Powodów jest kilka. Pierwszy i najważniejszy, autorka postanowiła podzielić narrację, która przez 3 poprzednie tomy była relacjonowana z punktu widzenia Jessa, na całą rzeszę postaci, które poprzednio odgrywały role drugoplanowe. I tak, jak lubiłam je w tamtych rolach, tak tutaj każdy moment spędzony z kimś innym tylko mnie irytował.
Po drugie, sporo wątków prowadzi do... właściwie donikąd. Jess infiltruje Wielką Bibliotekę i cudem unika demaskacji... Po to, by potem zostać zdemaskowanych nie z własnej nawet winy. Po co zatem były te rozdziały powolnego zdobywania zaufania, skoro i tak wszystko poszło w diabły? No po nic właśnie.
Kombinacja tych dwóch czynników sprawiła, że ledwo skończyłam drugą połowę książki i to przewracając kartki. Miałam dosyć. Przestało mnie interesować, co się stanie dalej.
I tak, choć pozostał jeszcze jeden tom do końca serii, raczej go sobie odpuszę.
Ta część zdecydowanie mnie rozczarowała.
Powodów jest kilka. Pierwszy i najważniejszy, autorka postanowiła podzielić narrację, która przez 3 poprzednie tomy była relacjonowana z punktu widzenia Jessa, na całą rzeszę postaci, które poprzednio odgrywały role drugoplanowe. I tak, jak lubiłam je w tamtych rolach, tak tutaj każdy moment spędzony z kimś innym tylko mnie...
Ta część zdecydowanie mnie rozczarowała.
Powodów jest kilka. Pierwszy i najważniejszy, autorka postanowiła podzielić narrację, która przez 3 poprzednie tomy była relacjonowana z punktu widzenia Jessa, na całą rzeszę postaci, które poprzednio odgrywały role drugoplanowe. I tak, jak lubiłam je w tamtych rolach, tak tutaj każdy moment spędzony z kimś innym tylko mnie irytował.
Po drugie, sporo wątków prowadzi do... właściwie donikąd. Jess infiltruje Wielką Bibliotekę i cudem unika demaskacji... Po to, by potem zostać zdemaskowanych nie z własnej nawet winy. Po co zatem były te rozdziały powolnego zdobywania zaufania, skoro i tak wszystko poszło w diabły? No po nic właśnie.
Kombinacja tych dwóch czynników sprawiła, że ledwo skończyłam drugą połowę książki i to przewracając kartki. Miałam dosyć. Przestało mnie interesować, co się stanie dalej.
I tak, choć pozostał jeszcze jeden tom do końca serii, raczej go sobie odpuszę.
Ta część zdecydowanie mnie rozczarowała.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowodów jest kilka. Pierwszy i najważniejszy, autorka postanowiła podzielić narrację, która przez 3 poprzednie tomy była relacjonowana z punktu widzenia Jessa, na całą rzeszę postaci, które poprzednio odgrywały role drugoplanowe. I tak, jak lubiłam je w tamtych rolach, tak tutaj każdy moment spędzony z kimś innym tylko mnie...