Zabrałem się do tej książki z nastawieniem, że to kolejny zapychacz promujący park rozrywki co "A Crash of Fate". Ku swojemu zdziwieniu, a także zadowoleniu, przekonałem się, że ta powieść jest na zdecydowanie lepszym poziomie. Całkiem ciekawa historia jak na realia Ruchu Oporu i Najwyższego Porządku. Mógłbym jeszcze kiedyś przeczytać o Vi Moradi.
Zabrałem się do tej książki z nastawieniem, że to kolejny zapychacz promujący park rozrywki co "A Crash of Fate". Ku swojemu zdziwieniu, a także zadowoleniu, przekonałem się, że ta powieść jest na zdecydowanie lepszym poziomie. Całkiem ciekawa historia jak na realia Ruchu Oporu i Najwyższego Porządku. Mógłbym jeszcze kiedyś przeczytać o Vi Moradi.
Jestem niezadowolona z tej książki. Po dobrych recenzjach i "Phasmie", która zafascynowała mnie światem przedstawionym i wykreowała ciekawą nową postać (kapitana Kardynała), liczyłam, że "Black Spire" będzie trzymało poziom. Niestety zawiodłam się. Pierwsza 1/3 książki jest nudna jak flaki z olejem, bohaterowie są płascy, Batuu nie ma absolutnie żadnego uroku, a Vi Moradi, trzydziestoletnia kobieta i rzekomo najlepszy szpieg Ruchu Oporu, zachowuje się naiwnie i głupio niczym trzynastolatka. Kiedy na ostatnich stu stronach akcja zaczyna wreszcie się rozkręcać i dostajemy nieco wglądu w myśli bohaterów, bach, książka nagle się kończy, jakby urwana w połowie zdania. Przykro mi, ale niestety nie mogę czegoś takiego polecić. Człowiek zwyczajnie męczy się z czytaniem i szczególnie na początku ma ochotę rzucić tę książkę w kąt. Ode mnie 5/10, a i tak mam wrażenie, że jest to zawyżona ocena.
Jestem niezadowolona z tej książki. Po dobrych recenzjach i "Phasmie", która zafascynowała mnie światem przedstawionym i wykreowała ciekawą nową postać (kapitana Kardynała), liczyłam, że "Black Spire" będzie trzymało poziom. Niestety zawiodłam się. Pierwsza 1/3 książki jest nudna jak flaki z olejem, bohaterowie są płascy, Batuu nie ma absolutnie żadnego uroku, a Vi Moradi,...
Zabrałem się do tej książki z nastawieniem, że to kolejny zapychacz promujący park rozrywki co "A Crash of Fate". Ku swojemu zdziwieniu, a także zadowoleniu, przekonałem się, że ta powieść jest na zdecydowanie lepszym poziomie. Całkiem ciekawa historia jak na realia Ruchu Oporu i Najwyższego Porządku. Mógłbym jeszcze kiedyś przeczytać o Vi Moradi.
Zabrałem się do tej książki z nastawieniem, że to kolejny zapychacz promujący park rozrywki co "A Crash of Fate". Ku swojemu zdziwieniu, a także zadowoleniu, przekonałem się, że ta powieść jest na zdecydowanie lepszym poziomie. Całkiem ciekawa historia jak na realia Ruchu Oporu i Najwyższego Porządku. Mógłbym jeszcze kiedyś przeczytać o Vi Moradi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem niezadowolona z tej książki. Po dobrych recenzjach i "Phasmie", która zafascynowała mnie światem przedstawionym i wykreowała ciekawą nową postać (kapitana Kardynała), liczyłam, że "Black Spire" będzie trzymało poziom. Niestety zawiodłam się. Pierwsza 1/3 książki jest nudna jak flaki z olejem, bohaterowie są płascy, Batuu nie ma absolutnie żadnego uroku, a Vi Moradi, trzydziestoletnia kobieta i rzekomo najlepszy szpieg Ruchu Oporu, zachowuje się naiwnie i głupio niczym trzynastolatka. Kiedy na ostatnich stu stronach akcja zaczyna wreszcie się rozkręcać i dostajemy nieco wglądu w myśli bohaterów, bach, książka nagle się kończy, jakby urwana w połowie zdania. Przykro mi, ale niestety nie mogę czegoś takiego polecić. Człowiek zwyczajnie męczy się z czytaniem i szczególnie na początku ma ochotę rzucić tę książkę w kąt. Ode mnie 5/10, a i tak mam wrażenie, że jest to zawyżona ocena.
Jestem niezadowolona z tej książki. Po dobrych recenzjach i "Phasmie", która zafascynowała mnie światem przedstawionym i wykreowała ciekawą nową postać (kapitana Kardynała), liczyłam, że "Black Spire" będzie trzymało poziom. Niestety zawiodłam się. Pierwsza 1/3 książki jest nudna jak flaki z olejem, bohaterowie są płascy, Batuu nie ma absolutnie żadnego uroku, a Vi Moradi,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to