojej książce opisują życie na morzu...
Obowiązkowa pozycja dla fanów żeglarstwa, ale też ogólnie dla miłośników podróżowania. Podobały mi się historie zawarte w książce, nie mniej niż wspaniałe zdjęcia. Inspirująca pozycja.
Obowiązkowa pozycja dla fanów żeglarstwa, ale też ogólnie dla miłośników podróżowania. Podobały mi się historie zawarte w książce, nie mniej niż wspaniałe zdjęcia. Inspirująca pozycja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo częste powtórzenia i niedokończone wątki. Z najważniejszych rzeczy autor podkreśla wielokrotnie jak potrzebna jest na jachcie drukarka i internet (może i jest ale wystarczy o tym wspomnieć raz). Zdjęcia dodane żeby napompować objętość. Dużo literówek i błędów edytorskich - widać że robiona na szybko i niskim kosztem.
Bardzo częste powtórzenia i niedokończone wątki. Z najważniejszych rzeczy autor podkreśla wielokrotnie jak potrzebna jest na jachcie drukarka i internet (może i jest ale wystarczy o tym wspomnieć raz). Zdjęcia dodane żeby napompować objętość. Dużo literówek i błędów edytorskich - widać że robiona na szybko i niskim kosztem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę od tego, że autorzy to bardzo fajni ludzie, którzy prowadzą ciekawe życie i fajnie, że zechcieli się z nami czytelnikami tym życiem podzielić. Nie planuję zastać żeglarzem/marynarzem, ale miło było liznąć trochę z tego świata. Trochę się też pewnie nauczyłam, między innymi na zawsze zapamiętam, że Morze Śródziemne czy Bałtyk wcale nie są morzami spokojnymi i też mogą zaskoczyć. Podczas czytania brakowało mi jednak pewnej hmmm spójności, głębi. Książka to sześć opowieści, historii, które zdarzyły się autorom na morzu. Dobrane są raczej przypadkowo i bez chronologii co trochę zaburza odbiór całości. Dużo było, nie chcę ale muszę to powiedzieć, samochwalstwa ze strony Kapitana Adama. Ok szacunek, jest doświadczonym sternikiem, człowiekiem o dobrym sercu i z głową na karku, ale czasem było tego zdecydowanie za dużo. Rozdział napisany przez Kapitan Edytę był zupełnie inny, opowiadał o ciekawej przygodzie, delfinach, niebieskiej wodzie itd., czyli o tym wszystkim czego tak na prawdę spodziewałam się po tej książce, a czego mi zabrakło. Ok, zrozumiałam, morze jest super niebezpieczne, trzeba mieć do niego szacunek, ale jakby tak były ze dwa rozdziali o leniwym pływaniu po chorwackich wyspach, kąpaniu się na dzikich plażach czy objadaniu marokańskimi przysmakami to bym się nie obraziła. Dobrze by też było dodać trochę więcej informacji o nich samych. Nie chcę nikomu wchodzić w życie, ale trochę się gubiłam, dom tu, dom tam, jacht rodzinny, jacht wypożyczony, katamaran, żona płynie, a nie jednak go wita w porcie. Albo ja nie wyłapałam niuansów, albo faktycznie mogło być w tej książce ciutkę więcej informacji.
Zacznę od tego, że autorzy to bardzo fajni ludzie, którzy prowadzą ciekawe życie i fajnie, że zechcieli się z nami czytelnikami tym życiem podzielić. Nie planuję zastać żeglarzem/marynarzem, ale miło było liznąć trochę z tego świata. Trochę się też pewnie nauczyłam, między innymi na zawsze zapamiętam, że Morze Śródziemne czy Bałtyk wcale nie są morzami spokojnymi i też mogą...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzede wszystkim - to nie jest opis podróży rodzinnej na jachcie. To krótkie streszczenia z różnych rejsów autora po Bałtyku i Morzu Śródziemnym (jeden rozdział na 10 napisała żona o swoim rejsie, żeby można ją było podczepić jako autorkę). Dla żeglarzy fajne, rejsy interesujące, zawsze coś się człowiek nowego dowie. Natomiast jak ktoś szuka informacji o rodzinie pływającej po świecie to się zawiedzie. Nic takiego tam nie ma.
Przede wszystkim - to nie jest opis podróży rodzinnej na jachcie. To krótkie streszczenia z różnych rejsów autora po Bałtyku i Morzu Śródziemnym (jeden rozdział na 10 napisała żona o swoim rejsie, żeby można ją było podczepić jako autorkę). Dla żeglarzy fajne, rejsy interesujące, zawsze coś się człowiek nowego dowie. Natomiast jak ktoś szuka informacji o rodzinie pływającej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKpt. Edyta Kos-Jakubczak & Kpt. Adam Jakubczak "Władcy wiatrów. Prawdziwe życie na morzu" ⛵🌊
Pod pełnymi żaglami
Ta książka to swego rodzaju dziennik rodziny, która wybrała życie na morzu. Autorzy chętnie dzielą się z nami swoimi doświadczeniami, opowiadają o trudzie żeglowania podczas pandemii. Wspominają historie o przyjaźni, pomaganiu, ratowaniu istot morskich.
Może stylistycznie nie jest na wysokim poziomie ale to dobra lektura, dzięki której dowiemy się interesujących ciekawostek. Dodatkowo książkę wzbogacają liczne zdjęcia. Polecam! 👍🛶💧
"Jesteśmy rodziną żyjącą od wielu lat pod żaglami i w podróży. Nasze życie jest naznaczone dziesiątkami przygód.
Pierwszy raz opowiadamy o przygodach, które okazały się nawet dla nas wyzwaniem i otarliśmy się w nich o piekło na morzu i na lądzie.
Życie jednak nauczyło nas, że po złych przygodach przeżywaliśmy przygody dobre, prowadzące nas przez błękit i piękno świata."
"Spełnienie marzeń to trudna sztuka. Ale każdy dzień bez nich to strata czasu."
A czy Wy, podjęlibyście decyzję o przeprowadzce na jacht? 🛥️
Kpt. Edyta Kos-Jakubczak & Kpt. Adam Jakubczak "Władcy wiatrów. Prawdziwe życie na morzu" ⛵🌊
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPod pełnymi żaglami
Ta książka to swego rodzaju dziennik rodziny, która wybrała życie na morzu. Autorzy chętnie dzielą się z nami swoimi doświadczeniami, opowiadają o trudzie żeglowania podczas pandemii. Wspominają historie o przyjaźni, pomaganiu, ratowaniu istot morskich.
Może...
Dzisiaj książka trochę inna niż zwykle. Musiałam przez chwilkę odpocząć od romansów i kryminałów. Ale spokojnie już czytam #klatkadlaniewinnych 💪💪💪
Wspaniała opowieść napisana przez małżeństwo kpt. Edyta Kos Jakubczak i kpt. Adam Jakubczak.
O morzu trochę inaczej. To opowieść o rodzinie mieszkającej na morzu. O nich samych. Razem z córka od lat pływają jachtami. Chorwacja, Maroko, Wyspy Kanaryjskie. Nawet pandemia nie była im straszna. 💪💪💪
Ta książka składa się z 6 rozdziałów, prawie 300 stron i około 100 zdjęć.
Jest kolorowo i przyjemnie. Czytało się bardzo dobrze. Aż żal było kończyć. Momentami zazdrościłam ( oczywiście pozytywnie ) tych przygód, tych widoków ale nie sztormu 🌊🌊🌊
Na pewno zdjęcia przybliżyły mi książkę. Człowiek czuje się jakby był razem z autorami.
Wydanie piękne, kolorowe.
Chyba najbardziej zapadła mi w pamięć historia z uratowanym małym delfinkiem.
Polecam ❤
Dzisiaj książka trochę inna niż zwykle. Musiałam przez chwilkę odpocząć od romansów i kryminałów. Ale spokojnie już czytam #klatkadlaniewinnych 💪💪💪
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniała opowieść napisana przez małżeństwo kpt. Edyta Kos Jakubczak i kpt. Adam Jakubczak.
O morzu trochę inaczej. To opowieść o rodzinie mieszkającej na morzu. O nich samych. Razem z córka od lat pływają jachtami. Chorwacja,...
Do tej pory książki podróżnicze były mi obce. Niedawno natrafiłam na informacje w której Wydawnictwo Zona Zero szuka recenzentów i postanowiłam się zgłosić. Czasami trzeba sięgnąć po inne gatunki literackie niż dotychczas. Gdy książka "Władcy wiatrów. Prawdziwe życie na morzu" trafiła do moich rąk byłam zafascynowana. Jest to książka podróżnicza pięknie wykonana z mnóstwem zdjęć najwyższej jakości. Według mnie może pretendować do miana albumu. Ta książka będzie się wyróżniać u mnie na półce.
Czy można porzucić wygodne życie,stałą pracę na lądzie i przeprowadzić się na jacht? Dobre pytanie. Edyta i Adam Jakubczak kiedyś pracowali w korpo i nagle stwierdzili,że życie przecieka im przez palce. Dziś wraz z 14-letnią córką Kaliną wiodą szczęśliwe życie na jachcie przeważnie na Morzu Śródziemnym. Edyta i Adam mają stopień kapitana i prowadzą rejsy, a Kalinka uczy się online.
"Nie uciekamy na morzu przed życiem, tylko pływamy po morzu właśnie po to, by życie nam nie uciekło".
"Władcy wiatrów" to opowieść o przygodach na morzu. Książka podzielona jest na rozdziały. Po kolei dowiadujemy się jak wygląda życie na morzu, jak rodzina Jakubczak radziła sobie z pandemią.
"Ten rozdział mówi o tym, jak ważne jest, żebyśmy na co dzień nie trwonili czasu. Żebyśmy cieszyli się życiem tu i teraz, bo przyszłości nie jesteśmy w stanie przewidzieć, a może się okazać,że wcale nie mamy tyle czasu, ile pragniemy".
Ciekawe przemyślenia doświadczonych ludzi, piękne opisy i fantastyczne zdjęcia malowniczych miejsc egzotycznych dają nam czytelnikom namiastkę tego co przeżywa rodzina Jakubczak na jachcie Sistrum.Hiszpania, Chorwacja,Szwecja, Wyspy Kanaryjskie to tylko niektóre z miejsc do jakich zabierają nas podczas swojej podróży.
Życie na morzu nie jest aż tak kolorowe jak te zdjęcia. Jest pełne wzburzonych fal i niepewnego jutra. Jak to na morzu bywa raz płynie się z wiatrem a raz pod wiatr. Ja dałam się porwać Władcom wiatrów i zobaczyłam jak wygląda prawdziwe życie na morzu. Teraz kolej na Was.
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Zona Zero.
Polecam!
Do tej pory książki podróżnicze były mi obce. Niedawno natrafiłam na informacje w której Wydawnictwo Zona Zero szuka recenzentów i postanowiłam się zgłosić. Czasami trzeba sięgnąć po inne gatunki literackie niż dotychczas. Gdy książka "Władcy wiatrów. Prawdziwe życie na morzu" trafiła do moich rąk byłam zafascynowana. Jest to książka podróżnicza pięknie wykonana z mnóstwem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytam wiele podróżniczych pozycji, ta wręcz z miejsca została jedną z moich ulubionych. Władcy Wiatrów to lekki styl, wciągające historie do tego stopnia, że przeczytałam ją praktycznie jednym ciągiem. Każdy rozdział zawiera fascynujące opowieści pełne przygód. Morskie i oceaniczne historie prosto z jachtu, ale też i z lądu, napisane zostały przez sympatyczne małżeństwo podróżników. Oboje są kapitanami i żyją na morzu wraz ze swoją córeczką Kalinką. Czytanie o ich przygodach skłania do refleksji, daje wiele lekcji. Można z nich wyciągać morały i wnioski, ale nie mam tu na myśli, że autorzy grzmią na nas pouczającym głosem, wręcz przeciwnie – umieją poprowadzić opowieść przemyślanym i pełnym ciepła tonem. Uczucia jakie przewijają się podczas czytania, to uczucia wzniosłe, pobudzające wyobraźnię. Te uczucia to miłość, przyjaźń, liczne dreszcze emocji. Aż chce się udać na przygodę! Opowieści, które zaskakują, uczą i bawią. Nieraz idzie się pośmiać, a nieraz dają nawet dawkę adrenaliny. Wszystko to okraszone pięknymi zdjęciami w wysokiej jakości. Znajdują się tutaj zdjęcia z naprawdę egzotycznych miejsc świata. Na obrazach i w historiach przeważają gorące, słoneczne krainy, ale nie zabraknie także mrożących krew przygód, na wzburzonych falach zimnych i słonych wód. Polecam, rewelacyjna książka na wakacje!
Czytam wiele podróżniczych pozycji, ta wręcz z miejsca została jedną z moich ulubionych. Władcy Wiatrów to lekki styl, wciągające historie do tego stopnia, że przeczytałam ją praktycznie jednym ciągiem. Każdy rozdział zawiera fascynujące opowieści pełne przygód. Morskie i oceaniczne historie prosto z jachtu, ale też i z lądu, napisane zostały przez sympatyczne małżeństwo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to